W ostatnim czasie codzienne podróże pociągami stały się mocno wyczerpujące. I nie piszę o tłoku w pociagach, czy opóźnieniach... Na południu Polski, choć teraz to już w całej, co się człowiek napatrzy na tragedie ludzkie, to jego...
Tym bardziej człowiek ucieka w rękodzieło, czy jakiekolwiek inne hobby... Dzierganie kompulsywne towarzyszy mi teraz każdego dnia. Nieważne co. Mogę dziergać i pruć, whatever.
Posypały się zamówienia na opaski. Zamówienia z pociągu, w którym dziergam każdego dnia i jestem w dziergane przez siebie ubrana niemal od stop do głów. Jestem tam żywą, siedzącą i dziergającą reklamą firmy (której nie mam ;))
Teraz będę dziergać szalik i otulacz. Dla koleżanki z pociagu, a jakże :)
Jednak hobby, to terapia. Psychoterapia... ;)