sobota, 6 lutego 2016

mięśni

- Jak dzisiaj?
- Gorzej. Nawet nie miałam pojęcia, że w moim ciele znajduje się tyle mięśni, które mogą boleć jednocześnie. W każdej pozycji coś czuję. Najgorsze, że nie mogłam w nocy spać, bo chyba jeszcze coś mi się nadwyrężyło w kolanie.
- A mnie potwornie boli głowa.
- Od ćwiczeń?! Czyli jednak mięsień zamiast mózgu!

czwartek, 4 lutego 2016

drzwiach

- Zauważyłam, że gdy ludzie wychodzą od nas z domu, zatrzymują się przy drzwiach i wtedy zaczyna się zupełnie nowa, ciągnąca się w nieskończoność, rozmowa.
- Może powinnyśmy wszystkich zapraszać na godzinę, o której zamierzałyśmy kończyć imprezę, a w przedpokoju poustawiamy przystawki? I nie będzie problemu z wieszaniem płaszczy - wszyscy i tak zawsze stoją pod drzwiami w pełnym rynsztunku.
- A zauważyłaś, że goście zawsze wychodzą wtedy, gdy zaproponuje się im, żeby jednak usiedli?
- Ciekawe, czy to z nami jest coś nie tak, czy z naszymi...
- To z nimi. Tego się trzymajmy.

bałagan

- Codziennie wieczorem ogarniam mieszkanie i kładę się spać. Rano wstaję, budzę resztę stada, wychodzimy do szkół wszelkich. Wracam po godzinie i prawie zawsze w mieszkaniu jest potworny bałagan. Jego opanowanie zajmuje mi mniej więcej godzinę.
Gdzie, do jasnej cholery, jest ten ktoś,  kto włamuje się do nas codziennie około 8 rano, gdy my stoimy w korkach, i rozwala nasze łóżka, roznosi naczynia po wszystkich pokojach, brudzi ubrania i wkłada je do koszy z rzeczami do prania no i zapełnia zmywarkę niewypranymi talerzami??
Bo przecież to niemożliwe, żebyśmy my trzy w pół godziny szykowania się do wyjścia potrafiły aż tyle zdziałać?!

środa, 3 lutego 2016

pewne

- Jedno w życiu jest pewne: i tak będzie inaczej. Jeśli jest dobrze - będzie gorzej. Jeśli jest źle - będzie lepiej. Nie zmienia się tylko jedno: nasz brak gotowości na kolejne zmiany.
- Depresyjne to.
- Gratuluję. Czyli teraz jesteś szczęśliwa!

wymowy

- Byłam z mamą w poradni wad słuchu, żeby zmienić ustawienia jej aparatów słuchowych. Pani zamknęła się z mamą w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, a mnie kazano czekać w poczekalni. Po pół godzinie pani, wyraźnie zdenerwowana, wyszła i powiedziała, że mama życzy sobie, żebym brała udział w rozmowach. Jak rącza gazela wbiegłam do gabinetu małego jak szafa wnękowa. Obudowanego czarnymi gąbkami. Depresyjnego. Zobaczyłam tam moją mamę, siedzącą w pozie świadczącej o dużym stresie. Na twarzy miała przyklejony uśmiech pt. "Ach, jestem uprzejma, ale ratuj mnie córko". Rozejrzałam się w poszukiwaniu przyczyn zestresowania mamy. Nie znalazłam. I wtedy spojrzałam na panią, która z mamą rozmawiała. Pani miała rozszczep podniebienia. Gdy powiedziała coś do mamy, zrozumiałam wszystko - pani miała również bardzo poważną wadę wymowy. Moja mama nic nie rozumiała, bez względu na to, czy aparat słuchowy był włączony, czy nie. Żadne parametry fizyczne aparatu mojej mamy nie zmieniały faktu, że pani nie wymawiała dźwięcznych i syczących spółgłosek. Gdy zaczęłam powtarzać mamie to, co mówiła pani, stres minął, mamie zszedł z twarzy nerwowy uśmiech i sytuacja wróciła do normy. W pewnym momencie powiedziałam mamie, że pani mówi bardzo cicho, za co zostałam zbesztana: "Proszę nie zajmować się analizowaniem mojego głosu". Niby wszyscy mają równe prawa. Pani też.
- Ciekawe, czy mogłaby zostać logopedą?
- Albo dziennikarzem radiowym?
- Albo kontrolerem lotów?

wtorek, 2 lutego 2016

kluczową

- Współczesna wiedza szkolna to klucz. Klucz, który nie otwiera niczego, natomiast skutecznie zamyka. Zamyka on mianowicie możliwości udzielenia innych odpowiedzi, choćby były nawet słuszne. Do klucza modlą się gimnazjaliści przed sprawdzianem, uczestnicy konkursów wojewódzkich i olimpiad... Są przedmioty, w których klucz gra rolę kluczową. Są też takie, w których można napisać odpowiedź "również poprawną" i będzie zaakceptowana. Klucz zatem bywa wytrychem. Otwartość umysłu wydaje się przeszkadzać w rozumieniu prawdy ogólnej, że nie ma jednej słusznej odpowiedzi. Humaniści bowiem trzymają się klucza jak tonący brzytwy. Niehumaniści podchodzą do problemu bardziej ludzko. Jak w życiu. Tylko że odwrotnie. Widocznie to jest klucz widziany w dziurce. Od środka.

korków

- Dzisiaj rano nie było korków i moje dzieci wylądowały w szkołach 45 minut za wcześnie...
- Mogłaś wyłączyć silnik na skrzyżowaniu, postać na awaryjnych 25 minut i dzięki temu żaden sąsiad nie wyszedłby na durnia, przyjeżdżając za wcześnie do pracy.
- I moje córki też...

poniedziałek, 1 lutego 2016

myli

- Ciągle mi się myli dangerous i daughter. Mamooo, czy niebezpieczny i córka mają coś wspólnego?
- Aż się boję wchodzić głębiej w temat. Może na razie ucz się innych słówek... Sprawdź sobie, jak jest po angielsku parapet i kleszcz. To takie uniwersalne...
- Ale widzisz, jakie to niesprawiedliwe?! Po angielsku być synem jest o wiele łatwiej niż być córką!

niedziela, 31 stycznia 2016

zakupy

- Od czasu do czasu docierały do mnie informacje, że ludzie umieszczają w sieci filmy o swoim prywatnym życiu, ale dziś sama przypadkowo kliknęłam na jakiegoś linka i oniemiałam. Co kieruje ludźmi, którzy upubliczniają coś takiego:  https://www.youtube.com/results?search_query=moje+zakupy+w+lumpeksie   ?
Nie mam na myśli oceny zakupów w żadnym konkretnym sklepie. Chodzi mi o sens umieszczania takiego filmu w sieci. Jak zauważyłam, takich filmów o najprzeróżniejszych sklepach są setki... Czyli jest popyt?