Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siedlisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siedlisko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Kulinarna majówka. Wspomnień czar.


Poniedziałek rano.
Pora, którą mogłabym skreślić z kalendarza.
Bo tyle przede mną.
Bo trzeba otrząsnąć się z cudownych objęć weekendu i na kolejny porządnie zapracować.
Bo za oknem deszcz.
Bo słońca nie widać.
Bo bardzo chce się spać i bardzo nie lubi się poniedziałków. 
Co robić?


W takich chwilach najlepiej wybrać się w podróż, nie koniecznie z walizką wypchną po brzegi stertą ubrań, z których potem i tak najchętniej sięga się po ulubiony T-shirt i jeansy.
Wybieram podróż z walizką wypełnioną wspaniałymi wspomnieniami miejsca, ludzi i smaków, które sprawiły, że kilka dni maja zamieniło się w cudowne, sielankowe spotkanie. 

Tajemnicą sukcesu i wyjątkowości tego miejsca jest każdy najdrobniejszy element - widoki niczym obrazy z okien, które prowadzą wzrok daleko przez kwitnące rzepakiem łąki, nad jezioro i dalej przez falujące zielone pola. Szept grabowych liści, delikatny chrzęst kamyków pod stopami skradającymi się, by podglądnąć bociany, nakarmić kozę i cudowną ośliczkę Melę. I dom, jego wnętrza pełen drobiazgów i szczegółów, które wydają się stworzone wyłącznie do tego miejsca i zabrane stąd straciłyby swoją moc. 


Gotowanie w "takich okolicznościach przyrody" w naturalny sposób staje się niecodziennym przeżyciem, doprawione jest czymś, co sprawia, że przenosimy się w wymarzoną krainę wielkiego drewnianego stołu, rozmów radosnych i nieskrępowanych, ciągnących się do nocy kolacji i śniadań, które kończą się porze obiadu. Przy takim stole różnice wieku, zainteresowań, miejsc i umiejętności przestają istnieć. Łączy nas smak, zapach, magia rozmów i bycia razem z jednego, najważniejszego powodu - umiłowania jedzenia i delektowania się życiem. 


Tym wszystkim i pewnie jeszcze nieopisanym więcej była właśnie Kulinarna Majówka w Siedlisku. Zaszczytem dla mnie było spotkanie wyjątkowych, niezwykle inspirujących osób i prowadzenie dla nich majowych warsztatów kulinarnych. I choć kapryśny maj nie pozwolił nam na rozłożenie koców i typowy majowy piknik, wielki duży stół i magiczna atmosfera wokół w zupełności to zrekompensowały.  




Planując menu, chciałam zabrać uczestników w wyjątkową podróż przez majowe stragany – rześkie, soczyste, pulsujące kolorami, i ułożyć z nich doskonałą paletę potraw – sezonowych, lekkich, pachnących jedną z najpiękniejszych pór roku – dojrzałą wiosną i majówką. 



Grupa wspaniałych uczestników przygotowała kilkudaniową kolację oraz brunch. Każdy z dwóch warsztatów kulinarnych zakończony był wspólnym posiłkiem przy gościnnym, magicznym stole Siedliska. Już podczas pierwszej, powitalnej kolacji, jasne stało się, iż Siedlisko jak magnes przyciąga osoby wyjątkowe, otwarte na nowe smaki, gotowe do wyzwań i świetnie pracujące w grupie. 



Przy wielkim białym stole do późnych godzin trwało ucztowanie przeplatane śmiechem i niezwykłymi opowieściami. Gości połączyły przepyszne potrawy, ale też niezwykła nić porozumienia, która sprawiła, iż wszyscy od razu poczuli się, jak jedna wielka rodzina.


A co jedliśmy? Oto menu Kulinarnej Majówki:

MENU – SOBOTA

Krem ze szparagów z oliwą czosnkową

Wiosenna pizza ze szparagami i pokrzywą na buraczanym cieście

Tarta z botwinką i serem feta/kozim

Sałaty wg pomysłu i wykonania Uczestników

Suflet rabarbarowy z imbirem

MENU NIEDZIELA

Zielone smoothie ze szpinakiem

Zupa krem malinowo-buraczana z pistacjami, miodem i jogurtem greckim

Gnocchi z rukoli z pieczonymi szparagami, maślanym sosem czosnkowym i jajkiem w koszulce

Chleb z garnka z suszonymi pomidorami

Galette z truskawkami, kremem z octu balsamicznego i lodami bazyliowymi w asyście syropu z mięty i ogórka

Co mogę powiedzieć? Najprościej i najkrócej - było fantastycznie i naprawdę smacznie i ogromnie się cieszę, iż przepisy i dania zainspirowały Uczestników do własnych kulinarnych eksperymentów. 


Kolejne warsztaty kulinarne w Siedlisku poprowadzę w dniach 14-17 sierpnia, będzie to druga edycja Smaku Lata. Może spotkamy się w kuchni Siedliska i usiądziemy razem przy tamtejszym magicznym stole? 
Informacje o zapisach i relacja z zeszłorocznego Smaku Lata - tutaj (klik). 

Sukces warsztatów to w ogromnej mierze zasługa naszych partnerów, którzy zadbali o doskonałe produkty i upominki dla Uczestników. 


Po raz kolejny uczestnicy warsztatów mogli przekonać się o doskonałej jakości mąki z Reszla, najstarszego młyna w Polsce, bowiem właśnie Młynomag  dostarczył różne rodzaje mąki potrzebne do wszystkich wypieków.


 Pięknie zapakowane zestawy czekolad z działającej od 1881 roku sycylijskiej manufaktury czekolady trafiły w ręce uczestników warsztatów dzięki uprzejmości La Piccola Sicilia, która dostarczyła także doskonałej jakości oliwy i rozpieściła podniebienia niecodziennymi smakami czekolad, m.in. z kardamonem, majerankiem i cynamonem.



Pyszna zupa krem z pomidorów, pachnące latem konfitury i doskonałe syropy do herbat i napojów to zasługa patronującej warsztatom firmie Łowicz.Samo najlepsze.   


Podawana do śniadania cudowna pachnąca brioszka to zasługa Bielmaru, który dołączył do grona patronów Kulinarnej Majówki.

Dziękujemy za wspaniałe produkty! 

piątek, 23 sierpnia 2013

Smak Lata, czyli...warsztaty kulinarne w Siedlisku


Trzy miesiące temu były zupełną abstrakcją.
Dwa miesiące temu zrodziły się w luźnych słowach jednej z wielu wspólnych rozmów.
Tydzień temu stały się jednym z najciekawszych i najbardziej wyjątkowych spotkań, jakie przeżyłam.
Warsztaty kulinarne w Siedlisku. 

Wciąż nie mogę uwierzyć, że wszystko to, co dotychczas istniało jedynie w myślach i na papierze, w słoneczne czwartkowe popołudnie tak po prostu zaczęło się dziać i płynęło niczym nie zmąconym strumieniem czasu przez kolejne cztery dni.


Cztery dni z wyjątkowymi i intrygującymi Osobami, ciągnącymi się do późnej nocy rozmowami, śmiechem i nie jedną łezką w oku. 
Dni przeplatane spacerami przez dojrzałe sierpniowe łąki, wycieczkami rowerowymi naprawdę w nieznane, niespiesznym bujaniem w hamakach i wystawianiem uśmiechniętych i szczęśliwych twarzy do słońca. 


Dni o smaku lata. Dojrzałego, soczystego, słodkiego, owocowego i wytrawnego, warzywnego. Lata, które inspiruje, kusi, by zrobić krok dalej, w nieodkrytą, bądź mijaną dotąd stronę smaku. 


Wspólne śniadania, spontanicznie przygotowywane lunche, które choć wcześniej nie planowane, naturalnie stały się dla wszystkich kolejną okazją do bycia razem przy wspólnym stole. Długie kolacje i czar opowieści przy ognisku pod najpiękniejszym baldachimem spadających gwiazd. 


I to co najważniejsze. Czas w kuchni.
Wspólny, bez pośpiechu, rywalizacji. W prawdziwej harmonii, jakbyśmy wszystkie znały swoje role i rozumiały się bez słów, chociaż tych nie brakowało i stanowiły, oprócz nastrojowej muzyki w tle, prawdziwą wartość każdego kolejnego spotkania. 


Dziękuję Uczestniczkom warsztatów za ogromne zaufanie i zawierzenie mi na każdym kroku. Gotowanie z osobami, które z chęcią podejmują kolejne wyzwania i z prawdziwą radością podążają w stronę nowych, nieznanych smaków i połączeń to chyba marzenie każdego prowadzącego. Dziękuję, że ten mój pierwszy raz mogłam przeżyć właśnie z Wami! Gotowanie i spędzanie z Wami czasu było dla mnie prawdziwym zaszczytem.


Nie byłoby tych warsztatów, gdyby nie wyjątkowość miejsca i jego Właściciela. Stworzył miejsce niezwykłe. Inspirujące. Dające poczucie wolności i niespotykaną okazję do obcowania z pięknem i sztuką. Nie bez przyczyny Siedlisko przywodzi na myśl moje ulubione prowansalskie wspomnienia.


Dziękuję Właścicielowi Siedliska za zaufanie i niczym nie skrępowaną swobodę w przygotowaniu wizji warsztatów i samego menu. Jako osoba niepokorna, chodząca zawsze własnymi drogami, nie zdecydowałabym się na prowadzenie warsztatów w miejscu i otoczeniu osób, które nie zapewniłyby mi tak istotnej dla mnie wolności. 


Cieszę się, że od początku połączyła nas wspólna wizja, by te i kolejne warsztaty były czymś więcej niż tylko gotowaniem, by stały się dla wszystkich inspiracją do nowych kulinarnych wędrówek, dodały odwagi w łączeniu smaków łamiąc utarte stereotypy i pokazały jak ważne i wyjątkowe są chwile, które łączą pasjonatów dobrej kuchni przy wspólnym stole i rozmowie.


Wiem, że nie tylko dla mnie był to czas niezwykły, zatrzymany, wszyscy chcieliśmy bardzo, aby trwał, trwał...
Czas o smaku lata. Zatrzymany w potrawach, wspomnieniach, słowach i zdjęciach. 

I pomyśleć, że jeszcze trzy miesiące temu ....


A oto menu warsztatów Smak Lata:

CZWARTEK
Grillowane brzoskwinie z kozim serem, szynką parmeńską z focaccią (ziołową oraz z mirabelkami, miętą i solą morską), sałata

Zupa krem z pieczonych buraków i malin

Galette (na dwóch spodach – oliwkowym i maślankowym) z pieczonymi warzywami, kremem z fety i sałatą

Lawendowa panna cotta z pieczonymi morelami z tymiankiem



SOBOTA
Carpaccio z żółtej cukinii z kozim serem i orzechami oraz supełkami pietruszkowo-cytrynowymi

Chłodnik tarator

Pizza z miodowym kozim serem, borówkami, miodem i miętą, sałata

Gruszki zapiekane w cieście z miodową gorgonzolą, orzechami i lodami z kolorowym pieprzem



NIEDZIELA
Owsiane smoothie z jeżynami

Crumble pomidorowe pod chlebowo-parmezanową kołderką, sałata

Danisze z morelami i borówkami oraz pistacjowo-cytrynowym twarożkiem

Lemoniada miętowo-jeżynowa

Więcej o warsztatach możecie poczytać na stronach Siedliska tu (klik)  i tu (klik). Fotorelacja z warsztatów zamieszczona jest w tym miejscu - klik.


A już teraz z radością mogę zaprosić na kolejne warsztaty, które pod nazwą 

PIĄTA PORA ROKU 

będę prowadzić w Siedlisku w dniach 26-29 września

Miejsc niewiele, z założenia gotujemy i spotykamy się w kameralnym gronie. 

Rezerwacje miejsc oraz informacje: warsztaty@siedliskoblanki.com ;  tel. 696 871 139


czwartek, 25 lipca 2013

Cake pops na osłodę i konkurs o smaku lata



W pędzie między fantastycznym skandynawskim weekendem a wyczekiwanymi wakacjami z M. wpadam tylko chwilę.
Czas mnie chyba ostatnio nie lubi, a może już stracił dla mnie cierpliwość....
Nie wiem. Ucieka mi, bardzo.


Brak mi leniwych poranków na tarasie i długich ciepłych wieczorów.
Nie gubię się, jak poprzedniego lata, na kilka godzin w malinowym chruśniaku.
Czerwone porzeczki od dwóch dni zerkają na mnie z lodówki i nie potrafią złapać ze mną kontaktu.


Książka straciła już nadzieję, że wezmę ją w ręce przed snem i wyraźnie obrażona schowała się pod warstwą kurzu.
Kolejne odrzucone zaproszenie na kawę.
Posiłki bardziej niż proste.
Słowa rzucane w pędzie.


I tylko to co przede mną trzyma mnie mocno w pionie i nie pozwala na bunt.
W innym czasie i miejscu nie dałabym się tak wciągnąć, ale tu i teraz podoba mi się.
Jest dobrze. Inaczej. Chłonę świat inny niż mój. Inny, ciekawy, inspirujący. 
Całkiem możliwe, że znajdę w nim przejście do mojego świata, z godzinami beztroski w malinowym chruśniaku i lenistwem na tarasie.
Byłby to układ idealny. Z furtką tu i tam. 


A teraz bardzo potrzebuję słodyczy. 
Nie zdawałam sobie sprawy, że w takim pędzie poziom cukru aż tak bardzo spada ;) 
A może tylko chcę to sobie tak tłumaczyć?
Cake pops - kolorowe, na jeden gryz, uzależniające i słodkie w sam raz.
Ciastka na patyku - kolorowy bukiet, a może wiązanka baloników. 
Każde porównanie do nich pasuje. Są trochę jak przepustka do dzieciństwa, gdy najbardziej liczył się kolor i kształt, a smak był już na drugim planie.


Niezwykle proste w wykonaniu, pozwalają rozbudzić wyobraźnię, gdy przychodzi do ich dekorowania. 
Robiąc je, naprawdę odpoczęłam. Potrzebny był mi ten czas na turlanie kuleczek i zdobienie ich kolorową posypką. I bardzo potrzebna mi była ta dawka słodyczy. Cały bukiecik cake pops.
Cake pops przygotowałam specjalnie dla Chabrowego Pola (klik) - to piękne miejsce, koniecznie się tam wybierzcie. 


CAKE POPS
/na 20 sztuk/

125 g biszkoptów lub ciasta biszkoptowego
1 opakowanie serka mascarpone lub pusztego Almette (z gruszką i jabłkiem)
wersja dla dzieci - 2 łyżki Nutelli (jeśli używamy mascarpone)
wersja dla dorosłych - 1 łyżka kakao, 2 łyżki rumu, Amaretto lub innego likieru (jeśli używamy mascarpone)
100 g białej czekolady
2 łyżki śmietany kremówki 30%
barwniki spożywcze
kolorowe posypki

Biszkopty zmielić bardzo drobno i połączyć z serkiem oraz nutellą lub kakako  i likierem. Powinna powstać gładka masa, którą należy wstawić do lodówki na min. 1 godzinę. Po tym czasie z masy formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego i ponownie wstawić je do lodówki - na schłodzonych polewa z czekolady będzie szybciej zastygać.
Czekoladę połamać na kawałki i przełożyć do miseczki lub rondelka. Dodać śmietanę kremówkę i stopić całość w kąpieli wodnej. Wymieszać i zdjąć z ognia. Gdy polewa lekko przestygnie wmieszać do niej barwnik spożywczy i wymieszać do uzyskania jednolitego koloru. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Każdą z kuleczek oblać polewą i odstawić do zastygnięcia na folii aluminiowej. Gdy polewa zacznie zastygać, do kuleczek wbić drewniany patyczek i każdą kulkę obtoczyć w kolorowej posypce.
Smak cake pops można dowolnie modyfikować - bazą jest zawsze serek i pokruszone biszkopty, do których można dodawać dowolne dodatki - zmielone orzechy, likiery smakowe, daktyle.


KONKURS O SMAKU LATA! 

Pamiętacie o warsztatach kulinarnych w Siedlisku, które będę miała przyjemność prowadzić w długi sierpniowy weekend w tym wyjątkowym miejscu?  
Już dziś Siedlisko rozpoczyna konkurs, w którym nagrodą jest udział jednej osoby we wszystkich trzech  warsztatach i pobyt w Siedlisku. 
Myślę, że to fantastyczna okazja i zachęcam Was bardzo do udziału. 

Co trzeba zrobić?

Wystarczy: 
2. Polubić Siedlisko - jeśli jeszcze tego nie zrobiliście;)
3. Udostępnić na swojej stronie/fanpage'u informacje o konkursie - klik
Tylko tyle! 
Konkurs trwa do 3 sierpnia, więc nie przegapcie tej daty! Jeśli siedliskowe bociany lub koza odmówią współpracy, "sierotką" losującą będzie Gospodarz Siedliska.
Więcej informacji o warsztatach i Siedlisku znajdziecie na stronie internetowej: www.siedliskoblanki.com 


Partnerem warsztatów jest LUKS POMADA, której pyszne przetwory uczestnicy będą mogli smakować podczas śniadań. 


Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails