Druty jak na razie zawładnęły całkowicie moim wolnym czasem. Skończyłam dwie zaczęte robótki- kolejny sweter dla córki i kolejny paris, dla siebie
Sweterek prosty, gładki, jedynie w ściągaczach zrobiłam małe warkoczykiKorpus robiony na okrągło, rękawy wrabiane od góry. Przyszyta jest jedynie górna pliska. Bardzo mi się podoba takie wykończenie.
Włóczka to Merino Exclusive YarnArt (50% wełny i 50% akrylu, 220 m w 100g). Druty nr 4.
A to mój parysek
Tym razem wzorzysty. Wzór to Diagonale, włóczka Lace Dropsa, druty 3,5.
Włóczka wspaniała, świetnie mi się z niej robiło. Jest cieniutka, a zarazem ciepła i taka milusia!
|Robótki te dziergałam moimi nowymi drutami Hiya Hiya. Fantastycznie się nimi robi! Łączenie żyłki i drutu jest idealne, nic nie blokuje i nie zaczepia. I co najważniejsze, żyłka się nie skręca, ponieważ jest ruchoma. Zakochałam się w nich od pierwszych oczek!
Oto one
Dziękuję Wam serdecznie za odwiedziny! Na dzisiaj to wszystko.
Zmykam dziergać dalej :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paris. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 października 2013
wtorek, 9 kwietnia 2013
Paris i listeczki
Dziękuje serdecznie za odwiedziny na moim blogu i wspaniałe komentarze!!! Szczególni dziękuję dziewczynom z robótkowych spotkań, które mnie motywują i udzielają cennych i pomocnych rad! :)
Na którymś z poprzenich spotkań Magda zaprezentowała nam super część garderoby- paris. Jest to sweterek, a może bardziej kamizelka, nie ważne jak to zwać. Ważniejsze jest to, że bardzo, bardzo mi się to spodobało i musiałam, po prostu musiałam go mieć! No i mam! Długo mi się go jakoś robiło, dłużyło, ale w końcu spadł z drutów. Oto moje wymarzone "coś":
Na którymś z poprzenich spotkań Magda zaprezentowała nam super część garderoby- paris. Jest to sweterek, a może bardziej kamizelka, nie ważne jak to zwać. Ważniejsze jest to, że bardzo, bardzo mi się to spodobało i musiałam, po prostu musiałam go mieć! No i mam! Długo mi się go jakoś robiło, dłużyło, ale w końcu spadł z drutów. Oto moje wymarzone "coś":
Najbardziej rzeczywisty kolor wyszedł na ostatnim zdjęciu.
Włóczka to Ambre, mieszanka bambusa i bawełny ( 70% i 30%), 150m w 50g, kolor zielono-stalowy(nr 030), druty nr 3,5.
I kolejną rzeczą którą skończyłam to naszyjnik-lariat. Muszę szczerze przyznać, że troszkę go odgapiłam od Jolinki i skorzystałam z jej tutoriala na listeczki. Dzięki instrukcjom autorki bardzo przyjemnie mi się je plotło.
Koraliki to Toho 11/o w kolorach ceylon custard i inside-color montana blue-oxblood lined, z odrobiną galvanized aluminium, opaque oxblood i fire polish przy listeczkach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)