Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powertex. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powertex. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lipca 2015

Anioł i (de)mony :)

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Albo mamy wszyscy kryzys wieku średniego, albo jesteśmy najnormalniej zmęczeni światem. Świat oszalał ale my się nie damy! Tak trzymać! :)

Ostatnio realizowałam się twórczo:


Stworzyłam anioła z materiałów Powertex. Materiał fajny, wdzięczny, robi się cudnie, nie śmierdzi. Gdybyż jeszcze był trochę tańszy...
Po przyniesieniu do domu nastąpiła, jak zwykle, kontrola jakości wykonania:


Wyniki, jak zwykle, nie zaskoczyły. Mruczek wyraził swą opinię już na samym początku Naprawdę chcesz fotografować tę kukłę zamiast MNIE?



Na co Skrzypcio  Oj nie histeryzuj! Przecież mnie nie widać!



Musiałam, chcąc, nie chcąc przenieść się w inne plenery ;)



Cóż... trochę mi zeszło... Mruczek nie wytrzymał Wiesz, nudne są te twoje sesje pseudo fotograficzne...



Jednym słowem - nie porwała ich sztuka wysoka. I chwała Bogu! Bo po pobieżnym obwąchaniu kompletnie przestały się nim interesować, co dla Anioła jest zwykłym dopustem bożym. Do tej pory (tfu! tfu! tfu!) jeszcze z niczego nie zleciał i jest cały. Co w zakoconym domu wcale nie jest taką oczywistą rzeczą...

A ja? Porwana zostałam z butami! I pewnie stworzę jeszcze parę rzeczy, tyle tylko, że nie z Powerteksu bo ceny ma wyjechane w kosmos do nieprzyzwoitości. Pokombinuję z cementu i kleju do tapet i zobaczę czy wyjdzie z tego sztuka wysoka czy zwykły kicz...

Anioła zrobiłam w naszym Centrum Artystyczno-Hobbystycznym (Panie Boże, (jeśli) gdziekolwiek jesteś, dziękuję Ci za to Centrum!)

I jeszcze Wam zawrócę głowę czymś, o czym nie pisałam do tej pory. Rzecz będzie o książkach.
Jest właśnie w księgarniach i sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Szybko się wyprzeda więc kto jeszcze nie słyszał o Simonie Kossak niech czym prędzej leci do księgarni! Książki Simony i o Simonie to już istne białe kruki i ceny na allegro czy innych aukcjach sięgają kilkuset złotych. Ciężko o nie również w bibliotekach nad czym osobiście głęboko ubolewam. I ten nakład szybko zniknie z księgarń (tak wieszczę, a jak wieszczę to wiem co mówię, sama na dostawę czekałam 2 tygodnie bo pustki w hurtowniach były)


To jest książka warta wszystkich pieniędzy świata. Lećcie, kupujcie i czytajcie!

Mam takie marzenie, że kiedyś ktoś wznowi wszystkie książki Simony i pana Wilczka. Bardzo bym chciała... Ach te prawa autorskie... ktokolwiek je ma BŁAGAM!...

(Nikt mi za reklamę nie płaci - jestem sama sobie winna jak coś reklamuję)