Tak, tak wiem. Jestem nieskromna i do tego niecierpliwa. Jeszcze nie skończyłam swojej filiżaneczki a już postanowiłąm się nią pochwalić.
Widziałam takie filiżaneczki jako koszyczki na kwiatuszki oraz jako ozdoba sama w sobie z dodatkiem spodka ( talerzyka ) Napatrzyłam się, napatrzyłam i sama musiałam też spróbować taki zrobić.
No i się zaczęło :)
Rurki to nie problem. Problemem było znalezienie odpowiedniej formy jako podstawy, aby filiżanka wyszła w miarę równa, no i za wzornik podpasował mi taki sobie niepozorny wazonik.
Mam nadzieję, że swoją rolę spełnił, chociaż filiżaneczka nie jest najpiękniejsza ani najrówniejsza :) ale moja pierwsza :)
Tak więc się chwalę i czekam na Wasze komentarze, te złe też mogą być :) przecież mogą wiele nauczyć :):):)
Miłej niedzieli Wam życzę :)
Aby nuda była przyjemna, musi istnieć coś, z czym można ją porównać. – Terry Pratchett
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 maja 2012
piątek, 23 marca 2012
Kłapouchy :)
Piękny, ciepły i słoneczny dzień. Z tego powodu wybrałam się na wiosenno - przedświąteczne porządki na cmentarz. Oj, było co robić, ale dałam radę :)
Pamiętacie tego zająca :)
Teraz wygląda tak :)
Ale o czymś zapomniałam - o czym ???
Pamiętacie tego zająca :)
Teraz wygląda tak :)
Ale o czymś zapomniałam - o czym ???
piątek, 16 marca 2012
Wiosennie :)
Słonko świeci tak pięknie i cieplutko grzeje, że nawet się w domu nie chce siedzieć :)
Ha, mam z tym dobrze, że mieszkam na wsi. Pszczółki wylatują już z uli, nawet pojawił się pierwszy motylek cytrynek, wieczorem wczoraj pięknie śpiewał kos lub słowik ( nie wiem który ) tylko wypatrywać pierwszego bociana. Pogoda super.
Pięknie kwitną przebiśnie
Sielsko i anielsko :)
I nawet zając wyszedł na trawkę :)
Miłego słuchania :)
Ha, mam z tym dobrze, że mieszkam na wsi. Pszczółki wylatują już z uli, nawet pojawił się pierwszy motylek cytrynek, wieczorem wczoraj pięknie śpiewał kos lub słowik ( nie wiem który ) tylko wypatrywać pierwszego bociana. Pogoda super.
Pięknie kwitną przebiśnie
Sielsko i anielsko :)
I nawet zając wyszedł na trawkę :)
Miłego słuchania :)
wtorek, 13 marca 2012
Papierowa wiklina
Swoją przygodę z papierową wikliną zaczęłam od podglądania blogów, forów i innych stronek dotyczących zabawy z gazetą :)
Zanim nauczyłam się skręcać rurki to mnóstwo gazet wylądowało w piecu. Pierszym blogiem, który zaszczepił we mnie ziarenko było http://szuwarkowezacisze.blox.pl/html
I tak oto powstał mój pierwszy koszyczek
Trochę koślawy a koślawy dlatego, że pierwszy.
Kolejne były już o niebo lepsze :) chociaż i im brakowało wiele do ideałów tych, których naoglądałam się tak wiele.
Z kolejnych dwóch byłam już troszkę bardziej zadowolana, byly równiejsze i wydawały się dużo ładniejsze od poprzednich.
A, że jestem niecierpliwa i chcąca spróbować wielu technik to w następnym koszyczku wykorzystałam również metodę decoupage.
Nie zdobiłam jeszcze koszyczka tą metodą ale co tam, na błędach się uczymy więc zrobiłam jak umiałam :)
Jeszcze koszyczek, tym razem kwadratowy i kręcony ósemkowo ozdobiony wstążeczką
I serducho, które do dziś nie zostało pomalowane :):):)
Oceny pozostawiam oglądającym.
Za wszelkie uwagi będę wdzięczna :)
Zanim nauczyłam się skręcać rurki to mnóstwo gazet wylądowało w piecu. Pierszym blogiem, który zaszczepił we mnie ziarenko było http://szuwarkowezacisze.blox.pl/html
I tak oto powstał mój pierwszy koszyczek
Trochę koślawy a koślawy dlatego, że pierwszy.
Kolejne były już o niebo lepsze :) chociaż i im brakowało wiele do ideałów tych, których naoglądałam się tak wiele.
Z kolejnych dwóch byłam już troszkę bardziej zadowolana, byly równiejsze i wydawały się dużo ładniejsze od poprzednich.
A, że jestem niecierpliwa i chcąca spróbować wielu technik to w następnym koszyczku wykorzystałam również metodę decoupage.
Nie zdobiłam jeszcze koszyczka tą metodą ale co tam, na błędach się uczymy więc zrobiłam jak umiałam :)
Jeszcze koszyczek, tym razem kwadratowy i kręcony ósemkowo ozdobiony wstążeczką
I serducho, które do dziś nie zostało pomalowane :):):)
Oceny pozostawiam oglądającym.
Za wszelkie uwagi będę wdzięczna :)
środa, 7 marca 2012
Świątecznie
Brrr. jak zimno.
Koszyk zając już schnie a w chwili przerwy zrobiłam sobie wiosenny wianek na drzwi :)
... i karczochowe jajco :)
A to są zeszłoroczne kurki z sianka :)
.... i jajeczko z kordonka :) takie troszkę większe :)
Były też inne stroiczki ale nie zdążyłam zrobić fotek bo tak się podobały, że schodziły od ręki.
Ps. A już się robi następny koszyk zając ale inny niż ten tam niżej :):):)
Koszyk zając już schnie a w chwili przerwy zrobiłam sobie wiosenny wianek na drzwi :)
... i karczochowe jajco :)
A to są zeszłoroczne kurki z sianka :)
.... i jajeczko z kordonka :) takie troszkę większe :)
Były też inne stroiczki ale nie zdążyłam zrobić fotek bo tak się podobały, że schodziły od ręki.
Ps. A już się robi następny koszyk zając ale inny niż ten tam niżej :):):)
niedziela, 4 marca 2012
Wielkanoc tuż tuż...
Święta zbliżają się wielkimi krokami.
Jak pisałam w powitaniu jestem zakręcona papierową wikliną. Podglądając czeskie koleżanki postanowiłam ukręcić zająca. Jest to pierwszy zając w moim życiu i ma pewne niedociągnięcia ale cóż uczymy się na błędach.
Oto on :) jeszcze przed malowaniem - nie mogłam się powstrzymać aby go tu nie pokazać. Jak tylko go pomaluję i przybiorę to natychmiast się nim pochwalę :)
:)
Jak pisałam w powitaniu jestem zakręcona papierową wikliną. Podglądając czeskie koleżanki postanowiłam ukręcić zająca. Jest to pierwszy zając w moim życiu i ma pewne niedociągnięcia ale cóż uczymy się na błędach.
Oto on :) jeszcze przed malowaniem - nie mogłam się powstrzymać aby go tu nie pokazać. Jak tylko go pomaluję i przybiorę to natychmiast się nim pochwalę :)
:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)