Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyutopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyutopia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lipca 2013

J. Baggott "Nowa Ziemia"




Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 472
Seria: Świat po wybuchu (cz.1)

W skutek wybuchu ludzie podzielili się na Czystych, którzy schronili się w Kopule, oraz całą resztę niemającą tyle szczęścia. Wszyscy ci nieszczęśnicy (bo tak zwykło się o nich mówić) noszą blizny po oparzeniach, są stopieni z najróżniejszymi przedmiotami, a niektórzy nawet utracili swoje człowieczeństwo i stali się częścią podłoża (lub tym podobnych). Bezpośrednio po tej tragedii Czyści zapewniali, że są jak najbardziej za tym, by im pomóc, jednak mijały kolejne lata i nic się nie działo. W końcu zaczęła narastać niechęć do mieszkańców Kopuły, dla wielu będącej uosobieniem raju. Właśnie w takim świecie wychowała się Pressia, której dłoń na stałe stopiła się z głową lalki. Mimo wszelkich przeciwności udaje jej się przetrwać. Przyzwyczaiła się do takiego życia, jednak wkrótce będzie musiała zacząć ukrywać się przed OPR (Organizacją Przenajświętszej Rewolucji). Co teraz z nią będzie?
Z kolei Patridge mieszka w Kopule, gdzie wbrew pozorom życie również nie jest usłane różami - ciągła kontrola, specjalne zabiegi, które mają na celu zwiększenie fizycznych i umysłowych predyspozycji jednostek, kodowanie w człowieku ogólnie przyjętych zachowań, a w przypadku chorób, zwłaszcza psychicznych, pobyt w sanatorium, skąd wraca niewielu. W jego przypadku jest jednak coś nie tak. Naukowcy mają problem z jego kodowaniem zachowań, a jego ojciec (wielka szycha) podejrzewa, że maczała w tym palce jego matka. Gdy chłopak dostrzega nikłą szansę na to, że jego matka (uznana za świętą z powodu jej poświęcenia podczas wybuchu) wciąż żyje, postanawia uciec z Kopuły i ją odszukać. Problem w tym, że świat poza nią rządzi się całkiem innymi zasadami. Czy zrozumie je zanim będzie za późno?

Skoro przytoczyłam losy tej dwójki, to już się pewnie domyślacie, że prędzej czy później dojdzie do ich spotkania. Rzeczywiście, jednak co dalej? Cóż, wkrótce sprawy niespodziewanie zaczynają się gmatwać jeszcze bardziej. Czy władze Kopuły spodziewały się ucieczki Patridge'a? I czemu OPR tak nagle zainteresowało się Pressią?

"Nasi bracia i siostry, wiemy, że tu jesteście. Pewnego dnia wyjdziemy z Kopuły i przyłączymy się
do Was w pokoju. A na razie przyglądamy się Wam życzliwie z oddali."

Dobra, dwójkę bohaterów już znacie, teraz czas na kolejną dwójkę... Lyda jest mieszkanką Kopuły. Wpadła w kłopoty, ponieważ była jedną z ostatnich osób, z którymi Patridge widział się przed ucieczką. Wielu twierdzi, że chłopak już nie żyje, jednak ona w to nie wierzy. Choć nie ma w tej sprawie wiele do powiedzenia, nadal pozostaje odizolowana od dotychczasowego życia. Co ją czeka? Czy rzeczywiście ma być przynętą, by sprowadzić go z powrotem? No i jest jeszcze Bradwell, z pozoru bardzo szorstki i niedostępny, jednak ma też swoją drugą naturę. Choć Pressia poznała go niedawno, to właśnie jemu zaufała i do niego zwróciła się po pomoc w trudnej sytuacji. Poza nimi znajdzie się też kilka innych postaci, które odegrają swoją rolę w tej historii.

Wkrótce dowiadujemy się coraz więcej na temat przyczyn Wybuchu, które wcale nie są takie jasne, a nowo poznane fakty mogą być niemałym zaskoczeniem dla niektórych bohaterów. I co dalej? Czy to początek rewolucji? Przed jakimi wyzwaniami przyjdzie stanąć naszym bohaterom? Przekonajcie się sami.
Muszę przyznać, że na początku jakoś ciężko było mi przebrnąć przez tą książkę - nie wiem czy winą obarczać brak nastroju do tej czynności, czy raczej samo dzieło Julianny Baggott, jednak gdy już się z tym uporałam, poszło całkiem sprawnie i nie żałuję spędzonego przy niej czasu. W świat po wybuchu wprowadzają nas ciekawi bohaterowie, każdy z nich ma swoją własną, odmienną osobowość i różne pobudki, które pchają ich do przodu. To świat pełen intryg i brutalności, jednak nawet tutaj znajdzie się miejsce na te pozytywne uczucia, które od czasu do czasu wysuwają się na bliższy plan.
"Nowa Ziemia" to dopiero początek trylogii, a to, co najważniejsze dopiero przed nami, więc niecierpliwie wyczekiwać będę na okazję poznania dalszego rozwoju wydarzeń.

-6/6

piątek, 28 czerwca 2013

S. Collins "Igrzyska śmierci"


Igrzyska śmierci - Suzanne Collins


Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 351
Seria: Igrzyska śmierci (cz. 1)

Chyba trudno byłoby znaleźć kogoś, kto o "Igrzyskach śmierci" nie ma chociażby bladego pojęcia, jednak mimo to pasowałoby coś na ten temat napisać... W Panem co roku wybiera się dwoje przedstawicieli z każdego z dwunastu dystryktów. Osoby te, nazywane trybutami mają następnie wziąć udział w Głodowych Igrzyskach, które mają przypominać ludziom o dawnych wydarzeniach - buncie i jego przykrych konsekwencjach. Jednocześnie należą one do ulubionych rozrywek mieszkańców stolicy, więc im więcej się dzieje, tym lepiej. Gdy w losowaniu pada imię Primrose Everdeen, Katniss postanawia zająć miejsce swojej siostry i dobrowolnie zgłasza się na trybuta. Jednocześnie przyrzeka zrozpaczonej Prim, że zrobi wszystko, co w jej mocy, by wygrać.
Razem z nią na arenę ma trafić Peeta Mellark, który kiedyś bardzo jej pomógł. Dziewczyna źle czuje się z myślą, że ostatecznie i on stanie się jej przeciwnikiem. Czy gdy nadejdzie czas postanowi zmierzyć się z nim na śmierć i życie?

Panem zdecydowanie nie wydaje się utopijną krainą. Owszem, jego stolica i co bogatsze dystrykty pławią się w luksusie, ale co z resztą? Cóż, wielu żyje w nędzy i skrajnym ubóstwie, głód także nie jest im obcy. Władze się tym nie przejmują i dbają wyłącznie o swój interes. Tutaj nikt nie odważy się wypowiedzieć na głos tego, co myśli, bo może się to źle skończyć. Mimo to da się zauważyć, że wśród tamtejszej ludności wytworzyła się pewna solidarność, która objawia się zwłaszcza w trudnych chwilach.

Katniss nie miała łatwego życia. Po śmierci ojca w kopalni jej matka kompletnie się załamała, więc jako najstarsza z rodzeństwa to właśnie na nią spadł obowiązek wyżywienia rodziny. Przez tą odpowiedzialność wkrótce stała się bardzo silna (nie tylko psychicznie) i odpowiedzialna. Czy to wystarczy, aby przeżyć?
Dziewczyna od początku była rozdarta między wdzięcznością dla Peety, a możliwością wygranej, którą przecież obiecała siostrze. By wybór ten nie stał się jeszcze trudniejszy, chciała możliwie najrzadziej przebywać ze swoim rodakiem, jednak trenerzy mieli co do nich inne plany. Jak potoczą się ich losy? Sprawdźcie sami.

"Dobra, dogadamy się - decyduje Haymich. - Wy nie będziecie przeszkadzać mi pić,
a ja będę na tyle trzeźwy by wam pomóc."

Razem z Katniss poznajemy całkiem inny świat, niż ten, w którym żyła do tej pory. Świat, w którym ludzie mają wszystkiego pod dostatkiem i co roku wyczekują kolejnych igrzysk. Razem z nią dajemy się porwać w wir intryg i pozorów mających na celu zdobycie przychylności sponsorów, która jest niezbędna w walce o przeżycie, zobaczymy igrzyska od kuchni i będziemy zastanawiać się które działania pozostałych trubutów (często od dziecka szkolonych do walki na arenie) są szczere, a które jedynie na pokaz. Doświadczymy też okrucieństwa i bezwzględności, jednak znajdzie się miejsce również na prawdziwe uczucie i nić porozumienia między co uczciwszymi zawodnikami. To chyba wystarczająco dowodzi, że mamy do czynienia z mieszanką naprawdę nie byle jakich charakterów.

Jestem zwolenniczką zasady 'najpierw książka, potem film', jednak tym razem nie do końca miałam wybór (bądź co bądź trudno byłoby mi wcale nie zwracać uwagi na oglądany na lekcji film). Mimo to nie obejrzałam go do końca, więc bez żadnych oporów sięgnęłam po książkę. Nie żałuję i na pewno przeczytam kolejną część. Polecam. :)

"Niszczenie jest znacznie łatwiejsze od tworzenia."
-6/6