Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2017

Chlebek czy wytrawne ciasto? Grunt, że ze szpinakiem i fetą

Ostatnio wróciłam do gotowania (pieczenia, smażenia, mieszania, zagniatania i wyrabiania). Jeszcze tylko muszę znaleźć czas na pisanie :)

Znalazłam przepis na wytrawne ciasto z fetą i szpinakiem. Po moich przeróbkach ciasto okazało się bardziej chlebkiem. Sama już nie wiem jak je nazwać. Ale chyba ważniejsze w tym wszystkim jest to że jest smaczne :)



Składniki:
* 15 łyżek mąki pszennej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* garść szpinaku (pełna, wielka garść)
* małe opakowanie sera feta
* 2 jajka
* 3/4 szklanki maślanki
* 1/3 szklanki oleju
* 2 ząbki czosnku
* pół łyżeczki soli
* 1/4 łyżeczki pieprzu

(Mój chlebek wyrabiał za mnie robot kuchenny stąd wszystkie składniki były wymieszane na jednolitą masę - poza szpinakiem :) )
Umyłam i sparzyłam wrzątkiem szpinak, bardzo mocno go odcisnęłam. Fetę pokroiłam w drobną kostkę.
Do misy wsypałam mąkę, proszek do pieczenia, sól i pieprz. W drugiej misce wymieszałam jajka, maślankę, olej  i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wlałam płynne składniki do maszyny i wymieszałam. Dodałam fetę i ponownie wymieszałam. Ciasto byłe gęste więc feta wymieszała się z ciastem, jeśli będziecie mieszać ręcznie to kawałki fety powinny zostać widoczne. Całość przełożyłam do blachy - keksówki wyłożonej papierem i piekłam 45 minut w temperaturze 180 stopni. Przed wyjęciem dobrze jest sprawdzić patyczkiem czy środek dobrze się wypiekł.


czwartek, 13 grudnia 2012

Odzyskane śniadanie

Nikt chyba nie lubi marnować jedzenia. Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką takiego postępowania. Dlatego zawsze staram się wykorzystać każdy składnik, który został po przygotowaniu innej potrawy. Tym razem chciałam zaprezentować co można zrobić z pieczywem nie pierwszej świeżości. Moje sposoby są proste.
Pierwszym podstawowym produktem uzyskiwanym z czerstwej bułki jest bułka do kotletów. Wiecie, moczy się ją w wodzie lub mleku i dodaje do mięsa żeby zwiększyć jego puszystość.
Drugim produktem jest bułka tarta. Idealna do panierki jak i jako dodatek do mięsa mielonego na kotlety (alternatywa dla namoczonej bułki)
Trzecia propozycja, jest już odrębnym daniem, ciężkim i sycącym, ale bardzo lubianym w moim domu. Chleb smażony z czosnkiem. Najlepiej nadaje się do tego chleb litewski ze względy na jego niepowtarzalny smak, ale znakomicie spisuje się również w tej roli nasz zwykły biały chleb. Na patelni rozgrzewamy olej do bardzo wysokiej temperatury. Smażymy na nim chleb na złoty kolor z obu stron. Po zdjęciu z patelni odsączamy na ręczniku papierowym i nacieramy świeżym czosnkiem. Niestety nie można zjeść tych przysmaków zbyt dużo chociaż ich smak jest niesamowity.

Kolejne dwie propozycje to również samodzielne danie.

Zapiekanki z bułek:
* czerstwe bułki, które nie smakują już tak dobrze jak świeże
* masło
* ser żółty
* wędlina

Przekrojone bułki smarujemy masłem. Układamy pokrojone w paseczki ser i wędlinę. Pieczemy kilka minut w nagrzanym piekarniku. Można udekorować do smaku ketchupem, musztardą lub/i majonezem, ewentualnie podać z warzywami.



Podpiekany chleb z masłem i czosnkiem niedźwiedzim:
* czerstwy chleb, który nie smakuje już tak dobrze jak świeży
* masło
* czosnek niedźwiedzi

Danie robiłam na śniadanie dlatego użyłam czosnku niedźwiedziego zamiast tego w ząbkach.

Chleb krojony na kromki smarujemy masłem i posypujemy czosnkiem. Można dodać plasterki sera żółtego, ja tego nie zrobiłam bo chleb ten jedliśmy z różnymi dodatkami: twarogiem, pasztetem mięsnym i z soczewicy, wędliną i serem. Układamy jedną kromkę na drugą odtwarzając bochenek. Owijamy ścisłe w folię aluminiową i wkładamy do nagrzanego piekarnika. W zależności od upodobań możemy podpiec mniej aby odzyskać świeżość lub zapiec i uzyskać chrupiącą skórkę (odkrywając wierzch pod koniec pieczenia).






Przepisy biorą udział w akcji:


czwartek, 1 grudnia 2011

Kanapka z łososiem na dobry początek dnia

Śniadanie nie jest moją mocną stroną. Najczęściej jest to mleko z musli albo prosta kanapka. Ciemny chlebek, wędlina, serek żółty i pomidor. Albo świeża bułeczka, serek biały i dżem.
Ale czasami przychodzi czas na małe co nie co...




Składniki:
* 2 kromki ulubionego chleba
* kilka plastrów wędzonego łososia
* 1 jajo ugotowane na twardo
* kilka ciemnych oliwek
* majonez

Do kanapek dodajemy dowolne składniki. To jest jedna z wielu propozycji... moja ulubiona.
Chlebek smarujemy masłem, na które układamy składniki w dowolnej kolejności i ilości.

czwartek, 3 listopada 2011

Iskender kebab

Iskender kebab to najsmaczniejsza wersja kebaba według mojego męża. Jest to jedna z kilkuset odmian kebaba podawana w Turcji. Krótko mówiąc są to cienkie plastry mięsa podawane na pide polane sosem pomidorowym z odrobiną jogurtu, podawane z grillowanymi warzywami. Proste! Zmieściło się w jednym zdaniu :)
Ja zrobiłam wersje typowo domową. Użyłam kilku zastępników a sos wymyśliłam sama. Zamiast pide, którego nie zdążyłam zrobić a przepis znajduje się TU, użyłam chleba, do sosu pomidorowego użyłam pomidorów z puszki. Zaraz ktoś mi powie, że to już nie jest Iskender, że tak się nie robi, ale ja jestem zadowolona z efektu. Po zjedzeniu takiego obiadu mężuś stwierdził, że poczuł się jak w Turcji. Dla mnie to największy komplement.



Składniki:
* 600g wołowiny
* 4 kromki chleba (lub pide)
* puszka pomidorów w puszce (krojonych i bez skórki)
* 2 ząbki czosnku
* masło
* sól, pieprz do smaku

Mięso kroimy na bardzo cienkie plastry. Jeśli nam to się nie udaje można je dodatkowo rozbić młotkiem. Bez solenia i doprawiania smażymy wołowinę na patelni na odrobinie tłuszczu. Gdy mięso się zetnie z obu stron dodajemy około 1/4 szklanki wody i pod przykryciem dusimy do czasu aż mięso będzie miękkie. W zależności od jakości mięsa może trwać to nawet ponad godzinę. W czasie duszenia sprawdzamy czy nie brakuje wody.
Kolejnym krokiem jest sos. Ja znam dwa rodzaje podawania sosu do Iskendera. Pierwszą jest dodanie rozcieńczonego, podgrzanego koncentratu pomidorowego do mięsa (różnica temperatur między koncentratem pomidorowym a mięsem nie może być duża). Ja wybrałam drugi sposób przygotowania sosu. W niewielkim rondelku rozgrzałam pomidory. Doprawiłam je solą i pieprzem i gotowałam do zredukowania wody. Dodałam też przeciśnięty przez praskę czosnek oraz łyżkę masła. Gotowałam jeszcze około 5 minut.
Podstawa potrawy jest pide, czyli tureckie pieczywo. Ja zamiast pide przygotowałam grillowane kromki chleba. Wycięłam skórki i z odrobiną masła zarumieniłam je na grillu elektrycznym.
Sposób podania: Na talerzu ułożyłam pokrojone w kostkę kromki chleba (2 kromki na 1 talerz), na nie ułożyłam plastry miękkiej wołowiny. Dobrze jest posypać je lekko świeżo mielonym pieprzem. Na wierzch nakładamy sos. Turcy oczywiście jedzą to danie z jogurtem naturalnym. Ja wybrałam jogurt typu greckiego bo jest on gęsty i lekko słonawy. Można do tego dodać grillowane warzywa.


poniedziałek, 7 marca 2011

Smażone kuleczki z cukinii

Niedawno wpadła mi w ręce książka o kuchni bułgarskiej z serii "Podróże kulinarne". Do tej pory kuchnię tą znałam z kilku stereotypowych przepisów, które powtarzały się pod podobnymi nazwami w kuchni tureckiej i bałkańskiej. Teraz dopiero postanowiłam poznać historię i kulturę kuchni bułgarskiej.
Dzięki burzliwej historii oraz wpływom Turcji i Grecji Bułgarzy przejęli sporo obcych tradycji kulinarnych i dostosowali je do własnego gustu i dostępności składników. Każdy region tego pięknego kraju wyróżnia się smakiem, produktem i wpływem miejscowej tradycji. Sztuka kulinarna Bułgarów ma wile wspólnych elementów. Bazując na surowych i gotowanych warzywach, oliwie i naturalnych przyprawach jest zdrowa a przy tym prosta i smaczna. Ma przy tym do zaoferowania wielką różnorodność potraw.
Nie byłam nigdy w Bułgarii, kuchnia bułgarska nie jest popularna w Polsce a tym bardziej w moim mieście (gdzie nawet podstawowe potrawy popularnej kuchni tureckiej potrafią zmarnować). Tym z większym zainteresowaniem sięgnęłam po przepisy tej kuchni i tym chętniej wybiorę się kiedyś na zwiedzanie tego pięknego kraju.
Jako pierwszą potrawę, którą chciałabym spróbować są kuleczki z cukinii. Po pierwsze składniki akurat mam w lodówce. Po drugie uwielbiam cukinię. Po trzecie, w takiej formie jej jeszcze nie jadłam.



Składniki
* 2 cukinie
* 1 cebula
* 5 kromek białego chleba (użyłam 2 bułek pszennych)
* 50 g sera żółtego
* 1/2 pęczka świeżej mięty (użyłam suszonej)
* 2 jajka (oddzielnie białka i żółtka)
* świeżo zmielony pieprz
* sól
* tłuszcz do smażenia

Cukinię należy zetrzeć na tarce, posolić i odstawić na sicie do do odsączenia. W międzyczasie można zetrzeć ser na tarce o grubych oczkach, chleb zmielić w blenderze. Po około 10 minutach cukinię można już odcisnąć i wymieszać z chlebem oraz serem, dodając do tego miętę oraz żółtka jajek. Doprawiamy wszystko odrobiną soli i pieprzem. Z białka ubijamy sztywną pianę i dodajemy do warzyw.
W wysokiej patelni rozgrzewamy sporo tłuszczu. Z powstałej masy formujemy kuleczki i porcjami smażymy na głębokim tłuszczu na złotobrązowy kolor. Kuleczki z cukinii podajemy z pomidorami i papryczkami peperonii.