Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L.Oliver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L.Oliver. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2016

L. Oliver "Delirium"

Wydawnictwo: Otwarte  |  Liczba stron: 360  |  Seria: Delirium (1)
Amor deliria nervosa. Straszna choroba mogąca doprowadzić do szaleństwa, a nawet śmierci, kiedyś znana jako… miłość. Wynaleziono na nią jednak lekarstwo i Lena wprost nie może się doczekać, aż stanie się jedną z wyleczonych. Remedium można jednak podać dopiero po ukończeniu osiemnastu lat - w przeciwnym wypadku naraża się pacjenta na poważne skutki uboczne. I Lena wierzyła w to wszystko - dlaczego miałaby nie wierzyć? Przecież sama widziała, co choroba zrobiła z jej matką, jak zachowywała się jej siostra na krótko przed zabiegiem. A jednak na kilka miesięcy przed osiemnastymi urodzinami świat Leny ulega zmianie. Przyjaciółka, którą, jak do tej pory sądziła, zna najlepiej, okazuje się mieć przed nią pewne sekrety. Sporadycznie do głosu dochodzi przekorna natura dziewczyny, która każe jej wypowiedzieć się szczerze, zamiast ograniczyć się do jednej z bezpiecznych odpowiedzi. Przede wszystkim jednak Lena poznaje Aleksa, który stopniowo otwiera jej oczy na to, czego do tej pory nie chciała dostrzec…

Jak wyglądałoby życie w świecie, w którym miłość uważana jest za chorobę? "Delirium" daje nam tego wyraźny przykład. Autorka naprawdę ciekawie i dość szczegółowo wykreowała rzeczywistość swoich bohaterów. Ogrodzenia pod napięciem, wszechobecne zakazy i propaganda, godzina policyjna, patrole, a przede wszystkim powszechne przekonanie, że właśnie tak powinno to wyglądać. Ludzie boją się miłości, dlatego dobrowolnie poddają się zarówno zabiegowi, jak i ograniczeniom. Realność wykreowanego przez autorkę świata pogłębiają także różnego typu cytaty na początku każdego rozdziału - fragmenty podręczników, obowiązujących zasad, opinii ekspertów czy dziecięcych wierszyków i wyliczanek. Wszystko to stanowi ciekawy dodatek i pomaga zrozumieć, co wpaja się do głów tamtejszemu społeczeństwu.

"Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali."

A jak wypadło to, co w tym świecie zakazane? Wątek romantyczny oceniam całkiem pozytywnie. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Sympatia czy zauroczenie może tak, jednak uczucia Leny kiełkowały stopniowo i dziewczyna nie zaakceptowała ich tak od razu - w końcu było to coś sprzecznego z wszystkim, czego do tej pory chciała, w co wierzyła. Jej wahania mają więc swoje uzasadnienie, a lata takiego, a nie innego wychowania nie dają się zastąpić nowym sposobem myślenia ot tak, bez mrugnięcia okiem. Jej przyjaciółka szybciej i właściwie sama z siebie zaczyna się buntować (choć nieznacznie) przeciwko sztywnym regułom, podczas gdy w Lenie wciąż dają o sobie znać dawne doświadczenia. A Alex? To bohater, którego łatwo polubić, jakby powiew świeżości w świecie, w którym ludzie boją się wyrażać własne emocje, zwłaszcza te silne. O pozostałych postaciach właściwie nie ma sensu za wiele pisać, większość z nich to osoby już po zabiegu, przez co ich emocje są przytłumione i nie ma w nich zbyt wielu charakterystycznych cech.

Zastanawiałam się, czy nie dać "Delirium" wyższej oceny, jednak ostatecznie pozostałam przy tej. Powieść nie powaliła mnie na kolana, nie oczarowała w jakiś szczególny sposób, jednak nie pozostała mi także całkowicie obojętna. Podobało mi się stopniowo rozwijające się uczucie między Leną i Aleksem, doceniam wykreowany przez autorkę świat i chętnie przekonam się, jak wypadła kolejna część trylogii.

"Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić."