
- Przed chwilą przeczytałam tekst jakiegoś biegacza, że Lidl i inne sieciówki skandalicznie oszukują klientów, sprzedając podróbki butów dla biegaczy w cenie 60 zł.
- Drogie te buty jak na Lidla...
- A wiesz, ile kosztuje wersja z firmowym znaczkiem?
- 150?
- Osiem stów!
- Żartujesz!? Osiem stów kosztują buty do biegania? To niemożliwe!
- Tak napisał ten gość, twierdząc, że są ludzie, dla których buty to nie tylko produkt, ale i cała filozofia firmy i dlatego płacą tę niemałą kwotę za buty do biegania...
- Od jutra kupuję bułki tylko droższe niż 1,50, kupowane w hotelowej piekarni. Dla mnie też liczy się nie tylko produkt!
- A dlaczego od jutra?
- Bo dzisiaj jest post, więc zjem w ramach umartwiania się nędzną podróbę z Lidla...