Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toho. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2015

Mapka KK

Kreatywny Kufer znów wydał całkiem inspirującą mapkę według której powstał poniższy wisior. Jest dość okazały ale myślę że całkiem elegancki 






piątek, 20 lutego 2015

Swarovski byłby jej kochankiem...

... gdyby tylko żyła w jego czasach. Mowa oczywiście o Kleopatrze i o kolejnym wyzwaniu KK.
Kolczyki, które urodziły się w mojej głowie, miały dużo początkowych wersji. Przekonała się o tym moja koleżanka, z którą dochodziłyśmy jak to ugryźć (tak, tak, o Tobie mowa Baś ;) ). Wersja końcowa oczywiście różni się nawet od mojego prowizorycznego rysunku ale ostatecznie powstały - obsypane złotem i kryształami - kolczyki królowej Egiptu.

http://kreatywnykufer.blogspot.com/2015/02/wyzwanie-wyjatkowe-kobiety-kleopatra.html

Przypominać kształtem miały nieco skarabeusza i myślę że trochę mi się to udało :)



Mimo iż kolczyki nie posiadają naturalnych kamieni, które zapewne zdobiły biżuterię Kleopatry, to myślę, że sama królowa Egiptu nie powstydziłaby się tak błyszczących ozdób. Co myślicie?



poniedziałek, 16 lutego 2015

Eliptyczny wysyp

Dziś znikoma ilość słów ale za to wysyp zdjęć ostatnio powstałych.
Na pierwszy ogień naszyjnik z NihBeads od korallo.pl
 Śnieżynkowy naszyjnik cudnie rozpraszający światło(gdy tylko jest;))


 Filigranowe kolczyki z błyszczącymi akcentami
 I na koniec bomby energetycznych kolorów - tak na ożywienie :)


poniedziałek, 9 lutego 2015

Migotliwa kometa

A oto druga z wspomnianych bransoletek z feksbukowych zdobyczy. Potwornie ciężko uchwycić jej blask aparatem fotograficzynym...
Powstała z 13 kryształków o wymiarach 5/9 mm oplecione toho 15/0 w kolorze permanent finish galvanized aluminium - jej wykonanie znacznie uszczupliło mój zapas tych toho...


 Zapięcie też udało mi się wydłubać ;)
Muszę przyznać że nie sądziłam że wyjdzie mi aż tak elegancka bransoleta :)

sobota, 7 lutego 2015

Benzynkowe kwadraty - uciekając od pisania magisterki

Ostatnio nie bardzo umiem spokojnie usiedzieć na miejscu. Idealnym sposobem na nudę (albo raczej miganie się od pisania pracy magisterskiej ;) ) jest oczywiście dłubanie w koralikach.
Na początku tego roku postanowiłam sobie iż ograniczę się z kupowaniem nowych koralików dopóki nie wykorzystam choć części dotąd uzbieranych (hahaha!). Plan ten oczywiście spalił na panewce gdy tylko trafiłam na fejsbukową grupę gdzie można odkupić czyjeś niepotrzebne półfabrykaty albo też sprzedać swoje zalegające. No i tak część swoich sprzedałam i... kupiłam nowe :)
W ręce moje wpadły kryształy do naprasowania, które wykorzystałam do stworzenia bransoletek. na pierwszy ogień przedstawię Wam składającą się z koralikowego sznura z toho 15/0 oraz koralikowo kryształkowego elementu w kolorze benzynkowym jeśli tak można go określić

W planach mam jeszcze kolczyki :)

piątek, 12 grudnia 2014

Tu był "Michael Kors" ;)

Ależ ja tęskniłam!! :)
Spory czas mnie nie było, zaszło wiele zmian w moim życiu, ale sytuacja już opanowana u mnie także spokojnie mogę wracać na bloga. W czasie kiedy mnie nie było tutaj, wcale nie próżnowałam :) kto zagląda czasem na mój fanpage albo też instgram (chyba wcześniej się nie pochwaliłam) wie, że coś się działo. Między innymi powstało kilka sztuk biżuterii dla moich gości weselnych, m.in. dla mojej Mamy, babci, siostry, teściowej, cioci, kuzynek no i oczywiście dla mnie samej - tu akurat szaleństw nie było ale element własnoręcznie zrobionych dodatków był dla mnie ważny więc pojawić się musiał. Ale ja wcale nie o tym chciałam. W podróży poślubnej kupiłam sobie toerbkę. Sztuka całkiem sympatyczna gdyby nie fakt iż udawała torebkę Kors'a z paskudnymi plakietkami z których odpryskiwała złota farba... Stąd torebka została pozbawiona napisów i powstały dziurska... takie o :
 Lepszego zdjęcia owych dziursk nie zdążyłam zrobić ale raziły po mnie po oczach więc zabrałam się za pracę i przykryłam je taką aplikacją której głównymi bohaterami są oczywiście moje ulubione swarovskie.


Z dumą noszę teraz owo cudo, które już chciały mi porwać ze 3 osoby. Myślę że podrabiany "Kors" może się schować w tym momencie. A jak Wam się podoba?

czwartek, 24 lipca 2014

Uciekający czas...

Właśnie zdałam sobie sprawę, że mój blog w tym miesiącu obchodził urodziny, a dokładnie 8 lipca były 3 lata odkąd sobie wypisuję swoje kilka słów i wstawiam zdjęcia swoich "dzieł".
Od tamtego czasu zmieniło się właściwie wszystko (kto ma ochotę niech zajrzy na pierwsze posty ;)) od wyglądu bloga, jakości zdjęć i mojego podejścia po techniki jakimi posługuję się przy wykonywaniu biżuterii. Od tego czasu blog, biżuteria i pozostałe strony gdzie udostępniam zdjęcia tego co robię stały się moją prawdziwą pasją, i choć jak każdemu, zdarzają mi się chwile zwątpienia i braku motywacji do tworzenia, to na całe szczęście szybko mijają i znów mogę wrócić do tego, co mi sprawia radość.
Będąc w tym miejscu DZIĘKUJĘ każdej osobie, która do mnie zajrzała i wyraziła swoje zdanie na temat moich prac - każde słowo krytyki naprowadza mnie by poprawiać swoje prace, a każda pochwała motywuje do dalszego tworzenia :)
A przy okazji przedstawiam wam komplet, który od ponad miesiąca czeka na pokazanie go światu :)

W całości wykonany z toho 11/0.
Przy okazji dla zaglądających za jakiś czas przygotuję jakieś candy związane z rocznicą bloga i może poniekąd pożegnania mojego stanu panieńskiego, który błyskawicznie wręcz się skraca ;) Musicie mi tylko podpowiedzieć o co najchętniej chciałybyście "zagrać" ? Jakiś koralikowy komplet, coś z sutaszu, coś co już zrobiłam a może jakąś zupełną niespodziankę wg określonych przez was preferencji? :)

środa, 16 kwietnia 2014

Coś niebieskiego

Będąc pod ogromnym wrażeniem haftowanych koralikami naszyjników Mariny Nasyrovej wiedziałam że któregoś dnia powstanie moja własna inspirowana jej naszyjnikami wersja. No i powstała z tą różnicą że ja posłużyłam się beadingiem i mój naszyjnik nie posiada ni grama materiału lub jakiegokolwiek podszycia.
Naszyjnik powstał w odcieniach niebieskiego, bieli oraz srebra, niesamowicie się mieni nawet przy najmniejszym świetle i zapewniam że zadowoliłby najwybredniejszą srokę ;)

Zdjęć więcej póki co nie mam... pogoda za oknem nie sprzyja by go ładnie zaprezentować.Chyba będę musiała wyczarować sobie kiedyś namiot bezcieniowy do robienia zdjęć i kilka porządnych lamp...
 Oto jak się prezentuje na szyi mojej Mamy :)

Ale póki co powiem wam co wchodzi w skład tego naszyjnika. Są to : kamienie księżycowe,  mnóstwo kryształów swarovskiego w różnej formie, cyrkonie, perły swarovskiego, perły słodkowodne, całe mnóstwo koralików toho w rozmiarach od 15/0 do 8/0, koraliki fire polish oraz kuleczki jadeitu... uff chyba o niczym nie zapomniałam ;) rozmyślam jeszcze czy nie doplątać jeszcze kilku(może kilkudziesięciu ;)) małych kryształków w puste przestrzenie, jak myślicie?
I zastanawiam się jeszcze czy może nie będzie on idealnym dodatkiem do mojej sukni ślubnej? Albo chociaż do jakiejś kreacji na obiad dzień po ;) ale coś mi mówi że będę jeszcze kombinować ...

sobota, 12 kwietnia 2014

Wiosenny powiew

Ach co to wczoraj był za twórczy dzień! :) Powiem Wam szczerze że nie wiadomo skąd wzięła się u mnie tak duża motywacja wczorajszego dnia iż udało mi się skończyć kilka niedokończonych od kilku miesięcy projektów ale też zrobić dwa nowe do końca :) efekty poniżej :)
Z projektów które czekały na dokończenie powstały te dwie pary kolczyków :)


Z nowo otrzymanych koralików kombinowałam jak zrobić coś ładnego no i powstały wiosenne wkrętki kwiatuszki (szykuje się ich więcej :))


A na koniec pokuszę Was taką fotką ukończonego już naszyjnika którego części prezentowałam w poście poprzednim :)
Już niebawem w pełnej odsłonie :)

piątek, 4 kwietnia 2014

Relacja z placu walki nad pewnym projektem

Powstaje właśnie u mnie naszyjnik bogaty tak bardzo że aż zrobi się nieprzyzwoicie ;) Nie nie, nie będzie on ze złota, ale z całego mnóstwa kryształków i kamieni oplecionych w całą masę koralików toho 11/0 oraz 15/0. W chwili obecnej wygląda to właśnie tak.


Jednakże chciałam się pochwalić, iż udało mi się ładnie opleść kamienie księżycowe które już kiedyś występowały w kolczykach ale niestety z racji tego iż zastosowałam nieodpowiedni klej odpadły. To one były inicjatorem całego naszyjnika ;)
A na koniec moja duma. Kryształki swarovskiego rivoli o wymiarze 5,4 mm!! oplecione w toho 15/0. Nie wierzyłam że mi się to uda ;)
PS: Od dziś można mnie obserwować za pomocą Google+ ;)

czwartek, 18 lipca 2013

Beadingowa bransoleta

Na blogu Lift Summer Crafts pojawiło się wyzwanie według którego trzeba zgłosić pracę wg poniższej mapki którą można było modyfikować. Na początku nie bardzo mi się ona spodobała ale jednak postanowiłam z nią pokombinować.


Z bransoletką było sporo pracy ale z efektów jestem zadowolona jak nigdy - jak dla mnie jeden z moich ulubionych tworów.
UWAGA, dużo zdjęć - bo nie mogłam się zdecydować ;)





 Jak widać użyłam wielu kolorów koralików toho w dwóch rozmiarach 11/0 i 15/0. A tak wygląda tył podklejony i podszyty naturalną skórką, a żeby się bransoletka nie brudziła potraktowałam ją impregnatem.
A jak Wam się podoba moja interpretacja mapki?
A przy okazji szycia bransoletki stworzyłam sobie nagłówek na bloga :)