Kiedy byłam małą dziewczynką (7- 8 lat?), rozczytywałam się w mitologii greckiej.
Fascynował mnie świat bogów olimpijskich. Wyobrażałam sobie postać Zeusa, który siedzi na złotym tronie na samym szczycie Olimpu... Marzyłam, żeby kiedyś zobaczyć to na własne oczy...
Minęło wiele lat.
Zobaczyłam słynne pasmo gór i chociaż nie spotkałam Zeusa, nie rozczarowałam się.
Szczyty ciągle kryją się w gęstych mgłach, góry są bardzo piękne i tajemnicze.
Może jednak gdzieś znajduje się tutaj tron Zeusa, a ja go po prostu nie dojrzałam...
Przecież starożytni Grecy uważali Oros Olymbos za siedzibę swoich bogów.
Zapraszam na kolejne wspomnienia podróżnicze.
Na wyprawę do Grecji wyruszyliśmy w sierpniu 2011 roku. To było nasze drugie po Krecie spotkanie z tym krajem.
Masyw górski Olimpu składa się z 52 wierzchołków, a najwyższy to Mitikas - 2917 m n. p. m.
Zbocza, porośnięte lasami, mają aż do 2000 m n. p. m.
Regiony górskie są oddalone od morza zaledwie 20 km, często utrzymuje się tutaj śnieg aż do maja.
Nasz Fazi także był pod wrażeniem Olimpu:
U podnóży masywu znajduje się górskie miasteczko Litochoro, z którego wyruszyliśmy na spacer malowniczym kanionem rzeki Enipeas w kierunku Wodospadów Withos.
Jesteśmy na terenie Parku Olimpijskiego:
Fazi był już trochę zmęczony upałem i kazał się nosić...
Przed nami piękne skalne urwiska:
Fazi!!! Idziesz dalej, czy nie???!!!
Wreszcie dotarliśmy do celu. Niestety w sierpniu nie ma tutaj kaskady wody... Szkoda...
Wracamy do Litochoro... Co znaczy: Kamienne skały...
A Fazi usiadł na skale i powiedział, że dalej nie pójdzie...
Wreszcie go przekonałam i ruszyliśmy dalej:
W Litochoro wypatrzyłam prawosławny kościółek z piękną dzwonnicą,
bogatymi malowidłami i fasadami:
Chwila odpoczynku przed dalszą drogą:
Ruszamy w kierunku Platamonas, by zobaczyć z bliska ruiny twierdzy z czasów Wypraw Krzyżowych:
Z góry rozpościerał się piękny widok:
Wreszcie docieramy do urokliwej wioski pachnącej ziołami, kwiatami - Paleos Panteleimonas, w której ma się wrażenie, że czas się zatrzymał:
I jak na Grecję przystało, na każdym kroku koty:
Tutaj także trafiliśmy do małego kościółka:
Niestety, nie mieliśmy za dużo czasu, by dłużej pobyć w tym miejscu. Na domiar złego zaczął padać deszcz...
Czyżby Zeus przypomniał nam, KTO tu rządzi?
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Następnym razem pokażę Wam wspaniałe Meteory. Już dzisiaj zapraszam na kolejne wspomnienia podróżnicze.
Post scriptum dla ANONIMA:
Nie pisałam na wstępie, że wszystko rozumiałam z mitologii, tylko, że się w niej rozczytywałam i miałam dziecięce wyobrażenia na temat Olimpu. Wolno? Wolno... Ponadto nauczyłam się czytać, mając 4 lata, dzięki starszemu bratu. Kiedy byłam w pierwszej klasie podstawówki, to nie interesowały mnie już bajki np. o Czerwonym Kapturku, tylko sięgałam po inne książki. Wolno? Oczywiście, że wolno... Każdy może czytać co chce i kiedy chce...
A Tobie Drogi Anonimie bez imienia i nazwiska przydałby się kurs czytania ze zrozumieniem...
I jeszcze jedno: nie publikuję niegrzecznych, bezczelnych, bądź obraźliwych komentarzy, a szczególnie anonimowych.
Zdjęcia pochodzą z sierpnia 2011 roku.
Spodenki: H&M
Top - tunika: C&A
Sandały: Lasocki CCC
Naszyjnik: Avon
Torba: pamiątka z Majorki