- Widziałam wczoraj świetny film.
- Jaki?
- Nie pamiętam tytułu, ale był o facecie, który mieszkał w ogromnym mieszkaniu,
chyba w Nowym Jorku.
- A kto tam grał?
- Nie pamiętam.
- To z całego filmu zapamiętałaś tylko to mieszkanie?
- Nie. Jeszcze miał w samochodzie koc, taki sam jak ja...
- Dostałam podwyżkę!
- To super! Może wreszcie uda ci się odłożyć na tę wycieczkę do Nowej Zelandii?
- 40 zł brutto.
- No, to trochę potrwa, zanim odłożysz, ale nie zniechęcaj się!
- Mmm.. Pyszna rybka. Delikatna... Jaka jest twoja ulubiona ryba?
- Chyba dorsz. Prosty, ale pyszny. A twoja?
- Lubię każdą z wyjątkiem śledzia. Nie lubię śledzi w żadnej postaci. A to co jest?
- No nie wiem...
- Chyba mi nie powiesz... O nie! Przecież wiesz, że nie lubię śledzi!
- Zaczynam biegać!
- Od kiedy?
- Od dzisiaj!
- To ile dzisiaj przebiegłaś?
- Na razie kupiłam odpowiednie buty, spodnie, bluzę, czapeczkę, zegarek i bieliznę...
- No to teraz jeszcze tylko musisz zacząć...
- Twarz mi się jakaś taka obwisła zrobiła...
- Pokaż! No rzeczywiście... Trochę tutaj...
- Nienawidzę cię!
- Mówisz do mnie, czy do lustra?
- Do ciebie. Co lustro jest tu winne?
- Co się stało z tymi ziemniakami?
- Nic.
- Przecież tego się nie da przełknąć!
- To nie przełykaj.
- Ale co się stało?
- Po pierwsze: nie zaczyna się zdania od: ale.
- A po drugie?
- To ty chcesz jeszcze drugie danie po tych ziemniakach?