Czasem tak bywa...
Zanim przygotuję kolejny post z Lanzarote - mały przerywnik.
Zdjęcia pochodzą z ubiegłej pięknej słonecznej niedzieli.
M. się starał, więc publikuję, tym bardziej, że na zdjęciach jest widoczna seledynowa torebka - prezent od męża. :)
Zapraszam na spacer w neonowym nastroju. :)
Żakiet: lokalny sklep (produkt polski)
Spódnica: lokalny sklep
Top: Orsay
Naszyjnik: Metro, bransoletka: Avon
Torebka: Casu ( prezent od M.)