Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 września 2016

Jürgen Thorwald, Ginekolodzy



Po lekturze tej książki doceniam, że żyję w XXI wieku. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy po odłożeniu "Ginekologów" na półkę, to określenie tytułowych lekarzy mianem "damskich rzeźników".

Dziś mówi się o nich: "prekursorzy" tej intymnej dziedziny medycyny, jaką jest ginekologia. Jednak to słowo nie oddaje w pełni tego, czym ci lekarze zajmowali się, chcąc pomóc kobietom. Thorwald porusza mnóstwo kwestii powiązanych z ginekologią. Pokazuje jej początki i rozwój. Pokrótce prezentuje także historie poszczególnych lekarzy próbujących walczyć z nowotworami nękającymi płeć piękną. Kiedy czytałam fragmenty dotyczące początków ginekologii, miałam gęsią skórkę na ramionach. Spróbujcie sobie bowiem wyobrazić dźganie miejsc intymnych jakimś rozżarzonym prętem lub przypalanie/wypalanie miejsc zmienionych chorobowo. I jak? Doceniacie teraz, że medycyna poszła z postępem i nie grozi Wam śmierć na stole operacyjnym lub krześle ginekologicznym..?

sobota, 18 czerwca 2016

Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie



Książka trafiła do mnie w zasadzie przez przypadek. Nie do końca są to obecnie "moje klimaty", ale gdyby tak wpadła w moje ręce jakieś 6-7 lat temu, byłabym wówczas znacznie bardziej uradowana. Zahacza ona bowiem o tematykę, z którą stykałam się w trakcie studiów, a konkretniej na mojej specjalizacji: "Wiedzy o kulturze tradycyjnej i współczesnej". Po studiach miałam z tymi tematami znacznie rzadziej do czynienia, stąd też te zainteresowania nieco wygasły... Niemniej ciekawie było zagłębić się w tematykę dotyczącą tzw."zombie", od których obecnie aż roi się w mediach i nie tylko.

Wydawać by się mogło, że zombie to jakiś nadzwyczajny fenomen. Atakują nas nie tylko z ekranów kin, telewizorów czy w popularnych grach. Jest w nich coś takiego, że... lubimy się ich bać. A jednak autor przekonuje w swoje książce, że nie jest to żaden fenomen. Że ludzie od zarania dziejów bali się tzw."żywych trupów".

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kamil Janicki, Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę


Witajcie w Nowym Roku! Dawno mnie tu nie było... Obawiam się, że takie przerwy obecnie będą coraz częstsze. Wprawdzie jeszcze mam czas na czytanie (pozostał nieco ponad miesiąc do rozwiązania), ale już nie zawsze mam siłę na pisanie. Czas pokaże, jak bardzo zmieni się moje, nasze życie ;-).




A teraz czas na kilka zdań o książce.
Kolejna pozycja wydawnictwa ZNAK, która ucieszy nie tylko miłośników historii. Jeśli głębiej przyjrzeć się podręcznikom do tegoż przedmiotu, jedno rzuca się niezmiennie w oczy - to mężczyźni są odpowiedzialni za bieg dziejów. Kobiety, owszem, tu i ówdzie pociągały "za sznurki", ale w książkach nie jest to jakoś szczególnie opisywane. Kobiety często stały w cieniu. Często, ale nie zawsze...

wtorek, 6 października 2015

piątek, 11 września 2015

Jan Wróbel, Ewa Wróbel, Polak potrafi, Polka też... czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza


Nie dalej jak pod koniec maja trafiła w moje ręce świetna historyczna publikacja pt. "Polak, Rusek i Niemiec... czyli jak psuliśmy plany naszym sąsiadom" Jana Wróbla (recenzja TUTAJ). Kilka dni temu otrzymałam możliwość przeczytania kolejnej książki z serii Historia Polski 2.0. I podobnie jak za pierwszym razem, jestem zachwycona!

"Polak potrafi, Polka też..." to krótkie, ale treściwe opowiastki o Polakach, którzy COŚ wnieśli w historię. Rozdziały nie są przegadane, ale są na tyle interesujące, że samemu pragnie się pogłębić wiedzę o opisywanych postaciach. Często na blogu zwracam uwagę na książki, które potrafią "rozbudzić apetyt" na więcej - na dalsze samodzielne poszukiwania.

Dzięki Autorowi i jego małżonce dowiadujemy się, jak wiele rzeczy na świecie jest "made in Poland". Z rzeczy, które zapamiętam, warto wymienić polskie pochodzenie "ogródków jordanowskich" czy lampy naftowej. Tak, tak, Polacy je wymyślili! Bohaterowie poszczególnych rozdziałów pochodzili z różnych sfer, niektórzy byli bogaci od urodzenia, inni "wyrwali" się z biedy, ale łączyło ich to, że zawsze dążyli do swoich celów, byli niezwykle pracowici, no i... zdolni. Dzieje każdego z nich udowadniają, że same zdolności nie wystarczą - potrzebna jest doń ciężka praca. Autorzy wzięli na warsztat nie tylko osobistości powszechnie znane, jak Mikołaj Kopernik czy Maria Curie, ale przypomnieli o istnieniu zapomnianych: Jadwidze Jędrzejowskiej (to ona dostała się do finału Wimbledonu jako pierwsza Polka, nie Agnieszka Radwańska) czy Ignacym Łukasiewiczu (to ten od lampy naftowej).

piątek, 22 maja 2015

Jan Wróbel, Polak, Rusek i Niemiec... czyli jak psuliśmy plany naszym sąsiadom

Na Polaków nie ma mocnych!

To, że z sąsiadami nigdy się jakoś specjalnie nie przyjaźniliśmy wiedzą nawet ci, którzy przesypiali większość lekcji historii. Każdemu z nas obiło się o uszy, że nasi sąsiedzi do miłych nie należeli i jak tylko nadarzała się okazja, chcieli odkroić (i zazwyczaj to robili) swój kawałek "tortu" (czyt. Polski). Ale... jest w naszym narodzie coś takiego, że jak już się zbierzemy wszyscy razem, do kupy, to nie ma na nas mocnych.


Jan Wróbel - dziennikarz, publicysta, nauczyciel - (którego najbardziej kojarzyłam z programów śniadaniowych, w których brał udział jako nauczyciel historii, dyrektor szkoły czy ostatnio - komentator prasy) postanowił iść pod prąd i opisać historię Polski w sposób lekki i nietuzinkowy. Jego własnym orężem z nudą powiewającą na lekcjach historii jest humor. Ta niewielkich rozmiarów książka udowadnia, że o dziejach własnego kraju naprawdę można pisać bez zadęcia, bez martyrologii i bez dorabiania fałszywej idei.

Właściwie treść książki to skondensowana wiedza o tym, jak psuliśmy plany naszym sąsiadom. Autor nazywa to działanie "psujstwami" i opisuje ich dokładnie siedemnaście. Jednak to jeszcze nic. Wisienką na torcie i pięknym dopełnieniem całości są GENIALNE rysunki pani Joanny Wójcik. No po prostu miodzio. Zaraz poniżej zaprezentuję Wam kilka, abyście wiedzieli, z czym miałam do czynienia:

wtorek, 12 maja 2015

Spotkanie autorskie z ks.Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim


W miniony poniedziałek gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, znany duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, polski Ormianin, a także wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL. Obecnie - proboszcz ormiańskokatolickiej parafii południowej z siedzibą w kościele Trójcy Świętej w Gliwicach - wstyd przyznać, ale o tym fakcie nie wiedziałam, choć Gliwice są od nas o rzut beretem...

Ksiądz Tadeusz podczas spotkania promującego jego najnowszą książkę pt. "Żywa historia" ciekawie opowiadał o historii Ormian, posługując się prezentacją audiowizualną. Ormianie byli narodem, który słynął z przepisywania ksiąg i ozdabiania ilustracjami ewangeliarzy. Tworzyli zwarte struktury chrześcijańskie i społeczne. Byli szykanowani, represjonowani przez Turków, ale nie mordowani. Jednak wszystko zmieniło się 24 kwietnia 1915 roku. Mieszkający w Stambule Ormianie zostali wyłapani i wymordowani. Turecka policja i wojsko skupili się głównie na przedstawicielach inteligencji i duchownych. W wyniku tego tragicznego wydarzenia szacuje się, że zginęło (w ciągu kolejnego roku) około 1,5 mln Ormian, co stanowiło trzy czwarte całej ówczesnej populacji. Ksiądz Tadeusz głośno podkreślał, że mało kto mówi dziś o tych wydarzeniach: ludobójstwo.

Nieodłącznym elementem kultury ormiańskiej są tzw. chaczkary - kamienne płyty wotywne, które stawiano dla upamiętnienia jakichś szczególnych wydarzeń. Są one ozdobione piękną ornamentyką i z reguły zawierają napis upamiętniający. Poszperajcie sobie w sieci, niektóre z nich są naprawdę piękne.

sobota, 9 maja 2015

[recenzja przedpremierowa]: Kamil Janicki, Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce


Premiera: 15 maja 2015 r.


Niedawno trafiła w moje ręce książka historyczna jedyna w swoim rodzaju. Publikacja odsłaniająca nieznane kulisy rzeczywistości II Rzeczpospolitej. Traktująca bowiem o... seksie. Wiadomo, takiego tematu nie znajdzie się w standardowych podręcznikach historii. Kamil Janicki pokusił się o odsłonięcie zasłon XIX i XX-wiecznej alkowy. I udało mu się to znakomicie. Zatrzymajcie się na chwilę, by dowiedzieć się, o czym dokładnie traktuje "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce".

Janicki prezentuje plejadę rozmaitych doktorów, "naukowców" i innych osób zajmujących się tematyką seksualną w omawianym okresie. Ich podejście do sprawy czasem mnie śmieszyło, a innym razem przyprawiało o dreszcz przerażenia. Jedną z tych osób był doktor Kurkiewicz (niezwykle barwna postać), który znał Tadeusza Boya-Żeleńskiego (dzisiaj to on jest utożsamiany z rewolucją seksualną, choć nie do końca słusznie...). Wcześni "seksuolodzy" mieli naprawdę ciężko, ale jako pierwsi opisali mechanizmy życia płciowego, kładąc tym samym podwaliny rewolucji seksualnej.

czwartek, 7 maja 2015

Hanna Cygler, Grecka mozaika


Końcówka kwietnia i początek maja, zapach bzu i moich ukochanych konwalii będą mi się od tej pory kojarzyły z książką Hanny Cygler "Grecka mozaika". To właśnie ją w ostatnich dniach słuchałam w profesjonalnym wykonaniu Piotra Grabowskiego. Jednak... troszeńkę, troszkę żałuję, że nie miałam tej książki przed oczami. Odnoszę bowiem wrażenie, że kilka niuansów mi umknęło. Wiecie jak to jest, człowiek ma słuchawki na uszach, ale wystarczy, że na moment "odpłynie" myślami gdzieś daleko i już coś tam go ominie.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z pisarką. Miałam już okazję czytać "W cudzym domu", która to powieść swego czasu bardzo przypadła mi do gustu (recenzja TUTAJ). Stąd moje drugie podejście do twórczości pani Cygler. I tym razem się nie zawiodłam.

Jannis Kassalis to Grek urodzony w Polsce. Pewnego dnia odwiedza go młoda kobieta, Nina, sugerująca, że może być jego córką. Oczywiście mężczyzna zastanawia się, czy przypadkiem nie trafił na jakąś desperatkę, polującą na jego majątek, ale wkrótce przekonuje się, że podejrzenia były błędne. Chcąc poznać prawdę, spędzają wspólnie dużo czasu na rozmowach, a właściwie... monologach, które prowadzi Kassalis. Opowiada o swoim burzliwym życiu, a każde kolejne spotkanie z Niną jest czymś na kształt kolejnego elementu tytułowej mozaiki. Czy Nina rzeczywiście jest córką Kassalisa? Tego dowiecie się oczywiście... z lektury "Greckiej mozaiki".

wtorek, 28 kwietnia 2015

Werner Fuld, Krótka historia książek zakazanych


Ta historia zakazanych książek opowiada nie tylko o łańcuchu ucisku, o zniszczonych dziełach i mordowaniu autorów, lecz jest także kroniką zwycięstw słowa nad przemocą. Potrzeba było potężnych wysiłków, wielkich nakładów ze strony władz, a także ogromnych środków czerpanych z podatków, by niechciane pisma wytropić, skonfiskować i zniszczyć. Cały ten trun był daremny. Żaden zakazany rękopis nie pozostał nieprzeczytany, każdą zarekwirowaną książkę dało się zdobyć gdzieś indziej. (s.7-8)


Autor wnikliwie przygląda się dziejom książek zakazanych. Nie robi tego jednak w jakiś mocno systematyczny sposób. Jego książka to raczej zbiór esejów traktujących o ciekawych przypadkach książek, których w danym okresie drukować nie było wolno.

Najbardziej znany indeks ksiąg zakazanych - "Index librorum prohibitorum" zlikwidowany został dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku! Co ciekawe, poszerzanie indeksu odbywało się najczęściej w drugiej połowie XIX wieku. Miejscem skrywania książek zakazanych były bardzo często biblioteki, w których jedynie bibliotekarz znał zawartość półek w jakimś zamkniętym na spusty pomieszczeniu. Tłumaczono, że nie można niszczyć tego, co zakazane, bo trzeba znać choć w zarysach treść owych niebezpiecznych ksiąg (od 1933 roku zbierano taką literaturę w naukowych i państwowych bibliotekach, uzasadniając: znajomość zagrożenia jest konieczna). Wielkie znaczenie w historii palenia książek miało zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej (Aleksandria była swego czasu ośrodkiem nauki, z którym kojarzą się nam takie postaci, jak: Euklides, Eratostenes, Ptolemeusz). Werner Fuld opowiada nie tylko o samych książkach, lecz przytacza także fragmenty życiorysów niektórych autorów. Wspomina na przykład o sytuacjach, kiedy autorzy/autorki celowo kreowali się jako twórcy jednego dzieła, wstydząc się swoich wcześniejszych "dzieci". Tak było na przykład z Margaret Mitchell.

Wielokrotnie Fuld udowadnia, że im głośniejsza krytyka... tym większa popularność danego dzieła:
Już Tacyt pisał: "Dopóki posiadanie zakazanych pism było niebezpieczne, dopóty był na nie popyt czytelników. Gdy później zakaz został zniesiony, rychło popadły w zapomnienie." (s. 52)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Stephen Clarke, 1000 lat wkurzania Francuzów


Czy Dom Pérignon (taki znany szampan) to wynalazek francuskiego benedyktyna? Ależ skąd, ten mężczyzna "jedynie" zrewolucjonizował sposób produkcji tegoż napoju. Czy gilotynę wynalazł (francuski) doktor Guillotin? Nie, wymyślono ją w Yorkshire. Takich oto ciekawostek możecie dowiedzieć się ze wspaniałej książki "1000 lat wkurzania Francuzów". Stephen Clarke postanowił opisać dzieje (ponad tysiącletnie) stosunków pomiędzy Francuzami i Anglikami. I zrobił to całkiem zmyślnie.

"1000 lat wkurzania Francuzów" to przykład na to, że historia może być wykładana miło, lekko i przyjemnie. Clarke pisze interesująco, ironicznie i bywa w niektórych momentach bardzo zabawny. Musiałam więc ciekawie wyglądać, jeżdżąc autobusem, z przymkniętymi oczami, co rusz uśmiechając się pod nosem lub wybuchając śmiechem (słuchałam audiobooka). Wydaje mi się, że w taki sposób powinny być pisane podręczniki z historii. Nie wiałoby wówczas na lekcjach nudą.

wtorek, 6 stycznia 2015

Edward Radziński, Apokalipsa Koby. Wspomnienia przyjaciela Stalina

Tak obszernej lektury nie miałam w dłoni chyba od czasu czytania "Operacji Reichswehra" Mariana Zacharskiego. Ponad 800 stron w twardej oprawie to dosyć ciężka lektura. Nie tylko dosłownie. Znany historyk, pisarz i dramaturg rosyjski, Edward Radziński, pokusił się o odmalowanie swoistego fresku epoki. Warto tu wspomnieć, że sztuki Radzińskiego były wystawiane na deskach teatrów na całym świecie, ale za czasów ZSRR jego dzieła były na indeksie. Narratorem swojej historii uczynił Radziński człowieka, który znał Stalina od dziecka i całe życie spędził, można rzec, w jego cieniu. 

Józef Stalin to postać znana chyba każdemu. Uczymy się o nim w szkołach, podczytujemy w różnych książkach. Jedne źródła bywają bardziej rzetelne, inne mniej. Natomiast tu, w "Apokalipsie Koby" poznajemy go z perspektywy przyjaciela.

środa, 10 grudnia 2014

Charlotte Link, Ciernista róża

Grafik zadań przedświątecznych rozpisany. Mam jednak cichą nadzieję na to, że znajdę też czas na czytanie i recenzowanie. Już 1/3 miesiąca za nami, a póki co nie zdziałałam zbyt wiele na polu czytelniczym i chyba jednak niewiele się zmieni... Dosyć narzekania. Co dziś przedstawię? Opowiem o świetnej książce jednej z moich ulubionych pisarek.

wtorek, 9 września 2014

Paweł Wieczorkiewicz, Historia polityczna Polski 1935-1945

Nie sądziłam, że porwałam się z motyką na słońce. Recenzowanie książki tego typu jest ogromnym wyzwaniem, któremu - szczerze przyznam - mogę nie podołać. Postaram się jednak w miarę prosto i logicznie zaprezentować "Historię polityczną Polski 1935-1945".

środa, 13 sierpnia 2014

Adam Cyra, Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz

W dzisiejszych czasach idolami zostają zagraniczne gwiazdy muzyki lub kina, a ludzie, którzy naprawdę mogliby być określeni tym mianem, pozostają nieznani większości społeczeństwa. Szkoda, wielka szkoda. Jedną z takich postaci jest Witold Pilecki (nazwiska konspiracyjne „Roman Jezierski”, „Tomasz Serafiński” i in.), rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej (TAP), żołnierz Armii Krajowej, więzień i organizator ruchu oporu w KL Auschwitz. Według niektórych historyków uznany za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu. Jego losy są szczególnie dramatyczne. Brał udział w obu wojnach światowych, dobrowolnie dał się złapać podczas łapanki do Auschwitz, uczestniczył w powstaniu warszawskim, ostatecznie w wyniku prześladowań stalinowskich został stracony w 1948 roku. Najistotniejszym elementem jego życiorysu są lata 1940-1943, kiedy to jako ochotnik stał się twórcą konspiracji wojskowej w KL Auschwitz. Rotmistrz Pilecki może być symbolem poświęcenia w walce o niepodległość. Dzięki książce Adama Cyry mamy możliwość zapoznania się z losami tego wybitnego człowieka.

czwartek, 31 lipca 2014

Tadeusz Wolsza, Więzienia stalinowskie w Polsce. System, codzienność, represje

Co jakiś czas spoglądam na swoją biblioteczkę i upewniam się w przekonaniu, że na naukę historii nigdy nie jest za późno. A już szczególnie, jeśli mówimy o historii własnego kraju. Tym bardziej nie powinien dziwić fakt, iż zabrałam się za książkę profesora Tadeusza Wolszy, historyka i politologa, wykładowcy akademickiego i członka Rady Instytutu Pamięci Narodowej pt. Więzienia stalinowskie w Polsce. System, codzienność, represje. Profesor Wolsza tematyką więziennictwa w powojennej Polsce zajmuje się od prawie dziesięciu lat.

Autor w trakcie pisania korzystał z niedostępnej do niedawna dokumentacji Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP. Czerpał także z memuarystyki (pamiętnikarstwa). Dzięki takim źródłom mógł dokładnie odtworzyć metody represji więźniów, ich niewyobrażalnie ciężką pracę w kopalniach, kamieniołomach czy - co zdarzało się raczej rzadko - w gospodarstwach rolnych.  

wtorek, 8 lipca 2014

Sian Price, Jeśli czytasz te słowa... Ostatnie listy żołnierzy z linii frontu

Epistolografia historyczna nigdy mnie jakoś szczególnie nie interesowała. Podczas studiów polonistycznych zapoznałam się wszak z tym gatunkiem, ale nie zapałałam doń jakąś szczególną sympatią. Co innego pisanie listów we własnym wykonaniu – w nastoletnich czasach bardzo mi się to podobało i w zasadzie żałuję, że czynność ta odeszła prawie w niepamięć, wyparta przez maile i smsy. Jednak, gdy zobaczyłam tytuł tej książki, podskórnie poczułam, że jest to coś, na co warto poświęcić trochę swojego czasu.


Sian Price jest angielską producentką programów dokumentalnych (telewizyjnych i radiowych) o tematyce historycznej. Jej radiowa audycja „Jeśli czytasz te słowa” została doceniona i nagrodzona na Nowojorskim Festiwalu Radiowym i stała się przyczynkiem do napisania niniejszej książki.

„Jeśli czytasz te słowa…” to interesujący zbiór listów pisanych przez żołnierzy do swoich bliskich. Pisanych z linii frontu. Autorzy byli marynarzami, piechurami, lotnikami w trakcie wojen ostatnich dwustu lat. Listy pochodzą zarówno z okresu kampanii napoleońskiej, jak i wojny secesyjnej, obu wojen światowych po interwencje w Afganistanie i Iraku (jeden z najstarszych listów znalezionych przez autorkę pochodzi z 1745 roku). Każdy list jest zapisem dramatycznych chwil, często w obliczu śmierci ich autora.

czwartek, 22 maja 2014

Historia ludzi. Historia dla ludzi. Krytyczny wymiar edukacji historycznej

Według Rolanda Meighan'a szkoła jest w pewien sposób "miejscem nawiedzonym", w którym uczniowie oraz nauczyciele obcują z "duchami" - przodków, autorów książek itd. W przypadku edukacji historycznej wpływ owych "duchów" jest największy i najbardziej odczuwalny. Uczniowie korzystając z podręczników, przerabiają materiał według określonych tematów, a te z kolei wybierane są (oprócz "kanonu") spośród zainteresowań autorów. I wtedy często mamy do czynienia z subiektywnym oglądem historii.

We wstępie autorki zastanawiają się "jakiej historii nam trzeba". Jak jej uczyć, by nie produkować uprzedzeń, nie dyskryminować? Czy ważny jest światopogląd samych nauczycieli historii?

Gdyby zapytać uczniów, o czym jest historia, której się uczą na szkolnych zajęciach, musielibyśmy się przygotować na odpowiedź, że nadal (...) jest to historia konfliktów, wojen i bitew, wielkiej polityki z domieszką kultury, mitologii i legend (...). Szkolna narracja historyczna budowana jest wokół idei wyścigu zbrojeń i wojen, których głównymi bohaterami, uczestnikami oraz ofiarami są... mężczyźni. (s.13)

Autorki pytają, czemu historia nie może być opisywana z perspektywy codzienności, pokoju, z punktu widzenia zwykłych ludzi. Niestety nawet w demokratycznych państwach "obiektywna" wiedza historyczna ma ideologiczne podłoże i jest narzędziem sprawowania władzy.

Edukacja historyczna jest jednym z fundamentów kształtowania nowoczesnego, demokratycznego i pacyfistycznie nastawionego społeczeństwa. (s.16)

Autorki pytają o miejsce i rolę edukacji historii we współczesnej szkole, do dyskusji zaprosiły ludzi nauki, zajmujących się w teorii i praktyce edukacją historyczną. Książka została podzielona na osiem części. Tematyka obejmuje rolę historii w budowaniu tożsamości, przygotowanie nauczycieli, podręczniki czy pozaszkolne formy edukacji. To nie wszystkie zagadnienia omawiane w tej publikacji.

Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam rozdział napisany przez Jana Hartmana pt. "Jak uczyć historii pod naporem reakcji?", w którym tłumaczy, czemu na lekcjach historii nie opowiada się o winach i błędach własnego narodu, lecz o zwycięstwach i walecznych przodkach. Mitologizowanie bohaterów to chleb powszedni na lekcjach historii. J.Hartman pisze:

Patriotą jest człowiek z empatią i krytycyzmem myślący o historii swojego kraju i kochający go, mimo wszystkich tych strasznych rzeczy, których dopuścili się jego przodkowie (...). (s.109)

Godny uwagi jest także rozdział "Historia u źródeł interpretacji i analizy literatury i sztuki", a także ten traktujący o tym, czego historia nie naucza. Autorzy pokusili się nawet o ocenę podręczników szkolnych (do nauczania historii) z drugiej połowy ubiegłego wieku i wpływie ideologii na treść przekazu.

Praca zbiorowa pod redakcją Iwony Chmury-Rutkowskiej, Edyty Głowackiej-Sobiech oraz Izabeli Skórzyńskiej zawiera ogrom refleksji dotyczących problemów w nauczaniu historii we współczesnej Polsce. Edukacja historyczna jest swego rodzaju trzonem świadomości narodowej. To, jak - przykładowo - spoglądamy na konflikty dotyczące naszych sąsiadów w Europie, w dużej mierze zależy od tego, jaką mamy o nich wiedzę historyczną. Z wielu artykułów zawartych w tej książce przebija bardzo wyraźna wskazówka, kierowana w szczególności do pedagogów: nie można nauczać historii "w zawieszeniu", bez kontekstu (kulturowego, społecznego itd.). To właśnie ów kontekst często pomaga w zrozumieniu różnych kwestii.

"Historia ludzi. Historia dla ludzi. Krytyczny wymiar edukacji historycznej" to lektura naukowa, w której dominuje język takiego właśnie dyskursu. Jednak osobom zafascynowanym tematyką związaną z edukacją historyczną z pewnością nie przysporzy problemów. To typ publikacji niezbędnej w moim odczuciu podczas studiów na kierunkach historycznych. Gdyby nie to, że już jest po studiach, poleciłabym tę książkę mężowi przyjaciółki - historykowi właśnie.

Drobna uwaga w stronę Oficyny Wydawniczej "Impuls": warto zwrócić uwagę na sposób klejenia tak grubych książek - marginesy wewnętrzne mogłyby być większe, ułatwiłoby to czytanie szczególnie od połowy książki (trzeba pomagać sobie obiema rękami, co mnie osobiście wyprowadzało z równowagi). To jednak tylko kwestia techniczna, pod względem merytorycznym nie mam publikacji nic do zarzucenia.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi SZTUKATER oraz Oficynie Wydawniczej "Impuls"


Grubość książki: 4 cm