Szczerze, o niebo bardziej podobała nam się Chania, ale spróbuję pokazać Wam ciekawsze miejsca Iraklionu.
Mieszkaliśmy tylko 35 km od stolicy, jednak zdecydowaliśmy się na dojazd samochodem. W Grecji autobusy niekoniecznie jeżdżą tak, jak pisze na rozkładzie.
Wynajem samochodu na Krecie na jeden dzień to koszt około 40 euro.
W Iraklionie byliśmy już z M. w 2008 roku. Miasto nie powala, zdecydowanie wolimy mniejsze, urokliwe miasteczka. Tym razem nie zwiedzaliśmy muzeów, tym bardziej że byliśmy już w jednym z nich podczas pierwszej wizyty w stolicy.
Zanim jednak dotarliśmy do centrum miasta, okazało się, że zaparkowanie samochodu graniczy z cudem.
Niby są znaki kierujące na parkingi, po czym okazuje się, że nie wiadomo gdzie jest ten parking lub jak na niego wjechać...
Kluczyliśmy tam i z powrotem uliczkami, często jednokierunkowymi i nagle M. wjechał na deptak. Na szczęście ludzi było mało. Przerażony M. szukał miejsca, by opuścić deptak, a niestety nie było możliwości ani by cofnąć, ani by wyjechać... Wreszcie udało się. Teraz czekaliśmy na patrol i mandat... Byliśmy przekonani, że policja jedzie za nami...
To nie była przyjemna przygoda, ale na szczęście skończyła się dobrze. I znów M. dostarczył mi niechcący "niezłych" emocji.
Razem z nami do stolicy wybrało się sympatyczne młode małżeństwo. Póki nie mam zgody, nie będę publikowała Ich zdjęć. Pozdrawiamy A. i Ł. bardzo serdecznie. :)
Zapraszam do stolicy Krety.
Na pewno zwracają turyści na okazały budynek "perełkę"tzw Loggia Wenecka.. Został zbudowany w 1627r. Obecnie jest tutaj ratusz miasta.
O tej porze roku jeszcze można spotkać puste kawiarenki, tawerny.
Na deptaku znajduje się mnóstwo butików znanych międzynarodowych marek i oczywiście sklepików z wyrobami greckimi. Niestety często MADE IN CHINA...
No i są wśród "szmatek" także moje niebieskości. Tym razem jednak niczego nie kupiłam.
Takie wyroby są śliczne i oczywiście dosyć drogie.
Uwielbiamy z M. takie klimaty, nie tylko oczywiście w Grecji: uliczny muzyk i niebieskie drzwi.
Uroczy Mały Muzyk:
Praktycznie w samym centrum można zwiedzić kilka świątyń. Ta zasługuje na szczególną uwagę ze względu na ciekawą historię. Świątynię zbudowali Bizantyjczycy, przebudowali Wenecjanie, następnie została przekształcona przez Turków na meczet, a obecnie jest bardzo ważną świątynią na Krecie.
Poniżej Agios Titos:
Po wyjściu ze świątyni udajemy się w kierunku Weneckiego portu. Tutaj codziennie rano wpływają kutry rybackie wracające z morza:
Na otaczającym go cyplu możemy podziwiać monumentalną Twierdzę i mury obronne:
W 2008 roku w tym miejscu także "pozowaliśmy" do zdjęcia. Poniżej zdjęcia z maja 2017 roku:
I chwila wspomnień - zdjęcie z 2008 roku:
A to widok z portu z drugiej strony na miasto i pozostałości murów:
I to co lubię w porcie - tawerna za tawerną w niebieskościach:
Wracamy do centrum miasta. Wyszukuję ciekawe budynki:
I nagle zauważyliśmy ruiny i całkiem dobrze zachowane mury interesującej budowli. Niestety, nie doszukałam się jakiej...
I za to też lubię Grecję - kawał historii obok współczesności:
Kolejne miejsce, na które warto zwrócić uwagę. To Bazylika Agios Marcos, która dziś pełni rolę galerii sztuki:
I wreszcie dochodzimy do pkt wyjścia. Poniżej XVII wieczna wenecka fontanna Morosiniego, na której możemy zauważyć rzeźby i sceny z mitologii greckiej oraz baśni ludowych. Fontanna pełniła kiedyś bardzo ważną rolę. Zaopatrywała mieszkańców miasta w świeżą wodę.
Żegnamy już powoli stolicę Krety. Mamy jeszcze w planie odwiedzić tego dnia inne miasto - tzw greckie Saint Tropez, ale o tym już w innym poście...
Pozdrawiamy bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Zdjęcia pochodzą z maja 2017 roku.
Sukienka: Mohito
Kapelusz: pamiątka z 2 lub 3 pobytu w Grecji
Sandałki: Caprise
Torebka: Prezent