Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pwn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pwn. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2013

Recenzja: Bertold Kittel - "Mafia po polsku"

Mafia po polsku - Bertold Kittel

Bertold Kittel - dziennikarz śledczy pracujący dla TVN (wcześniej zaś dla "Super Expressu" i "Rzeczpospolitej") podjął się próby pokazania połączeń bohaterów afery Amber Gold z światem zorganizowanych grup przestępczych.

Pierwsze rozdziały rozczarowują, gdyż autor nie pisze o niczym, czego uważny obserwator wydarzeń w kraju nie znałby już z doniesień prasowych i telewizyjnych. Warto jednak się przemęczyć, bo z każdym kolejnym rozdziałem zjawiają się nowe fakty i lektura staje się coraz ciekawsza. 

Zasiadając do czytania spodziewałam się czegoś innego, literatury bardziej z pogranicza nauk społecznych i kryminalistycznych, tymczasem całość napisana jest w stylu "Detektywa". Jest sensacja, są niedopowiedzenia i duże pole do domysłów pozostawione czytelnikowi. To wszystko sprawia, że książka będzie się podobać czytelnikom, którzy mają szczęście na co dzień nie funkcjonować w świecie kodeksów, sądów i prokuratur.

Ludzie związani z prawem odczują jednak niedosyt, spowodowany właśnie owym sensacyjnym, dziennikarskim stylem, chociaż trzeba przyznać autorowi, że przywołuje materiały źródłowe z akt spraw i w bardzo obrazowy sposób tłumaczy mechanizmy powstawania zorganizowanych grup przestępczych, czy np. prania brudnych pieniędzy.

Książkę polecam tym wszystkim, którzy chcieliby pogłębić informacje związane z jedną najgłośniejszych afer w Polsce, bez obawy, że treść będzie niestrawna z uwagi na prawniczy bełkot.

Recenzję napisała: Agnieszka Bałaga-Kupis

Książkę otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa PWN

wtorek, 19 marca 2013

3 Kwietnia premiera najnowszej książki Władysława Bartoszewskiego

Międzynarodowe stowarzyszenie pisarzy z siedzibą w Londynie jest znane jako PEN (Poets, Essayists, Novelists) Club. 

Władysław Bartoszewski, członek Polskiego PEN Clubu od 45 lat, jego były sekretarz (1972–1988), prezes (2001–2010), a obecnie prezes honorowy, w rozmowie z Iwoną Smolką (wiceprezesem) i Adamem Pomorskim (prezesem od 2010 r.) opowiada o trudnych i dramatycznych latach Polskiego PEN Clubu jako ważnej placówki, aktywnej w walce o wolność i godność ludzi pióra zarówno w okresie PRL, jak i dramatycznego epizodu stanu wojennego, w ciągłej trosce o zachowanie wierności zasadom Karty PEN Clubu. 

Ciągłość instytucjonalna Polskiego PEN Clubu, przez lat osiemdziesiąt obecnego w polskim życiu, była przedmiotem troski i starań kilku pokoleń pisarzy i intelektualistów. Pojęcie «ludzie PEN Clubu» zakładało rozpoznawalny rodzaj postawy, wartości i ideałów, który określił Jan Parandowski jako miarę wysokiej kultury, świadomość odpowiedzialności przed własnym sumieniem i przed społecznością literacką, poczucie obowiązku, wierność zasadom koleżeństwa i przyjaźni. Wiernie zaprzyjaźniony z polskimi kolegami Prezes Ukraińskiego PEN Clubu Jewhen Swerstiuk, pisarz z dwunastoletnim stażem więzień i łagrów, stwierdził w połowie lat dziewięćdziesiątych, że wśród wielu ministerstw nowo tworzonych w niepodległych państwach pokomunistycznych brakuje jednego: ministerstwa przyzwoitości. Życzył PEN Clubowi, by mógł stać się takim urzędem.
Uderzająca zbieżność postawy i ironii łączy tę uwagę Swerstiuka ze znaną sentencją honorowego Prezesa Polskiego PEN Clubu Władysława Bartoszewskiego: «Warto być przyzwoitym – choć to nie zawsze się opłaca».
Ze wstępu Iwony Smolki i Adama Pomorskiego.

Tytuł: Mój Pen Club
Autor: Władysław Bartoszewski, Iwona Smolka, Adam Pomorski
Seria: Na dwa głosy
Oprawa: twarda
Format: 165 x 238 mm
Liczba stron: 288 stron + 32 strony wkładki ilustracyjnej
Wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-7705-268-6
 

piątek, 27 stycznia 2012

„Piękno ciała” - Leszka Pokrywki i Milana Čabrića - recenzja e-booka


Jeśli wydaje Ci się , że piękno to błahy i nieistotny temat to jesteś w dużym błędzie. Atrakcyjność fizyczna może pozytywnie wpłynąć na wiele aspektów naszego życia np. karierę zawodową. Atrakcyjne fizycznie uczennice i uczniowie są lepiej traktowani przez swoich nauczycieli , nawet rodzice okazują więcej czułości „ładnym” dzieciom. Zdecydowanie ma to wpływ na późniejsze życie danej osoby. Ci, którzy od dziecka żyli w przekonaniu o własnej atrakcyjności nie mają kompleksów w „dorosłym” życiu.

Z zagadnieniami związanymi z „atrakcyjnością” , „pięknem” i  „ludzkim ciałem” zetknęłam się w książce Leszka Pokrywki i Milana Čabrića pt. „Piękno ciała”.  Jest to niezwykle interesująca , a chwilami nawet zaskakująca lektura. Nigdy nie sądziłam , że temat piękna ludzkiego ciała może być tak fascynującym obszarem badań. Autorzy przybliżają go wykorzystując najnowsze wyniki badań naukowych z takich dziedzin jak między innymi : psychologia , historia sztuki czy medycyna. Dlatego , też warto przeczytać tę książkę. Pomimo , tego że , z podobnymi zagadnieniami nieraz spotykamy się w kolorowych magazynach to nie zawsze bazują one na zdaniu kompetentnych specjalistów dziedzin zajmujących się atrakcyjnością ludzkiego ciała.

14 rozdziałów książki czyta się jednym tchem. Autorzy rzetelnie opisują podstawowe pojęcia (np. wskaźnik BMI) , ale również próbują odpowiedzieć na nurtujące pytania np.  co sprawia , że  ktoś jest  atrakcyjny , a ktoś nie. Dzięki książce odbywamy fascynującą podróż po historii kanonów kobiecego piękna ,  poznajemy idealne proporcje ciała. Zdaniem autorów kult ciała wyrasta z naszych potrzeb biologicznych i ewolucji . Natomiast w dzisiejszych czasach kontrole nad nim przejęły wszechobecne mass media i koncerny kosmetyczne , które „lansują” określone ideały ludzkiego ciała. Co ciekawe mimo wszystko różne kultury w różny sposób pojmują piękno ciała np. na zachodzie jest „kult” szczupłych i wysportowanych sylwetek , natomiast w innych częściach świata jest inaczej . Każda kultura ma swoją specyfikę. Podoba mi się to , że autorzy przytaczają wyniki nieraz zaskakujących badań (np. dlaczego podobają nam się ludzie z długimi nogami). Uważam ,że niezwykle istotny był rozdział poświęcony zagrożeniom płynącym z dążeniem do ideału piękna czyli o anoreksji (głównie u kobiet) i bigoreksji (obsesji na punkcie umięśnionego ciała ; występuje u mężczyzn). Każda z  tych chorób ma swoje negatywne konsekwencje o , których nie należy zapominać.

Zdecydowanie polecam tę książkę . Myślę , że po jej przeczytaniu może zmienić się nasz pogląd na temat atrakcyjności ludzkiego ciała. Książka jest napisana przystępnym językiem. Pomimo tego , że zawiera wiele naukowych faktów jest bardzo interesująca. Mogę zaryzykować , że to ciekawa propozycja na długie zimowe wieczory. Osobiście z przyjemnością zapoznam się z innymi publikacjami autorów.

Recenzję napisała: Monika Dec

E-booka otrzymaliśmy dzięki uprzejmości:



Autor: Milan Čabrić, Leszek Pokrywka
Tytuł: Piękno ciała
Data wydania: Warszawa 2010
Wydawnictwo: PWN
ISBN: 978-83-01-16302-0
Ilość stron: 180
Fragment książki: dostępny na =>tej stronie<=


poniedziałek, 26 grudnia 2011

Żona Beduina - Marguerite van Geldermalsen - recenzja e-booka


„Niezwykła historia Marguerite van Geldermalsen. W 1978 roku pochodząca z Nowej Zelandii pielęgniarka została żoną Muhammada, beduińskiego sprzedawcy pamiątek w legendarnej Petrze. Zamieszkała w liczącej dwa tysiące lat jaskini w skalnym zboczu i żyła jak Beduinka. Nauczyła się arabskiego, przeszła na islam, urodziła troje dzieci i poznała brytyjską królową Elżbietę.”

Po przeczytaniu powyższego opisu z tyłu książki, pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy, była ta o kolejnej naiwnej i nieodpowiedzialnej Europejce, której wydawało się że miłość przezwycięży wszystko, a w tym wypadku przepaść kulturową. Wiele słyszy się historii o dziewczynach zwiedzionych egzotyką miejsc, czarnymi, przepastnymi oczami oblubieńca, które rzucają się na nieznane wody i niestety toną. Dlatego też spodziewałam się  problemu braku akceptacji otoczenia, ukrytych siedmiu żon, dramatu odbieranych dzieci i wreszcie panicznej ucieczki do rodzinnego domu...ale przewracając kolejne strony, zawiodłam się - pozytywnie.

Wychowywana w tolerancyjnym otoczeniu kochającej rodziny, adeptka pielęgniarstwa ciekawa świata i innych kultur, dostaje propozycję odbycia egzotycznej podróży. Jednym z jej punktów jest Petra – największa archeologiczna perełka Jordanii. Tam też, zupełnie przypadkiem, poznaje lokalnego sprzedawcę pamiątek Muhammada, który proponuje jej i jej towarzyszce nocleg w swojej jaskini – i tak jedna noc, przemienia się w wiele lat wspólnego życia. Jakiego? Musicie przekonać się sami.

Książka, jak napisałam na początku, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Autorka lekkim piórem przeprowadza nas przez swoje codzienne dni, radości, troski, przemyślenia, i w ten niewymuszony sposób czyni nas mentalnymi towarzyszami na ścieżkach jej życia. Czasem wiodą one stromo pod górę,po usianej ostrymi odłamkami skale, kiedy indziej kończą się nagle przepaścią. Innym razem są kręte i długie, ale kiedy tracimy siły, nagle zostajemy nagrodzeni zapierającym dech w piersiach widokiem, zapomnianym znaleziskiem, spotkaniem z dobrym człowiekiem. Taka właśnie jest Petra i takie właśnie było życie Marguerite.

 „Żona Beduina” to nie tylko pamiętnik, jest to opowieść o tym jak być szczęśliwym, posiadając niewiele, jak być bogatym, dzieląc się z innymi i jak warto czasem zaryzykować, aby znaleźć swoje miejsce na ziemi, ale przede wszystkim to opowieść o pięknym uczuciu, które – nie boję się użyć frazesu – przezwycięża wszelkie przeciwności.

Recenzję napisała: Edyta Gierałt

Książkę otrzymaliśmy od:



Tytuł: Żona Beduina
Autor: Marguerite van Geldermalsen
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-61171-36-2
Ilość stron: 328
Wydawnictwo: PWN
E-booka można kupić na: ibuk.pl

Fragment e-booka: Dostępny na stronie

piątek, 9 grudnia 2011

Jak dobrze pisać. Od myśli do tekstu - recenzja e-booka


Recenzowanie podręcznika , który łączy nie małą wiedzę z zakresu językoznastwa i tekstologii ze wskazówkami praktycznymi jest nie lada wyzwaniem.  Już we wstępie autorka pisze , że nie jest to typowy poradnik "jak napisać np.opowiadanie czy reportaż". Jednak , zawarte w nim wskazówki mogą okazać się przydatne przy tworzeniu własnego tekstu.

Autorką podręcznika jest pani Jolanta Maćkiewicz , która jest Kierownikiem Zakładu Języka Mediów w Instytucie Filozofii , Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego. Książka jest efektem jej wieloletniej pracy ze studentami dziennikarstwa i polonistyki oraz rozmów z nauczycielami języka polskiego.

Tematem książki jest pisanie. Autorka omawia wszystkie fazy tworzenia tekstu. Udziela również wielu praktycznych wskazówek , które z pewnością będą przydatne przyszłym autorom. Skupia się np.nad tym jak dobrze napisać wstęp i zakończenie książki oraz nad funkcją opisów.

Język podręcznika jest zrozumiały dla czytelnika. Autorka w sposób rzetelny , a zarazem przystępny przedstawia zasady dobrego pisania tekstu. Oprócz "podręcznikowej" teorii jest w nim sporo wskazówek praktycznych i przykładów tekstów (np.opisu).

Dla mnie szczególnie interesujący był rozdział poświęcony Słowu. Nie sądziłąm , że ten z pozoru błachy temat może być aż tak interesujący. Autorka zwraca w nim między innymi uwagę na związek pomiędzy doborem słów a ich zrozumiałością dla czytelnika. Pisząc tekst chcemy aby był on właściwie odebrany przez odbiorcę to znaczy , że czytelnik zrozumie tekst , zinterpretuje go zgodnie z naszymi intencjami  oraz zareaguje na niego w taki sposób w jaki od niego oczekujemy. Dlatego , również piszący powinien zadać sobie pytanie "dla kogo pisze" i czy używa zrozumiałych słów dla danej osoby.

W książce można znaleźć wiele przydatnych informacji. Powinny być one powszechnie znane , ale często o nich zapominamy. Np. Po co potrzebny jest wstęp i zakończenie. Myślę , że może być ona idealnym prezentem gwiazdkowym dla młodych osób , które wiążą swoją przyszłość z zawodem pisarza lub dziennikarza oraz studentów kierunków humanistycznych. Dzięki niej z pewnością poszerzą swój warsztat i dowiedzą się wielu istotnych rzeczy na temat tworzenia tekstów. Kto wie może właśnie dzięki niej (a , właściwie zawartej w niej wiedzy) ktoś stanie się wybitnym pisarzem lub reportażystą?

Recenzję napisała: Monika Dec


E-booka otrzymaliśmy od:


Autor: Jolanta Maćkiewicz
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Data i miejsce wydania: Warszawa 2010
Wydanie: pierwsze
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-01-16349-5
Fragment e-booka: dostępny na stronie ibuk.pl



piątek, 2 grudnia 2011

Niebieskie oczy czarny ląd. Uważaj, o czym marzysz, bo może Ci się spełnić - recenzja e-booka


Nim sięgniecie po książkę „Niebieskie oczy czarny ląd“ odpowiedzcie sobie na pytanie: czy pisać każdy może? W zależności od tego, jaka będzie odpowiedź książkę Wam polecę bądź nie.

Gunilla Fargerholm pochodzi ze Szwecji. Wraz ze swoim mężem Bertilem opuszczają ojczyznę i przeprowadzają sie do Kenii. Omawiana pozycja jest zapisem wspomnień autorki. Po przyjeździe kupują ziemię w afrykańskiej wiosce, zatrudniają okolicznych mieszkańców i zaczynają budować dom, remontować chaty, grodzić, zakładają ogród. W konsekwencji tych prac powstaje hotel, restauracja, szklarnia, chłodnia, plantacja grzybów.

Równocześnie organizują składki, zbiórki, ściągają darowizny z Europy, zasilają konta szkół i kościołów. Relaksują sie przy płukaniu złota albo poprzez snucie planów... Przez pierwszą część książki dużo planują i rozmawiają. Właściwie co drugie zdanie siedzą i planują. Potem rzeczywistość ich zaskakuje. Jak już raz zacznie tak nie przestaje do końca opowieści. A razem z nimi zaskakiwany jest także czytelnik. Mniej więcej od połowy zdumieni są wszyscy. Główni bohaterowie nie mogą sie nadziwić własnej naiwności, a czytelnik szybkości pojawiających się w tekście osób. Po kropce jeszcze nic nie wskazuje, że ktoś nowy sie pojawi, a przed przecinkiem już jest i to tak zadomowiony, jakby poświęcono mu co najmniej pół strony. W podobny magiczny sposób postaci znikają. Mimo szczerego zaangażowania głównie finansowego w życie Keninczyków, małżeństwo Szwedów nie potrafi sobie zaskarbić ich przychylności. Ciągle są okradani, oszukiwani i nieszanowani przez tubylców. W końcu dochodzi do aktów agresji, które przepędzają naszych bohaterów wprost na łono ojczyzny.

Autorka nie jest pisarką. Nie potrafi opowiadać ani pisać. Styl jest szkolny, jakby z zeszytu licealistki. Język potoczny, słownictwo ubogie. Przekaz pozbawiony emocji. Nudna, drętwa paplanina złożona z porwanych wątków. Po zdaniu przedstawiającym kobiety wynoszące kamienie podczas szukania złota, następuje konkluzja, że widok był sielankowy. (Nie widzę nic sielankowego w tak ciężkiej pracy). Żeby coś zarobić mieszkańcy wioski całymi godzinami szukali złota, a nasi bohaterowie jeździli płukać owo złoto dla relaksu. Uważam, że to braki w warsztacie pisarskim doprowadziły do powstania tak szkodliwych dla tekstu „perełek“, od których niestety aż sie roi w książce.

Wrócę do początkowego pytania. Kto uzna, że pisać może każdy, śmiało niech sięga po tę pozycje. Kto jednak, jak ja jest innego zdania, powinien sie powstrzymać. Pomysł na tę opowieść niewątpliwie miał ogromny potencjał, który „spalił na panewce“ przez nieumiejętną narrację. Pobyt w Afryce i to co przeżyło dwoje ludzi, którzy w kwiecie wieku postanowili zmienić całe swoje życie, zasługuje na uwagę i refleksje, jednak całą przyjemność z obcowania z egzotyczną przestrzenią psuje, jak już wspomniałam sama autorka. Lubię w książkach czysty język literacki, lubię gdy autor dba o formę i panuje nad tym językiem. Ciągle szukam w literaturze mądrości i intelektualnej przygody. Jeżeli ktoś ma podobne potrzeby nie powinien sięgać po „Niebieskie oczy czarny ląd“.

Autor recenzji: Agnieszka Czachor

E-booka otrzymaliśmy dzięki uprzejmości ibuk.pl



Tytuł: Niebieskie oczy czarny ląd. Uważaj, o czym marzysz, bo może ci się spełnić.
Autor: Gunilla Fargerholm
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 398
Wydawnictwo: PWN
Seria wydawnicza: Historie prawdziwe
Format: e-book
Fragment e-booka: dostępny pod tym linkiem

niedziela, 9 października 2011

Dziewczynka w zielonym sweterku - recenzja

Na początku mojej recenzji chciałabym przetoczyć kilka porównań, czy wspólnych punków odniesienia jakie znalazłam między książką "Dziewczynka w zielonym sweterku", a chociażby powieścią "Dziewczynka w czerwonym płaszczykuRomy Ligockiej czy filmem "Lista Schindlera", który też miałam okazję obejrzeć.

Jedną z głównych bohaterek książki "Dziewczynka w zielonym płaszczyku" i Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" jest tytułowa Dziewczynka, oczami której poznajemy świat, w którym przystało im żyć i świat, którego nie da się zapomnieć. Obie książki są oparte na faktach i napisane przez dorosłe już autorki, które zgromadziły w książce swoje wspomnienia, przeżycia i historię, która mimo iż dzieję się w innych miejscach na świecie, jest równie przerażająca, tragiczna i ważna dla całego świata. Roma Ligocka autorka książki "Dziewczynka w czerwonym sweterku" napisała swoją książkę, po obejrzeniu filmu "Lista Schindlera", w którym to rozpoznała samą siebie w postaci dziewczynki w czerwonym płaszczyku. Tak więc w tym wypadku do powstania książki przyczynił się film. Z powieścią "Dziewczynka w zielonym sweterku" było na odwrót, bo to książka za inspirowała do nakręcenia filmu, który już niedługo (w styczniu 2012r.) trafi do kin. Film „W ciemności” Agnieszki Holland, który ukazuje nam straszną historię opowiedzianą w książce "Dziewczynka w zielonym sweterku" będzie polskim kandydatem do Oscara 2012 w kategorii: "Najlepszy Obraz Nieanglojęzyczny". Zadecydowała o tym Komisja Oscarowa.

Wróćmy jednak do samej książki. Jej główna bohaterką jest 4 - letnia Krystyna Chiger, nazywana przez swojego ojca Krzysia. Początkowo poznajemy Krysię, jako wesołą rezolutną dziewczynkę, mieszkającą w dużym domu, mającą kochającą się rodzinę, braciszka i której tak naprawdę wiele nie potrzeba, bo ma wszytko, piękniej domek dla lalek, zabawki i wszytko to co mała dziewczynka chce w tym wieku mieć. Traktowana jest jak księżniczka i bardzo jej się to podoba. II Wojna Światowa na całą rodzinę, mieszkającą we Lwowie spada jak grom z jasnego nieba. Od tego czasu wszystko się zmienia, choć skutki wojny i prześladowań Żydów (którymi bohaterowie są) dzieci nie odczuwały początkowo tak silnie. Rodzice nie chcieli im o wielu rzeczach mówić. Jednak pewne rzeczy nie dało się przed dziećmi ukryć...

"Dziewczynka w zielonym sweterku" to bardzo przejmująca i dobrze napisana książka, w której wspomnienia widziane są oczyma dziecka, które chcąc niecącą bywało świadkiem torturowań, poniżania czy wykorzystywania innych ludzi, a nawet własnej rodziny. Wyczuwało życie w strachu oraz zmiany, które z dnia na dzień zachodziły. Nagle rodzina nie była już całkiem razem, obydwoje rodziców musiało iść do pracy by nie zostać zesłanym do obozów czy skazanym na śmierć. Zabawki dziewczynki zniknęły, mieszkanie było trzeba opuścić i kolorowy jak dotąd świat dziecka drastycznie, zaczął się zmieniać.

Wszystkie opisane historie w książce są bardzo przejmujące, wzruszające i nieraz ciężkie do zaakceptowania przez kogoś, kto się wśród nich nie wychował. Mimo wielkiej wyobraźni czasami nie potrafiłam pojąć ludzkiego okrucieństwa i bezduszności wobec drugiego człowieka.

Powieść Krystyny Chiger i Daniela Paisnera napisana jest językiem prostym i zarozumiałym dla każdego przeciętnego czytelnika, ale jest to język bardzo obrazowy i plastyczny, którego czyta się z przyjemnością. W książce znajdziemy przypisy, które ułatwią nam zrozumienie pewnych rzeczy, czy przypomną nam daty oraz wydarzenia, o których często na co dzień zapominamy.

Książka została podzielona na dziesięć obszernych rozdziałów. Pierwszy z nich opowiada o czasach przedwojennych, o wspomnieniach małej Krysi, o tym jak pamiętała swoje dzieciństwo sprzed wojny, potem znajdziemy rozdziały, mówiące o wybuchu wojny, o tym jak rodziny musiały sobie radzić, o przeprowadzce z jednego miejsca na drugie, o cierpieniu, ucieczce, aż po wyzwolenie.

Książka obejmuje lata od września 1939 do września 1944roku. Liczby które w książce co jakiś czas się pokazują przy wymienianiu ilości zabitych Żydów w danym miesiącu czy roku są naprawdę przerażające i aż trudno uwierzyć, iż tylu ludzi zostało po prosty zabitych w ciągu tych kilku lat. Autorka książki zmierzyła się z trudnym, ale bardzo ważnym dla nas wszystkim tematem oraz trudną, ale ważną dla niej swoja własna historią. Już na początku książki przeczytać możemy podziękowania od autorki dla ludzi, którzy ją wspierali i pomogli przy powstawaniu książki.

Osobiście polecić książkę mogę każdemu dojrzałemu czytelnikowi, który powinien zmierzyć się z jej treścią. Jeśli ktoś miał okazję przeczytać książkę "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" lub obejrzeć film "Lista Schindlera" lub jest ciekawy trudnej historii II Wojny Światowej to książka ta przypadnie mu zapewne do gust. Do książki dołączone jest DVD "Tak pamiętam, wspomnienia Krystyny Chiger" - fragmenty filmu dokumentalnego pt: Wyjście z ciemności - historia dziewczynki z kanałów Lwowa" - który też serdecznie polecam.



Z ciekawostek na koniec dodam iż tytułowy zielony sweterek istnieje do dziś. 
Jest eksponatem w waszyngtońskim Muzeum Holocaustu.

Książkę otrzymałam od:

Autor: Krystyna Chiger, Daniel Paisner
Isbn: 978-83-01-16519-2Data i miejsce wydania: Warszawa 2011r.
Liczba stron: 284
Typ okładki: miękka (z dvd)
Wydawnictwo: PWN
Fragment książki: Dostępny na stronie wydawnictwa pod tym linkiem

Recenzja umieszczona rownież na moim blogu: http://ksiazkowe-recenzje.blogspot.com/


piątek, 23 września 2011

Skarby świata - recenzja

Celem Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO jest ochrona pomników kultury i przyrody znajdujących się na całym świecie. Została założona w 1972 roku i dotąd wpisano na nią 890 miejsc w 148 krajach. Z tego 689 obiektów to obiekty kulturalne, 176-naturalne i 25-kulturalno-przyrodnicze.

O wszystkich tych cennych obiektach naszego świata traktuje wydana przez Wydawnictwo Naukowe PWN książka pt. "Skarby świata". Na jej pięciuset stronach zaprezentowane są unikalne pomniki kulturalne i przyrodnicze, umiejscowione we wszystkich zakątkach naszego świata, począwszy od krajów europejskich takich jak: Szwecja, Finlandia, Czechy, Polska, Niemcy, Hiszpania, przez kraje azjatyckie (Izrael, Jemen, Arabia Saudyjska, Irak, Kazachstan), afrykańskie (Maroko, Ghana, Etiopia, Kenia), amerykańskie (Stany Zjednoczone, Kanada, Meksyk, Kostaryka, Panama, Kuba), po Australię i Oceanię.

Możemy tu obejrzeć piękne fiordy w Zachodniej Norwegii i dowiedzieć się jak powstały, a także rysunki naskalne w mieście Tanum w Szwecji. Chwilę potem jesteśmy już w Wielkiej Brytanii gdzie oglądamy jej najsłynniejsze zabytki i budowle (m.in. Pałac i Opactwo Westminsterskie, Twierdza Tower) oraz neolityczne monumenty w Stonehenge, które zresztą zostały do tego miejsca przetransportowane wiele kilometrów. Parę kartek dalej jesteśmy już w Brukseli gdzie możemy podziwiać Wielki Rynek uważany za jeden z najpiękniejszych placów na świecie. Znów przewracamy kilka kartek po to aby znaleźć się nad brzegami Sekwany w Paryżu. A jak Paryż to wiadomo- wieża Eiffla, Wersal, Pola Elizejskie... Jednak nie samym Paryżem Francja żyje, za moment jesteśmy już nad Loarą gdzie możemy podziwiać przepiękne zamki i opactwa znajdujące się wzdłuż jej brzegów.

Właściwie o samej Europie można by tak pisać bez końca. Ja wspomnę jeszcze tylko o jednych z moich ulubionych miejsc: Kolonia w Niemczech z olbrzymią katedrą św. Piotra i Najświętszej Maryi Panny oraz magiczna Praga z niesamowitym Mostem Karola oraz katedrą św. Wita i malowniczo położonymi Hradczanami. No i o naszej ojczyźnie nie wolno zapominać. W "Skarbach świata" możemy odnaleźć m.in. Zamek Krzyżacki w Malborku, Stare Miasto w Warszawie, Stare Miasto Krakowa oraz kopalnię soli w Wieliczce. W podobny sposób autorzy opisują obiekty znajdujące się na innych kontynentach. Możemy przeczytać m.in. o: Starym Mieście Damaszku, murach miejskich Jerozolimy, Tadź Mahalu, parkach narodowych w Indonezji (Azja), parkach narodowych w Australii, operze w Sydney, Wielkiej Rafie Koralowej Australii, ruinach Kartaginy, Muzułmanskim Kairze, Piramidach Afryka), parkach narodowych leżących po obu stronach granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady. To wszystko to zaledwie niewielka część całego albumu. Co jeszcze on w sobie kryje? Aby się tego dowiedzieć zapraszam do zapoznania się z nim osobiście. Zapewniam, że warto.

Nie byłoby tak fascynujące przeglądanie tej książki gdyby nie zdjęcia. Zostały one wykonane w taki sposób aby pokazywały całe piękno przedstawianych obiektów. Każde z nich jest opisane.Przy każdym obiekcie oprócz pięknych zdjęć znajdziemy interesujący opis tego jak powstał, jaką rolę pełnił w przeszłości, a jaką dzisiaj, no i przede wszystkim, co sprawia, że jest tak unikatowy.Dodatkowo na końcu książki znajdują się mapy, przedstawiające poszczególne rejony wszystkich kontynentów świata, także można przy okazji sprawdzić gdzie dane miejsce się znajduje.

Przeglądanie tej książki jest jak fascynująca podróż dokoła świata, w trakcie której można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o miejscach znanych nam z ekranów telewizorów lub takich, w których byliśmy. To wspaniały sposób na to by w tych miejscach znowu się znaleźć lub odwiedzić te, o których zawsze marzyliśmy.

"Skarby świata" to książka z rodzaju tych, których nie czyta się od początku do końca. To książka do której wraca się raz po raz po to by coś sprawdzić, czegoś się dowiedzieć, obejrzeć zdjęcia. To książka, która jest cały czas przydatna i nigdy się nie nudzi. Gorąco polecam.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa PWN