Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria: era wodnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria: era wodnika. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 sierpnia 2012


Mój algorytm akceptacji



W tym artykule chcę podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z AKCEPTACJĄ zarówno siebie samej, jak i wszystkiego innego. Można pomyśleć, że to nic nadzwyczajnego. Często słyszałam od ludzi, których uważałam za autorytet, że trzeba to zrobić a na moje pytanie: jak?, odpowiedzi były enigmatyczne typu: po prostu zrób to. Nie wiem jak wy byście zareagowali, bo we mnie narastała złość i bezsilność. Chęci i wolę miałam szczerą, jednak brakowało mi prostego algorytmu jak tego dokonać... proste "puszczanie" jakoś w moim przypadku nie działało.
Rozpoczęłam różne eksperymenty a ich skutki też były różne, więc nie będę tu nikogo zanudzać. Opiszę tylko jeden, który działa i jest prosty.
Wyszłam z założenia:

wszystko czego doświadczam jest odzwierciadleniem mojego wnętrza.

No i zaczęło się.
Widzę kogoś, kto ewidentnie kłamie, manipuluje ... i jeszcze wiele innych zachowań... i co we mnie też to wszystko jest ???? Przecież w moim życiu postępuję inaczej, to nie może być prawda ... i takie tam podobne wybielacze.
Oj, jak teraz przypominam sobie, to niezły mam ubaw ha ha ha. Zresztą nie myślcie, że tylko sama z sobą prowadziłam ten dramat. Nie, nie... nawet większość moich przyjaciół i znajomych popierała moje argumenty i tylko nieliczni proponowali głębsze rozeznanie problemu. Jednak to grzebanie się wewnętrzne czy inaczej mówiąc psychoanaliza, to dość trudny, bolesny i niewdzięczny proces.

W medytacjach pojawiały się przeszłe wcielenia związane z danym problemem i były to mało przyjemne wglądy a strach miał niesamowitą pożywkę.... nawet przy moim żelaznym charakterze po prostu wymiękałam. Jednak kierunek był właściwy, bo jak już przeżyłam konfrontację z jakimś aspektem, to i w życiu codziennym jego echo przemijało.

W końcu dostałam pomoc Mistrzów Światła. Prosta i skuteczna metoda, nie wymagająca wielu godzin medytowania i jednocześnie wyjątkowo skuteczna. Do dziś ją stosuję i oczyszczanie postępuje wręcz lawinowo, bez wcześniejszych tortur.

Cała moja uwaga skupiona jest non stop na odczuwaniu tego, co niesie mi życie. 

Gdy rozeznam z jakim zagadnieniem mam odczynienia, wówczas na moment skupiam się na swoim sercu. I dalej:
1.cały aspekt wraz z energią, emocjami, siłami i pamięcią jego zaistnienia przytulam do płomienia mego serca.
2. otaczam i wypełniam miłością całość aspektu i nie jest ważne jak  jak straszny czy jak wspaniały by był ten aspekt. Było... minęło ... czas pożegnać przeszłość.
3. wzywam duchową alchemię i transmutuję tą całość oraz przyłączam oczyszczone doświadczenie do mego esencjonalnego Ja ... duszy, ducha, wyższego ja... czy jakim słowem chcesz to nazwać.

I to już wszystko
Robię to dosłownie zawsze i wszędzie, nawet prowadząc samochód, bo nie wymaga niczego więcej jak głęboki, rytmiczny oddech oraz zwrócenie własnej uwagi. A efekty są olśniewające... dosłownie czuję, jak powraca równowaga, radość życia i prawdziwa wolność... a strach jest co raz mniejszy.

Piszę o tym nie po to by się wymądrzać, a po to by zachęcić do spróbowania tego sposobu. To może oszczędzić wiele niepotrzebnych zmagań i na prawdę wręcz męczących emocjonalnych wspomnień.

Daję Wam ten prezent w Miłości mego Serca i życzę radosnego, wręcz bezwysiłkowego oczyszczania za radą naszego starszego rodzeństwa Światła.
I tak to jest.

ESPAVO kochani.
Hania

piątek, 28 października 2011

GĘSTOŚCI


Seria: era wodnika

Czym jest gęstość? Czy jest może tym samym co wymiar?
Trudno jest to zdefiniować, bo w tych wyższych świata wszystko przebiega nieco inaczej i wszystko zawiera się jedno w drugim oraz wynika jedno z drugiego. Tak więc nie można tego zdefiniować czy zbadać znanymi ludziom metodami. Wybrałam więc wariant za książką "Między chaosem a świadomością HIPERFIZYKA" autorstwa: Joanna Rajska, Jacek Czapiewski, Monika Rajska.
Cytuję: " gęstości są wydzielonymi przestrzeniami pomiędzy Diamentowymi Siatkami Świadomości. Rodzaj gęstości zależy od tego, na ilu siatkach jest ona rozpostarta."
Tak więc gęstości są jakby stopniem nasycenia informacjami. Dzielą się na wiele wymiarów i na każdej gęstości a wiec nie są tym samym co wymiary o których głoszą ezoterycy.
Po głębszą wiedzę na temat gęstości odsyłam do w/w książki.
W tym artykule chcę jedynie opisać czego doświadczyłam, posługując się terminologią zawartą w Hiperfizyce ( za zgodą autorki).

Tak więc około pół roku temu przechodziłam trzy razy przez Bramy Śmierci czemu towarzyszyły dość mocne doświadczenia wewnętrznego wglądu. Od tego czasu, kiedy to większość ludzi świętowała Wielkanoc, ja czuję wewnętrzną presję by opisać świat energii, czy raczej gęstości, jaki dane było mi poznać. Zadanie to jest trudne dla mnie bo jestem raczej mówcą i pisanie jest trudniejsze.

Wprawdzie jestem w kontakcie z szeroko pojętym światem niematerialnym i doświadczam pomocy jaką niesie ten świat, jednak nie jestem chanelem przekazującym przekazy Istot Światła, nie jestem też naukowcem sensu stricto. Jednak jestem ciekawa świata, nowości i doniesienia o najnowszych odkryciach świata nauki utwierdzają mnie o prawdziwości tej wiedzy, jaka tkwi w mym wnętrzu jako starożytne i pradawne Prawdy.
Wyjaśnię więc to, co w odbiorze wydawało mi się bardzo zagmatwane bo dotyczyło istnienia na wielu gęstościach.

Zaczęło się od tego miejsca, w którym jestem, czyli gęstość trzecia.
W tym momencie było to moje obolałe ciało leżące na szpitalnym łóżku.
Trzecia gęstość to świat jaki odbieramy naszymi cielesnymi zmysłami. Wszystko co możemy dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, powąchać, posmakować... wszystko to co nazywamy światem materii (szczegółowo nie będę opisywać jak może się czuć człowiek po trudnej operacji). Wszystkie Istoty doświadczające życia na Ziemi żyją w tej gęstości, nie tylko ludzie.

Równocześnie doświadczała też innych gęstości i choć wszystko działo się w tym samym czasie, spróbuję opisać to kolejno dla jaśniejszego zrozumienia.

Tak więc siły witalne czerpię z drugiej gęstości.
Bardzo potrzebowałam tych sił do zdrowienia więc robiłam sobie zabiegi Rei Ki. Widziałam jak płynie Energia Życia, Ki, do mego ciała poprzez różne podłączenia do drugiej gęstości..

Interesującym było doświadczenie mózgu. Wprawdzie mózg jako komputer biologiczny zainstalowany jest w mojej głowie, w trzeciej gęstości, jednak jego funkcje myślenia przebiegają w polu mentalnym i jest to domena czwartej gęstości.
W tej gęstości dzieje się na prawdę dużo. To właśnie tu spotykamy nasze anioły i demony oraz ogromną ilość innych Istot eterycznych o często skrajnie różnych intencjach. Mentalny kontakt jaki nawiązujemy w czwartej gęstości zależy od jakości mózgu i świadomości. Właśnie te jakości determinują jakie informacje pobieramy z tego pola i jak ich doświadczamy. Warto inwestować zarówno w swój komputer biologiczny (mózg) jak i podnoszenie świadomości bo to daje większe możliwości wykorzystywania własnych potencjałów oraz współpracy z czwartą gęstością.

Znalazłam się też w przestrzeni, gdzie było doskonałe NIC lub WSZYSTKO. To jest trudne do opisania - to tak jakby to otaczało i przenikało wszystkie wcześniejsze poziomy. Tak widziałam gęstość piątą.
Odbiór tej przestrzeni był głębokim odczuciem wewnętrznym, jakbym widziała wewnętrznym okiem. W zależności od tego co myślę zmieniają się moje odczucia.
Tu przekonałam się, że moje myślenie wymaga jeszcze bardzo dużo treningu. Osiągnęłam wprawdzie już samodzielność czyli usamodzielnienie się od większości egregorów, ich treści i programów. Jednocześnie zmienił się mój stosunek (negatywny) do słowa egregor - z ezoterycznej lektury wyniosłam niechęć do tej formy. Jednak dopiero tu zauważyłam wiele pozytywnych działań, różnych egregorów np. rodzinnych, społecznych, zawodowych, innych gatunków... itd oraz związek z ewoluowaniem osobowości człowieka w kierunku dorosłości i dalej zjednoczenia się ze swą Istotą.

W momencie opisywanego doświadczenia wiele mi się wyjaśniło i jednocześnie miałam przeczucie, że jest jeszcze coś wcześniej oraz coś więcej. Miałam nawet jakieś przebłyski, jednak było tak inne, że nie byłam w stanie tego oni odczuć ani uchwycić.

Trudno się dziwić, bo była to szósta gęstość. To świat czystego Ducha i czystej Świadomości. Najwyraźniej jeszcze nie był to mój czas penetracji tej gęstości.
Z książki "Hiperfizyka" dowiedziałam się, że poniżej jest gęstość pierwsza, która stanowi ogromne zaplecze budulca do budowy Wszechświata. Natomiast powyżej jest gęstość siódma, która jest odwzorowaniem doskonałości samego RDZENIA (Boga).

Tej "wędrówce" towarzyszyły najróżniejsze odczucia i wrażenia ... od lęku po ekstazę miłości...
Obrazowo ujmując czułam się jakbym była zawieszona na sieci połączeń z tymi gęstościami. To tak jak pająk na swojej pajęczynie rozpostarty jest między liśćmi krzewy. Wszystko było i działo się jednocześnie.
Jednak opisanie i usystematyzowanie tego w sposób zrozumiały, zgodny z naszymi linearnymi pojęciami ziemskimi, zajęło wiele tygodni.

Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że będzie to zrozumiałe i przydatne i chociaż zachęci czytających do osobistych poszukiwań.

ESPAVO Kochani.
Hania


środa, 7 września 2011

Uroboros - czyli nieustanne stawanie się

Posted by PicasaUroboros - czyli nieustanne stawanie się

Seria: era Wodnika



Wyobrażenie uroborosa autorstwa Theodorosa Pelecanosa
z 1478 z traktatu alchemicznego zatytułowanego Synosius.


Jako symbol gnostyków urobor wyraża jedność duchową i fizyczną wszechrzeczy, która nigdy nie zaniknie i będzie trwać w nieskończoność w formie ciągłej destrukcji i odradzania się. Urobor pierwotnie był symbolem rzeki, jaka miała opływać Ziemię, nie mającej źródeł, ani ujścia, do której wlewały się wody wszystkich rzek i mórz na świecie.
Jest to symbol nieskończoności, wiecznego powrotu i zjednoczenia przeciwieństw (coincidentia oppositorum). Gryzący własny ogon wąż wskazuje, że koniec w procesie wiecznego powtarzania odpowiada początkowi. Mamy tu do czynienia z symboliką cyklicznego powtarzania - obiegu czasu, odnawiania się świata i światów, śmierci i odrodzenia, wieczności po prostu.
W symbolice alchemicznej urobor to symbol zamkniętego, stale się powtarzającego procesu przemiany materii - procesu, który w formie faz podgrzewania, parowania, chłodzenia i kondensacji cieczy ma prowadzić do sublimacji substancji. Urobor to odpowiednik kamienia filozoficznego.
W psychologii analitycznej Carla Gustava Junga urobor to metafora wczesno dziecięcej fazy rozwoju, w której jeszcze nie zaszedł proces różnicowania na świat zewnętrzny i wewnętrzny, a zatem fazy, w której nie uformowała się jeszcze tożsamość seksualna. Dopiero powstająca świadomość „ja” pozwoli przełamać fazę uroboralną, różnicując świat na matriarchalnyi patriarchalny.

Tyje Wikipedia, a ja miałam możliwość doświadczyć tego symbolu i właśnie o tym doświadczeniu jest artykuł.

Miałam wgląd jak cały Wszechświat tworzy się i staje. Jest to bardzo specyficzne i trudne do opisania. Zaczęłam jak potrafiłam czyli sięgnęłam do języka metafor. Już miałam w brudnopisie spisaną treść, gdy trafiła w me ręce książka "Między chaosem a świadomością HIPERFIZYKA" autorstwa: Joanna Rajska, Jacek Czapiewski, Monika Rajska. Przyznaję, że najpierw ją "połknęłam" a następnie przeczytałam. To co mnie zafascynowało, to prostota definicji skomplikowanych zjawisk. Poprosiłam autorkę o zgodę na stosowanie jej terminologii w moich artykułach i taką zgodę otrzymałam.

Oglądając jak wszystko co jest, harmonijnie się rozwija do pewnego nasycenia a następnie zapada się tworząc czarną dziurę i ponownie, już zmienione, wypływa białą dziurą w rytmicznych cyklach ... skojarzenie było natychmiast właśnie z Uroborosem. Jednak sami przyznacie, że jest to zagmatwane i trudne do pojęcia.
"Rzeczywistością Wszechświata jest zakodowana w impulsach falowych informacja, wybierana za pomocą algorytmów". Cytowana definicja bardzo uproszcza opis takiej abstrakcji dla ludzkiego umysłu, jaką jest Wszechświat.
Dla mnie ważne jest poznanie, bo jak się nie zna początku rzeczy, to i nie można dosięgnąć jej końca.
Tak właściwie, wszystko czego doświadczyłam jest już opisane w wielu religiach i mitach tyle tylko, że pojęcia tych przekazów ludzkość całkiem wypaczyła. Więc to co się zmieniło, to rozumienie.
Seria obrazów dających mi pełne na ten moment zrozumienie wcale nie jest łatwa do przełożenia na słowa niemniej jednak podejmę tą próbę w nadziei, że może jakaś istota na tym zyska własne rozumienie.
Centrum Wszechświata jest Istota Najwyższa, w religii zwana jako Bóg, jest to RDZEŃ wszystkiego i jednocześnie WSZYSTKO, całe stworzenie, stanowi również ten Rdzeń. Uczciwie mówiąc nie byłam w stanie pojąć Rdzenia, przekraczało to moje ludzkie możliwości rozumienia, więc przyjęłam do wiadomości sam fakt istnienia Rdzenia.
Informacje płynące od Rdzenia poprzez diamentowe siatki świadomości, siatki strukturalne, wszystkie gęstości, docierają do istot doświadczających tych informacji i tą samą drogą powracają do Rdzenia. To jest hierarchia kompetencji.
W taki sposób matryca Wszechświata, Rdzeń, istnieje i się rozwija ... i tak w pewnym momencie liniowy rozwój gwałtownie się zmienia, zmieniając swoją jakość - tego nie byłam w stanie objąć moim pojmowaniem. Wiem tyle, że tak powstaje nowy Rdzeń, który tworzy nowe koncepcje. Nie wiem co dzieje się z poprzednią koncepcją Wszechświata... nie wiem jakie są zamiary nowego rdzenia. Tego zapewne nie wie nikt z mieszkańców Wszechświata.
" Rdzeń jest nad- inteligencją, nad- mądrością bez przestrzenną. Jest doskonale nad- logiczny. Posiada intencję bez intencji. Intencja Rdzenia ma się tak do intencji w naszym rozumieniu jak świadomość do wiedzy."
Rdzeń rzutuje się, realizuje się poprzez przestrzeń będącą czymś w rodzaju wirtualnej matrycy, która jest ograniczona Czasem (porównanie do rzeki i jej brzegu jest dość adekwatne). Czyli Rdzeń i Przestrzeń można powiedzieć są całością. W tej przestrzeni są podane pierwotne informacje, na której są budowane wartości nabywane przez Istoty i to w określonym Czasie. Są to elementy falowe stanowiące surowiec dla wszystkiego co jest przejawione.
Czynniki: istnienia, życia, śmierci, myśli, przekazu i informacji, są to wszystko czynniki kosmiczne którymi Przestrzeń się posługuje w stwarzaniu i modyfikowaniu rzeczywistości.
Następny w hierarchii jest Główny Logos, który pisze konkretne programy budujące Wszechświat zgodnie z zamierzeniami Rdzenia. Informacja, która wypływa z Rdzenia jest tłumaczona na język programowania czyli algorytmy i informacje zapisane są elementami falowymi. Nieskończone możliwości tworzenia wynikają z języka programowania, którym są przestrzenne figury geometryczne.
Ważnym jest, że Rdzeń wypromieniowuje strumień wewnętrzny ("zawartość" Wszechświata) oraz zewnętrzny (stanowi On czas liniowy). Czyli jest to nieco podobne do rzeki gdzie nurt wody jakby ogranicza brzeg rzeki.
Drugim ważnym momentem jest zastosowanie pewnej, zamierzonej niedokładności w języku programowania co daje możliwość we wnętrzu Wszechświata samodzielnej kreacji.
Informacje i algorytmy zebrane są w strumienie wypromieniowane w postaci Diamentowych Siatek Świadomości. Stanowią jakby kosmiczny internet bo przepływa przez nie cała informacja krążąca we Wszechświecie.
Można powiedzieć, że Główny Logos jest odpowiednikiem ziemskiego programisty. Rdzeń zarządza: ma powstać Wszechświat i wyglądać tak. Logos zaś wymyśla jak to osiągnąć, jak go takim uczynić. Czyli myśli Rdzenia Główny Logos zapisuje analogowo w konkretnym programie. I te programy są narzucane na wszechświat w postaci siatek świadomości.
Od Siatek Świadomości pochodzą Siatki Strukturalne, które realizują konkretny kolejny etap programów Logosa i tworzą osnowę, szkielety światów materialnych.
Światy, można powiedzieć, że wiszą na Siatkach Strukturalnych, a informacje określają warunki w jaki sposób światy mają powstawać, rozwijać się oraz upadać przy czym te warunki są ramowe i nie są gotowymi "receptami". Właśnie z tego faktu pochodzi Wolna Wola.
Siatki Strukturalne trzymają całą rzeczywistość danego świata w całości. Wszystkie światy "wiszą" właśnie na siatka strukturalnych obejmujących gęstość 2, 3, 4 i 5 a każda gęstość ma odmienne prawa fizyki zgodnie z którymi funkcjonują te światy.
Czym są wspomniane gęstości opiszę w kolejnym artykule.

Żyj w Prawdzie i bądź Szczęśliwy.

Hania


niedziela, 7 sierpnia 2011

Nowe czasy


Seria: era Wodnika

Do niedawna uważano, że prawda jednej osoby jest jej własną prawdą. Jednak ta epoka już się domknęła.
Ostatnio masowo zmienia się i poszerza świadomość ludzi, i co się z tym wiąże, całej ludzkości. Cała Ziemia wraz z wszystkimi mieszkańcami, w postępie geometrycznym, zmierza do nowych (dotychczas nieznanych ludziom) obszarów kosmicznych. Jesteśmy, świadomie lub nie, przygotowywani do tego. Od początku 2011 roku dociera do naszej planety ogromna fala kosmiczna niosąca pewne informacje, wymagające dekodowania przez umysł człowieka ... nasilenie tej fali ma nastąpić w grudniu 2012 roku. Obserwujemy wielki postęp w odkryciach naukowych między innymi o budowie fraktalnej wszechświata, teorii strun i jeszcze wiele innych. Ta wiedza całkowicie zmienia światopogląd i sposób widzenia świata.
Podobno tam, gdzie mamy dotrzeć nie ma indywidualizmu - pożyjemy, zobaczymy - więc paradygmat o prawdzie powoli ulega zmianie. Docelowo mamy stać się jednością w sensie naczyń połączonych. Wynika z tego, że będzie to jedność inaczej rozumiana niż obecnie.
Właśnie teraz, w czasie przyspieszonym, jesteśmy przygotowywani do tego nowego pojmowania jedności.

Teraz jest czas, gdy prawda jednego człowieka staje się prawdą ludzkości.

Jeszcze wielu ludzi może obruszyć się na to stwierdzenie, bo jak niby prawda X-sa może być moją prawdą skoro On jest .... tu dowolna wymiana negatywnych zachowań X-a. A no jest ... my też mamy takie same możliwości jak wspomniany X.
Trzeba jedynie wycofać energię z oceny innych i zobaczyć to w Prawdzie. Oczywiście trzeba też skorzystać z logiki, sumienia i rozsądku.
Cała tyrada wygłoszona na obronę naszej wyższości nad X to nic innego jak negatywizm naszego ego. A wydatkowana na ten cel energia mogłaby być skierowana na przykład na zachwyt nad naturą lub na radość bytu czy inny korzystny dla nas cel, bo ta właśnie nasza prawda staje się automatycznie prawdą wszystkich. No pomyślcie, jak do szklanki z brudną wodą będziemy wlewać wodę czystą, to po jakimś czasie w szklance będzie tylko woda czysta.

Człowiek (jego mózg) w Kosmicznej organizacji jest dekoderem strumieni energii, które w dawnych czasach Prorocy nazywali Promieniami Boga lub Aniołami. Każdy człowiek ma określony własną świadomością zasięg odbioru i dekodowania poprzez doświadczenia zmysłowe informacji jakie te strumienie niosą. Jak pozbieramy wszystkie pojedyncze świadomości, to powstaje obraz całości. Dam mały przykład z życia, może trochę prymitywny, jednak dobrze obrazujący:
Załóżmy, że nie mam samochodu i będę negowała wszystkie doświadczenia mechanika ... to nie ma sensu dla posiadacza samochodu, który korzysta z usług tego mechanika. Tak... doświadczenie tego mechanika jest bardzo ważne i ma wpływ na całość świadomości ludzkiej, tak samo jak i człowieka, który do przenoszenia się używa wyłącznie nóg.
Takie sumowanie różnych doświadczeń wszystkich ludzi jest właśnie jednością świadomości całej ludzkości. Jak w puzzlach, brak jednego lub kilku fragmentów tworzy zawsze dziurę w układanym obrazie.
Z uwagi na co raz częściej i mocniej doświadczanie wielowymiarowości, w kolejnych artykułach opiszę jak pojmuję wymiar i jak te wymiary współdziałają, układając się jeden w drugim.

Namaste
Hania

niedziela, 2 stycznia 2011

EWOLUCJA - nie mylić z koncepcją Darwina


Seria: Era Wodnika

Ukochani, jako nieśmiertelne dusze przeszliśmy prawie wszystkie szczeble ewolucji wraz z całym Wszechświatem. Ten nasz nowy 2011 rok jest dość trudnym egzaminem, bo rozpoczynamy w nim niesamowite przyspieszenie.
Niżej opiszę wszystkie etapy ewolucji, jakie do tej pory cała nasza galaktyka wraz z Ziemią i ludźmi przeszła do obecnej chwili. Oprę się o wiedzę Majów i Kalendarzu TUN, który składa się z 9 poziomów, jak piramida. Podstawa podzielona jest na 13 sekcji. Każde sekcja, to 7 okresów światła w każdym poziomie oraz 6 okresów cienia – na każdym poziomie stworzenia.

Każdy dzień jest okresem oświecenia lub wzrostu świadomości, a każda noc jest okresem zastosowania tej świadomości. Pamiętajmy, że świadomość to nie tylko my ludzie. Świadomość to ten artykuł jaki czytasz, powietrze którym oddychasz, ptak czy drzewo za oknem. Jest to Wszystko, dosłownie całe dzieło stworzenia.

Tak więc na początku, gdy nastąpił Wielki Wybuch 16,4 miliarda lat temu, jeden okres światła czy cienia trwał 1,26 miliardów lat, obecnie (2009 r.) ten okres trwa 360 dni. Tak, tak w tym kalendarzu wszystko działa bardzo precyzyjnie i doskonale dopasowuje się do osobistego kalendarza co 52 obroty.
To co jest niesamowite, to to, że czas jest cały czas taki sam, a przyspieszenie dotyczy tylko świadomości.
Takim ogromnym przyspieszeniem nacechowany jest piąty dzień, wnosi nowe idee i inspiracje. Z kolei 5 noc manifestuje jak to przebiega w doświadczeniu. Poniżej opisuję co dane okresy wnosiły w nasze życie ewolucyjne począwszy od wielkiego wybuchu do obecnych czasów.Opracowanie powstało w oparciu o wykład Ian Xel Jungold. Zainteresowanych odsyłam do jego strony www.mayanmajix.com



Zaczynamy :
  • Cykl komórkowy- około 5 miliardów lat temu (5 dzień) został uformowany System Słoneczny, przez piątą noc trwało aplikowanie wszystkich zmian, to okres bombardowania planet meteorytami (akcja - reakcja).
  • Cykl Ssaków – około 820 mln. lat temu, życie wyszło z oceanów na ląd, to był piąty dzień, a w piątej nocy całe to życie wyginęło i wszystko musiało ewoluować od nowa. Tu uformowało się stado (budzenie - odzew).
  • Cykl Rodzinny – tu mamy tylko przypuszczenie, że miało miejsce widzenie w kolorze u ssaków i prawdopodobnie wszystko dobrze poszło, bo istniejemy. Tu powstał indywidualizm w ramach stada (indywidualny odzew).
  • Cykl Plemienny – 2 mln lat odkryto ogień. Pojawia się Astrolopitek, małpa bez ogona. Człekokształtny homo erectus posiadł więc świadomość ognia. Tu też otrzymał narzędzie przetrwania – umysł. Natomiast w 5 nocy nastąpiła epoka lodowcowa (umysł jako narzędzie przetrwania).
  • Cykl Kulturowy – 102 tysięcy lat temu następuje rozwój sztuki jako świadomość przyszłości. Naskalne malowidła mają charakter szamanistyczny, nie faktograficzny. Co dzieje się w 5 nocy? Jest to 32 tysiące lat temu jak wyginął neandertalczyk, z prostej przyczyny. Te tysiące lat wcale się nie rozwijał, nie ewoluował , nie tylko nie miał własnej sztuki, on nie był w stanie wyobrazić sobie przyszłości - więc musiał wyginąć (przyczyny).
  • Cykl Narodowy rozpoczyna się 3 115 lat temu. Tu zaczynają się formować państwa jak Egipt. Piątego dnia w 40 r.n.e. Na Ziemi pojawia się Jezus z najważniejszym przesłaniem : wszyscy jesteście synami i córkami Boga i nikt nie ma prawa stać między wami a nim i mówić za was. Żaden król, kapłan ani zarządca. NIKT nie ma prawa zająć miejsca pomiędzy tobą a Bogiem. Owocem tej świadomości jest to, że piątej nocy (413) upada Rzym. Tak więc zaaplikowanie informacji Jezusa podkopało autorytet Rzymu i zakwestionowało boskość jego władcy (prawo).
  • Cykl Planetarny – zaczyna się od 1755 r.n.e. Rewolucją przemysłową. Piąty dzień, to około roku 1913 kiedy uznano słynne E = mc kwadrat. W 1924 r pan Hubble odkrywa, że żyjemy w nieskończonym wszechświecie i w nim absolutnie wszystko jest możliwe. Natomiast piąta noc przynosi 1932 r drugą wojnę światową jako część naszej świadomości. Jednak sprawy ulegają poprawie... mimo całego okrucieństwa nie wyginęło 97% populacji życia jak w cyklu ssaków. Wielu z nas urodziła się w tym cyklu, kiedy to jeden dzień trwał 19,7 lat, z tego powodu tu zauważono konflikt pokoleń (siła).
  • Cykl Galaktyczny – rozpoczął się w 1992 roku. Tak, tak żyjemy w świadomości galaktycznej, gdzie jeden dzień trwa już tylko 360 naszych dni. Takim przełomem tego czasu to www czyli internet i zachwyt tymi cudami techniki. Piąta noc, to podkopanie tego zachwytu 05.01.1999 kiedy to pluskwa milenijna Y2K pokazuje jak cała ewolucja upada. Udało się to przeżyć. Teraz będziemy wkraczać na ostatni stopień (etyka).
  • Cykl Uniwersalnej Świadomości – to ostatni cykl Kalendarzy Majów. Zacznie się 10 lutego 2011 roku, to naprawdę blisko. Na nauczenie się współtworzenia mamy już niewiele czasu, bo ten cykl ma zakończyć się 28.10.2011 roku, a każdy dzień i każda noc ma trwać tylko 20 naszych dni (współtworzenie).

Tak więc zakończyliśmy wędrówkę po kalendarzu TUN i niedługo będziemy świadkami końca kalendarzy, nałożenia się wszystkich zawartych w nich cyklów. Daty podawane w tym opracowaniu mogą być nieco inne, różniące się w dniach i miesiącach, bo tak na prawdę człowiek dokładnego dnia i godziny z jego własnych uwarunkowań znać nie może.

Tak sobie myślę, że po prostu kalendarz przestanie być potrzebny gdy powrócimy do Źródła, z którego to wszystko wypłynęło. Możemy pogdybać i możliwe, że kolejny wielki wybuch uruchomi ponownie nowy kalendarz świadomości. Któż to może wiedzieć?

Ta wiedza jest pobrana ze starożytnych opracowań a jednak aktualna jak dzień dzisiejszy. Warto zapoznać się z tymi cyklami, by uświadomić sobie fakt, że na prawdę niewiele czasu zostało na uporządkowanie swego świata i... tak na prawdę nikt, dosłownie nikt tego porządku za ciebie nie zrobi.

Miłość i Szacunek wszystkim.
Hania

wtorek, 28 grudnia 2010

Sen, nie sen ... życie, nie życie ...


Seria: Era Wodnika

Od pewnego czasu przydarza mi się takie dziwne zjawisko, nieco podobne do snu i jednocześnie sceny są wyraźne i nasycone jak w filmie trójwymiarowym. Cała akcja toczy się w nieokreślonej przyszłości na naszej planecie Ziemi.

Widzenie zaczyna się w momencie, gdy utrudzona życiem, zjawiskami pełnymi negatywizmu, i społeczną inercją, mocno mi się znudziło. Postanowiłam opuścić życie ziemskie. Jestem więc w lesie, wśród drzew ... cisza, spokój, tylko pies spokojnie biega. Wchodzę w medytację śmierci. Jest mi dobrze, jestem całkowicie połączona z całą naturą , jakby wtopiona w nią. Jestem gotowa tak pozostać, gdy z głębi mnie dochodzi wezwanie "wstań i wracaj do domu". Wiem, że jest to moja najlepsza przyjaciółka Śmierć .... jednak nie mam ochoty powracać do życia pełnego trudów.
Wtedy pojawia się Rada Karmiczna ... trzymają jakiś starożytny dokument i głosem nie znoszącym sprzeciwu informują mnie, że podpisałam kontrakt, który teraz mam wypełnić. Czuję w sobie dużą niechęć, zastanawiam się czy ten kontrakt nie jest raczej cyrografem na moje życie... Słyszę śmiech i słowa przynaglenia. Rad, nie rad przerywam mój błogi stan, wołam psa i ... choć bez entuzjazmu, wracam.
Dojeżdżam do mego domu i zauważam jakiś skłębiony tłum ... ciężko wzdycham, znowu ludzie z przerostem egoizmu. Zatrzymuję się i patrzę jak cała rzesza pseudo reporterów napiera na mnie, wrzeszczy zadając jakieś niezrozumiałe pytania... dokładnie wygląda to tak jakby chcieli mnie rozdeptać. Uff jest gorzej niż było wcześniej... marzy mi się gorąca kawa. I ledwo pomyślałam mam kubek gorącej kawy w rękach. Natychmiast jazgot wzrasta wraz z nachalnym żądaniem by coś im wyjaśnić... koszmar. Patrzę i milczę, mam w oczach smutek, bo wiem, że z całej tej rzeszy tylko jedna osoba przejdzie do życia, choć nie bardzo wiem co ma nastąpić.

Idę do domu, po drodze mijam moją młodą sąsiadkę, jest w stanie opłakanym, rozczochrana z obłędem w oku... szkoda mi jej. Zamykam za sobą drzwi i ze łzami bezsilności zwracam się do brata Jezusa ... mówię mu, jak mi ciężko.
On przynajmniej miał szczęście, wprawdzie jak miał 33 lata to przybili go do belki.... ja mam już 58 lat i jeszcze końca nie widać. Jezus ze śmiechem przypomina mi, że zamieniono Jego belkę na krzyż i do tej pory wyznawcy tak go trzymają... tacy są ludzie, niepoczytalni, nieżyczliwi, za boga mają ego potwora, który niszczy wszystko.... i ze śmiechem mówi, że taka jest ich świadomość i że naszym zadaniem jest to zmienić.
Uspokajam się i widzę jak moje mieszkanie wypełnia się różnymi duchami Natury. Patrzę oczarowana jak smukłe elfy tańczą z grubiutkimi gnomami w takt pięknego śpiewu rusałek, a salamandry i smoki biją brawo .
Czuję w swym ciele zmęczenie, wyczerpanie i bezwolnie osuwam się na podłogę... czuję tylko świadomość jak funkcjonuje w tym zrujnowanym ciele. I wtedy widzę jak wszystkie duszki otaczają mnie i coś robią... na koniec ubierają mnie, nakładają na głowę przezroczystą kulę ... takie same kule zakładają na głowę mego psa i kota... to jest dość niesamowite. Wstaję całkiem zregenerowana. Mam na sobie coś na wzór obcisłego kombinezonu połyskującego kolorem biało srebrnym. Czuję się dobrze w tym nowym.
Ponownie wychodzę przed dom. Widzę jak prawie wszyscy z tego tłumu leżą jak butwiejące kłody drewna i tylko jedna osoba siedzi w kucki nieco zdezorientowana. Zauważam, że stało się choć tak na prawdę nawet nie wiem co. Osobą żyjącą zajmują się duchy Natury. W tym czasie pomyślałam o przyjaciołach żyjących w różnych krajach naszego globu. Natychmiast zobaczyłam co się dzieje na ich terenach... patrzyłam trochę odrętwiała jak ogrom ludzi leżą jak butwiejące kłody drewna.
Pojawia się informacja, że dla tych ludzi jest to ostatnia szansa. Mają podjąć decyzję i gdy tylko zdecydują się zrezygnować z ego potwora i lęku ... dostaną korniki Miłości które ich oczyszczą. Patrzę jak większość odrzuca tą propozycję i decyduje się odejść wraz ze swoim strachem i żądzami.
Głęboko westchnęłam. Zobaczyłam wiele kosmicznych braci i sióstr w formach, których nie jestem w stanie opisać. Wszyscy pojawili się by pomóc tym co pozostali.
Ci co zdali egzamin łączą się w grupy po osiemnastu. Wszyscy ubrani są w skafandry, które różnią się jedynie kolorami. Rozglądam się i widzę jak rozpuszcza się cały świat jaki znałam dotychczas. Wszystkie nasze tak zwane wynalazki całkiem się rozpuszczają, rozpływają. Klimat jest doskonały, a przyroda zregenerowana dosłowne oddycha pełną piersią, cala lśni życiem.
Jeszcze gdzieniegdzie widać kolorowe spirale energetyczne przypominające wyglądem trąbę powietrzną. Okazało się, że te nieliczne grupy po osiemnaście osób, rozrzucone po wszystkich kontynentach kontynuują oczyszczanie dosłownie wszystkich wynaturzeń jakich dopuścili się ludzie minionych epok.
Nadal nie wiem jakie jest moje zadanie i czego dotyczy kontrakt jaki mi pokazano. Jednak zniknęło to trudne uczucie przygniecenia. Czekam na dalsze informacje i ... budzę się. Mam dziwne wrażenie, że znam ten "film" i uświadamiam sobie, że jest to kolejna taka wizja. W moim wnętrzu słyszę głos " opisz to".
Więc najlepiej jak potrafię opisałam całą tą "wizję" choć nie wiem po co i czemu to ma służyć.

W miłości mego serca
Hania

czwartek, 4 listopada 2010

Symbole Mocy


z Serii: Era Wodnika



Moim problemem od bez mała 20 lat jest sprawa doprowadzenia do równowagi mojego utrzymania w tym ziemskim życiu. Nasiąknęłam wieloma społecznymi ideologiami dotyczącymi "zarabiania" pieniędzy. Najczęściej świat zewnętrzny wręcz wrzeszczy do mnie, że powinnam pomagać innym tylko "darmo", czyli ofiarowywać swoją wiedzę i czas na pomaganie innym i nie przyjmowania za to pieniędzy, bo ... no właśnie. Wszystkie argumenty są mgliste i często czuję się wykorzystywana przez tą pokrętną ideologię społeczną.
Jak zauważyliście, piszę, pomagam w rozmowach osobistych, i ... nikt jakoś nie kwapi się zasilić pieniędzmi moje potrzeby ziemskie... słowo dziękuję, bardzo mi to pomogło, jest bardzo miłe, jednak rachunku tym nie zapłacę. Często medytuję jak mam postąpić by nie popaść w marketing jak wielu dość przeciętnych i przereklamowanych ezoteryków czy wróżek i jednocześnie pozbyć się kłopotów z regulowaniem własnych rachunków.
To może się wydać dziwne, co teraz piszę... wielki mistrz, trener duchowy.... a ciągle bezradna w sprawach własnych finansów. Ano tak już jest, że każdy żyjący człowiek ma jakiś problem.
Niedawno czytałam jak to ludzkość ukształtowała swoje poglądy na temat większości symboli, w tym również pieniądza. Jest to niesamowicie czytelne i proste tłumaczenie członkini Rady Karmicznej i tekst przytaczam poniżej.
Daję specjalnie cały tekst, by każdy kto zdecyduje się przeczytać, zwrócił uwagę na to, czy aby na pewno jest to uczciwe nie doceniać energią pieniądza kogoś, kto uczestniczy aktywnie w jego procesie uzdrawiania czy to ciała fizycznego, mentalnego, czy emocjonalnego. Czy to nie jest przypadkiem zachowania własnego "majątku" kosztem zubożenia innego człowieka ... przecież idąc do lekarza płaci się za wizytę i nie ma jeszcze uzdrowienia, trzeba zapłacić jeszcze za receptę i... loteria, pomogą lub jak twierdzą znawcy tematu czasem zaszkodzą bardziej niż sama choroba (a jednak wszyscy bez zmrużenia oka płacą).
Nauczmy się doceniać czyjeś zaangażowanie w Najwyższe Dobro Wszystkich Istot i nie zmuszajmy tych, najczęściej bardzo wrażliwych osób, do czegoś czego robić nie potrafią czyli do walki o przetrwanie. Osoba, która jest zdecydowana poświęcać swój czas i umiejętności dla dobra wspólnego już wie, że kłopoty ziemskie mijają, a życie toczy się dalej... oni nie boją się śmierci. Stratę po odejściu takiej osoby odczuwają natomiast ci, którzy nie chcieli partycypować w zatrzymaniu takiej istoty wśród żywych, bo i niewiele jest wśród nas istot o takiej świadomości i zawsze odczuwamy brak kogoś, kto nam pomaga... najczęściej, przynajmniej w naszej kulturze gdy już jest zbyt późno... i do tego niczego nie uczymy się. W kulturze zachodu ludzie inaczej już na to patrzą i nie mają problemu z opłacaniem swoich potrzeb. W kulturze wschodu człowiek nie wyobraża sobie by korzystać z pomocy mistrza i nie zostawić mu w zamian cennego (według możliwości) prezentu.
Tylko u nas w Polsce mamy zwyczaj kierowania się cwaniactwem i jeszcze chwalenia się tym.
Wiem, że to o czym piszę jest przysłowiowym "kijem w mrowisko" ... jest to całkiem inne od codziennej praktyki. Napiszę więc coś jeszcze ... moi kochani, gdyby każdy czytający zapłacił tylko 10 groszy za przeczytanie któregoś tekstu, to na moim koncie miałabym według statystyk czytelności grubo ponad 10 000 złotych, jednak z tego tytułu na moim koncie jest piękne i dorodne "0" słownie zero.
Zostawiam wam to do rozważenia, bo wiem, że nie jest łatwo zetknąć się z taką "żabą", zobaczyć jak na bez mała groszach wchodzimy w energię wyzysku i całe dobrodziejstwo tej energii przyjdzie do nas osobiście i ... ech tak właśnie toczy się koło samsary. Wybaczcie, że taki temat zadałam wam w ten deszczowy dzień, jednak ktoś powinien to uświadomić innym, a ja trudnych tematów nie unikam.
Oto obiecany przekaz.

PONOWNE NARODZENIE NOWYCH SYMBOLI MOCY
Bogini Pallas Atena
Spisał Ramathis-Mam
Tłumaczyła Ania Burakowska

9 luty, 2004


Po raz pierwszy na tej stronie, z boskich planów ewolucji, mówi do was Pallas Atena. Jestem Boginią sprawiedliwości i prawdy, oraz jednym z członków Rady Karmy. Przybyłam, aby wejść z wami we wzajemne oddziaływanie w tej sekwencji Uniwersalnego Teraz.
Wasza ludzka, planetarna cywilizacja przeszła różne procesy ewolucyjne odkrywając symbole mocy, które mogłyby umożliwić wam podnoszenie świadomości i odkrywanie boskiej obecności. Na nieszczęście nie zawsze robiliście dobry użytek z tych symboli. Wraz z upływem czasu podlegały one mutacji nabierając nowych znaczeń, jednakże zawsze pozostawały związane z dostatkiem i ewolucją. Te symbole mocy były źródłem przywoływania jedynej syntezy mocy Wszechmogącego, Wszechobecnego, Wszechwiedzącego obrazu Boga.
We wszystkich kulturach, obraz boskiej mocy stał się środkiem do manipulowania i wyzysku innych ludzi oraz otoczenia. W najdawniejszych czasach symbole te nie były używane do pobudzania ekonomii, kultury i nauki cywilizacji, ale jako narzędzia połączenia z boskim planem doskonałości.
Najdawniejszym waszym przodkom, pomagały stworzyć atmosferę braterskiej współpracy wszystkich członków, wnoszących swój wkład do ducha społeczności. Osiągnęli oni stan świadomości, który przywoływał najwyższe energetyczne częstotliwości wszechświata. Wasi przodkowie nigdy nie wyzyskiwali, ani nie nadużywali tych kosmicznych sił tak, jak wy robiliście to w różnych okresach waszej cywilizacji. Obecnie osiągnęliście najwyższy poziom profanacji tych symboli mocy, a zwłaszcza Pieniądza.
Sprowadziliście znaczenie dostatku i postępu w waszej cywilizacji, jedynie do symboli handlowych, co stało się przyczyną całego chaosu, wyzysku i destrukcji na planecie. Wasza idea obfitości i postępu jest niczym więcej, jak projekcją sprofanowanych symboli mocy. Sposoby gromadzenia bogactwa przez niektóre kraje i osoby, kosztem zubożania innych, pokazują jak nadużywacie znaczenia twórczej mocy Boga. Ziemia ogranicza swoje zasoby i odkąd oddzieliliście się od właściwego rozumienia ewolucji i Pierwotnego Źródła Nieskończonej Mocy, stworzyliście prawdziwy chaos w strukturze społecznej.
Symbole mocy powinny być właściwie używane, w przeciwnym razie powodują reakcje w postaci harmonizującego skutku dla jednostki lub społeczności. Wasze chore ambicje i wielka głupota są powodem profanacji i nadużywania praw wszechświata, który rządzi życiem oraz ewolucją cywilizacji, planet i galaktyk. Ziemia jako gospodyni, opiekuje się wami tak, abyście mogli zrobić dobry użytek z jej zasobów i zakończyć wasze doświadczanie ewolucji. Jednakże wy jesteście tak nieczuli i nastawieni egoistycznie, że nadużywacie jej miłości i gościnności.
Wasza obecna cywilizacja jest repliką wielu innych, które istniały przed wami i stały się ofiarami własnej ignorancji. Doprowadziły one do samozniszczenia, ponieważ nie używały symboli we właściwy sposób. W jaki sposób chcecie uzyskać dostatek, harmonię i szczęście, jeśli nie przestrzegacie reguł gry. Myślicie, że jesteście szczerzy, przejawiając pełną ambicji i egoizmu postawę? Inwestujecie cały swój czas w eksploatowanie bogactw natury i tworzenie produktów, które pozwalają być wam szczęśliwymi kosztem zniszczenia systemu ekologicznego.
Doprowadziliście do powstania kapitalizmu z jego wielonarodowymi kompaniami, najeżdżającymi zubożałe obszary w celu ich całkowitej eksploatacji i powiększania waszego bogactwa oraz ekonomicznej mocy, która nie jest prawdziwa i rozczarowuje. Staliście się niewolnikami tych symboli, których największa moc polega na możliwości zniszczenia was tak, jak działo się to już nie raz w przeszłości. Nie możecie używać symboli mocy, w celu eksploatacji natury oraz zapominać o celu waszej egzystencji bez ponoszenia późniejszych tego konsekwencji.
Chociaż symbole mocy mogą przybrać różne formy i cele, w sumie nie są niczym więcej, jak tylko manifestacją jedynego symbolu jednoczącego, opiekującego się, ponownie stwarzającego i dezintegrującego wszystko, to znaczy Twórczej Mocy Miłości. Kiedy jednostka nie wibruje zgodnie z tą częstotliwością adoptuje różnorodne manifestacje w zależności od przyjętego celu. Kiedy nie jesteście świadomi właściwego używania symboli mocy powodujecie serię efektów, będących reakcją w niekończącej się sekwencji dualnych doświadczeń, które musicie harmonizować w każdej inkarnacji.
Era Wodnika jest specjalną erą. Daje wam sposobność, abyście przestali zachowywać się jak irracjonalne demony, spragnione hedonistycznych przyjemności i mocy, która je pożera. Ja jako bogini sprawiedliwości i prawdy oraz jako członek Rady Karmy, ostrzegam was i błagam, abyście o tym pomyśleli i zaprzestali zachowania, które prowadzi was wprost do bólu i zniszczenia. Wszyscy jesteście odpowiedzialni za obecne warunki społeczne i kondycje planety. Zachowujecie się tak, jak byście byli dyrektorami i właścicielami wszechświata, co niestety ukazuje tylko waszą ignorancję, powodującą zatracanie wewnętrznej wrażliwości i duchowego zdrowia.
Moc nie zależy od bogactwa, które jest produktem eksploatacji zasobów natury lub na kolekcjonowaniu posiadłości, które są materializacją twórczej energii Boga. Moc nie jest eksploatowaniem lub manipulowaniem tymi, którzy nie mają wystarczających środków, aby żyć godnie. Moc nie polega również na przechwalaniu się społecznym statusem lub kupioną mocą, wyciszającą wasze wewnętrzne poczucie pustki przez chwilowe zaspokajanie jej materialnymi przedmiotami, przemijającymi z czasem.
Prawdziwa moc w epoce Wodnika, to zrozumienie, że wszystko co istnieje na planecie i we wszechświecie jest własnością Nieskończonego Stwórcy, który użycza nam tego dla naszego rozwoju w ewolucji. Nowe symbole to te, które powodują solidarność i braterstwo między ludźmi oraz równą dystrybucję naturalnych zasobów dla duchowego rozwoju wszystkich. Różne symbole mocy, powinny zbiegać się w punkcie bezwarunkowej służby, której musicie wszyscy się nauczyć, a która doprowadzi was do porozumienia, zgody i współpracy.
Wszyscy poszukujecie symboli mocy, które mogą spowodować dostatek w życiu, jednakże nie wiecie co jest ukryte w najgłębszych obszarach waszego wewnętrznego ja. Obecne symbole, które was dotykają są niczym więcej jak tylko mechanizmem kontrolowania was przez waszych polityków. Jesteście ich niewolnikami i musicie się uwolnić, jeśli rzeczywiście poszukujecie wewnętrznego spokoju. Staliście się uzależnieni od ich symboli, a ich wpływ na was jest bardzo silny, ponieważ wasze cele są podobne do celów polityków. Jednakże my z Wyższych Sfer przynaglamy was do zrezygnowania z tych symboli, bo to właśnie one są przyczyną zniszczenia planety i ludzkości.
Era Wodnika jest erą ewolucji alternatywnej, w której nowe symbole mocy, pomogą stworzyć atmosferę równości, braterstwa i jedności, gdy przebudzicie kosmiczną, duchową świadomość ukrytą w was. Nigdy nie będziecie szczęśliwi z tym czego nie macie. Jest to jeden z symboli i strategii waszych liderów i systemu służącemu kontrolowaniu was. Nigdy nie odnajdziecie szczęścia w tym, co nie jest związane z waszym Wyższym Ja, czyli Boskością, ponieważ ona wibruje w wyższych częstotliwościach, w sposób bardziej harmonijny i braterski, którego wszyscy musicie doświadczyć w pewnym momencie. Jednakże nie osiągniecie tego tak długo, jak długo będziecie kontynuować swoje uzależnienie i przywiązanie do symboli mocy podżegających do separacji, w kosmicznym porządku, od swojego Ja i od Boga. Zapomnieliście o duchowej alchemii, gdzie wszystko osiąga boską barwę, gdy rezonuje w synergii i zgodności z twórczą mocą Boga, która przejawia się poprzez miłość.
Miłość jest najsilniejszym symbolem mocy, który istnieje, z którego możecie czerpać radość, mądrość, harmonię i piękno. Miłość wyraża zrozumienie, współczucie, hojność i równość wiedząc, że wszystko jest doskonałą i boską emanacją Stwórcy. Miłość nie zna granic, politycznych ani ekonomicznych struktur, rasowych, socjalnych, religijnych i kulturalnych różnic. Wszystkie te różnice są wyrazem symboli mocy, których dualność używa, aby utrzymać was przywiązanych do planu eksperymentowania w ewolucji gdzie koncepcje bezinteresownej służby, braterskiej współpracy, równego i sprawiedliwego rozprowadzania zasobów planetarnych zostały całkowicie zapomniane.
Prawo będzie utrzymane i Ja jako jego bogini będę strzec jego realizacji, ponieważ wszechświat wymaga porządku, harmonii i spójności jako ekspresji Wszechmocnej Absolutnej Świadomości Stwórcy. Prawda o miłości jest taka, że jest to jedyny mechanizm, utrzymujący kosmiczny porządek i nadający impuls ewolucji i Ja jako bogini prawdy i sprawiedliwości jestem odpowiedzialna za jej obecność.
Pomyślcie o tym, abyście nie musieli płynąć przez wzburzone wody karmiczno - ewolucyjnej rektyfikacji. Moją intencją nie jest straszenie was, ale ostrzeżenie przed skutkami waszego nieodpowiedzialnego i pełnego ignorancji zachowania. Jesteście dorośli i nadszedł czas, abyście zademonstrowali swoją duchową dojrzałość, o której zapomnieliście, w konsekwencji buntowniczej postawy. Kochamy was i jesteście dla nas ekspresją odbicia boskiego światła. Przynaglamy was do zmiany zachowania, abyście mogli odzyskać obfitość, harmonię i miłość wytwarzaną tylko przez wibrowanie zgodne z Bogiem.
Jednostka bezwarunkowej służby, która funkcjonuje jako kanał harmonizacji kosmicznego porządku żegna was.
Koniec przekazu...

ESPAVO kochani, czyli dziękuję wam, że przyjęliście swoją moc.
Hania

wtorek, 26 października 2010

Skąd przyszliśmy? Co tutaj robimy?



Seria : Era Wodnika


Szukając odpowiedzi na to pytanie, trafiłam na Księgę Urantii. Tam wyczytałam jak to powstały różne światy i jak powstało życie na Ziemii. Wszystko toczyło się zgodnie z planem ewolucji do momentu buntu. Owoce tego buntu istnieją do dziś na naszej planecie. Nie będę opisywać całej tej historii, zainteresowanych odsyłam do tej pozycji zredagowanie i napisanej przez Melchizedeków.
W każdym razie Ziemia została ustanowiona coś na wzór resocjalizującej szkoły dla istot zbuntowanych, przesiąkniętych butą, ignorancją i rozdmuchaną dumą. To dotyczy każdego z nas ... nie ma lepszych ani gorszych i nie ma usprawiedliwienia okolicznościami.
Ziemia, pozostając wspaniałomyślną i niewzruszoną, stale udostępnia swoje lekcyjne klasy w celu podnoszenia wibracji jej uczniów. Niektórzy czerpią z tej nauki ogromne korzyści, inni ciągle pozostają przy swoim myśleniu, że cel pojawiania się na Ziemi jest zupełnie inny, i służy przede wszystkim zaspokajaniu własnych potrzeb.
Ziemia obserwując działania tych grup ludzi, którzy pragną mieć nad nią kontrolę, pozostaje niezależna. Jest ona strukturą będącą pod kontrolą kosmicznej ewolucji, a nie obiektem służącym eksploatacji i dominacji istot będących na etapie duchowego odkupienia siebie.
Było tak wiele istot, które przewinęły się przez lekcyjne klasy, uważając się za właścicieli, dyrektorów i gwiazdy kosmicznego ewolucyjnego dramatu. Cóż stało się z nimi i z ich cywilizacjami? Wszyscy przeminęli, a my jako cywilizacja teraz też stoimy przed wyborem jaką drogę obrać i w którym kierunku się zwrócić.
Nie przychodzimy na Ziemię, aby budować ogromne budowle i karmić nasze egoistyczne i destrukcyjne ambicje, ale aby współpracować z kosmicznym programem ewolucji. Naszym celem nie jest podporządkowywanie, manipulowanie i eksploatowanie innych królestw, stworzeń i ludzi, ale pokojowe współistnienie, życie w zgodzie i tworzenie coraz większej harmonii, miłości i doskonałości. Nie przybywamy tutaj, aby zaspokajać potrzeby naszego mentalnego ego, wzniecać wzajemne urazy, brak harmonii i wszelkie konflikty z współistniejącymi istotami, ale aby uczestniczyć w duchowym rozwoju ludzkości.
Powinniśmy, każdy z osobna i wszyscy razem, zrezygnować z zbycia istotami, które pragną zaspokoić wyłącznie własne potrzeby kosztem cierpienia innych.
Nasza wibracja powinna być tak wysoka, aby mogła zaćmić ego i abyśmy byli w stanie uaktywnić Istotę Światła wewnątrz was. Ona jest źródłem nieskończonej radości, wibruje w częstotliwości miłości i bezinteresownej służby.
Wszystko co wydarza się na Ziemi, jest wynikiem upadku tych, którzy zanurzeni w falach mentalnego ego chcą tylko dominować, manipulować i wyzyskiwać innych. Duchowa hojność jest nieodłącznym atrybutem naszej boskiej natury. Jednak kiedy zapominamy o swoim połączeniu ze Stwórcą, hojność ta przemienia się w egoizm.
Wewnętrzni bogowie (nasza osobista Iskra Świadomości Boga) powracają, kiedy przejawimy cechy hojności, uczciwości, szczerości, wspaniałomyślności, tolerancji, zrozumienia, współczucia, mądrości, pokory i bezinteresownej służby.
Wtedy właśnie uaktywniamy kosmiczną, duchową świadomość, która jest nieodłączną częścią wszystkich stworzeń podlegających ewolucji.
Przestańmy działać jak kierujące się tylko instynktem istoty i przyłączmy do siebie kosmiczne kody ewolucji, a zostaniemy obdarowani przynależnym nam szacunkiem i staniemy się tym czym w istocie jesteście: kosmicznymi bogami w boskiej służbie, którzy pokonali sferę ewolucyjnego eksperymentowania poprzez wzniesienie się do świetlistych i twórczych sfer miłości, tworząc wokół siebie światło, harmonię i zrozumienie. Tylko wtedy odkryjemy czystość naszego pochodzenia i zrozumiemy że Bóg i Wszechświat są esencją naszej Wewnętrznej Istoty.
Tak więc każdy z nas jest w tym życiu z własnego wyboru i ciągle ma potencjał objęcia swego dziedzictwa. Ten stan wyjściowy dla mojego ego był niestrawny i do dziś jeszcze egunio usiłuje mnie mamić. Na szczęście moja świadomość uległa rozszerzeniu i to jest chyba pierwszy krok. Teraz usiłuję być w służbie o czym świadczą te wszystkie artykuły, które jak drogowskazy daję innym w nadziei, że też odnajdą swoją prawdę, pokonają wątpiący umysł i wzniosą się ponad chore ego.
Kropla drąży skałę i może przynajmniej czytelnicy zrozumią, że nikt nie przeżyje za nich życia a odpowiedzialność za ich wybory spada na nich.

I tak o jest kochani.
Hania

piątek, 22 października 2010

Zaczynamy nową grę


Z serii: Era Wodnika


Era Wodnika– jedna z dwunastu epok astrologicznych. Jest to epoka poprzedzająca Erę Koziorożca i następująca po Erze Ryb. Według astrologów jest to obecna epoka lub następna, która nadejdzie. Ery mają związek z duchowym rozwojem ludzkości. Posiadają charakter cykliczny i powtarzają się mniej więcej co 2150 lat.
Tyle można wyczytać w Wikipedii.
Co właściwie to oznacza dla nas, współcześnie żyjących?
Może zacznę od najstarszych dziejów. Od zarania życia człowieka bardzo ważna była astronomia, w której poszczególne planety jak i cały Zodiak przypisane miał określone energie, którymi ludzie posługiwali się w swojej grze zwanej życie. Takim językiem przekazano nam najstarszą prawdę, jednak dopiero w obecnym czasie pojawili się naukowcy, którzy potrafili zrozumieć, w jakiejś części, ten język metafor.
Właśnie w astrologii zakończyliśmy swoją grę w Erze Ryb. Przypomnę czym ta epoka się charakteryzowała.

Pora dnia odpowiadająca Rybom to przedświt, czyli szarówka nad ranem; jest to czas, kiedy stare się skończyło, a nowe jeszcze nie zaczęło, czas pośredni, kiedy rzeczy tracą swoje kontury, jedne giną, znikają, inne ledwo powstają.
Miejsca w terenie odpowiadające znakowi Ryb to takie, gdzie żywioły mieszają się, gdzie łatwo jest się zagubić, gdzie rzeczy tracą swoją formę i barwę, czyli przede wszystkim bagna. Dalej : pasy ziemi nad morzem zalewane przez przypływ, ujścia rzek, podmokłe, mało dostępne doliny; miejsca mgliste, zasnute chmurami; wilgotne lasy o gąbczastym poszyciu.
W świecie ludzi głównymi rybimi cnotami są zdolność do poświęceń, do ofiarowania siebie drugiemu człowiekowi (lub na rzecz idei); współczucie.
Jako ludzkość doświadczyliśmy pod koniec tej ery również zagubienia, życia dogmatami i skrajnych egotycznych postaw wobec siebie nawzajem jak i wobec naszej planety.

Teraz nastąpiły zmiany energetyczne na Ziemi, w naszym układzie planetarnym oraz galaktycznym. Te zmiany wymuszają na człowieku konieczność dostosowania się czyli inaczej mówiąc zrezygnowania ze starych idei i paradygmatów, którymi kierowaliśmy się przez wiele pokoleń. Trzeba przyznać, że jest to dość bolesny proces dla rozpasanego ludzkiego ego. Zobaczmy jakimi cechami ma się charakteryzować nowa era wodnika.

W zodiaku Wodnik należy do żywiołu Powietrza, co oznacza, że w astrologicznych interpretacjach należy ten symbol kojarzyć z intelektem, wiedzą i rozumem. Wodnik oznacza bowiem rozum wyzwolony, czyli nie skrępowany względem na tradycje, obyczaj i użyteczność.
Wodniki jako obywatele żywiołu Powietrza są bystre, rozgarnięte, czujne - czyli po prostu inteligentne. Jest to inteligencja szczególna. Kiedy na coś patrzą i badają od razu dostrzegają coś, czego inni nie zauważyli, inaczej mówiąc mają dar oryginalnego widzenia. Przypominają tym trochę Panny, które widzą od razu wszystkie błędy oraz Skorpiony, które niezawodnie dostrzegają to, co ktoś inny chciał ukryć. Dlatego Panny nadają się na kontrolerów, Skorpiony na detektywów a Wodniki na odkrywców.
Wodniki potrafią też skupić się i logicznie myśleć tam, gdzie inni głupieją : z powodu hałasu, burzy, pośpiechu, tłoku, czyjegoś gadania - na takie przeszkody Wodniki ze wszystkich znaków są najbardziej odporne i dzięki temu często robią kariery. Wodniki wreszcie pociąga wszystko to, co nowe, nie odkryte, dalekie, egzotyczne, wyjątkowe, dostępne nielicznym.

Jak wynika z tej charakterystyki, chcąc dostosować się do obecnych uwarunkowań energetycznych naszej planety i kosmosu, mamy wyswobodzić się z lęku i strachu, zrezygnować z utajniania prawdy i odstąpić od ocen. Do tego pilnym zadaniem staje się połączenie serca z rozumem tak, by uzyskać dostęp do własnej intuicji cechującej się wyższą inteligencją.
W ten nowy czas wchodzimy wszyscy, kolektywnie i dopiero poznajemy tą nową grę. Jasno z tego wynika, że nikt nie wie nic lepiej i nie ma jedynej prawdy, guru czy autorytetu. Co więc nam pozostaje?
Ano dzielenie się własnymi odkryciami, które napływają do nas dzięki osobistym doświadczeniom.
Ten artykuł jest pierwszym z serii: Era Wodnika. W tej serii chcę z Państwem podzielić się moimi doświadczeniami nowej gry w życie. Chcę też prosić czytelników, by w komentarzach dzielili się swoim doświadczeniem. W ten sposób mamy szansę stać się ludźmi ery wodnika i wspólnie poznawać te całkiem nowe możliwości, jakie są nam oferowane przez Istotę Najwyższą, wspierane przez całe hierarchie Istot Światła zawsze gotowe służyć nam pomocą.

Życzę nam wszystkim wiele radości z odkrywania nowych możliwości.

Z mojego serca do twego
Hania