Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla mojego Taty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla mojego Taty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

Dla mojego Taty

Ostatnio byłam bardzo zajęta przygotowaniem dużej, rodzinnej uroczystości. Wyzwanie było ogromne, ponieważ nigdy nie robiłam czegoś podobnego.
 
 
Mój Kochany Tato obchodził 90-te urodziny. Uroczystość miała być niespodzianką i do samego końca Jubilat o niczym nie wiedział.  Nie miał pojęcia,  że coś  takiego jest przygotowywane.
Projekt na zrobienie dużej, jubileuszowej, rodzinnej imprezy zrodził się w mojej głowie pół roku wcześniej.  Pomysł, żeby zaprosić liczną rodzinę spotkał się z aplauzem z ich strony. Ucieszyłam się na wiadomość,  że wszyscy przyjadą.

 
 
Przyjechali również przyjaciele. Goście zjechali z Francji, Niemiec i z Polski.
W związku z tym, że gości było wielu, uroczystość odbyła się w restauracji Hotelu Śląsk we Wrocławiu. Tam też zarezerwowałam noclegi dla przybyłych gości.
Tatko (bo tak go nazywam) jest bardzo rześkim, sympatycznym, miłym i z ogromnym poczuciem humoru starszym eleganckim panem.
Jest bardzo lubiany w rodzinie. Pozostał sam ze swojego licznego rodzeństwa. Każdego roku w wakacje przemierza trasę pociągiem (inaczej nie chce) z Wrocławia aż w okolice Lublina, skąd pochodzi. Jedzie tam,  żeby się zrelaksować i odpocząć  w swoich rodzinnych stronach. I właśnie wczoraj tam  pojechał. Tym razem  zgodził się pojechać samochodem razem z dziećmi jego brata. Właśnie  zabrali go, kiedy wracali do domu po tej urodzinowej  imprezie.
 
Mój Tatko wiedział, tylko kiedy i o której godzinie będzie obiad w restauracji, na którym miało być (wg jego wiadomości) około 10 osób najbliższej rodziny.
Jakież było zdziwienie, kiedy wszedł do sali i za chwilę parami podchodzili  do niego goście i składali  jemu życzenia. Potem przy lampce  szampana wszyscy odśpiewali : STO LAT!!!! I 150.... !!!
Po uroczystym obiedzie był oczywiście tort i to nie jeden. Były świeczki i strzelające fontanny (na tarasie). Było radośnie, jak na taką uroczystość przystało.
 
 

 

Wzruszenie mojego Taty było ogromne. Kilka razy zadał mi pytanie ....  oni dla mnie przyjechali?
Miałam łzy w oczach. Powiedziałam: tak, tatko oni przyjechali do ciebie, bo cię bardzo kochają.
Na zaproszeniach wysłanych do wszystkich gości  napisałam słowa, które wymyśliłam a które pasowały właśnie do tej okoliczności:

 
 Radością jest wchodzić w nowy rok swojego życia
Szczęśliwie kończąc poprzedni,
Wszystkie lata przeżyte są piękne
A pamięć bogatsza o to co było.
Szczęściem jest mieć piękny jubileusz
Na taki szczególny,  trzeba było sobie zasłużyć
 
Podsumowując całą imprezę muszę przyznać, że była wyjątkowa, tak jak moja rodzina.
Dla mnie najważniejsze było to, że uroczystość do końca była tak jak sobie zaplanowałam, że goście dopisali i byli zadowoleni, a przede wszystkim, że niespodzianka się udała i mój Tatko był szczęśliwy
 
 
 
Czy w Waszej rodzinie obchodziliście taki jubileusz seniora rodu?
A może uczestniczyliście w podobnej imprezie?
Życzę Wam udanej każdej rodzinnej uroczystości! Krys

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz...