| 4gift |
- Kieszenie przejrzałaś?
- Tak.
- A torebkę przejrzałaś?
- Tak.
- To czekaj tam na mnie. Już jadę.
Pojechałam. Najpierw sprawdziłam, czy drzwi do mamy mieszkania są zamknięte na klucz. Niestety były. Otworzyłam je moim kluczem i wyrzuciłyśmy wszystko z mamy kieszeni oraz torebki na stół. Powstała z tego góra rozmiarów Kasprowego. Kluczy brak. Zadzwoniłam do Czesia, żeby sprawdził, czy w jego samochodzie nie ma kluczy. Nie było. Ustaliłam, w którym miejscu mama wsiadała i wysiadała z czesiowego samochodu i poszłam szukać kluczy na parkingu.
Znalazły się. Leżały na skrzynce elektrycznej.
Wróciłam do domu, wypiłam kawę, zjadłam śliwkę i siadłam do pracy. Chyba wyłączę telefon...