Jak ja lubię, jak ja uwielbiam wprost
jak się nas, społeczeństwo, społeczeństwa przeróżne, infantylizuje. Infantylizacjami
przeróżnymi przećwicza. Patrz, oto impreza z powodu której musisz się
kolektywnie cieszyć i współuczestniczyć. Patrz, oto demonstracja, na którą musisz iść, by bronić.
Patrz oto zeszłoroczne autorytety, które wypada cytować, a oto modne odcienie
tegoroczne, w które musisz się przystroić.
Zatem, z powodu, że cała reszta wzdęła
już rozliczne linijki cudzych analiz, to u mnie niech będzie tylko o kolorach. Komisja pantonowska, która
corocznie wybiera kolor, który ma się nam podobać, w tym roku wybrała dwa.
Wyglądające jak głos w sprawie gender. Wyglądające jak głos w sprawie
przeciwko zanieczyszczaniu powietrza oraz głos w sprawie orgiastycznie
zmutowanego monstrualnego łososia, którego niedługo wszyscy będziemy zakąszać (w tym roku łosoś jest deko świeższy niż w zeszłym [klik]).
Niebieski i różowy.
Niebieski i różowy.
To nie tak, jak widać, że kolory owe były mi dotychczas wstrętne, ale teraz to już nie wypada mi mieć do nich sentyment wizualny.
Tymczasem jeśli jesteście z Krakowa lub
okolic, to polecam przejść się na finisaż wystawy na której można zobaczyć PRAWDZIWE
kolory.(Potem wystawa pojedzie do Poznania i może innych miast, jednakowoż od tego są internety, aby kolorami cieszyć się bez wychodzenia z różowo-niebieskich pieleszy).
Wystawa nosi tytuł ‘Rzeczy wesołe’ [klik].
Insze kolory, w tym bardzo profesjonalnie zinwentaryzowany emeraldowy ;) można pooglądać klikając w etykietę kolory albo [tu]
Wystawa nosi tytuł ‘Rzeczy wesołe’ [klik].
Insze kolory, w tym bardzo profesjonalnie zinwentaryzowany emeraldowy ;) można pooglądać klikając w etykietę kolory albo [tu]