Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 stycznia 2018

Rada w radę

Ponieważ mam dużo gazet, czasopism i wycinków z nich, oraz przeżyłam już troszku lat i co nieco się naumiałam (powiedzmy), postanowiłam, że będę pisała i rad udzielała różniastych, pod tytułem „Rada w radę”. 
   Te wszystkie „myśli” będą niestety porozrzucane, bo nie jestem w stanie ich posegregować – niestety. Myślę jednak, że każdy znajdzie w nich coś ciekawego i interesującego dla siebie.
Na pewno nie zaszkodzi wiedzieć! 

niedziela, 10 grudnia 2017

Sernik z galaretką i owocami

U mojego męża w pracy jest taka pani Gosia, która piecze pyszne ciasta. Czasami przyniesie na spróbowanie do pracy i poczęstuje. Oczywiście mąż zawsze troszku tego poczęstunku przyniósł i dla mnie. 
Tak mi te ciasta pani Gosi zasmakowały, że poprosiłam Gosię, poprzez męża, o przepisy na nie. I takim pierwszym przepisem, był właśnie ten sernik.

sobota, 16 listopada 2013

Sekrety pieczenia ciast

Wcześniejszy post był o tajemnicach mięs doskonałych, a dzisiaj zdradzę kilka tajemnic dotyczących ciast. 

Myślę, że przed świętami, równie się przyda. 
 
              SAMA SŁODYCZ  
" Miód naturalny. Jest o 20% mniej kaloryczny od cukru. Może służyć nie tylko do słodzenia kawy lub herbaty. Warto używać go również do przygotowywania ciast oraz deserów. Miód dzielimy na kwiatowy i spadziowy. Ten pierwszy wytwarzany jest z nektaru, a drugi z rosy miodowej, zwanej spadzią. Powinien być przechowywany w zamkniętym słoju w temperaturze 10-15 st.C w ciemnym miejscu".

sobota, 9 listopada 2013

Jabłecznik z pianką

   Oj jak dawno nie piekłam już ciasta żadnego ! A dlaczego ? Miałam popsuty piekarnik i ciasto zawsze mi się w nim przypalało. 

   Wiem, że można przykrywać ciasto folią aluminiową, gdy się przypala, ale to też niewiele dawało. Więc... zaprzestałam ich tworzenia. Z chwilą jednak gdy zmieniłam kuchenkę na młodszy, lepszy model, to będę piekła, piekła i piekła różniaste ciasta.

   Pierwszym ciastem, które w tejże kuchence upiekłam jest właśnie ten jabłecznik z pianką, o którym chcę Wam dzisiaj napisać. A naprawdę ciasto jest "warte grzechu" i trudności w jego zrobieniu - też niewiele jest.

JABŁECZNIK Z PIANKĄ
Składniki:
Ciasto kruche:
- 3 szklanki mąki pszennej,
- 250 g margaryny,
- 1/2 szklanki cukru,
- 5 żółtek,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
Masa jabłkowa: 
- 1,5 do 2 kg jabłek,
- 1/2 szklanki cukru,
- sok z 1/2 cytryny (niekoniecznie).
Pianka:
- 1/2 szklanki cukru (dałam cukier puder),
- 5 białek,
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej.
Ponadto: 
- cynamon,
- bułka tarta,
- tłuszcz do wysmarowania blaszki.

Przygotowanie: 
1.Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy margarynę, cukier i żółtka. Z podanych składników szybko zagnieść ciasto, podzielić na 2 części (jedna mniejsza, druga większa) i każdą część zawinąć oddzielnie w folię spożywczą, włożyć na 2 godziny do zamrażalnika.

2.W tym czasie obieramy jabłka, wycinamy gniazda nasienne, ścieramy na tarce (duże otwory), wsypujemy cukier i dodajemy wyciśnięty sok z cytryny (niekoniecznie). Gdy jabłka puszczą sok, odciskamy go najlepiej jak umiemy. Można wyrzucić jabłka na sito, odciskać lub zawinąć w gazę i też sok wycisnąć.

3.Wyjmujemy z lodówki większą część ciasta, rozwałkowujemy, wkładamy do natłuszczonej blaszki o wymiarach 26x35 cm i podpiekamy ok. 15 min w piekarniku w temperaturze 170 st. Po tym czasie ciasto wyjmujemy i posypujemy bułką tartą (w celu wciągnięcia przez nią resztek pozostałego soku z jabłek). Na tak przygotowane ciasto wykładamy masę jabłkową, którą posypujemy cynamonem i znowu bułką tartą (tylko troszku!).

4.Białka ubijamy, pod koniec ubijania dodajemy stopniowo cukier puder i mąkę ziemniaczaną. Ubitą pianę wykładamy na masę jabłkową. Z lodówki wyjmujemy pozostałe ciasto, ścieramy na tarce o dużych otworach, posypujemy wierzch ciasta (powstaje rodzaj kruszonki), wkładamy do nagrzanego piekarnika, trzymamy 30-40 minut w temp. 170-180 st.

I jeszcze coś! 
Jeśli nie znacie wymiarów swojej blaszki, wystarczy wziąć pudełko od zapałek (5 cm z dłuższej strony ma), przykładać do rębów blaszki, raz po raz i tym sposobem odmierzyć długość i szerokość swojej blaszki... 

Linki do tego posta
Ciasto jabłkowe z budyniem waniliowym 
Szarlotki jak je pieką na świecie    

środa, 20 marca 2013

SĘKACZ domowy

   Wysoki jak gotycka katedra. Przypominający wydrążony sękaty pień drzewa, często udekorowany cukrowymi kwiatkami, od wieków jest ozdobą wielkanocnego stołu. Tradycyjny sękacz jest pieczony na wielkim rożnie, który ma piękne "sęki", sęki nie do podrobienia. Podobnego doń sękacza, możemy zrobić także w domu. Zanim jednak napiszę jak to zrobić, posłuchajcie troszku o samym sękaczu, bo on też legendę swoją ma i to niejedną.

   Pewna legenda głosi, że po raz pierwszy sękacz został upieczony na Suwalszczyźnie, w Berżniukach, na cześć królowej Bony. Ponoć królowa tak się zachwyciła tym wypiekiem, iż postanowiła, że będzie on ozdobą weselnego stołu jej syna Zygmunta Augusta. Sękacz, zwany dziadem, do dziś jest specjalnością na Suwalszczyźnie, a z jego pieczenia słyną głównie gospodynie z Sejn.

   Nie jest on jednak polskim wynalazkiem. Nazwa "baumkuchen" (Baum - drzewo, Kuchen - ciasto), używane w starych polskich książkach kucharskich, wskazuje na jego niemieckie pochodzenie.

   Od XI do XV wieku wznoszono w Europie monumentalne katedry. Jako zaprawy murarskiej używano wówczas białek z jajek. Praktyczni Niemcy wymyślili, jak wykorzystać pozostałe żółtka, które gromadzono w ogromnych kadziach. I tak powstało ciasto biszkoptowo - tłuszczowe, którego kolejne warstwy tworzą się przez polewanie płynnym ciastem rożna powoli obracanego nad otwartym ogniem. Ciasto, które nie zdążyło się zrumienić, ciężko spływa, nie spada jednak z rożna, tworząc kolejne słoje i sęki.

   Aby powiększyć sęki, do ciasta wkłada się całe migdały. W pieczeniu musiały brać udział przynajmniej dwie osoby. Wysoki, 70-centymetrowy sękacz jest nie tylko pracochłonny, ale też stosunkowo drogi, gdyż wymaga co najmniej 50 żółtek i po kilogramie masła, cukru i mąki. W domowych warunkach można upiec sękacz w formie baby lub w tortownicy.
Może sęków u niego brak, ale za to słoje ( jak drzewo)...  piękne ma!
Domowy sękacz 
Składniki:
- 25 dag masła,
- szklanka cukru,
- 6 jajek,
- 5 dag grubo zmielonych migdałów,
- 1/2 laski wanilii lub cukier waniliowy,
- sól,
- 3/4 szklanki mąki pszennej,
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej,
- tłuszcz do formy,
- 3/4 szklanki cukru pudru i sok z cytryny,
- ewentualnie łyżkę rumu.

Przygotowanie: 
   Masło ucieramy z cukrem na jasną, gładką masę. Stale ucierając, dodawać stopniowo po jednym żółtku (dodać rum), wsypać migdały, rozdrobnioną wanilię lub cukier waniliowy i oba rodzaje mąki.

   Ze schłodzonych białek ze szczyptą soli ubić sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą jajeczną. Formę z kominkiem natłuścić. Na dnie rozprowadzić cienką warstwę ciasta, włożyć do piekarnika nagrzanego do 160-180 st. i piec około 5 minut na ładny brązowy kolor. Gdy ciasto się upiecze z wierzchu, wyjmujemy z pieca i rozkładamy kolejną warstwę ciasta i ponownie wstawiamy do piekarnika, aby znowu ładnie nam się zbrązowiało (kolejne  ok. 5 minut). I tak powtarzamy czynność, aż do wyczerpania ciasta. Ważne, aby powstało jak najwięcej cienkich warstw.

   Po upieczeniu ciasto wyjąć z formy, polać lukrem (utartym z cukru pudru i soku z cytryny). Lub posypać cukrem pudrem.

Jeszcze kilka uwag !!
Jeśli macie kuchenkę, która ogrzewa z dołu i góry, to lepiej wyłączyć grzałkę dolną i zostawić tylko górną. Dlatego, aby warstwa dolna za bardzo nam się nie przypiekła. Jeśli mamy termoobieg, to go włączamy. Warstwa najlepiej jak składa się z dwóch łyżek (takich chochelek do zupy). Najlepszą formą będzie forma do babki, taka o średnicy 23 centymetrów, lub forma keksowa 10 x 26 cm.
      
PS.
Dzisiaj o drugiej w nocy wstałam i tak sobie pisałam. A teraz idę spać - życząc Wam miłego dnia. Dobranoc :)

piątek, 28 grudnia 2012

Kilka sposobów na suchą babę




 Bywa tak, że po świętach ostaje nam się ciasto, między innymi wszelkie baby i im podobne

Niekoniecznie musimy jeść takie suche ciasta lub (niedorzecznym jest wręcz), wyrzucanie go

Możemy z nich zrobić jeszcze same pyszne kąski, które umilą nam wypicie herbaty czy kawy, wspominając przy tym, jak to dobrze w święta było.

Podam teraz kilka sposobów na wykorzystanie suchej baby itp.
        Trufle kawowe ... 
Bierzemy około 10 dag okruszków najlepiej pozostałych z rożnych ciast i babek. Mieszamy je z 2 łyżkami rumu, 5 dag stopionej czekolady i 2 łyżkami mocnego naparu z kawy. Z powstałej masy formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy w kakao wymieszanym z odrobiną mielonej lub rozpuszczalnej kawy.
        Grzanki waniliowe ...
W tym sposobie możemy wykorzystać każdą babkę drożdżową i piaskową z bakaliami i bez. W rondlu zagotowujemy mleko, wsypujemy cukier waniliowy i mieszamy. Do zagotowanego i przestudzonego mleka wkładamy kromki czerstwej babki. Gdy lekko nasiąkną, osączamy je, obtaczamy w tartej bułce i smażymy na oleju z obu stron. Potem grzanki odsączamy z nadmiaru tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem. Kromki można również panierować w jajku roztrzepanym ze szczyptą imbiru.
      Tosty z czekoladą ...
Zaczynamy od przygotowania kremu do tostów. Bierzemy 15 dag miękkiego masła i ucieramy. Topimy 25 dag czekolady z 2 łyżeczkami kawy. Lekko przestudzoną masę łączymy z masłem, wbijamy 2 żółtka, ucieramy wszystko razem i wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Suchą babę kroimy na kromki grubości 2 cm, układamy na blasze w piekarniku. łyżeczką umoczoną w zimnej wodzie strugamy z kremu wiórki i układamy na gotowych tostach. Można też tosty posmarować kremem czekoladowym i złączyć po dwa.
      Chrupiąca kopuła z niespodzianką ...
Sczerstwiałą babę kroimy na kromki grubości około 1 centymetra po czym każdą z nich na trójkąty o podstawie długości 3-4 cm.

Niewielką miskę (powinna być głęboka na wysokość baby) smarujemy masłem i wykładamy cienką folią spożywczą. Następnie układamy kawałki baby tak, by wierzchołki trójkątów spotkały się na dnie.

Do środka wkładamy krem. Możemy wybrać, np. między masą budyniową, serkiem homogenizowanym wymieszanym z rozpuszczoną galaretką owocową lub bitą śmietaną z żelatyną i owocami.

Masę wyrównujemy i przykrywamy pozostałymi kawałkami babki. Deser wstawiamy na co najmniej 12 godzin do lodówki.

No i jak się podoba taki "recykling" starej baby?   

wtorek, 11 grudnia 2012

Folia aluminiowa i jej tajemnice



 


   Od zawsze, tzn. od kiedy w mojej kuchni używam folii aluminiowej mam z nią problem... jak to jej używać, którą stroną itd. Jednakże wystarczy, że sobie zajrzę na tą moją notkę i już wiem. Myślę, że nie tylko ja mam z nią problem ale i inni też.

   Postanowiłam więc ogłosić jak to z tą folią jest. Ażeby ten post nie zaginął pośród innych postów zamieszczę go na stronie "Kuchenne ABC" (na samej górze).

   W zależności od tego w jaki sposób owiniemy folią aluminiową produkty spożywcze do pieczenia, możemy zachować temperaturę już gotowej potrawy lub przyspieszyć jej przyrządzenie.

   Jeśli chcemy, by upieczone mięsougo zachowało ciepło, zawijamy je jeszcze gorące - zawijamy je błyszczącą stroną folii do środka.

   Podobnie utrzymamy temperaturę w garnku, przykrywając go kawałkiem folii matową stroną na zewnątrz.

   Podczas pieczenia w folii postępujemy tak samo - mięso, drób, ziemniaki kładziemy na błyszczącej stronie i zawijamy tak, by matowa strona była na zewnątrz.

   Folia zamiast zmywaka... często zdarza nam się "walczyć" z przypalonym tłuszczem np. w żaroodpornym naczyniu, a nie mamy pod ręką szorstkiego zmywaka. Jest jednak i na to rada, wystarczy, że zgnieciesz kawałek folii aluminiowej i z powodzeniem zastąpisz zmywak. Doskonale zbierze brud podczas czyszczenia. Jest też na tyle miękka, że nie porysuje naczynia.

Strona błyszcząca chroni przed utratą ciepła,
matowa ciepło przepuszcza.

  Teraz podam kilka rad czytelników, które były zamieszczone pod tym postem na Onecie. A może i wy znacie jakieś tajemnice folii aluminiowej, chętnie posłuchamy...
  ~Inna Babcia

Jeszcze jedna cudowna właściwość folii – czyści srebra i platery. Wystarczy naczynie wyłożyć folią, włożyć precjoza i zalać gorącą, mocno osoloną wodą, następnie wypłukać i wytrzeć – ciemny nalot schodzi „w oczach”.  Pozdrawiam:)

 ~artoo

Chromowane przedmioty, a także ze „stali nierdzewnej” ze śladami rdzy należy energicznie pocierać kilkukrotnie złożoną folią aluminiową, Rdza w większości zniknie.

 ~Kawasaki

Na Discavery mówili o produkcji folii. W ostatniej fazie walcowania jest ona tak cienka, że się nie da jej dalej walcować. Więc walcuje się 2 warstwy na raz, przez co zewnętrzne strony mają połysk a wewnętrzne nie. Dzięki czemu mamy taki sprytny efekt.

A na koniec dowcip (dawno go już u mnie nie było). Dowcip od przyjaciółki Anulki.
 Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy śklonecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do gornusia.
Potem bieremy śklonecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego gornusia. Następnie śklonecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego gornecka. Na koniec bieremy śklonecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do gornka.
Gornek stawiamy na uogniu i miesając grzejemy cas jakiś.
Poźniej naliwamy i pijemy śklonecke... dwie... no góra cy.
Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!

No to zdrówko "Góra cy" ! ... :)

piątek, 28 września 2012

Drożdżowe ciasto ze śliwkami

Kiedyś otrzymałam od sąsiadki świetny przepis na ciasto drożdżowe, które każdemu, ale to każdemu nawet tym, którym się nie udawało - musi wyjść ! Muszę zaznaczyć, że mi nigdy ciasto takowe (drożdżowe) się nie udawało i zaprzestałam robienia go, a tu nagle EUREKA, udało się ...
Mnie też  nie chciało się wierzyć, że robione w tak prosty sposób ciasto drożdżowe, może wyjść pulchne i wyrosłe. Jednak się odważyłam i zrobiłam - mówię Wam "niebo w gębie". Zresztą jak je zrobicie, to samo stwierdzicie.

Ciasto drożdżowe ...


Siedząc w piekarniku ciacho, myśli sobie :
- Co ja tutaj jeszcze robię?
Gospodyni , rzekła mu:
- Musisz jeszcze siedzieć tu, aby
"szok" nie dorwał cię, bo opadniesz
mi - a ja gniota nie chcę mieć!

Co by tu nie pisać wiele,
muszę więc napisać Wam,
ciacho wyszło mi ... mniam-mniam!
Jeszcze czuję jego smak!

Składniki na ciasto:
- 10 dag drożdży (takich "normalnych" w kostce (np. drożdże babuni),
- 1 szklanka cukru,
- 1 cukier waniliowy,
- 5 jaj ,
-  1 szklanka oleju (najlepiej z oliwek),
- 1 szklanka mleka,
- 4 i 1/2 szklanki mąki (ja dałam tortowej) i szczypta soli.
 

Przygotowanie:
Należy pamiętać, żeby wszystkie składniki wyjąć wcześniej z lodówki.
Bierzemy szeroki garnek lub większą miskę. Wszystkie składniki, według podanej kolejności, równomiernie rozkładamy w niej lub w nim.


Zaczynamy od drożdży, które kruszymy i równomiernie rozsypujemy po całej powierzchni miednicy. Kończymy mąką, którą wsypaną do szklanki
rozsypujemy przez sitko po całej powierzchni, sypiąc szczyptę soli.


Pamiętajcie jeszcze, żeby jajka roztrzepać w miseczce, zanim je rozlejecie równomiernie na cukier.

Gdy już wszystkie podane składniki tak sobie rozprowadziliśmy, przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy na 3 godziny w ciepłe miejsce. Po tym czasie wszystko wyrobić na jednolitą masę mikserem. Blachę (dość spora ma być), wykładamy folią aluminiową, matową stroną w stronę ciasta, a następnie wykładamy do formy ciasto.

W tym czasie możemy przygotować sobie, np.owoce sezonowe, które położymy na wierzch ciasta.W moim przypadku po raz pierwszy robiłam to ciasto z rabarbarem, a potem były śliwki.


Rabarbar umyty, obrany kroimy na kawałki długości 3-4 cm, wkładamy do miseczki i posypujemy cukrem, żeby wypłynął z nich sok. Przykrywamy.
Gdy sok już wypuści, wkładamy na sito i wstrząsamy lekko a później odsączamy. Następnie oprószmy mąką, żeby owoce nam nie opadły na dno.

Mamy już ciasto wyłożone do formy, na wierzch kładziemy wcześniej przygotowane owoce. Cały wierzch możecie posmarować rozbełtanym 1 jajkiem, skórka zyska wtedy piękny, błyszczący, brązowy kolor.


Wkładamy ciasto do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni (musicie wiedzieć na którym poziomie u Was piecze się takie ciasto) i pilnować,


Gdy ciasto się trochę już przyrumieni, zmniejszamy temperaturę.
Ciasto piec około 50-60 minut.

Po upłynięciu ok. 30 minut (nie wcześniej), możecie sprawdzić czy ciasto jest dobre.Włożyłam doń patyczek od szaszłyków (koniecznie w sam środek ciasta), gdy był suchy co znaczy, że ciasto mamy już dobre. Nie wyjęłam go jednak jeszcze z piekarnika, ale pozostawiłam na 10 minut w wyłączonym i otwartym piekarniku, żeby sobie "doszło" i nie przeżyło "szoku termicznego".

Gotowe ciasto możecie posypać kruszonką lub cukrem pudrem po wierzchu.
I jeszcze jedno: pamiętajcie jeśli będziecie robić  ciasto np.ze śliwkami,  kładźcie je zawsze skórką do ciasta a miąższem do góry (tak jak na fotce pokazane). Wtedy sok nie będzie tak wypływał na ciasto, a ciasto się uda.

Życzę udanego wypieku ...

poniedziałek, 17 września 2012

sobota, 1 października 2011

Szarlotka z migdałami i stary samowar

    Nadchodzi jesień, a właściwie już nadeszła, chociaż jak na razie nie dała mi się odczuć, że już jest. 

   U mnie pogoda jest fenomenalna, niczym latem. Z tym, że wieczory i ranki są jednak chłodne. 

   Wraz z jesienią przyjdzie czas chłodu i słoty, długie wieczory, które najlepiej spędzimy przy kawałku pysznego ciasta i szklance parującej herbaty podanej z samowara. 

   No właśnie, z samowara, zapomnianego już dziś - niestety. Urządzenia, którego urok młodzi czytelnicy znają zapewne z literatury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)