Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szary kożuszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szary kożuszek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Szary kożuszek i zima nie zima...

Kiedy wczoraj wyjmowałam ten kożuszek, przypomniało mi się, że w ubiegłym roku w grudniu lub w styczniu już tego, M. obfocił mnie w owym kożuszku podczas jednego ze spacerów.
Znalazłam te kilka zdjęć.
 Dowód: był wtedy jeszcze śnieg, a w zasadzie jego końcówka.
Teraz w moim mieście śniegu nie ma, ale powspominać można :)

********************************************************************************










A pod kożuszkiem:



Gdybym jutro nie zdążyła, życzę wszystkim odwiedzających WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO w NOWYM ROKU, ZDROWIA nade wszystko i oby Was otaczała tylko i wyłącznie DOBRA AURA.