Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2026

Pierogi z młodymi liśćmi buku i grzybami

Może nie zawsze wygląda, patrząc na termometr, ale jest wiosna. Bardziej widać w lesie, kiedy wszystko zielenieje. Najpierw pojawiają się pąki, które też są jadalne, ale teraz skupimy się na liściach. Te stare bywają twarde, ale młode są całkiem smaczne. Nie wszystkie, ale taki buk, czy lipa to jeść śmiało.
Wybrałem się do lasu i nazbierałem trochę. Postanowiłem wzbogacić ich smak innymi płodami leśnymi, w postaci kurek, które miałem zasuszone z zeszłego roku i orzechów, również z zeszłego roku, ale nie suszonych.
Choć nie jestem fanatykiem pierogów (choć lubię), to na szybko wymyśliłem taką postać dania, oczywiście z parzonej mąki.

Składniki:
- młode liście buku
- kurki suszone
- orzechy laskowe
- mąka pszenna


Wykonanie:

Kurki zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na godzinę.
Orzechy rozłupujemy i kroimy w kawałki.
Kurki smażymy na patelni, dodajemy orzechy i pokrojone liście buku, podlewamy delikatnie wodą z kurek i chwilę dusimy.
Mąkę zalewamy wrzącą wodą, aby zrobił nam się taki glucik. Dosypujemy więcej mąki i wyrabiamy ciasto na pierogi takie, żeby można było je spokojnie rozwałkować.
Wykrajamy kółka, do których za pomocą łyżki wkładamy farsz z liści. Zlepiamy pierogi i gotujemy aż wypłyną.

czwartek, 18 grudnia 2025

Płomiennica z patelni z ziemniakami

Zimą nie mogę się doczekać pierwszych wystąpień zimowej temperatury, bo powodują one pojawienie się smacznego grzyba płomiennicy zimowej, która jak do niedawna sądzona była uważana za to samo co grzyby enoki.
Postanowiłem ją przygotować bardzo prosto, czyli usmażyć z ziemniakami i wzbogacić wszystko parówkami.

Składniki:

- kapelusze płomiennicy
- ziemniaki
- parówki


Wykonanie:

Ziemniaki i parówki kroimy w plasterki i podsmażamy na patelni z kapeluszami płomiennicy cały czas mieszając, aż ziemniaki będę miękkie.

czwartek, 13 listopada 2025

Klusie grzybusie

Wariacja na temat klusek śląskich, która stała się internetowym wiralem. Daje o sobie znać szczególnie, w sezonie grzybowym, który właśnie się kończy, a który można przedłużyć w kuchni za pomocą suszenia. Tu zdecydowanie #teampodgrzybek, jako znacznie bardziej aromatyczny.

Składniki:

- ziemniaki
- mąka ziemniaczana
- mąka pszenna
- grzyby leśne


Wykonanie:

Ziemniaki obieramy, gotujemy, studzimy i ugniatamy. Dodajemy mąki ziemniaczanej w stosunku 1 do 4 i ugniatamy na jednolitą masę. Formujemy kulki, w które wkładamy jakąś rurkę, aby powstał nam wzór o kształcie ogonka grzyba. Wrzucamy do wrzącej wody i wyjmujemy jak wypłyną.
Grzyby podsmażamy i zasypujemy lekko mąką. Dodajemy wody cały czas mieszając. Tak przygotowanym sosem polewamy kluski.

wtorek, 16 września 2025

Ozorki dębowe w sosie chrzanowym

Grzyb o ciekawej nazwie, ozorek dębowy, jak sama nazwa wskazuje, rośnie na dębach. Nazwę swoją zawdzięcza konsystencji, a także temu, że po przekrojeniu wydziela czerwony płyn, niczym krew. Ciemny i sprężysty po ugotowaniu niczym ozorek wołowy.
W Polsce pod ochroną, ale śmiało możecie go spróbować u naszych sąsiadów. U nas objęty ochroną częściową, czyli jeśli wniesiecie stosowną opłatę, to możecie zbierać, także tego :)
Ja swój oczywiście zebrałem za granicą, ale przygotowałem typowo po polsku, czyli w sosie chrzanowym.

Składniki:

- ozorki dębowe
- mąka
- chrzan tarty


Wykonanie:

Ozorki pokroić w paski i ugotować.
Mąkę podsmażyć i dolewać wody, cały czas mieszając, aż powstanie gęsty sos. Dodać chrzanu do smaku i takim sosem polać ugotowane ozorki.

wtorek, 19 sierpnia 2025

Pieczonki z kurkami z piekarnika

Pieczonki już kiedyś robiłem, a nawet zdobyłem dzięki nim mistrzostwa województwa śląskiego w grillowaniu. Pisałem o tym tutaj.
Teraz kurek mi sporo wpadło w ręce i młode ziemniaki w niskiej cenie, a właściwie końcówka młodych, więc postanowiłem pójść po linii najniższego oporu i zrobiłem takie coś. Podobno bez garnka się nie liczy, ale na Zagłębiu, w Będzinie na giełdzie robili na wielkiej otwartej płycie. Przy tym, brytfanka nie jest wielkim przewinieniem.

Składniki:

- kurki
- cebula
- ziemniaki młode
- jakaś wędlina
- koperek


Wykonanie:

Wszystko kroimy na kawałki wedle uznania, dodajemy oleju, mieszamy i zamykamy w brytfance.
Wkładamy do nagrzanego do 180 stopnic Celsjusza piekarnika i pieczemy godzinę.

niedziela, 16 marca 2025

Chłopski gruel

Choć gruel to prawdopodobnie jedno z pierwszych dań znanych ludzkości, po raz pierwszy, zapiski o nim, zaczęły pojawiać się w średniowiecznych księgach. 
Czym jest gruel? Polskie tłumaczenie, które możemy najczęściej spotkać to kleik i to chyba jest najbliższe prawdzie, choć słowo gruel przez kilkaset lat zmieniło swoje znaczenie, ale od początku.

Jak wspomniałem, po raz pierwszy zaczęto o nim pisać w średniowiecznych księgach i jako, że księgi raczej  opisywały życie wyższych sfer, to i sam gruel miał całkiem sporo ekskluzywnych dodatków. Ekskluzywnych, w rozumieniu niedostępnych dla większości społeczeństwa.

Nie oznacza to w cale, że większość społeczeństwa nie miała swojej wersji. Średniowieczni chłopi nie mielili mąki, bo albo nie mieli gdzie, albo mieli nakaz używania pańskiego młyna. Głównie dlatego, że za zmielenie ziarna należało odprowadzić podatek w postaci części tak pozyskanej mąki.
Niemniej jednak każdy w domu posiadał jakieś narzędzia, którymi mógł sobie rozdrobnić ziarno do pewnego stopnia i ugotować gruel. Wspólną cechą wszystkich epok było to, że są to gotowane w wodzie rozdrobnione ziarna.

Pejoratywne znaczenie gruel otrzymał w XIX wieku za sprawą prozy Charlesa Dickensa, czyli autora lubującego się w opisywaniu życia najniższych klas społecznych w Anglii. W swojej powieści "Oliwer Twist" opisuje funkcjonowanie instytucji tzw. Workhouse. Były to przytułki dla bezdomnych, w których ludzie wykonywali pracę za marnej jakości jedzenie. Jak pisze Dickens racje były głodowe, a ówczesna prasa pisała, że więźniowie jedzą lepiej niż "pensjonariusze" (taki mieli status) Workhausów. Oczywiście nie chodziło prasie o to, żeby w Workhausach jedli lepiej, tylko żeby w więzieniach jedli gorzej. Nic dziwnego, że wielu młodych pensjonariuszy wybierało drogę przestępczą. 

Sam "Oliver Twist" doczekał się wielu ekranizacji w tym tej z 1968.

Od tej pory gruel był używany w popkulturze, jako wyjątkowo podłe jedzenie np. w tej scenie z filmu "Crackerjack", gdzie miało to służyć jako wątpliwej jakości komplement dla kucharki.

Czy w "Naga Broń 33 i 1/3", gdzie główny bohater skarży się na jakość jedzenia w więzieniu.

W kultowym serialu "The Office" Michael Scott opisuje co jadł w więzieniu. Przy czym w polskim tłumaczeniu gruel otrzymuje jeszcze bardziej podłe znaczenie, bo "pleśń".

W kultowym serialu "Simpsonowie", który nabijał się z popkultury jeszcze przed erą "South Park", w jednym z fajniejszych odcinków, jest nawet humor dotyczący tego, że nawet największe gówno można sprzedać, jeśli się odpowiednio obranduje :)

Gruel był nawet podawany jako kolacja w trzeciej klasie na Titanicu, czyli w tej ostatniej.


Reputacja gruelu spowodowała, że powstał nawet przymiotnik grueling, oznaczający coś bardzo trudnego i niemal niemożliwego do wykonania, tak jak przełknięcie gruelu :)

Prawda jest taka, że technicznie rzecz biorąc, grochówka, to też gruel. Gruel nie musi być zły. Choć dla większości społeczeństwa był.
Może być słodki i wytrawny, a jeśli chodzi o dodatki, to dodajemy wszystko co mamy pod ręką. Ja akurat miałem suszone kurki.

Składniki:

- płatki owsiane
- margaryna
- suszone grzyby


Wykonanie:

Grzyby gotujemy w wodzie i odsączamy.
Płatki owsiane gotujemy w wodzie, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu pół godziny.
Dodajemy grzyby i łyżkę margaryny oraz chwilę gotujemy. 

środa, 16 października 2024

Stornia z czasznicy

Szaleństwo na czasznicę trwa w Internetach, w mojej grzybiarskiej bańce wszyscy wrzucają kotlety z tego wielkiego grzyba, ale jeśli mam być szczery, nie byłem zadowolony z efektu. O ile bardzo smakowały mi sznycle z kani, czy muchomorów, o tyle tu nie byłem zadowolony z konsystencji. Zdecydowanie przypominała mi coś innego niż mięso wieprzowe. 

Jeśli miałbym porównać czasznicę do czegokolwiek, to najbardziej przypomina to mięso storni. Nawet kształt ma podobny. 

Na storniach to się akurat znam, bo 20 lat życia spędziłem 200 m od morza, w miejscowości, która słynie z zakładów przetwórstwa rybnego. Kiedyś miała dwa, a teraz już tylko jeden, za to ogólnopolskiej sławy :) W każdym razie, w małej miejscowości nie było zbyt wiele możliwości pracy. Głównymi zakładami były stocznia i wspomniane wyżej zakłady. Ojciec pracował w stoczni, a później w jednym z nich, tym już nieistniejących. Jak nietrudno się domyślić, moja dieta w czasach wczesnego Balcerowicza, była oparta na rybach. Zwłaszcza, że niektóre z nich nie nadawały się do przetwórstwa i zostały utylizowane przez załogę zakładu. Jedną z takich ryb, była stornia.

Jednym z istotnych elementów nadmorskiego krajobrazu są smażalnie ryb. Powstały jeszcze w czasach, kiedy to kuchnia zwana polską została mocno upodlona i ujednolicona, głównie z powodu niedostatecznej ilości towarów. W latach 90-tych, gdzie niespecjalnie liczyła się jakość, a koszt wytworzenia, a właściwie marża. Tak powstały ryby w cieście, czyli mące, która kosztuje tyle, co ryba. Do tego frytki smażone na starym oleju. Coś co miało być chwilowe i wynikało z niedostatku, funkcjonuje nad morzem do dziś i po ćwierćwieczu od okrągłego stołu, dalej nie ma nad polskim morzem potraw regionalnych.

Przepis jaki zrobiłem to w stylu nadmorskiej storni, ale szanujmy się, więc zamiast ciasta, dałem, jak w domu, cienką warstwę mąki, a zamiast frytek z miazgi ziemniaczanej, pieczone ziemniaki. Surówka, to nad morzem klasyk, czyli kiszona kapusta. Talerz też premium, bo normalnie to plastikowa tacka :)

Składniki:

- czasznica olbrzymia
- przyprawa do ryb
- mąka
- ziemniaki
- kiszona kapusta


Wykonanie:

Czasznicę obieramy, kroimy w plastry o grubości ok 2 cm, myjemy, panierujemy w mieszance przyprawy do ryby i mąki, a następnie smażymy.
Ziemniaki obieramy, kroimy w cząstki, mieszamy z małą ilością oleju i pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku, aż będą rumiane.
Podajemy z kapustą kiszoną. 

czwartek, 10 października 2024

Czasznicowy mac'n'cheese

Kolejny wpis z czasznicą. Jak wspomniałem poprzednio, sznycel nie jest czymś, do czego chciałbym ją wykorzystać. Odkryłem jej bardzo ciekawą właściwość, a nawet dwie. Nie dość, ze zachowuje kolor biały pomimo obróbki termicznej, to jeszcze starta, po długim smażeniu zaczyna lekko się "ciągnąć", niczym ser. Żaróweczka w mojej głowie spowodowała elektryczną burzę w mózgu i postanowiłem przygotować ulubione danie w USA, a w zasadzie jego grzybową wersję, mac'n'cheese, a właściwie mac'n'puff, bo czasznica po angielsku to puffball. 

Skąd taka popularność dania w USA? Jeśli chodzi o jedzenie, to część historyków szuka rodowodów dań najdalej jak się tylko da, podczas gdy inni, wskazują, że podobne potrawy mogły się rozwijać niezależnie i nie ma między nimi historycznej ciągłości. Ci pierwsi doszukują się początków w kawałkach ciasta zapiekanych z serem, o której mowa w dziele De Agri Cultura autorstwa Kato Starszego. Ci bardziej sceptyczni wskazują na późne średniowiecze, ale najwięksi zwolennicy tej drugiej teorii mówią o renesansowej Francji. 

Pewne jest jedno to właśnie tam jeden z Ojców Założycieli Thomas Jefferson pojechał ze swoim niewolnikiem - kucharzem, Jamesem Hemmingsem, gdzie ten drugi uczył się tajników francuskiej kuchni. Notabene, tam funkcjonował jako wolny człowiek, bo po Rewolucji, we Francji nie było niewolnictwa i jego pracodawca musiał mu wypłacać wynagrodzenie. Hemmings mimo, że jest jednym z najbardziej zasłużonych kucharzy w USA, nie był tak słynny jak jego siostra Sally, którą Jefferson trzymał w klitce koło sypialni i odwiedzał, kiedy miał ochotę. W każdym razie Jefferson trochę chciał promować francuską kuchnię w Stanach, a mac'n'cheese szybko zyskał uznanie jego gości. Do tego stopnia, że nie miał zamiaru obdarzyć wolnością tak dobrego kucharza. 

Prawdziwy renesans to danie przeżyło podczas Wielkiego Kryzysu, gdzie dzięki wcześniejszej rewolucji przemysłowej, składniki potrzebne do jego przygotowania stały się bardziej dostępne. Ostatecznie po II wojnie stało się ikoną popkultury. 

Składniki: 

- czasznica olbrzymia
- makaron
- jakieś mleko 

Wykonanie: 

Czasznicę obieramy, trzemy na tarce o grubych oczkach i podsmażamy długo, cały czas mieszając, aż zauważymy "nitki". Makaron gotujemy w wodzie z dodatkiem mleka. Możemy albo tradycyjnie, wyłożyć makaronem foremkę i przykryć podsmażoną czasznicą, albo, co w przypadku sera byłoby trudne, dodać do podsmażonej czasznicy makaron, wymieszać i jeszcze chwilę smażyć.

środa, 2 października 2024

Czasznicowy Schnitzel teller

Czasznica olbrzymia to taki grzyb, który wygląda jak odpady budowalne, a konkretnie pianka montażowa. Jak weźmiecie ją do ręki, to dalej macie takie wrażenie, gdyż z uwagi na mała zawartość wody, jest bardzo lekki. Swoją nazwę zawdzięcza wyglądowi, zwłaszcza wtedy, kiedy jest nadjedzona. Jadalne są tylko młode osobniki, co nie znaczy, że tylko małe. Przez młode mamy na myśli takie, które po przekrojeniu są całe białe. Jeśli zaczynają żółcieć od środka, wtedy grzyb nie nadaje się do spożycia. Generalnie grzyb ma duży potencjał, a na zagranicznych Internetach są nawet przepisy na makowiec. Na pierwszy ogień wjechał najprostszy klasyk. W panierkę i na patelnię. Z uwagi na to, że okaz, który znalazłem był większy od mojej głowy, sznycel, który przygotowałem był wielkości talerza. Kryzysowe tipy na panierowanie: zamienniki bułki tartej - kasza manna, pokruszone płatki kukurydziane, kasza kukurydziana, płatki owsiane zamienniki jajka - mąka, z wodą, zwłaszcza ziemniaczana dobrze klei i nie tworzy dużo ciasta Grzyb ma potencjał do czego innego i już mam kilka pomysłów, ale w panierkę będę dawał jednak dalej kanie i muchomory.

Składniki:
- czasznica olbrzymia
- panierka
- jakiś kleik


Wykonanie:

Czasznicę kroimy w plastry o grubości 2 cm i obieramy (ważne).
Obtaczamy w kleiku, panierujemy i smażymy.

piątek, 12 lipca 2024

Makaron z boczniakami i cukinią

Smutne jedzenie w pracy z płodów małorolnych. Boczniaki moje, cukinia nie moja, ale z grządki obok.

Składniki:

- boczniaki
- cukinia
- jakiś makaron
- czosnek


Wykonanie:

Boczniaki i cukinię kroimy i smażymy.
Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu.
Mieszamy, dodajemy wyciśnięty czosnek i chwilę smażymy.


czwartek, 4 lipca 2024

Nakládane hlívy ústřičné

Przepis inspirowany czeskimi serami marynowanymi w słoiku. Na grilla szedłem, to przygotowałem wcześniej, korzystając z faktu, że zebrałem własne boczniaki.

Składniki:
- boczniaki
- papryka ostra
- duża cebula
- czosnek
- olej



Wykonanie:

Cebulę kroimy w plastry. Smarujemy mocno papryką i wkładamy do słoika. Na to dajemy wyciśnięty czosnek, a kolejno kapelusz boczniaka. Potem znów plaster cebuli i tak dalej do wypełnienia słoika. Całość zalewamy olejem. 
Odstawiamy do lodówki. Po kilku dniach jest gotowe do grillowania.

piątek, 28 czerwca 2024

Boczniaki w sosie pomarańczowym

Wpis z cyklu "smutne jedzenie w pracy". Jakby ktoś nie wiedział, to taki antytrend, gdzie pokazujemy, jak wygląda jedzenie przygrzewane w pracy. Moje miało kształt prostokątny, bo takie wyszło z pojemnika (zaznaczyłem obrys), ale lekko rozłożyłem, dzięki czemu wygląda jak podpaska ze skrzydełkami :)

Boczniaki mi urosły. To już trzeci rzut w tym roku, więc przerobiłem. Całkiem spoko smakują z pomarańczami. Trochę jak Pad Thai, że łączę trzy smaki, kwaśny, słodki i słony, więc postanowiłem podać z makaronem tagliatelle.

Składniki:

- boczniaki
- sok pomarańczowy
- sól
- cynamon
- makaron



Wykonanie:

Boczniaki kroimy i podsmażamy. Dodajemy sok pomarańczowy, trochę cynamonu i soli. Redukujemy aż zgęstnieje i podajemy z makaronem.

środa, 5 czerwca 2024

Szaszłyki boczniakowe z patelni

Urosło mi boczniaków w mojej hodowli, to przerabiam. 

Leje za oknem więc postanowiłem zrobić szaszłyki nie z grilla, a z patelni. Cały dowcip polega na tym, żeby grzyby były pokrojone w plastry dość cienkie, ale na tyle grube, żeby można było wbić kijek w powierzchnię boczną, równolegle do podstawy.

Składniki:

- duże boczniaki
- jakieś parówki 
- przyprawa do kurczaka


Wykonanie:

Boczniaki kroimy w plastry około 1,5 cm grubości i marynujemy godzinę w oleju z przyprawą do kurczaka.
Każdą z parówek kroimy na 3 części w poprzek.
Nadziewamy boczniaki i parówki, na przemian tak, aby kijek szedł równolegle do większej powierzchni grzyba, czyli tak, zeby plasterki dobrze leżały na patelni. Smażymy.

piątek, 31 maja 2024

Carnitas z boczników

Jak co roku wyhodowałem sobie cały ogrom boczniaków i musze je przerabiać. Znalazłem takie ciekawe danie kuchni meksykańskiej. Co prawda oryginalnie ze świni, ale pokrojone w paski boczniaki też się nadają.

Historia jest taka, że Hiszpanie przywieźli francuskie danie Chicharrones de Tours, ale ostatecznie do przygotowania używano najniższej jakości mięsa, dlatego szybko odżywiające się nim meksykańskie klasy społeczne nadały mu swoją wulgarną nazwę. 
Danie jest charakterystyczne z uwagi na dodatki korzeni i cytrusów.

Składniki:

- boczniaki
- czosnek
- cynamon
- sok pomarańczowy

Wykonanie:

Boczniaki kroimy w paski i podsmażamy.
Dodajemy wyciśnięty czosnek, cynamon i trochę soku pomarańczowego, a potem dusimy.


środa, 24 kwietnia 2024

Smażony makaron ze smardzami i rozmarynem

Nazbierałem ostatnich smardzów w tym sezonie. Postanowiłem pójść w prostotę. Zasadniczo chciałem pójść w prostotę taką pseudo ekskluzywną, ale podmieniłem makaron i teraz jest kryzysowe fusion :)
Wpis z cyklu reprezentowanego przez antytrend - "smutne jedzenie w pracy"

Składniki:

- makaron instant
- smardze z trawnika
- rozmaryn


Wykonanie:

Makaron zalewamy wrzącą wodą i odsączamy. 
Smardze myjemy, kroimy i smażymy.
Dodajemy makaron i smażymy dodając trochę rozmarynu na sam koniec.

środa, 3 kwietnia 2024

Manitaria stifado

Stifado to greckie, ale przywiezione w XIII wieku przez Wenecjan jednogarnkowe danie dla biedaków. Wersje tego dania różnią się od siebie składnikiem głównym, ale dodatki w postaci pomidorów, cynamony i cebuli perłowej są wspólne.
Danie z cyklu "smutne jedzenie w pracy".

Składniki:

- pieczarki
- cebula perłowa
- przecier pomidorowy
- cynamon


Wykonanie:

Pieczarki podsmażamy z cebulą.
Dodajemy koncentratu, trochę wody do rozrzedzenia sosu i cynamonu.
Podawać z ryżem.

wtorek, 16 stycznia 2024

Szarpany boczniak

Boczniak to brzmi jak boczek, nie smakuje, ale powoli należy się przyzwyczajać, bo boczek będzie coraz droższy, a boczniaki są za darmo i to nawet zimą. 
Są dość wdzięcznym materiałem kulinarnym, z którego można wyczarować wiele rzeczy, a pamiętam, że kiedy wchodziły na rynek ponad 20 lat temu, to były reklamowane jako zamiennik ziemniaków. Z tego to akurat nic nie wyszło, bo ich cena była znacznie wyższa od ziemniaków, ale ludzie nauczyli się używać ich jako zamienniki droższych produktów.

Składniki:

- boczniaki
- kapusta
- ketchup
- cebula
- przyprawa do gyrosa

Wykonanie:

Boczniaki rozszarpujemy widelcem na włókna i smażymy z przyprawą do gyrosa.
Kapustę szatkujemy i mieszamy z ketchupem.
Cebulę kroimy w półplasterki i mocno podsmażamy.
Najlepiej podawać w bułce z jakimś sosem.


środa, 10 stycznia 2024

"Enoki" w czosnku

Celowo dałem Enoki w cudzysłowie, bo choć na wielu popularnych portalach (że o sklepach z suplementami nie wspomnę) znajdziemy wyjaśnienia, że to Enoki to znana w Polsce Płomiennica Zimowa, która inny wyląd zawdzięcza warunkom, w których rośnie, , to badania genetyczne wykazały, że grzyb Enoki to Flammulina filiformis, a Płomiennica Zimowa to Flammulina velutipes. Przy okazji odkryto nowy gatunek Flammulina finlandica.

Link do artykułu naukowego: https://link.springer.com/article/10.1007/s11557-018-1409-2

W każdym razie, korzystając z faktu, że większość ludzi uważa je za ten sam gatunek, postanowiłem przyrządzić je właśnie w stylu azjatyckim :)

Wpis z cyklu antytrendu "smutne jedzenie w pracy", z uwagi na to, że Płomiennicy przypisuje się właściwości antystresowe.

Składniki:

- Płomiennica zimowa
- makaron instant
- sos sojowy
- czosnek
- szczypiorek


Wykonanie:

Kapelusze grzybów gotujemy.
Makaron przygotowujemy według opisu na opakowaniu.
Czosnek podsmażamy, zalewamy sosem sojowym, dodajemy grzyby, makaron i chwilę smażymy. 
Podajemy posypane pokrojonym szczypiorkiem.

piątek, 5 stycznia 2024

Kulinarne trendy 2024 i kasza z grzybami

Tradycyjnie, jak co roku, w pierwszym tygodniu stycznia, przygotowuję dla Was zebrany wpis dotyczący trendów kulinarnych, które NAJPRAWDOPODOBNIEJ, będą obowiązywały w tym roku.

Najprawdopodobniej, bo pewność, graniczącą z brakiem pokory, co do tego co głoszą, mają tylko teolodzy. Normalny świat bazuje na rachunku prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo wzrasta, jeśli wiedzę pozyskujecie z źródeł, które w jakiś sposób zgłębiają temat od lat. Wzrasta bardziej, jeśli ją w jakiś temat zweryfikujecie, ale nie na chłopski rozum, tylko jeśli macie jakiekolwiek rozeznanie w temacie. Bo ja też sobie mogę powiedzieć, że nie wydaje mi się, żeby jakieś cząsteczki kosmiczne robiły to i to, ale wiedzy w tej kwestii żadnej nie mam :)

Im więcej czytam na temat trendów, tym bardziej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że będą to różne trendy dla światów różnych prędkości. Jeden świat to ten, który spędza czas na wyszukiwaniu coraz to bardziej wymyślnych restauracji, a drugi, to ten, którego kraj nie znajduje się w najwyższej grupie kryterium dochodowego HDI, a przynajmniej jego większość obywateli się nie znajduje. Trzeba było znaleźć jakąś wspólną, wyszukanych trendów przefiltrowaną przez warunki społeczne jak inflacja, walka z ociepleniem itp. Oto co wyszło:

  • wpływ nowych technologii -  chodzi zarówno portale społecznościowe z krótkimi filmikami jak i moda na tak zwaną "sztuczną inteligencję". Pierwsze pokazują nam różne sposoby, na proste dania, a sposób ich podania dodatkowo zachęca nas do spróbowania. Co do drugiego to wiem, że to żadna inteligencja, wiem, że robi to co komputery robiły już dawno temu, wiem, że nawet sposób komunikacji z użytkownikiem nie jest jakiś rewolucyjny, bo znamy go np. z internetowego dżina i wreszcie wiem, że póki co nastąpił ogromny skok, a teraz technologia doszła do ściany, której być może nigdy nie przeskoczy, ale jest to bardzo dobra wyszukiwarka na sterydach, która znajdzie Wam kilka przepisów łącząc ze sobą składniki. Obserwując grupy handlowe widzę, że niektórzy nie potrafią skorzystać ze zwykłej wyszukiwarki i proszą o wyceny, ale cała reszta sobie poradzi.
  • proteiny roślinne* - gwiazdka nie bez powodu. Czy tego chcemy, czy nie, będziemy jedli mniej mięsa. Wiem, że dla społeczeństwa, które stosunkowo od niedawna je mięso, będzie to ogromna strata, ale nic nie poradzimy, bo większość zostanie do tego zmuszona, nawet nie prawnie, co ekonomicznie. W ubiegłym roku był bum na wyszukane zamienniki mięsa. Chwilowo wektor kieruje się w mniej wyszukane, a zdrowsze, odchodząc od żywności wysokoprzetworzonej. W ogóle to łączy się z trendem na zdrowe jedzenie, dlatego w tym roku dalej kiszonki i probiotyki.
  • grzyby - trochę powiązane z punktem wcześniejszym, a trochę ogólnie z tym, że z uwagi na warunki ekonomiczne wraca moda na zbieractwo i tu uwaga, nie tylko grzybów, bo i roślin, które ostatnio zostały zapomniane.
  • comfort food - niezmiennie, przy czym łamane przez tradycyjne jedzenie, czyli trochę powiązane z punktem wcześniejszym.
  • kasza gryczana - nie wiem o co chodzi, ale ostatnio dużo się o niej mówi i to nie tylko w Polsce, ale i za granicą.
  • kawior - tu trochę dla żartu, bo ten trend raczej nie będzie dotyczyć wszystkich, choć jest to ukłon w stronę większej ilości odbiorców. plan jest taki, żeby kawior był w mniejszym opakowaniu, a przez to tańszy, a przez to dostępny dla większego grona odbiorców. Jeśli za kawior nie weźmiemy mięsa ryby, tylko za formę podania danej potrawy, jak to czasem określa się w świecie kulinarnym, to możemy podpiąć pod kaszę gryczaną. 
Z połączenia tych pięciu mocy powstaje mistrz nad mistrze, kapitan kasza z grzybami.

Składniki:

- boczniaki
- cebula
- kasza gryczana biała
- mąka
- ogórek kiszony


Wykonanie:

Boczniaki kroimy i gotujemy.
Kaszą gotujemy.
Cebulę kroimy drobno i podsmażamy.
Dodajemy boczniaki, dosypujemy mąki, mieszamy i dolewamy trochę wody.
Podajemy z kaszą i ogórkami.

piątek, 29 grudnia 2023

Poświąteczna pizza z bigosem

Z uwagi na to, że często przygotowywany jest na święta, bigos jest częstym bywalcem na zakładowych stołówkach w okresie poświątecznym, a także popularnym daniem na imprezach sylwestrowych. 

Nie wiadomo gdzie została wymyślona pizza z bigosem, choć wieść głosi, że w mieście do tej pory słynącym ze swojej wyszukanej architektury - Koszalinie. Prawda jest taka, że takie pizze, jak to zwykle bywa, mogły powstawać niezależnie od siebie. 

Co jest natomiast pewne, to, że Włosi wpisali tego typu listę na swoją czarną listę, a właściwie na listę grozy. Z okazji szóstej rocznicy wpisania pizzy z Neapolu na listę UNESCO przygotowali raport o tym, jakie dodatki Niewłosi potrafią umieścić na ich pizzy, a dla podkreślenia tych słów postanowili otworzyć stoisko z "pizzami grozy". Wieść głosi, że była tam pizza a ananasem.

Składniki:
- jakiś bigos - kilka z nich znajdziecie u mnie na blogu używając wyszukiwarki - mi został po świętach
- spód na pizzę - przepis też znajdziecie u mnie, ale ja kupiłem gotowca tuż przed końcem daty ważności.


Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do poziomu 200 stopni Celsjusza.
Ciasto kładziemy na blachę i chwilę podpiekamy, aż ciasto delikatnie się zarumieni. Wyciągamy, kładziemy bigos i wkładamy do piekarnika w celu, żeby pizza zarumieniła nam się bardziej.