Emocje sięgają zenitu. Nie, nie dlatego, że jestem o rok starsza, tylko że chaos taki wielki w głowie, mnóstwo przemyśleń i wspomnień.
Radość miesza się ze smutkiem i łzami.
Moi wierni czytelnicy doskonale wiedzą - dlaczego...
Nie będę dzisiaj opisywać, o tym co nadal boli i za kim tak strasznie tęsknię...
Wy wszystko wiecie...
Wy wszystko wiecie...
Cały ranek przepłakałam... I nie tylko dzisiejszy ranek...
A kiedy wypłakałam kolejne morze łez, chciałam gdzieś uciec...
Nie, nie zapomnieć, bo to niemożliwe...
Tylko uciec...
Gdziekolwiek...
Tylko uciec...
Gdziekolwiek...
Jak dobrze, że mam wokół siebie kochającą Rodzinę, Przyjaciół tych w realu i wirtualnych.
Dziękuję, że JESTEŚCIE...
Dzięki Wam nadal żyję...
Nie chcę pisać nic więcej...
**************************************
Czasem chciałabym być silna jak ten lew...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i życzę dobrego tygodnia.
Powoli nadrabiam zaległości oraz odpowiadam na komentarze.
Proszę o cierpliwość.
Powoli nadrabiam zaległości oraz odpowiadam na komentarze.
Proszę o cierpliwość.
W przyszłym tygodniu od wtorku nie będzie mnie w blogosferze kilka, może kilkanaście dni. Trzymajcie kciuki, tym razem, to nie wyjazd rekreacyjny, tylko klinika - oddział kardiologiczny.
Mały bonus. Nasze tradycyjne selfie. Ten uśmiech jest dla Was :)
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE, ŻYCZENIA I EMPATIĘ.
Zdjęcia: sierpień 2019 rok, Zamek w Pszczynie oraz park wokół zamku.