Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 maja 2013

Jak zrobić mleko roślinne?

Mleko roślinne jest znacznie bardziej zdrowe i wartościowe od nieekologicznego mleka krowiego. Możemy je w bardzo prosty sposób przygotować w domu, mając pewność, że nie zawiera sztucznych dodatków.

Mechanizm przygotowania w prawie każdym przypadku jest taki sam (wyjątkiem jest soja i kokos):
1 szklankę orzechów/ziaren/pestek/płatków moczymy przez noc, następnie płuczemy i miksujemy blenderem dodając 4 szklanki wody. Powstałe mleko przelewamy przez gazę i sitko, wyciskając resztki.
Z podanej porcji wody i ziaren wychodzi ok 800ml mleka (poza soją). Można je rozcieńczyć bardziej w zależności od tego jak tłuste chcesz mieć mleko.

Do smaku możemy je dosolić i dosłodzić (syropami, miodem, lub suszonymi daktylami jeszcze w czasie miksowania).
Resztki, które pozostały na gazie możemy wykorzystać w różnych celach spożywczych :) Np. jako zagęstnik do zup czy sosów, bądź dodając do ciasteczek.

Mleko w lodówce można przechowywać tylko parę dni, choć najlepiej wypić je od razu albo drugiego dnia. Pewne jest tylko, że można je zamrozić jeszcze świeże.

Mleko sojowe: 1 szkl. soi (namaczana przez 24 godziny) + 2 litry wody
 Po 24h soję odcedzamy i płukamy dokładnie. Po wypłukaniu zalewamy ją ponownie w garnku 3-ema szklankami wody. Następnie miksujemy wszystko (blenderem) do uzyskania jednolitej konsystencji. Po zmiksowaniu, dodajemy 2 szklanki wody i gotujemy, czekając aż 3 razy podniesie się piana - kiedy piana się podnosi, schładzamy ją szklanką zimnej wody. 
W praktyce ma to wyglądać w ten sposób:
Gotujemy, piana się podnosi - zalewamy szklanką wody. Dalej gotujemy, piana się podnosi i znów zalewamy szklanką wody. Powtarzamy rytuał jeszcze raz, a następnie gotujemy jeszcze 15 minut.
Po zagotowaniu, przygotowujemy sitko, gazę i garnek, do którego przecedzimy mleko. Gazę wkładamy do sitka i przelewamy powoli. Pod koniec można delikatnie docisnąć łyżką zwiniętą gazę tak, by wydostać z niej całe mleko.

Mleko kokosowe: Do przyrządzania mleka kokosowego możemy wykorzystać świeży kokos, bądź wiórki kokosowe.
W przypadku świeżego kokosa sprawa jest prosta – miksujemy pulpę kokosową razem z wodą kokosową, dodając dowolną ilość wody bądź śmietanki.
Natomiast w drugim przypadku 1 szkl. wiórek kokosowych (wypłukaną) - namaczamy przez ok 3 godz. w 4 szklankach wrzątku. Wody nie odlewamy, tylko miksujemy całość następnego dnia i odcedzamy.

Mleko migdałowe: 1 szkl. migdałów bez brązowej skórki (można zalać je wrzątkiem, żeby odeszła) namaczać przez 8-12 godz. Wypłukać. Miksować z 4 szklankami wody. Odcedzić.

Mleko ryżowe: 1 szkl. ryżu zalać wodą na ok 3 godz. Płuczemy. Miksujemy z 3-4 szklankami wody. Następnie odcedzamy 2-3 krotnie przez gazę. Tak przygotowane mleko można rozcieńczać gorącą wodą do oczekiwanej konsystencji lub podgrzać- nabierze wtedy gęstości. 
Polecam również przepis, który zaproponowała w komentarzu poniżej (z 13.12.13r.) Anonimowa :)

Mleko z orzechów nerkowca: 1 szkl. nerkowców (namaczanych przez ok 3 godz.). Wypłukać. Miksujemy z 4 szklankami wody

Mleko słonecznikowe: 1 szkl. ziaren słonecznika (łuskanych) namaczamy przez 6-8 godz. Płuczemy. Miksujemy z 4 szklankami wody.

Mleko owsiane: 1 szkl. płatków owsianych lub ziaren owsa namaczamy przez 8 godz. Płuczemy. Miksujemy z 4 szklankami wody.

Mleko sezamowe: 1 szkl. ziaren sezamu (namaczana przez 4-6 godz.). Wypłukać i zmiksować z 4 szklankami wody.

Mleko z orzechów laskowych: Orzechy płuczemy i namaczamy na 5-6 godz. Łączymy z dowolną ilością wody i miksujemy.

Mleko z orzechów włoskich: Świeże orzechy obrane ze skórki blendujemy z wodą. Lub w przypadku orzechów suszonych, namaczamy je przez 8 godz. i tak jak w każdym innym przypadku, miksujemy z dowolną ilością wody.

Możliwości stworzenia mleka jest wiele. Można próbować stworzyć mleka owocowe (np. z bananów), bądź z innych ziaren czy orzechów.
Jeśli przetestowaliście jakiś inny fajny sposób, bądź z innym składnikiem, mam nadzieję, że podzielicie się przepisem :) 

A oto moje mleczko słonecznikowe:

Smacznego! :)

środa, 24 kwietnia 2013

Ciasteczka owsiane z chili i ziarnami

Jest to jeden z przepisów na ciasteczka owsiane, do którego chętnie powracam, ponieważ w moim domu znikają równie szybko jak powstają :) 
Przepis jest nieco zmodyfikowany przeze mnie, oryginalna wersja dostępna TUTAJ. To bardzo proste i szybkie ciasteczka. Świetnie rozgrzewają od środka, zwłaszcza gdy są jeszcze ciepłe - coś w sam raz na chłodniejsze dni :)


Składniki:

  • 3 szklanki płatków (orkiszowe, owsiane, jęczmienne, pszenne)
  • 1 szklanka otrębów (pszenne, owsiane)
  • ½ szklanki mąki – u mnie pełnoziarnista (może być również orkiszowa)
  • ok. ½ szklanki lub 1 szklanka suszonej żurawiny (lub rodzynek – w wersji mniej dietetycznej)
  • 1 szklanka ziaren słonecznika – podprażone wcześniej w piekarniku lub na patelni (na paru KROPLACH oleju)
  • 1 szklanka pestek dyni – również podprażone
  • 1/6  szklanki oleju (najlepiej rzepakowego)
  • ok ½  szklanki fruktozy lub cukru (można zastąpić całkowicie stewią do smaku)
  • 1¼  szklanki mleka (0%-0,5% lub 3,2% w wersji mniej dietetycznej)
  • 1½ do 2 łyżek przyprawy do piernika (lub łyżka cynamonu, odrobina imbiru i gałki muszkatołowej)
  • ok. ½ łyżeczki chili (w takiej ilości czuć chili tylko delikatnie - ja dodaję dużo więcej i są obłędne :))
Taka ilość składników wystarcza na ok 25-30 ciastek o średnicy ok 7cm.

Wszystkie suche składniki dokładnie mieszamy łyżką:


Następnie dodajemy mleko i olej. Ciasto najlepiej wyrabiać rękami. 
Na blasze wyłożonej papierem formujemy ciasteczka dowolnej wielkości, jednak im cieńsze będą, tym bardziej chrupiące wyjdą - moje wyszły kruche.


Wkładamy do nagrzanego do 150°C piekarnika na ok 30 minut (długość pieczenia również zależy od grubości ciastek - kiedy nabiorą mocno złocistej barwy, możemy je wyciągnąć z piekarnika). UWAGA! W piekarnikach z termoobiegiem ciasteczka pieczemy krócej - również do mocnego zezłocenia. Po ostygnięciu stają się bardziej chrupiące.


PS: Ciasto po wyrobieniu z minuty na minutę staje się coraz bardziej sypkie, ponieważ płatki owsiane nasiąkają mlekiem. Dlatego też trzeba je szybko rozłożyć na blasze, gdyż później będzie je trudno uformować. Najlepiej poprosić kogoś o pomoc :)

Autorka przepisu podkreśliła że cały urok ciastek tkwi w tym, by można je było chrupać – muszę przyznać jej rację :) Dlatego masa, którą będziemy wyrabiać, powinna być w miarę miękka, ale nie rzadka. Im bardziej rzadkie wyjdzie nam ciasto, tym ciasteczka będą bardziej miękkie po upieczeniu.

Jeśli chodzi o przyprawę do piernika – dla mnie jest idealna, ponieważ nadaje boski aromat. Można ją jednak zastąpić - jak w wersji oryginalnej - około łyżką cynamonu, odrobiną imbiru i gałki muszkatołowej.
Otręby podobnie jak płatki można ze sobą mieszać, ja jednak używam tylko otrębów pszennych i płatków owsianych.

Przy doborze składników sugerowałam się Indeksem Glikemicznym, dlatego w swoim przepisie zrezygnowałam z cukru i dużej ilości mąki, które nie służą naszej sylwetce, ponieważ mają wysoki IG.
Jeśli nie zależy Ci na tym by ciasteczka były dietetyczne, fruktozę możesz zastąpić cukrem. By ciasteczka były zdrowsze i mniej tuczące, rodzynki można zastąpić np. suszoną żurawiną, która ma znacznie niższy IG i dodatkowo cudowne oddziałuje na układ moczowy :)

Jedno ciastko (w wersji dietetycznej) o średnicy ok 7cm ma IG 40-50 i ok 130kcal.

Takie ciasteczko jest idealne nawet na drugie śniadanie - zdrowe, pożywne i bardzo kuszące :)

czwartek, 13 września 2012

Ciasteczka owsiane z masłem orzechowym (i czekoladą)

Każdy z nas lubi czasami pogrzeszyć :) Dlatego chciałabym podzielić się z Wami moim ulubionym przepisem na ciasteczka owsiane z masłem orzechowym ...to więcej niż niebo w gębie! Przepis pochodzi z TEJ STRONY jednak jest nieco zmodyfikowany przeze mnie, aby był bardziej dietetyczny :)

Jest banalnie prosty w wykonaniu. Mogę zdradzić Wam swój sekret jeśli chodzi o masło orzechowe :) Nie dodaję kupnego ze sklepu, ale mielę po prostu orzeszki ziemne (solone) w elektrycznym młynku do kawy (póki co tylko taki mam :D) na gładką leistą masę. Orzechy są tłuste, więc Wam z pewnością również się uda.

Póki co, pozwoliłam sobie zapożyczyć zdjęcia ze strony autorki - przy kolejnej produkcji postaram się zrobić i dodać swoje :)
A oto cały sekret tych pysznych ciasteczek:


Składniki:

  • 55 g masła/margaryny
  • 125 g mąki orkiszowej lub owsianej (można zastąpić ją pszenną, ale ciastka będą dużo bardziej tuczące)
  • ¾ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki soli (jeśli zmielicie orzeszki solone wg. mojej wskazówki, sól nie będzie już potrzebna)
  • 115 g płatków owsianych (najlepiej górskich, nie błyskawicznych)
  • ok 80-100 g fruktozy (lub stewii, w ostateczności można zastąpić 135g cukru, ale nie będą dietetyczne :))
  • 115 g masła orzechowego (ja daję nawet o pół porcji więcej i jest super :))
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • czekolada pokrojona w małe kawałki lub groszki czekoladowe ( w bardziej dietetycznej wersji można zastąpić ją np. suszoną żurawiną lub gorzką czekoladą powyżej 70% kakao)
Przygotowanie:
  1. Masło umieścić w małym rondelku i topić je regularnie mieszając, aż zacznie brązowieć i pienić się (ok. 2-3 minut). Odstawić na ok. 10 minut.
  2. Przesiać do miski mąkę, sodę oraz sól. Dodać płatki owsiane i wymieszać.
  3. Cukier (fruktozę) ubić wraz z masłem orzechowym (ok. 1 minuty), a następnie dodać do tego lekko ostudzone brązowe masło (to, które uzyskaliśmy po stopieniu masła zwykłego).
  4. Dodać jajko i ekstrakt z wanilii i dokładnie zmiksować.
  5. Następnie, cały czas ubijając (na wolnych obrotach), dodać mieszankę mączno-owsianą.
  6. Na koniec wmieszać kawałki czekolady.
  7. Z uzyskanej dość gęstej masy tworzyć kulki wielkości orzecha włoskiego i spłaszczając je układać na przygotowanej wcześniej blasze.
  8. Piec w nagrzanym do 190 stopni piekarniku przez ok. 6-8 minut, aż do zezłocenia. (ja robię 2 razy większe kuleczki i piekę 10 min - 5 na górze i 5 na spodzie)
  9. Studzić na kratce.
Przygotowana masa może wyjść Wam dosyć sypka, ale spokojnie da się ulepić z niej kuleczki. W razie potrzeby można wrzucić dodatkowe jajko. Smacznego! :)

piątek, 10 sierpnia 2012

Gęsty "Kubusiowy" sok domowej produkcji

Lubicie gęsty marchwiowy sok? Ten „Kubusiowy”? Ja za nim przepadam, zwłaszcza, że dziś możemy stworzyć go domowym sposobem bez konserwantów i sztucznych barwników :) Przepis jest banalny i pełen witamin.

Na 1 litr soku potrzebujemy:
300g marchewki
3 łyżki fruktozy (lub odrobina suszonej stewii, a w najgorszym wypadku cukier ;))
200 ml wody
2 szklanki ulubionych soków (najlepiej świeże) – z jabłek, pomarańczy lub inne – najlepiej kwaśne

Jeśli chcesz zrobić sok z samej marchwi, przygotuj 700ml wody i 1/3 łyżeczki kwasku cytrynowego zamiast soków.

Przygotowanie:
Marchewki gotujemy przez około 20 minut (lub dłużej) – musimy je rozgotować, by zrobiły się miękkie.
Do blendera wsypujemy fruktozę (stewię/cukier) i wrzucamy ostudzoną lekko marchewkę w kawałkach. Miksujemy wszystko na gładką masę. Jeśli masa jest bardzo gęsta możemy dodać przygotowaną wcześniej szklankę wody. Miksujemy wszystko ponownie. Masa powinna być gęsta, ponieważ będziemy rozcieńczać ją jeszcze przygotowanymi sokami. The end.

Regularne picie soków, które zawierają beta-karoten dodatkowo poprawia koloryt cery, więc w prosty sposób można łączyć przyjemne z pożytecznym :)
Dodatkowo picie 2 szklanek dziennie soku z marchwi, bardzo dokładnie oczyszcza organizm z zalegających w układzie pokarmowym złogów.
 
;