Po raz pierwszy w życiu upiekłam chleb bezglutenowy. Wzorowałam się na przepisie z tego bloga, chociaż proporcje maki orkiszowej i kukurydzianej były mojego własnego autorstwa :)
Cóż, w kwiecie wieku, u mojego męża ,wykryto nietorelancję glutenu i niestety będę zmuszona do tego typu wypieków. A oto mój chleb :
I widok środka :)
Z sezamem, dynią i słonecznikiem - tymi ziarenkami dysponował nasz wiejski sklepik.
Skończyły się wakacje, ( niestety) więc powoli wracam do rytmu robótkowego, I dłubię dalej prezent spod choinki ....
Docelowo ma wyglądać tak ....
Jak widać, dłubię czerwony płaszcz damy, a ile jeszcze przede mną :))
Blog o tym, czym zajmuję się w wolnym czasie, trochę xxx, szydełka, drutów, decu itp. Trochę o rodzinie, pracy - samo życie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 września 2015
czwartek, 13 sierpnia 2015
Wakacyjne przemyślenia :))
Od wczoraj jestem w domu.
Z tytułu wakacyjnych atrakcji Czwartoklasistki, trochę wojażowałam po kraju - pociągami. Pociągi zmieniły się na trochę lepsze. Jest czyściej, chociaż Kruszynka nieźle pobrudziła się we wczorajszym pociągu, dworce są remontowane lub całkiem zamknięte, jak ten , z którego wczoraj wyjechałam :(
Widziałam też z bliska Pendolino. Robi wrażenie. Jak mówił mi wczorajszy konduktor- mercedes wśród pociągów. :)
Kruszynka dzielnie spisywała się w podróżach, nie płakała, rozsyłała uśmiechy wszem i wobec. To mamusia po podróżach, czuła się bardziej zmęczona niż córki:)
O robótkach musiałam zapomnieć, nie wzięłam nic, ani kłębuszka czy nitki. W ciągu dnia nie miałam czasu na nic, nawet żeby się podrapać :))
A wieczorem nadrabiałam zaległości czytelnicze.
Pochłonęłam " Rozlewisko" i stwierdziłam, że czyta się je bardzo dobrze, ale serialu oglądać dalej nie mam zamiaru :)
Z tytułu wakacyjnych atrakcji Czwartoklasistki, trochę wojażowałam po kraju - pociągami. Pociągi zmieniły się na trochę lepsze. Jest czyściej, chociaż Kruszynka nieźle pobrudziła się we wczorajszym pociągu, dworce są remontowane lub całkiem zamknięte, jak ten , z którego wczoraj wyjechałam :(
Widziałam też z bliska Pendolino. Robi wrażenie. Jak mówił mi wczorajszy konduktor- mercedes wśród pociągów. :)
Kruszynka dzielnie spisywała się w podróżach, nie płakała, rozsyłała uśmiechy wszem i wobec. To mamusia po podróżach, czuła się bardziej zmęczona niż córki:)
O robótkach musiałam zapomnieć, nie wzięłam nic, ani kłębuszka czy nitki. W ciągu dnia nie miałam czasu na nic, nawet żeby się podrapać :))
A wieczorem nadrabiałam zaległości czytelnicze.
Pochłonęłam " Rozlewisko" i stwierdziłam, że czyta się je bardzo dobrze, ale serialu oglądać dalej nie mam zamiaru :)
A także książkę " Marzenia i tajemnice"
Byłam jej bardzo ciekawa, więc przeczytałam.
Taki odwyk robótkowy zrobił mi dobrze, bo zapałałam chęcią działania, ale najpierw muszę " odgruzować "chatę po kawalerskich działaniach męża :)
Jednak chłopy są inaczej zaprogramowane, nie ogarniają całości, tylko jej wycinek, co zaowocowało na przykład: wyjściem przeterminowanej kapusty kiszonej pod rękę ze spleśniałą śmietaną z lodówki, czy też pomalowanie pokoju - bez zdjęcia z okien firanek , lub zakiszenie ogórków solą jodowaną - bo przecież nie ma żadnej różnicy :))))
A nie było mnie tylko 3 tygodnie !!
niedziela, 11 sierpnia 2013
Leniwa niedziela :)
Po wczorajszych, sobotnich szaleństwach przetworowych. Kiedy to zamknęłam w słoiki niewiarygodną ilość cukinii, ogórków i pomidorów , nastał dzień odpoczynku. :)
Student w Gdańsku oddaje się pracy, Studentki wczasują się w Ostródzie na Festiwalu Reggae, Drugoklasistka poszła na poprawiny urodzinowe do sąsiadki, Mąż zawładnął telewizorem i wsiąkł - Mistrzostwa Świata , a ja........
Oddaję się błogiemu lenistwu na ogródku !!!!!!!!!
Parafrazując Sienkiewicza ;
Kwiecie pachnie ..... jak widać :
..... i czuć :)
A ja robię szydełkową chustę - robótka lekka, łatwa i przyjemna , taki odmóżczacz totalny :)
Kolory zdziebko przekłamane - bo to jest ciemna zieleń, ale zdjęcia robione są komórką, bo aparat w Ostródzie. Wzór na chustę znalazłam Tu.
Student w Gdańsku oddaje się pracy, Studentki wczasują się w Ostródzie na Festiwalu Reggae, Drugoklasistka poszła na poprawiny urodzinowe do sąsiadki, Mąż zawładnął telewizorem i wsiąkł - Mistrzostwa Świata , a ja........
Oddaję się błogiemu lenistwu na ogródku !!!!!!!!!
Parafrazując Sienkiewicza ;
Kwiecie pachnie ..... jak widać :
..... i czuć :)
A ja robię szydełkową chustę - robótka lekka, łatwa i przyjemna , taki odmóżczacz totalny :)
Kolory zdziebko przekłamane - bo to jest ciemna zieleń, ale zdjęcia robione są komórką, bo aparat w Ostródzie. Wzór na chustę znalazłam Tu.
sobota, 18 maja 2013
Nowy sezon :)
Na przetwory ...
Zaczęłam tradycyjnie od miodku z mniszka .
Wybrałam się na działkę sąsiada i tam nazbierałam kwiatków. Potem wylądowały w garze.....
A oto produkt finalny - cztery słoiczki pysznego miodku
Tak więc, sezon przetwórstwa 2013 uważam za otwarty ! :)))))
Zaczęłam tradycyjnie od miodku z mniszka .
Wybrałam się na działkę sąsiada i tam nazbierałam kwiatków. Potem wylądowały w garze.....
A oto produkt finalny - cztery słoiczki pysznego miodku
Tak więc, sezon przetwórstwa 2013 uważam za otwarty ! :)))))
piątek, 10 sierpnia 2012
Candy
Tym razem u Kgosi
Piękna , jesienna broszka i maluteńka sówka! Trzymam za siebie kciuki.. :)
A u mnie zastój robótkowy! :(
Chyba tęsknię do upałów. Wtedy igła aż mi się w rękach paliła, a teraz .... Emilka rzucona w kąt.
Utknęłam przy przetworach: leczo, ogórki na różne sposoby, sos pomidorowy. Już zmywarka nie nadąża z myciem słoików , a ja dalej przetwarzam i ładuję na zimę:)
Piękna , jesienna broszka i maluteńka sówka! Trzymam za siebie kciuki.. :)
A u mnie zastój robótkowy! :(
Chyba tęsknię do upałów. Wtedy igła aż mi się w rękach paliła, a teraz .... Emilka rzucona w kąt.
Utknęłam przy przetworach: leczo, ogórki na różne sposoby, sos pomidorowy. Już zmywarka nie nadąża z myciem słoików , a ja dalej przetwarzam i ładuję na zimę:)
środa, 25 lipca 2012
Candy ....
Ten króliczek jest boski, to i staję w kolejce u Madlinki
A ja teraz nie opuszczam kuchni i robię przetwory...... Pakuję lato do słoików i zamrażarki :)
.....................
Jeszcze Iza proponuje wspaniałą torbę! Może tym razem mi się uda ?
A ja teraz nie opuszczam kuchni i robię przetwory...... Pakuję lato do słoików i zamrażarki :)
.....................
Jeszcze Iza proponuje wspaniałą torbę! Może tym razem mi się uda ?
środa, 13 czerwca 2012
Robi się ......
Ano... robi się syropek z kwiatów czarnego bzu. :)
Wczoraj wybrałam się po baldachy , zagotowałam wodę z cukrem , dołożyłam kwiatki i teraz syrop nabiera mocy urzędowej. :)
Jutro będę go przecedzać i ładować do słoiczków.
Przeszukałam internet i znalazłam sporo przepisów na syrop .Zrobiłam z tego misz-masz, więc trudno podać autora przepisu. Jest to praca zbiorowa :)
A tak a propos' : dzisiaj odczytałam komentarz Splocika (o ciastach) i o nie przyznawaniu się do cudzej inspiracji i trochę się nad nim zastanowiłam. Wiem, bo czytam na niektórych blogach : o kradzieży pomysłów, zdjęć i innych jeszcze rzeczy. No cóż : Są ludzie i ludziska . Ja mam tą cichą nadzieję należeć do tych pierwszych :)
Wczoraj wybrałam się po baldachy , zagotowałam wodę z cukrem , dołożyłam kwiatki i teraz syrop nabiera mocy urzędowej. :)
Jutro będę go przecedzać i ładować do słoiczków.
Przeszukałam internet i znalazłam sporo przepisów na syrop .Zrobiłam z tego misz-masz, więc trudno podać autora przepisu. Jest to praca zbiorowa :)
A tak a propos' : dzisiaj odczytałam komentarz Splocika (o ciastach) i o nie przyznawaniu się do cudzej inspiracji i trochę się nad nim zastanowiłam. Wiem, bo czytam na niektórych blogach : o kradzieży pomysłów, zdjęć i innych jeszcze rzeczy. No cóż : Są ludzie i ludziska . Ja mam tą cichą nadzieję należeć do tych pierwszych :)
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Szał przetworów i .... serwetka
Dzisiaj Sąsiadka obdarowała mnie dwoma wiaderkami ogórków. Bardzo jej za to dziękuję!!!
Nie były to ogórki do zakiszenia, po prostu były za duże, ale do sałatek - jak najbardziej tak !
Ostatnio u Małgosi znalazłam ciekawe przepisy na ogórki w zalewie musztardowej i ogórki z chili. Te pierwsze już zrobiłam, a te drugie jutro.
Do tego jeszcze kiszenie i dżem z mirabelek, które namiętnie opadają na trawę i szał trwa ... :)
Tulipanki odpoczywają, bo naszło mnie na szydełko.:)
Znalazłam jakieś dwa motki beżowego kordonka i przez niedzielę powstała serwetka. Już wykrochmalona i zblokowana .
Wzór pochodzi z jakiejś gazetki + inwencja własna,
bo kordonek się kończył i musiałam jakoś ją zakończyć. :)
Nie były to ogórki do zakiszenia, po prostu były za duże, ale do sałatek - jak najbardziej tak !
Ostatnio u Małgosi znalazłam ciekawe przepisy na ogórki w zalewie musztardowej i ogórki z chili. Te pierwsze już zrobiłam, a te drugie jutro.
Do tego jeszcze kiszenie i dżem z mirabelek, które namiętnie opadają na trawę i szał trwa ... :)
Tulipanki odpoczywają, bo naszło mnie na szydełko.:)
Znalazłam jakieś dwa motki beżowego kordonka i przez niedzielę powstała serwetka. Już wykrochmalona i zblokowana .
Wzór pochodzi z jakiejś gazetki + inwencja własna,
bo kordonek się kończył i musiałam jakoś ją zakończyć. :)
środa, 8 czerwca 2011
"Austriacka "pościel i zabawą w zielarkę :)
Ostatnio naszło mnie na wykańczanie resztek włóczki. Zabawa łatwa i przyjemna. A, że stan posiadania mojej Małej, po Dniu Dziecka i urodzinach ,powiększył się o kilka lalek, postanowiłam zrobić pościel do wózka dla lalek. Kolorystyka skojarzyła się Maturzystce z flagą Austrii, więc "austriacka" :)
Mam już poduszkę i kawałek kocyka. Tu wzorem dla mnie jest niedościgła Elisse i jej kocyk Po prostu skorzystałam z udostępnionego przez nią wzoru.
Na zdjęciach niezbyt widać, ale jest to połączenie lawendowej Kalinki, z czymś czerwonym, nazwy nie wspomnę :)
Wkład do poduszki uzyskałam dzięki naszemu psu, który rozbebeszył misia, a zapobiegliwa mamusia schowała bebechy na czarną godzinę :) Czasami dobrze jest mieć szczeniaka w domu. .
..........................
A zabawa w zielarkę polega na tym , że pozazdrościłam innym blogowiczkom syropu z czarnego bzu, więc z przebojami ( dotkliwie poparzyłam się pokrzywą, to i reumatyzm mi niestraszny :) zerwałam 25 baldachów kwiatów i przystąpiłam do warzenia syropu. A co mi z tego wyjdzie i czy to będzie jadalne ? Pożyjemy, zobaczymy ....... Przepis pochodzi od Monicji .
Mam już poduszkę i kawałek kocyka. Tu wzorem dla mnie jest niedościgła Elisse i jej kocyk Po prostu skorzystałam z udostępnionego przez nią wzoru.
Na zdjęciach niezbyt widać, ale jest to połączenie lawendowej Kalinki, z czymś czerwonym, nazwy nie wspomnę :)
Wkład do poduszki uzyskałam dzięki naszemu psu, który rozbebeszył misia, a zapobiegliwa mamusia schowała bebechy na czarną godzinę :) Czasami dobrze jest mieć szczeniaka w domu. .
..........................
A zabawa w zielarkę polega na tym , że pozazdrościłam innym blogowiczkom syropu z czarnego bzu, więc z przebojami ( dotkliwie poparzyłam się pokrzywą, to i reumatyzm mi niestraszny :) zerwałam 25 baldachów kwiatów i przystąpiłam do warzenia syropu. A co mi z tego wyjdzie i czy to będzie jadalne ? Pożyjemy, zobaczymy ....... Przepis pochodzi od Monicji .
niedziela, 8 maja 2011
Kuchenny SAL #4 i ..... mlecze :)
Dalej pracowicie dziubię Królową :)
Do szału mnie doprowadzają krzyżyki w różnych częściach kratek kanwy, a już noga ..... 4 drobniutkie xxx w 1 kratce!
Szlag by to !!! :(
Jednak w swoich domowych zasobach miałam len tylko w kolorze żółtym, który nijak by mi nie pasował.
Więc dziubię i dziubię kanwę !
Kolory dobierane na oko, nijak nie są pasujące do oryginału. Ja tak lubię ! :)
.................
Dzisiaj piękna pogoda, chociaż rano nic takiego się nie zapowiadało, było zimno i kropiło. Jednak około południa - diametralna różnica. Słońce, ciepło, wakacje !!!!
W zeszłym roku, po raz pierwszy , zrobiłam syrop z mniszka. Wyszło kilka słoików, którymi obdarowałam znajomych , rodzinę, sąsiadów.
I tak sąsiad, kilka dni temu zapytał ,czy będę robiła ten syrop, bo bardzo mu smakował. On nazbiera kwiatków, dostarczy składniki, a ja mam mu go zrobić. Bo lata nie te, bo nie ma ani on, ani jego żona do tego głowy, a ja młoda, to dam radę . I jak tu się nie zgodzić ? :)
Dzisiaj dostarczono mi wiaderko pełne kwiatków mlecza. Rozłożyłam je na ogródku, żeby wylazło z nich robactwo i od razu poleciałam po aparat . Ślicznie wyglądał stół ogrodowy pełen żółto - złotych kwiatów.
Teraz najgorsze, przebieranie, odcinanie zielonego i szykowanie kwiatków do gara. Ale się upaprzę :) Przepis na syrop z mniszka jest na blogu Monicji
Do szału mnie doprowadzają krzyżyki w różnych częściach kratek kanwy, a już noga ..... 4 drobniutkie xxx w 1 kratce!
Szlag by to !!! :(
Jednak w swoich domowych zasobach miałam len tylko w kolorze żółtym, który nijak by mi nie pasował.
Więc dziubię i dziubię kanwę !
Kolory dobierane na oko, nijak nie są pasujące do oryginału. Ja tak lubię ! :)
.................
Dzisiaj piękna pogoda, chociaż rano nic takiego się nie zapowiadało, było zimno i kropiło. Jednak około południa - diametralna różnica. Słońce, ciepło, wakacje !!!!
W zeszłym roku, po raz pierwszy , zrobiłam syrop z mniszka. Wyszło kilka słoików, którymi obdarowałam znajomych , rodzinę, sąsiadów.
I tak sąsiad, kilka dni temu zapytał ,czy będę robiła ten syrop, bo bardzo mu smakował. On nazbiera kwiatków, dostarczy składniki, a ja mam mu go zrobić. Bo lata nie te, bo nie ma ani on, ani jego żona do tego głowy, a ja młoda, to dam radę . I jak tu się nie zgodzić ? :)
Dzisiaj dostarczono mi wiaderko pełne kwiatków mlecza. Rozłożyłam je na ogródku, żeby wylazło z nich robactwo i od razu poleciałam po aparat . Ślicznie wyglądał stół ogrodowy pełen żółto - złotych kwiatów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)