Przybyłam, zobaczyłam, zwyciężyłam i... padłam na twarz przed ogromem pracy!
Co ogladałam? Haftowaną "Bitwę pod Wiedniem"!
Po raz pierwszy w życiu miałam przyjemność zobaczyć Dzieło na własne oczy. Wcześniejszej Bitwy pod Grunwaldem nie było mi jeszcze dane.
Gdzie przybyłam? Do Pałacu Sztuki na Placu Szczepańskim w Krakowie. Tam można go oglądać od 3 grudnia. Nie zapytałam jednak do kiedy a na folderze nie jest napisane. Pomroczność jasna na mnie spadła jak nic ;) Zaręczam jednak, że na większość hafciarek taka sama pomroczność by spadła. Nie ma innej opcji jak się zobaczy obraz na żywo :)
Rozmiar: 458x894 cm.,
9,5 miliona krzyżyków,
Objetość wzoru: 4 tysiące stron formatu A4 w 50 książkach,
Teoretyczna długośc użytych nici 178 kilometrów.
Czas przygotowywania prac: 12 miesięcy,
Czas powstawania haftu: 22 miesiące,
Czas powstawania wzoru: 3 miesiące,
Czas wykonania haftu: 70 tysięcy godzin...
Haftowało 78 wolontariuszy.
Każdy wolontariusz dostał przesyłkę z jednakową kanwą (Aida 11 - metr na metr), potrzebne nici, igły i książeczkę z monochromatycznym wzorem.
I tu właśnie największe
szapoba ode mnie. Wzory "robaczkowe" powstrzymywały mnie do tej pory przed HAEDami, a przecież one są mniejsze. Dla porównania haft, który teraz wyszywam ma "tylko" 30 stron
i 64 cm średnicy.
Ciekawa byłam jak bardzo "rozpikselowany" jest wzór, no i muszę powiedzieć, że bardzo. Nie ma dużych płaszczyzn jednego koloru a jeśli są
to na palcach jednej ręki policzalne.
Widać zszycia, ale umówmy się, że koordynacja takiego projektu to przedsięwzięcie. Każdy hafciarz ma swoją manierę i nie da się ukryć,
że widać to nieco. Z drugiej strony jestem osobą, która się trochę na tym zna i pewne rzeczy widzi. Jeśli przyjdzie laik to, mówiąc kolokwialnie, szczęka mu opadnie i nie bedzie wnikał :)
Jednego mi jednak brakowało: pełnej listy wykonawców. Były tam oczywiście nazwiska pomysłodawcow, ale nie dopatrzyłam się nazwisk wykonawców, a przecież to im zawdzięczamy efekt końcowy.
Wielkie, ba! gigantyczne podziękowania dla pomysłodawców, koordynatorów i wykonawców! Jesteście pionierami w świecie ( a przynajmniej ja nie słyszałam o czymś podobnym nigdy). Twórzcie dalej! Może kiedyś Wam pomogę? Kto wie :)
Bardzo ładnie napisali sponsorzy o swoim wkładzie, czyli firma Coats sponsor materiałów, poczytajcie:
Kochani! Kto żyw z Krakowa (bądź ma do Krakowa rzut beretką) niech biegnie do Pałacu Sztuki!
WARTO!