Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saga o Fjällbace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saga o Fjällbace. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 listopada 2016

Camilla Läckberg, Niemiecki bękart [audiobook]



Coś w kratkę opisuję powieści należące do cyklu pt."Saga o Fjällbace ". Czwarta część nie powaliła mnie na kolana, stąd nawet nie czułam potrzeby pochylania się nad nią, by napisać swoją opinię. Za to piąta część, czyli "Niemiecki bękart" zachwycił mnie, skradł moje serce. Jeżeli chodzi o fabułę, to jest ona zbudowana podobnie jak trzeci tom, czyli "Kamieniarz" - znów mamy dwa plany czasowe: współczesność oraz czasy II wojny światowej. I chociażby z tego względu książka miała prawo przypaść mi do gustu. Na ten moment oceniam "Niemieckiego bękarta" jako najlepszą powieść z całej serii, zobaczymy, czy któryś kolejny tom będzie w stanie to "przebić" ;-)...

wtorek, 15 listopada 2016

Camilla Läckberg, Kamieniarz [audiobook]



Drugiej części sagi o Fjällbace nie zdążyłam zrecenzować, ale trzecią część, czyli "Kamieniarza" postaram się opisać choć w kilku słowach. Mam wrażenie, że to była najlepsza z trzech poznanych dotychczas przeze mnie książek szwedzkiej autorki. A może po prostu styl C. Läckberg z każdą kolejną powieścią poprawia się, pnie w górę..?

Mam wrażenie, że połączenie dziejów miasteczka teraźniejszego z tym sprzed lat zostało bardzo dobrze dopracowane. Swoją drogą uwielbiam książki, w których akcja toczy się dwutorowo, by w którymś momencie pięknie się zazębić. Ten dreszczyk emocji, to wyczekiwanie, kiedyż to okaże się, czy moje przypuszczenia lub podejrzenia okazały się prawdziwe powoduje, że "rzucam wszystko w kąt" (może nie dosłownie!), byle tylko dorwać się do książki. Tak było i tym razem.

wtorek, 25 października 2016

Camilla Läckberg, Księżniczka z lodu [audiobook]



Po ostatniej nieudanej próbie z audiobookiem czytanym przez kobietę, szukałam czegoś, co byłoby czytane przez mężczyznę o przyjemnej barwie głosu. I tak, po dłuższych poszukiwaniach, trafiłam na "Księżniczkę z lodu" Camilli Läckberg, czytaną przez Marcina Perchucia (bardzo fajnego aktora skądinąd). Pan Marcin oczarował mnie nie tylko swoją barwą, ale przede wszystkim sposobem czytania - w zasadzie nie mam się do czego przyczepić. Słuchało się z przyjemnością. Zdążyłam już sprawdzić - wszystkie kolejne części "Sagi o Fjällbace" również on czyta! Coś czuję, że przyzwyczaję się do pana Perchucia tak, jak onegdaj do Piotra Fronczewskiego czytającego Harry'ego Pottera ;-). Taką zasłuchaną jesień to ja rozumiem...