Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 października 2010

Espavo


Seria : życie

Obecnie cała Ziemia i dosłownie wszystko jest poddane ewolucji. Jako ludzie też przechodzimy wiele procesów energetycznych dostosowujących nas do możliwości przebywania na tej pięknej błękitnej planecie.
Wszystkie moje artykuły mają za zadanie co nieco przybliżyć to, co można uzyskać dzięki właściwym wyborom. Jednak jestem winna uczciwość czytelnikom i poinformować o pewnych odczuciach, które są przejściowe i mogą stanowić pewien dyskomfort. Jak zwykle nie wszyscy muszą czuć się tak samo i i to samo. Niżej spisałam symptomy przebudzenia do życia w duchu ... ja doświadczałam właśnie takich i jednocześnie mam nadzieję, że ci co idą po mnie, będą mieli łatwiej wytrwać w tych koniecznych zmianach.


Symptomy przebudzenia duchowego. Jest ich dwanaście.


1.Bóle ciała, głównie karku, ramion i pleców. Rezultat zmian w DNA. Przechodzenie na wyższy poziom świadomości. Musimy to przejść.
2.Uczucie wielkiego smutku bez powodu, podobne do uczucia, które zawsze towarzyszy człowiekowi przy przeprowadzce ze starego do nowego domu. Żal opuszczać stare miejsce nawet kiedy wiemy, że nowe jest piękniejsze.
3. Płacz bez powodu. Stare energie opuszczają ciało.
4.Nagle zmieniamy pracę, swoją osobistą karierę. Przeskakujemy, szukamy różnych zajęć bez zadowolenia.
5.Często zrywamy związki rodzinne. Chcemy uwolnić się od ziemskiej karmy.
Szukamy nowych przyjaciół, nowych związków.
6.Problemy ze spaniem. Nocne przebudzenia między 2-gą a 4-tą rano.
Nocne horrory, uczucie strachu.
7.Bardzo intensywne sny. Uwalnia się energia z wielu poprzednich żyć. Musimy to przejść, Oczyścić.
8.Fizyczna dezorientacja. Uczucie oderwania od ziemi. Poczucie spaceru pomiędzy dwoma światami. Jest to rezultat przebywania z dwoma energiami, starą i już napływającą nową. Musisz spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu.
9.Mówisz sam do siebie. Prowadzisz długie rozmowy sam ze sobą. Twoje zdrowie psychiczne jest w porządku. Normalny proces pozbywania się nadmiernych emocji. Fala nowej energii wstępuje w ciało.
10.Poczucie samotności, nawet w towarzystwie. Uczucie oderwania od innych ludzi. Chęć ucieczki od dużych grup i tłumów. Wybieranie samotnych ścieżek. Jednak samotność wywołuje uczucie niepokoju. To uczucie jest również spowodowane tym, że twój opiekun duchowy opuszcza cię. Dla niego jest to już pora powrotu do Źródła Boskości. W twoje ciało zaczyna przenikać energia Chrystusa.
11.Utrata zainteresowań. Wszystko przynosi rozczarowanie. Masz ochotę robić wszystko i nic. To część tego procesu. Poświęć więcej czasu „ nic nie robiąc”.Nie walcz z sobą. Twoje ciało potrzebuje czasu. To tak jak przeprogramowanie komputera. Po odnowie zaistnieje w tobie nowa energia.
12.Głębokie uczucie powrotu do Domu. To uczucie jest najbardziej ciężkim doświadczeniem ze wszystkich pozostałych. Często towarzyszy chęć do samobójstw, złość i frustracja. Twoje stare życie dobiega do końca. Twój kontrakt z Ziemią wygasa. Kończysz swój cykl. Twoje energie się zmieniają. Dostajesz wezwanie do pracy z nowymi energiami.

W tym momencie potrzebny ci jest twój ziemski przewodnik, który pomoże przejść przez te 12 progów w twojej nowej świadomości. Kiedy zakończysz owocnie ten proces, ty również poprowadzisz innych, którzy ten proces dopiero rozpoczynają. Twój czarny okres i twoja podróż dobiega końca. Pamiętaj nigdy nie jesteś sam (sama). Jesteś już na wyższym stopniu własnej świadomości. Stałeś się galaktycznym bytem, wypełniony energią Chrystusa.

Jestem gotowa pomagać tym, którzy o to poproszą, a Ty ?

Z mego serca do Twego
Hania


środa, 30 czerwca 2010

Świat potencjałów - nowa zabawa.


Witajcie kochani!
Dziś postanowiłam napisać coś, co etatowych złośliwców wkurzy ... a innym może dostarczyć doskonałej zabawy, jeśli zdecydują się sprawdzić w swoim życiu.
W tym artykule chcę podzielić się jak odkryłam działanie świata potencjałów. Temat jest o tyle trudny, o ile trudno jest znaleźć odpowiednie słowa, więc posłużę się moją ulubioną mową symboli, metafor i przykładów.
Wyobraź sobie, że cały wszechświat jest jak nieskończony zbiornik wody, w którym zawarte są wszystkie potencjały tego co było, czego aktualnie doświadczasz, tego co możesz wybrać w przyszłości, jak i tego co zdecydowałeś się pominąć w swej świadomości. A więc jest wszystko i to gotowe scenariusze do odegrania.
Jesteś w tym i myślisz co by tu dotknąć, sprawdzić, doświadczyć .... a potencjały płyną przed Tobą jako oferta.
Tak się składa, że właśnie masz paskudny nastrój ... patrzysz i krytykujesz, oceniasz, każdy oglądany potencjał. Całość zbiornika przyjmuje od Ciebie informację, że chcesz krytykować i zaprzeczać i ... pod nos przybliża właśnie takie potencjały. Nie znając mechanizmu jak działają potencjały, to sprawia, że złość narasta i zaczynasz walkę z tymi potencjałami, usiłujesz je zmienić. Walisz pięściami na lewo i prawo by zmienić coś w tym czego doświadczasz. I co się dzieje? ... a no Całość widzi, że ciągle o tym myślisz ... uznaje więc, że jest to dla Ciebie ważne i daje Ci jeszcze więcej czego sobie życzysz. Całość jest jak pobłażliwy rodzic : dziecko dobrze się bawi więc niech ma więcej tych zabawek. Całość nie ocenia czy ta zabawa jest dobra, czy zła. Całość tego nie rozróżnia i wie, że konsekwencje wyboru wracają zawsze do człowieka ... choćby w tradycji rodowej przyszłych pokoleń. Ludziki nie chcą znać tej prawdy, że jak nie chciał posprzątać swego placu zabaw pradziadek.... to zrobi to za niego prawnuk ... lub wejdą żywioły i zrobią to żywioły, choć trochę bardziej drastycznie. Właśnie w tym miejscu jesteśmy jako ludzkość.
Hierarchia wartości Życia jest dość logiczna - zawsze jest najważniejsze ratowanie Matki (Ziemi), bo ona może urodzić i wychować następne pokolenia życia.
Teraz jest wśród ludzi taka moda by naginać cały świat do swoich przekonań i obarczać winą wszystkich i wszystko odpowiedzialnością za własne wybory, a samą naturę określać jako okrutną.
Kochani - nie tędy droga.
Jest inny sposób na uzyskanie zadowolenia i szczęścia jeszcze w tym życiu.
Wystarczy trochę zmian w swoim sposobie myślenia i działania. Zaczyna się od zrozumienia tego, że wszystko czego doświadczasz teraz jest skutkiem własnych wcześniejszych wyborów - świadomych lub nie. Jak już zaprzestaniesz szukać argumentów na obalenie tego, co napisałam .... Twoja "ważność" nieco zmniejszy się ... to dobry czas na zauważenie jak to działa w Twoim życiu. Jeszcze trochę po boksujesz się sam ze sobą ... nie jest miło uznać, że takie wredne myśli, emocje i słowa są Twoje.
Gdy przejdziesz i ten etap, pojawią się pytania : co w takim razie zrobić by obrać lepszy los? ... itp., itd.
Jest to dobry moment by zanurzyć się w świat potencjałów. Nie jest potrzebne byś "naukowo" poznał każdy z potencjałów - na to nie starczy ci obecnego życia. Możesz natomiast poznać jakimi stanami psychicznymi, emocjonalnymi czy przekonaniami się kierujesz. Zauważyć jakie potencjały przyciąga złośliwość, agresja czy inne upadłe energie. Następnie warto sprawdzić jakie przypływają potencjały, gdy zrobisz swoim nawykiem bycie w radości, zachwycie czy spokoju wewnętrznym.
Jak już sprawdzisz jak to działa, pojawi się "acha", to tak działa.
No i zacznie się nowa, fascynująca zabawa w ... "skoczka". Okazuje się, że jeśli nie odpowiada Ci obecne doświadczeni wystarczy, że ze swego wewnętrznego skarbca wydobędziesz inny zestaw emocji i przekonań, skupisz w sposób długotrwały na nim własną uwagę i ... po prostu przeskoczysz do innego potencjału.
A wszystko to bez ocen, bez pretensji i żalów, bez próśb i modlitw ... po prostu skacz jak dziecko w zabawie.
Oczywiście dogłębne zmiany nie zachodzą natychmiast, trzeba dać sobie trochę czasu na zmianę dotychczasowych nawyków czy przywiązania przykładowo do pesymizmu czy krytykanctwa. Jednak pierwsze jaskółki zmiany pojawią się dość szybko i wystarczy zauważyć to, by nabrać motywacji i ... aktywnie czekać na wiosnę swoich nowych doświadczeń.
Najtrudniejszy jest jak zwykle początek. No jak to ja mogłem wybrać tę chorobę ... ten wypadek ... taką biedę ??? Przecież wszyscy ludzie chcą być piękni, zdrowi i bogaci !!!
No może i "wszyscy", jednak nie ty skoro doświadczenia są tego zaprzeczaniem. Oj gorzka jest to pigułka i trzeba dużo, na prawdę dużo dystansu do siebie samego i dużo zdrowego poczucia humoru ... by jakoś ruszyć z miejsca i nie paść trupem.
Nie wszystkim się to uda, nie wszyscy znajdą determinację by dokonać w sobie tak radykalnych zmian. Są jednak i tacy, co zdecydują się sprawdzić to w swoim życiu ... i tych proszę by podzielili się tym z innymi - może to zrobią lepiej niż ja i zachęcą szerszą grupę ludzików.
Kochani nie warto wieść bezbarwnego i smutnego życia tylko dla tego, że kiedyś ... ktoś ... zaszczepił nam takie przekonania.
Chcesz lepszego życia, to weź się za bary sam ze sobą, przejdź do innych przekonań, myśli emocji ... skacz w inny potencjał. Jeśli to jeszcze nie to co chcesz ... nic to, zmobilizuj się i skacz dalej i nie zapominaj, że to świetna zabawa.
Jeśli jest coś, co przeszkadza Ci zrozumieć sens tej zabawy z potencjałami, to możesz być pewien, że to nadęta ważność, która truje i rujnuje radość życia.
Zapewniam, że Świat to udźwignie i będzie kręcić się dalej.
Pozdrawiam w radości mego serca.
Hania

piątek, 28 maja 2010

Jak myślisz?


Jak myślisz ?



" Tak jak człowiek myśli, w sercu takim jest"

Angielski aforyzm.

Wiele starożytnych tekstów posługuje się słownictwem i stylistyką jaka może razić współczesnego czytelnika. Jednak warto powrócić do zasad i moralności w nich zawartych, które dzisiejszy świat ma za nic i prawdopodobnie właśnie przez to cierpi.

Poszłam za tą myślą. Studiowałam wiele tekstów i odkryłam o czym mówili starożytni używając słowa "zasady". Wychodzi na to, że słowo to używane było do określenia tego co współcześnie nazywamy Prawem Kosmicznym i jest obecnie badane przez wielu naukowców różnych dziedzin.

Życie jest procesem odkrywania zasad. Te zasady są ponadczasowe i niestrudzone, trwają wiecznie. Ciekawostką dla nas jest, że zasady prowadzą do tych samych wyników za każdym razem - bez względu na to kto, gdzie, kiedy ja stosuje. Są to proste lecz niezwykle nośne modele pomagające zrozumieć sposób funkcjonowania świata.

Taką zasadą jest przykładowo grawitacja. Wstajesz rano z łóżka i ... nogi idą zawsze w dół - nigdy do góry.

Inną zasadą jest to, że myślą tworzysz świat. Nie wierzysz? No to rozejrzyj się. Wszystko co widzisz zaczyna się od myśli powstałej w czyimś mózgu. Zobacz ... samochód, którym jedziesz ... dom, w którym mieszkasz ... ubranie, które nosisz ... przykłady można mnożyć dalej.

To działa. Najpierw myśl. Potem rzecz wydobyta z nicości. Tak, tak wszystko zaczyna się od myśli a ich materializację nazywamy manifestacją.

Każdy człowiek coś manifestuje.

Jesteś owocem myśli, które posiałeś i pielęgnowałeś. Można z powodzeniem określić o czym myślisz po sposobie jak żyjesz, jaki jesteś.

Niektórzy ludzie manifestują obfitość, inni brak. Jeśli nie masz tego czego chcesz - zbadaj własne myśli. Jeśli chcesz lepszego zbioru, musisz posiać lepsze myśli i cierpliwie je pielęgnować. Nie ma innej drogi.

Tak więc myśl o zdrowiu - nie o chorobie. Myśl o bogactwie - a nie o biedzie. Myśl o radości - a nie smutku. Myśl o pokoju - a nie o wojnie.

Uwierz, że nie ma innej drogi.

Zasad działających w naszej codzienności jest kilka. W tym artykule skupiam się na :

  • To o czym myślisz staje się Twoją rzeczywistością

  • Jesteś odpowiedzialny w 100% za swoje życie i jego jakość

  • To na czym się koncentrujesz (wystarczy 17 sekund) - wzrasta

  • Dawaj a zostanie ci dane

  • Zawsze możesz zmienić swoje myśli

  • Nigdy nie obwiniaj nikogo za swoje manifestacje.

Ten artykuł nie wyczerpie dogłębnie tematu, nie taki jest jego cel. Są to raczej sugestie do własnych poszukiwań, niż wyjaśnienia. Zależy mi jedynie na zainspirowaniu zarówno kobiet jak i mężczyzn do odkrycia prawdy, że "sam siebie każdy tworzy przez moc myśli, które każdy sam sobie wybiera i wzmacnia".

Umysł to najlepszy "tkacz" zarówno naszej wewnętrznej szaty charakteru, jak i zewnętrznej szaty okoliczności.

Symbolicznie można powiedzieć

  • Myśl to ziarno

  • Czynność to kwiat

  • Owoce to radość lub cierpienie.

W ten sposób człowiek zbiera słodkie i gorzkie owoce z własnego sadu.

Szlachetny i doskonały (boski) charakter człowieka nie wynika z czyichś względów, nie jest też dziełem przypadku, okoliczności czy losu. Jest naturalnym skutkiem ciągłego dążenia by myśleć właściwie względem tego co chce doświadczyć oraz długotrwałego kultywowania swych uduchowionych myśli.

W ten sam sposób niegodziwy zbydlęcony charakter stanowi wynik bezustannego przygarniana myśli upadających (chorego ducha).

Właśnie myślami człowiek wznosi się do boskiej doskonałości lub upada nawet poniżej poziomu zwierząt. Pomiędzy tymi skrajnościami istnieją jeszcze wszystkie stany pośrednie, które człowiek tworzy i kontroluje.

Trzeba dobrze zapamiętać, że człowiek jest zawsze panem siebie - nawet w stanie największej słabości i opuszczenia. Zawsze może miast iść w rozżalenie, zastanowić się nad swoją sytuacją i pracowicie poszukiwać prawa (myśli) jakie rządzi jego życiem - i ponownie kształtować myśli tak, by dały pożądany owoc.

Ludzie nie przyciągają tego, czego pragną ale to kim/czym są. Stąd taka znikoma pomoc afirmacji. Nie wystarczy buntować się przeciw zewnętrznym skutkom i jednocześnie cały czas rozwijać i utrzymywać samą przyczyną (myśl) w sercu.

W świecie przyrody wyraźnie widać, że z nasiona dębu wyrośnie jedynie dąb - nie jabłoń czy brzoza.

To samo prawo odnosi się do świata myśli i moralności. Jednak większość ludzi woli to odrzucić i dla tego nie stosuje tego prawa. Przecież osoba, która cierpi skupia się na własnym cierpieniu, robi sobie z cierpienia fetysz - miast oczyścić i uzdrowić przyczynę tego cierpienia, która najczęściej wynika z braku harmonii psychicznej.

Powracająca myśl szybko przeradza się w nawyk. Przykładowo pijaństwo i zmysłowość szybko doprowadzą do rzeczywistego ubóstwa i choroby. Myśli lękliwe, wątpiące i niezdecydowane przeistoczą się w słabe, chwiejne i podszyte strachem nawyki, przybierając ostatecznie postać porażki, biedy oraz niewolniczej zależności.

Jakże rozpaczliwie szukamy spokoju umysłu i nic się nie zmienia. Co jest przyczyną? Tak myślę, że poszukiwanie magicznej tabletki lub całego magika by już, natychmiast wykonał za nas tą zmianę - a tak się nie da.

Iluż znamy ludzi, którzy napełniają swoje życie goryczą i żalem, którzy wybuchami gniewu obracają w ruinę wszystko co dobre i piękne. Zaburzają równowagę swojego charakteru i psują sobie krew!

Jakże niewielu spotykamy ludzi zrównoważonych, spokojnych, posiadających tę piękną cechę, typową dla w pełni ukształtowanego charakteru.

Tak - ludzkość zalana jest niekontrolowanymi namiętnościami, burzy się nieokiełznanym smutkiem, pretensją, szarpie nią niepokój i zwątpienie.

Ujarzmić porywy i burze duszy może tylko ten człowiek, który w swej mądrości jest panem swoich myśli.

W rdzeniu naszej duszy spoczywa śpiący Pan i Władca ... boskość...Jam Jest... Duch .... czy dasz temu inną nazwę. Obudź go. Połącz swe dążenia z siłą tej wewnętrznej istoty ... poddaj się swojej prawdzie. Samokontrola jest siłą. Właściwa myśl jest mistrzostwem. Opanowanie jest mocą.

Powiedz swemu sercu :

Spokój. Wycisz się i wiedz, że wiesz.

Ten artykuł powstał w wyniku mych przemian jakich doświadczyłam ... jest tylko zachętą by skupić się na własnym wnętrzu, nawet gdy zobaczysz tam wiele szpetoty ... nic to, możesz to zmienić i doświadczyć spokoju umysłu.

Jeśli odrzucisz bez zastanowienia - też nic to, ja już cieszę się spokojem umysłu, a ty możesz poszukiwać dalej. Rzymska starożytna maksyma daje pogląd na wolność : "Chcącemu nie dzieje się krzywda".

I tak to jest.

W miłości mego serca.

Hania

piątek, 28 sierpnia 2009

Królowa "Ocena"


Dziś chcę się podzielić uwagami o wszech obecnej Królowej "Ocena"
Jest to bardzo interesująca gra ludzi. Tak interesująca, że wszyscy w nią gramy i większość robi to nie świadomie. O co chodzi z tą grą? Przecież wygląda tak niewinnie ... wystarczy znaleźć ofiarę i wykazać, że jest ona "zła" lub "głupia", no i uśmiać się, bo to takie zabawne... Do tego nikt nie zauważy, że te wyśmiane sprawy są moje i mogę wygrywać.... tylko czy aby na pewno?
Zastanów się nad zdaniem :
"drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie".
Zrozumiesz, że ocena w swej naturze jest trująca i co tu mówić obrzydliwa. Jej cechą energetyczną jest to, że w pierwszym rzędzie zatruwa i oszpeca osobę oceniającą, a dopiero później dosięga osobę ocenianą (jeśli ta się zgodzi).
Kochani Prawo jest niezmienne i :
"wszystko co dajesz drugiemu, najpierw przyjmujesz do siebie",
nie możesz dać czegoś czego sam nie masz - to takie proste.
Warto sobie to uzmysłowić i przestać grać w pokrewną grę, w "dobro i zło". Słowa te same w sobie jeszcze nic nie oznaczają. Ni wierzysz? No to weźmy dość prymitywny przykład : czy kotlet schabowy jest dobry? - większość od powie, że tak. No więc weźmy ten dobry kotlet i nakarmmy nim tygodniowe niemowlę - i co? dziecko tego dobra nie przeżyje. Analogicznie można zbadać słowo "zło".
Okazuje się, że mylimy pojęcia i do tego upieramy się przy tej iluzji. To samo dotyczy pojęcia "pomóż" a oczekujemy wyręczenia, czy "pożycz" a chcemy darowizny - i jeszcze niezliczona ilość funkcjonujących tak zwanych ogólników.
Kochani, aż włosy na głowie stają, gdy uświadomimy sobie jak mamy pomylone rozumienie różnych pojęć.
Wszystkie te mentalne zawirowania są tylko po to by namiętnie grać w "Ocenę" i generować wiele niskich i raniących emocji.
Tak gubimy kontakt z samym sobą i własna duszą, a stąd już tylko krok do depresji i wielu chorób ciała.
Dla mnie ta gra już dawno przestała mieć znaczenie ... jednak trochę to trwało nim konsekwentnie wyrwałam się ze zbiorowej nieświadomości. Ostatecznie zrezygnowałam z dyskusji "ego na ego" i przestało mnie interesować czyja głupota wyżej pofrunie.
Zapewniam, że jestem osobą radosną a i okazji do szczerego śmiechu jest co raz więcej. Tak więc nic nie straciłam opuszczając tak modną i popularną grę.
Z miłoscią mego serca do Twego.
I tak to jest
Hania sansai