Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lapis lazuli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lapis lazuli. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 marca 2014

Srebro i miedź.

Wiosna za oknem? Słońce za oknem non stop grzeje ;) Oby w tym roku obyło się bez niespodzianek ;)

Dzisiaj chciałam pokazać kolczyki będące połączeniem srebra i miedzi. Do tego zielone, naturalne perły hodowlane. Bardzo lubię ten kolor pereł, nie pierwszy raz pojawia się w mojej biżuterii.
Kolczyki Angarde - srebro 999, 930, 925, miedź, naturalne perły hodowlane.




 Na koniec jeszcze pokażę naszyjnik miedziany z lapisem lazuli. Taki dość nietypowy, bo powstał spontanicznie. Miał to być na początku zwykły trójkąt, który rozrastał się i rozrastał, do momentu aż 6 metrowa szpulka drutu 0,8 mm zrobiła się pusta ;) :) Efekt taki:
I to już końcówka biżuterii, która tyczy się jeszcze zeszłego roku w jakiś sposób. Już wkrótce dostawa nowych, pięknych i niezwykłych kamieni, mam nadzieję że uda mi się coś fajnego wyczarować ;)
Dziękuję za każde odwiedziny i pozostawione słowo :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Kolczyki, kolczyki, kolczyki...

Miałam ostatnio przyjemność zrobienia dwóch pojedynczych kolczyków dla Iwony :) Dziękuję bardzo :)
Iwona to bardzo utalentowana osoba, tutaj jest jej blog http://celtic-celticipasje.blogspot.com   :)
Pierwszy kolczyk jest z lapisem lazuli, drugi z onyksem zielonym. Bigle podkówki, srebro 999, 930, 925.





A na koniec jeszcze pokażę kolczyki z czarnymi granatami.


Byle do wiosny :)

niedziela, 12 sierpnia 2012

Ja nic nie muszę!

Dokładnie tak. Nic na siłę. Spięłam się całkowicie przez Arsneo i przez półtora tygodnia nie potrafiłam zrobić nic, oprócz dwóch par nędznych kolczyków i marnowania srebra... Potem było kilka nieprzespanych nocy, pełnych myśli, po co mi to, co ja sobie myślę, przecież ja nic nie potrafię. Aż w końcu puściło...Uświadomiłam sobie że nic nie muszę na siłe, że mogę sobie robić swoje powoli, bez pośpiechu. I zaczęło znów wychodzić. Wklejam dzisiejszego posta, bo to nie jedyna rzecz jaka zrobiłam, czyli... Wisior part 1 :D Nie chcę wklejać kilku rzeczy na raz, bo wydaje mi się że każdy wisior zasługuje na osobnego posta.

Lapis lazuli, piękny fasetowany kamień. To najdroższy kamień, jaki użyłam do tej pory w swojej biżuterii. Bałam się tego lapisu, nie chciałam go kupować, okazało się że jest przepiękny, niebieski, pełen złocistych gwiazd... Fasetowanie sprawia że robi się szlachetny i pięknie migocze w świetle.
Srebro 999, 930.



Aha mam już ten swój imiennik jubilerski, zatwierdzony swój własny znak, zarejestrowany w urzędzie probierczym...kawałek pręta za 210 zł... :D Spodziewałam się lepszego wyglądu, czegoś bardziej luksusowego ;) Tylko co mi po tym, jak ja w żaden sposób nie potrafię nim sygnować biżuterii? Bo na drucie po prostu się go nie da nabić, ale coś wykombinuję.
Pozdrawiam w ten prawie jesienny wieczór.
Ps. Pewnie niektórzy już wiedzą, ale niestety moje ulubione Artmaginarium zawiesiło działalność. Szkoda, bo czułam się związana w jakiś sposób z tą galerią. Mam nadzieję że znów ruszą po nowym roku.