Nie ma sensu czekać jeszcze dłużej, bo w końcu się okaże, że pierwsza połowa roku minie, a tu dopiero pierwsze M&A aktualności... Tak więc wreszcie się zmobilizowałam i dokończyłam notkę. Ufff!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M&A aktualności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M&A aktualności. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 kwietnia 2019
wtorek, 8 stycznia 2019
Moje M&A Aktualności 2/2018
Jak można się domyślić po numerze, trochę to trwało zanim wreszcie zebrałam się do opublikowania tych aktualności. Do tego dodaję je już w nowym roku, ale ponieważ wszystko to widziałam/czytałam jeszcze w poprzednim, pozostawienie 2018 w tytule wydaje mi się tu uzasadnione.
Natsume Yuujinchou Roku OVA | 2 odcinki | Ocena: 7/10
Dwie historie. Youkai drzewa, które zostało zniszczone przez błyskawicę i zostało ścięte, nie może sobie przypomnieć obietnicy złożonej człowiekowi. Natsume nie zamierza się temu bezczynnie przyglądać. Kolejna to coś nowego (a w każdym razie rzadkiego), ponieważ pojawia się tu człowiek, nie youkai. Natsume postanawia pomóc dziewczynie znaleźć pewną sowę. Nie widzi ona youkai, a cała sytuacja przypomina jej "Alicję w Krainie Czarów". Co tu wiele pisać, oczywiście miło było jeszcze raz potowarzyszyć Natsume w jego przygodach.
sarkazm? jaki sarkazm?). I na koniec historia o Sato z czasów wojska, która była chyba najciekawszą częścią - w końcu kto się nie zastanawiał jaka była jego przeszłość?
Kekkai Sensen & Beyond OVA | 1 odcinek | Ocena: 6/10
Tym razem się rozczarowałam. Już wcześniej pojawiał się w tej serii głupawy humor, ale do tej pory był lepiej wkomponowany, tymczasem teraz w ciągu jednego odcinka dostajemy dwie niewiele znaczące krótkie historie i masę specjalnych technik walki wykonanych jakby od niechcenia, co by pokazać jacy to oni są silni. Poprzednie OVA miało zdecydowanie więcej sensu.
Ajin OVA | 3 odcinki | Ocena: 7/10
Długo zwlekałam, ale wreszcie to nadrobiłam. Dostajemy trzy osobne historie. Pierwsza to przypadek Nakamury Shinyi, o tym, jak dowiedział się, że jest ajinem i jakie kroki w związku z tym podjął. W następnej dostaniemy nieco powtórek z głównej serii wraz z dodatkowymi dopowiedzeniami (zbieranie funduszy przez Sato, sposoby na cięcie kosztów w bazie Tosakiego). Znalazło się nawet miejsce na improwizowane gorące źródła, bo przecież co to za anime bez choćby krótkiej wzmianki na ten temat (
Strike the Blood II | OVA | 8 odcinków | Ocena: 6/10
Jak zwykle nie lubię ecchi, tak "Strike the Blood" z jakiegoś powodu udało mi się znieść (choć wysokiej oceny ode mnie nie dostało). Seria dostała kontynuację w postaci OVA i... jakoś tak to też obejrzałam. Nie jest jakieś wybitne, do tego przy każdej okazji daje po oczach wdziękami bohaterek, ale... jak na tego typu serię daje się oglądać? Sama nie jestem pewna skąd się bierze akurat taki mój stosunek do tego anime. Po obejrzeniu pomyślałam sobie okej, anime odhaczone... po czym okazało się, że będzie kolejna część.
Violet Evergarden Special | 34 min. | Ocena: 8/10
Odcinek trochę dłuższy niż standardowo i jak na Violet przystało piękny zarówno graficznie jak i pod względem historii. ♥ Zdecydowanie warto obejrzeć, a jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to czym prędzej to nadrabiajcie!
Mononoke | 12 odcinków | Ocena: 7/10
Od dawna miałam tę serię w planach. Pod względem kreski jest bardzo nietypowa, ale wciąż interesująca. Składa się na nią kilka osobnych historii, a w każdej z nich towarzyszymy naszemu bohaterowi w pozbywaniu się tytułowych mononoke - złych duchów czy też demonów. By to zrobić należy jednak poznać ich formę, prawdę i powód (jap. katachi, makoto, kotowari). Ze względu na powtarzający się schemat jest nieco monotonnie, jednak wciąż ciekawie, a przez wzgląd na dość odległy czas akcji można się dowiedzieć co nieco na temat kultury. W odcinku o Nue została na przykład przedstawiona jedna z rozrywek arystokracji Heian - rozpoznawanie zapachów. Trochę żałuję, że nie obejrzałam wcześniej "Ayakashi: Japanese Classic Horror", gdzie pojawiła się jeszcze jedna historia, do której nawiązywali niektórzy bohaterowie. Pozostaje nadrobić to już po fakcie.
Steins;Gate | 24 odcinki | Ocena: 8/10
Tak znane i cenione anime, a ja dopiero jakiś czas temu je nadrobiłam. Cóż, lepiej późno niż wcale. Przyznam jednak, że gdybym nie znała sławy tej serii, istniałoby duże prawdopodobieństwo, że po pierwszym odcinku dałabym sobie spokój przez denerwujące zachowanie postaci. A tak postanowiłam to przetrwać i z czasem robiło się coraz sensowniej i ciekawiej. Teraz już wiem, że "Steins;Gate" naprawdę zasłużyło sobie na swoją pozycję.
Po anime zabrałam się za mangę, której niestety nie ma jeszcze wiele. W większości były to głównie wydarzenia, które znałam już z anime, jednak bywało, że część z nich w mandze była bardziej rozwinięta. Z drugiej strony zdarzało się też, że to w anime było czegoś więcej, więc myślę, że po obie wersje warto sięgnąć. Do tego już teraz pojawiają się rozdziały wykraczające poza akcję anime.
Hatta Ayuko | Ookami Shoujo to Kuro Ouji | 16 tomów | Ocena: 7/10
Miałam trochę nadrobić, a tak jakoś wyszło, że skończyłam całość. Mimo ciężkich początków, z czasem bardzo polubiłam tę historię i w pewnych momentach wręcz nie mogłam się oderwać od czytania. Naprawdę fajnie się czytało o tej dwójce (i przy okazji o innych towarzyszących im osobach), nawet jeśli czasem wyskakiwały bardzo typowe dla szojek problemy. Zaskoczyła mnie rozpiętość czasowa, to, że nie skończyło się na liceum i zamiast tego historia została poprowadzona dalej (choć może czasem przeskok bywał zbyt szybki...). Miło będę wspominać tę mangę. ^^
Kumaoka Fuyu | My Hero! | 2 tomy | Ocena: 6/10
A to w ramach przeczytania czegoś lekkiego i w miarę krótkiego, choć szojki zwykle nie są moim pierwszym wyborem (stwierdzam mimo dużo dłuższej mangi widniejącej powyżej xD). Kreską czy historią jakoś szczególnie nie zachwyca, za to zamiast typowego bisza u boku naszej bohaterki z zapałem pałęta się dość zwyczajny i czasem nieporadny chłopak.
Nitori Sasami | Fushigi Neko no Kyuu-chan | 251/? rozdziałów
Może się wydawać, że to dużo, ale tak naprawdę każdy rozdział to tylko jedna strona. To pełna humoru historia o dość niezwykłym kocie i jego codziennym życiu u boku jego właściciela. Jest zabawnie i uroczo. No i jest kot. Czy potrzebny jest inny powód do czytania? Do tego rozdziały (zazwyczaj) ukazują się codziennie, więc mogą stać się stałym punktem dnia. :D
Kuze Gaku | Uramichi Oniisan | 18/? rozdziałów | Ocena: 7/10
O tej mandze dowiedziałam się niedawno i szybko mnie zainteresowała, chociażby niezwykle szczerymi i bezpośrednimi spostrzeżeniami na temat życia. xD
Ishiwata Youji & Yamane Akihiro | Dendrobates | 58 rozdziałów | Ocena: 7/10
Jakoś tak przypomniałam sobie ostatnio o tej mandze i pomyślałam, że przeczytam parę rozdziałów... a skończyło się na tym, że znowu przeczytałam całość. :P Pisałam już na jej temat tutaj, więc nie będę się znowu rozpisywać. Dodam tylko, że tym razem ostatni wątek uznałabym za trochę za szybko poprowadzony. Nie zmienia to jednak faktu, że świetnie mi się tę mangę czytało. ^^wtorek, 3 lipca 2018
Moje M&A aktualności 1/2018
Baccano! Specials | 3 odcinki | Ocena: 8/10
Trochę zwlekałam z tymi odcinkami specjalnymi, ale w końcu je obejrzałam. Było ciekawie, za to akcja nie jest tu aż tak szalenie poplątana jak w głównej serii, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej za nimi nadążyć. A tak swoją drogą, to planuję (kiedyś) obejrzeć Baccano! jeszcze raz i sprawdzić, czy tym razem wyciągnę z tej serii więcej.
Boku no Hero Academia: Sukue! Kyuujo Kunren! | OVA | 1 odcinek | 7/10
Nasi bohaterowie ponownie odbywają ćwiczenia, które poprzednio zostały przerwane przez pojawienie się złoczyńców. Czy przezwyciężą obawę przed ich ponownym wtargnięciem i zdołają się skupić na treningu? Nie chcę zdradzić za wiele, więc poprzestanę na takim opisie. Oglądało się całkiem przyjemnie.
One Piece: Heart of Gold | Special | 1h 44 min. | 8/10
Na początek wspomnę, że teraz ułożyłam te trzy tytuły w kolejności chronologicznej, jednak jakoś tak wyszło, że obejrzałam je dokładnie na odwrót. No cóż, głupi błąd, który na szczęście wcale nie odebrał mi przyjemności z oglądania. Słyszeliście o pure gold? To bardzo cenna substancja, której wytwarzanie zostało zabronione. Pewna dziewczynka zna jednak do niej drogę i zamierza to wykorzystać. Problem w tym, że nie tylko ona chciałaby zdobyć tę substancję. Czy Luffy wraz z załogą zdołają uratować ją przed łowcami skarbów, którzy nie cofną się przed niczym? Jak najbardziej mogę polecić. Do tego pojawiła się tu bardzo ładna piosenka. ♥
One Piece Film: Gold Episode 0 | 10 min. | 7/10
Tutaj mamy króciutki prequel do filmu poniżej, który może i nie wnosi za wiele, ale jako taka ciekawostka sprawdza się nieźle. No i jest po prostu zabawny, a nasi bohaterowie mają ciekawe wdzianka. ;D
One Piece Film: Gold | 2h | 7/10
Załoga trafia do prawdziwego raju dla hazardzistów Gran Tesoro, gdzie są niespodziewanie dobrze traktowani... przynajmniej dopóki zachowują się tak, jak chciałby tego jego właściciel. Kiedy zaczynają dostrzegać ciemną stronę tego miejsca, zaczynają się problemy.Każda okazja, żeby pooglądać jeszcze trochę One Piece'a jest dobra (zwłaszcza gdy z serią jest się już na bieżąco). W sumie typowy One Piece, tylko że ze względu na scenerię znajdziemy tu więcej ekstrawagancji, czy to w wystroju, czy w ubiorze bohaterów. Nie był to czas zmarnowany. ;)
Natsume Yuujinchou: Itsuka Yuki no Hi ni | OVA | 1 odcinek | 8/10
Niewiele mam już Natsume do nadrobienia i to jeden z ostatnich odcinków jakie mi zostały - jeszcze tylko dwa speciale z szóstego sezonu i pozostaje czekać na film. Jak głosi tytuł, tym razem akcja dzieje się w czasie zimy. Natsume spotyka śnieżnego youkai i - jak to zwykle z nim bywa - próbuje mu pomóc.
High☆Speed!: Free! Starting Days | 1h 50 min. | 7/10
Nowy sezon Free! znajdzie się znajdzie się na mojej liście anime do obejrzenia w czasie wakacji, a więc uznałam, że przydałoby się obejrzeć powyższy film, który wprowadza kilka postaci mających się później ukazać. Bywało, że niektórzy wkurzali w ten czy inny sposób, ale ostatecznie wszystko się ułożyło, więc nie zamierzam jakoś bardzo narzekać.
D.Gray-man | 103 odcinki | 7/10
Pomyślałam, że może wreszcie dokończę tę serię - przecież zostało mi już tylko kilkanaście odcinków - i tak też zrobiłam, chociaż chwilę to trwało. Trochę żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, kiedy pamiętałam więcej z poprzednich wydarzeń, no ale trudno. Myślę, że zabiorę się też za D.Gray-man Hallow, chociaż już teraz widzę, że dziwnie będzie się tak nagle przestawić na nowszą kreskę, a tym bardziej przyzwyczaić się do tego, że ktoś inny podkłada głos Allenowi, może nie tylko jemu. No cóż, zobaczymy.
Paprika | 1h 30 min. | 8/10
Anime, które już od bardzo dawna było na mojej liście, ale wciąż odkładałam je na później. Całkowicie niepotrzebnie, jak się okazuje, bo było naprawdę świetne. Pokręcone, co chwilę mieszające rzeczywistość z fantazją i wciągające. Do tego muzyka zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Free!: Take your marks | 1h 48 min. | 8/10
O ile na pierwszą serię patrzyłam raczej z góry, tak później, zarażona entuzjazmem przyjaciółki i jej sposobem patrzenia na nie, sama zaczęłam lubić to anime. I proszę, przyszedł dzień, kiedy z własnej inicjatywy i z prawdziwą przyjemnością obejrzałam Free!: Take Your Marks. Film jest w zasadzie trochę o niczym, szukanie mieszkania w Tokio, spędzanie czasu ze znajomymi, trochę śmiesznych sytuacji z powodu niedomówień, jednak naprawdę miło spędziłam przy nim czas.Za dodatkowy plus poczytuję to, że cały film udało mi się obejrzeć po japońsku, bez napisów... Trochę jest to wynik lenistwa (film i napisy były osobno, a że nie jestem do czegoś takiego przyzwyczajona, to nie chciało mi się szukać playera, do którego dałoby się je wrzucić), ale zostańmy przy tym, że było to ciekawe wyzwanie językowe. :P
Mononoke | 2/12 odcinków
Anime, które od bardzo dawna planowałam obejrzeć, choć w zasadzie prawie nic o nim nie wiedziałam. Stąd spore zdziwienie, kiedy w końcu zaczęłam oglądać i... na razie nie wiem za bardzo co o nim powiedzieć. Zwłaszcza kreska oraz sposób animacji są nietypowe, mało płynne. Na razie wstrzymam się z dawaniem opinii.
Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou-hen OVA | 2 odcinki | 7/10
Pierwszy odcinek nieco przybliża nam historię tego, jak Toudou zwiódł Mamushi, by pomogła mu w jego planach i ogólnie jak dziewczyna zachowywała się podczas nauki w akademii (i tsunderowała przy Juuzou). W porządku, choć bez szału. Drugi za to był dużo zabawniejszy, choć wydaje mi się, że nieco więcej wyciągną z niego osoby, które znają mangę - stanowi ciekawe dopełnienie pewnego wątku. Mephisto wyznacza tutaj Shimie trzy dość absurdalne i kłopotliwe zadania, aby sprawdzić jego użyteczność dla swoich planów. Dodatkowo wspomnę, że po raz pierwszy zauważyłam tu, że Shima i reszta postaci z Kioto mówią w dialekcie, wcześniej jakoś nigdy nie zwracałam na to uwagi. Co za niedopatrzenie z mojej strony!
Noragami | 8/? tomów
Już od dawna nie było tu żadnych mangowych aktualności, więc korzystając z tego, że wreszcie przeczytałam nieco zapomniany przeze mnie ósmy tom, postanowiłam coś o nim wspomnieć. Wciąż są to jeszcze wydarzenia znane mi z Noragami Aragoto. Yato zajmuje się swoimi sprawami, a Hiyori niemal zapomina o nim i Yukine. Jak już zaczęłam, to dobrze by było dokupić kolejne czekające na mnie tomy, ale tyle się już innych mang do kupienia nazbierało... Nie wiem więc, kiedy mi się to uda. A tak poza tym, to w najbliższym czasie mam zamiar chociaż trochę nadrobić pozostałe mangowe zaległości, których piętrzy się coraz więcej.piątek, 23 lutego 2018
Moje M&A aktualności 4/2017
To nie tak, że pomylił mi się rok. Te aktualności zaliczam jeszcze do poprzedniego roku, po prostu nie udało mi się ich wcześniej opublikować i stąd to lekkie zamieszanie.
Kuroshitsuji Movie: Book of Atlantic | 1h 40 min. | Ocena: 7/10
Wreszcie miałam okazję to obejrzeć. Co prawda historię znam jeszcze z mangi, ale jednak zobaczenie jej w kolorze robi pewną różnicę. Z początku miałam wrażenie, że jakoś szybko to wszystko idzie. W mandze mniej więcej przy tym arcu zaczęłam tracić zainteresowanie całą serią, oglądało się jednak całkiem nieźle. Co ważne, Lizzie w końcu pokazuje swoje drugie oblicze, które diametralnie zmieniło moje postrzeganie tej postaci. Ciekawe czy będzie jeszcze okazja ją taką zobaczyć, czy całkowicie powróci do dawnego zachowania (przestałam czytać podczas arcu z wiedźmą, więc nie wiem co się dzieje dalej).
Cowboy Bebop: Yose Atsume Blues | Special | Ocena: 6/10
Emitowany jako ostatni, w pewnym sensie zastępczy odcinek, kiedy w telewizji ukazały się tylko niektóre odcinki (więcej wyjaśnień w samym specialu). Składa się z wyrywków różnych scen z całej serii oraz komentarzy bohaterów, głównie opowiadających o nich samych. Może bez szału, ale było w porządku.
Koe no Katachi | 2h 10 min. | Ocena: 7/10
Co jest z tą jego metką, która cały czas wystaje?! Tak, właśnie na to musiałam na samym początku ponarzekać. A tak poza tym? Przez te wszystkie pozytywne opinie miałam spore oczekiwania względem tego anime i... nie do końca im sprostało. Może to też kwestia tego, że trzeba było sporo pominąć z mangi (nie czytałam), jednak nie ujęło mnie jakoś szczególnie, czegoś mi tu zabrakło.
Saiki Kusuo no Ψ-nan | 120 odcinków | Ocena: 7/10
I skończone, choć nie oznacza to pożegnania z pojawiającymi się tu postaciami, bo właśnie jakiś czas temu ruszyła kontynuacja. Tak więc zdążyłam w sam raz. A jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to może czas spróbować?
Samurai Champloo | 7/26 odcinków
Tyle już razy przy takiej czy innej okazji przewijał mi się przed oczami ten tytuł i w końcu nadszedł czas żeby zobaczyć co to takiego. Jak na razie zapowiada się dobrze. Do openingu jakoś nie potrafię się przekonać, za to ending brzmi całkiem nieźle.
One Piece Film Z | 1h 47 min. | Ocena: 8/10
Co by tu o tym napisać (oglądałam już jakiś czas temu)... No fajnie było. Zdaje się, że to pierwsza kinówka po przeskoku, więc była okazja żeby trochę popisać się nowymi umiejętnościami. Poza tym za każdym razem mnie zaskakuje to, jak bardzo podrasowane są efekty wizualne w porównaniu do głównej serii (jest więc na co popatrzeć). A wiecie, że w endingu śpiewa Avril Lavigne?
Kuroko no Basket: Last Game | 1h 30 min. | Ocena: 7/10
Tym razem Pokolenie Cudów postanawia połączyć siły, by utrzeć nosa pewnej amerykańskiej drużynie, która zbyt śmiało poczyna sobie w ulicznej koszykówce. I żeby wziąć odwet za pokonanych kolegów... a może wręcz obronić honor japońskiej koszykówki. Świetnie było zobaczyć, jak współpracują zamiast współzawodniczyć. Poza tym w tym konkretnym przypadku nie miałam żadnych wątpliwości komu kibicować. Czasami zbyt wydumane, no i te ich umiejętności, które podchodzą już pod supermoce... I ten ich angielski... No ale zabawa była, nawet jeśli na niektóre rzeczy trzeba było przymknąć oko. Chociaż gdyby nie sentyment do całej serii, ocena byłaby niższa.
Natsume Yuujinchou Go Specials | 2 odcinki | Ocena: 8/10
Natsume jak zwykle nie zawodzi... Tylko o czym właściwie były te odcinki? Tak to jest, jak się próbuje coś napisać po paru miesiącach od obejrzenia. A! Już wiem! Ale, tak czy inaczej, tym, którzy wciągnęli się w serię, raczej nie trzeba dodatkowej zachęty. Z kolei jeśli nie znacie Natsume, najwyższy czas to nadrobić. ;)
Natsume Yuujinchou: Nyanko-sensei to Hajimete no Otsukai | 1 odcinek | Ocena: 7/10
Odcinek pokazujący, że Nyanko-sensei, to jednak miękki jest (i nie chodzi mi tu jedynie o jego futerko). W tym dobrym sensie i nie porzuci w potrzebie dwójki dopiero co poznanych dzieci, nawet jeśli nie ma przy nim Natsume, który by go do tego zmusił. ;)wtorek, 5 września 2017
Moje M&A aktualności 3/2017
Po mojej dość długiej blogowej nieobecności, postanowiłam zacząć właśnie od paru słów na temat kilku serii, zanim liczba znajdujących się tu tytułów wymknie się spod kontroli. Możliwe, że jeszcze przez jakiś czas będę się tu rzadziej pojawiać (tyle książek do zrecenzowania, a tu zastój twórczy :<), ale żyję. Oglądam, czytam... tylko pisać się jakoś nie chce. Ale pracuję nad tym!
Jormungand | 12 odcinków | Ocena: 8/10
Detective Conan | 78/? odcinków
Cowboy Bebop | 26 odcinków | Ocena: 8/10
Dokończenie tej serii było jednym z moich wakacyjnych celów. Cowboy Bebop zdecydowanie zasługuje na swoją wysoką ocenę. Bywa zabawnie, bywa poważnie, w mniejszym lub większym stopniu epizodycznie, ale przede wszystkim ciekawie. Do tego dochodzi jeszcze odpowiednia muzyka i świetni bohaterowie, których nie da się nie polubić nawet mimo ich wad. I jeszcze tytuły odcinków - bywa, że stanowią naprawdę ciekawe połączenie. :D
Żałuję tylko, że nie obejrzałam całości wcześniej, bo przez ten czas dużo szczegółów z poprzednich odcinków zdążyło wylecieć mi z głowy. No cóż, może potraktuję to jako dodatkowy powód, by obejrzeć tę serię ponownie?
Gintama | 22/201 odcinków
Już od dawna zbierałam się do rozpoczęcia tej serii, aż w końcu udało mi się z tym ruszyć i to w towarzystwie brata. O ile kiedyś poprzestałam na dwóch, może trzech odcinkach, tak teraz powoli zaczynam się wkręcać.
Arslan Senki OVA | 2 odcinki | Ocena: 7/10
Dwie historie. Jedna o tym, jak Gieve bajeruje naszego księcia wyssanymi z palca historiami miłosnymi i druga o pobycie u Rajendry, który co rusz kombinował różnych podstępnych sztuczek byle tylko zdobyć to, co chce. No cóż, jest zabawnie i miło było jeszcze trochę pobyć ze znanymi sobie postaciami.
Króciutkie odcinki z chibi Mirą i tak zwaną Rose, która opowiada nam nieco o wymiarze W. Jak głosi informacja na końcu, niepowiązane z główną serią. Niby humorystyczne, ale jak dla mnie średnio. Gdyby było tego więcej, pewnie bym odpuściła.
Dimension W: W no Tobira Online | Special | 5x3 min. | Ocena: 5/10
Dimension W Special | 11 min. | Ocena: 6/10
Jak to? Seria nie miała wypadu do łaźni? No to trzeba to nadrobić odcinkiem specjalnym! I tak też twórcy zrobili. Odcinek króciutki. Kyouma nie zapłacił rachunków za wodę, to trzeba było iść do łaźni, a tam akurat trafiło się paru znajomych. No i Mira zastanawia się co zrobić, żeby Kyouma zaczął się zwracać do niej po imieniu. Dość standardowy odcinek, ale miło było na chwilę do nich wrócić. Z ciekawszych rzeczy dodam jeszcze, że tytuł (Czy roboty marzą o łaźniach?) w bardzo oczywisty sposób nawiązuje do "Bladerunner'a", a w openingu tym razem nie tańczy Kyouma, tylko Mira. :3
Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka Gaiden: Sword Oratoria | 1/12 odcinków
Myślałam nad obejrzeniem tej serii jeszcze kiedy była emitowana, ale potem doczytałam, że skupia się na Ais i nie jest kontynuacją. Na pierwszy odcinek ostatecznie postanowiłam jednak zerknąć i przyznam, że nie było źle. Irytuje niezdecydowanie pewnej postaci, a Aiz to taka idealna, ale kompletnie nieogarnięta bohaterka, ale może nawet dokończę kiedyś tę serię.
One Piece | 644/? odcinków
Tak tylko raportuję swoje postępy. Aaaa, bycie na bieżąco z One Piece'm wydawało się kiedyś takie odległe, a tu proszę, przeskok już za mną, a do nadgonienia już około 150 odcinków. Jak ten czas leci...
One Piece Film: Strong World | 1h 55 min. | Ocena: 8/10
Zdecydowałam się też na kinówkę z One Piece'a i jak najbardziej było warto. Sensowna fabuła, sprawdzeni bohaterowie, a do tego podrasowana grafika, dzięki czemu film naprawdę przyjemnie się oglądało.
One Piece Film: Strong World Episode 0 | 18 min. | Ocena: 8/10
A tutaj krótki prequel powyższego filmu. Przenosimy się dwadzieścia lat wstecz, mniej więcej do czasów egzekucji Króla Piratów i - co szczególnie mi się podobało - mamy szansę podpatrzeć jak radzą sobie bohaterowie, których poznaliśmy już w późniejszych czasach, we właściwej serii.
Ano Hi Mita Hana no Namae Bokutachi wa Mada Shiranai | 11 odcinków | Ocena: 6/10
To też jeden z moich wakacyjnych celów. Miłośnicy AnoHana, nie miejcie mi tego za złe. Na prawdę próbowałam, ale nie wyszło, nie zachwyciło mnie to anime, a Menma w pierwszym odcinku strasznie mnie irytowała. Po serii tak znanej spodziewałam się czegoś więcej. Poza tym, czy wszystko musiało się kręcić wokół miłości? Jeśli już o to chodzi, to jakoś wolałam Kuzu no Honkai, choć mam do tej serii bardzo mieszane uczucia.
poniedziałek, 29 maja 2017
Moje M&A aktualności 2/2017
Natsume Yuujinchou Shi | 13 odcinków | Ocena: 8/10
Natsume Yuujinchou Go | 11 odcinków | Ocena: 9/10
I tak oto nadszedł czas, kiedy do obejrzenia (poza odcinkami specjalnymi) został mi jedynie aktualnie trwający nowy sezon Natsume... Z jednej strony dobrze, że jestem już niemal na bieżąco, z drugiej żałuję, że niedługo nie będę miała co oglądać (nie licząc jeszcze paru dodatków). Odkładając jednak tę kwestię na bok, z każdym odcinkiem coraz bardziej uwielbiam to anime i już wiem, że gdyby w Polsce wyszła manga, nie wahałabym się ani chwili (nawet mimo nieszczególnie zachęcającej kreski).Yahari Ore no Seishun Love Comedy wa Machigatteiru. Zoku OVA | Ocena: 7/10
Trochę już minęło odkąd oglądałam tę serię, jednak to jednoodcinkowe OVA szybko przypomniało mi, jak przyjemnie spędziłam przy niej czas. Jest specyficznie jak zawsze i pełno tu ciętych uwag oraz dogryzania sobie nawzajem. Ahhh, aż chciałoby się wrócić do tej serii...
Tę serię postanowiłam obejrzeć już po zakończeniu sezonu, nawet myślałam o pełnej recenzji. Obejrzałam. I... nie wiedziałam co myśleć. Przynajmniej w pewnych kwestiach. Tak więc zamiast recenzji jedynie wspominam o niej tutaj. Postaci jest dużo i choć potrafią czasem zirytować, to jednak ciekawią i zdecydowanie chce się poznawać tę historię dalej. Bardzo charakterystycznym elementem jest to, że bohaterowie wyrzucają słowa z szybkością karabinu maszynowego, przez co nieraz miałam wrażenie, że oglądam tę serię w przyspieszonym tempie.
Już bardzo długo planowałam obejrzeć to anime, aż w końcu się zmobilizowałam. I było warto, zdecydowanie. Anime oczywiście zachwyca pod względem graficznym i już samo to sprawia, że od razu chce się je obejrzeć jeszcze raz. Historia jednak też zdecydowanie zasługuje na uwagę, a jej piękna oprawa graficzna po prostu dopełnia całości. Muzycznie też bardzo dobrze. Zdecydowanie jeszcze niejednokrotnie powrócę do tego anime. ♥
Ponieważ z jakiegoś powodu upodobałam sobie to anime, nie mogłam sobie oczywiście odpuścić wszelkich do niego dodatków. Ten odcinek specjalny zdradzi nam nieco więcej na temat Emy i jej rodzinnych stron. Może nie jest jakiś szczególny, jednak dobrze mi się go oglądało.
Powód jak wyżej, tym razem jednak mogłam powrócić do świata tego anime na trochę dłużej. Jest to kontynuacja serii rozgrywająca się parę lat po jej zakończeniu, więc nie chcę spojlerować tym, którzy nie oglądali. Ogólnie oglądało się całkiem nieźle, poza tym cieszę się z okazji do powrócenia do tego świata. Może tylko trochę żałuję, że nie było więcej scen pewnego pairingu. ;)
Seria, którą zainteresowałam się po tej recenzji i to zdecydowanie była dobra decyzja. Niech Was tylko nie przeraża liczba odcinków - są króciutkie. Jest to seria bardzo humorystyczna, jej główny bohater ma wręcz niewyobrażalne moce psychiczne i z łatwością mógłby zawładnąć całym wszechświatem, a jednak woli zadowolić się (w miarę) zwyczajnym życiem. Wychodzi z tym różnie, jest zabawnie i znajdziemy tu wiele typowych schematów pokazanych w krzywym zwierciadle. Świetna seria na chwilę odprężenia. ^^
Occultic;Nine | 12 odcinków | Ocena: 7/10
Kimi no Na wa. | 1h 46 min. | Ocena: 9/10
Garo: Honoo no Kokuin - Home | Special | Ocena: 6/10
Garo Movie: Divine Flame | 1h 18 min. | Ocena: 7/10
Saiki Kusuo no Ψ-nan | 45/120 odcinków
czwartek, 16 marca 2017
Moje M&A aktualności 1/2017
Trochę zdążyło się już tego nazbierać, ale tak to już jest, jak się nie pisze notek na bieżąco... Co więcej, właściwie większość tego, co tu znajdziecie powinnam zaliczyć jeszcze do aktualności z ubiegłego roku, ale nie chciałam wprowadzać dodatkowego zamieszania w oznaczeniach.
Baccano! | 13 odcinków | Ocena: 9/10
Baccano! już od dawna miałam w planach. Liczyłam na coś naprawdę dobrego i nie rozczarowałam się. To jedna z tych serii, które w pierwszej chwili kompletnie oszałamiają widza natłokiem informacji - wydarzeń, postaci i imion. Na szczęście sytuacja wkrótce zaczyna się klarować i okazuje się, że w tym szaleństwie jest jednak metoda. Poza tym bardzo spodobał mi się opening, który nie tylko świetnie brzmi i wygląda, ale też pozwala zorientować się kto jak się nazywa, a nawet dowiedzieć się co nieco o bohaterach. Za jakiś czas chętnie wróciłabym do tej serii. c:
Kimi to Boku. | 13 odcinków | Ocena: 6+/10
Już dawno zaczęłam to anime, ale dopiero ostatnio do niego wróciłam. Nie ma tu co liczyć na wartką akcję - jest spokojnie, czasami wręcz powolnie (lub nawet nudno), jednak całkiem nieźle sprawdza się jako lekkie okruchy życia. Bohaterowie są sympatyczni, dość zróżnicowani i przyjemnie ogląda się ich wzajemne docinki, chociaż czasami zachowania niektórych bohaterów (Tachibana...) bardziej mnie irytowały niż bawiły. Tak czy inaczej nie żałuję i planuję obejrzeć także kontynuację. Muzyka jest raczej spokojna, a opening potrafi się nieźle uczepić - po oglądaniu zwykle jeszcze przez jakiś czas chodził mi po głowie. A! I te pojawiające się co jakiś czas bez konkretnego powodu ujęcia kotów były całkiem urocze. ^^
Free!: Eternal Summer Special | 1 odcinek | Ocena: 7/10
Hmm... co by tu napisać? Na pewno było zabawnie, chociaż bohaterom zdarzało się aż za bardzo wczuć w tę swoją grę survivalową... No i mimo wszystko żałuję, że nie było okazji zobaczyć Rina w stroju pokojówki (chociaż trzeba przyznać, że jako lokaj prezentował się świetnie). xD
Yamada-kun to 7-nin no Majo | 12 odcinków | Ocena: 7/10
Wcześniej dałam sobie spokój z tym anime, bo za bardzo drażniły mnie przeinaczenia względem mangi i pomijanie wątków (tak to już jednak jest, jak się chce w 12 odcinków wcisnąć jakieś 90 rozdziałów). Teraz nie wydawało mi się to jednak aż tak uciążliwe, może dlatego, że szczegóły zdążyły zatrzeć mi się w pamięci. Mogłam więc bez przeszkód oglądać dalej... no prawie. Co jakiś czas miałam silne wrażenie, że mimo wszystko coś jest nie tak, brakowało mi tych pominiętych momentów. Nie przeszkadzało mi to jednak na tyle, żeby zrezygnować, zwłaszcza że miło było zobaczyć wszystkich w kolorze (przy mandze często zapominałam, jak kolorowe są ich włosy :P), zwłaszcza że kreska jest naprawdę ładna. Bardzo podoba mi się również opening - niby prosty, bez żadnych rewelacji, a jednak ma w sobie coś, co przyciąga. Ending, chociaż z początku wydawał mi się zbyt cukierkowy, też miło wspominam. Ostatecznie przyznaję, że wyszło całkiem nieźle, chociaż wciąż będę faworyzować mangę.
Tanaka-kun wa Kyou mo Kedaruge | 35 odcinków (po 30 sec.) | Ocena: 6/10Przy głównej serii całkiem nieźle się bawiłam, więc nie mogłam sobie odmówić tych króciutkich odcinków w wersji chibikowej. Jak można się spodziewać po ich długości, są to właściwie nic nieznaczące humorystyczne epizody pełne tanakowych mądrości życiowych - jedne lepsze, inne nieco gorsze, a ponieważ od początku nie spodziewałam się cudów, jestem zadowolona z tego, co dostałam. A które były najlepsze? Chyba 13. z różnymi sposobami noszenia Tanaki, 16. - sposób na dosięgnięcie pilota?, 19. z wózkiem.
Kekkai Sensen: Ousama no Restaurant no Ousama | 1 odcinek OVA | Ocena: 7/10Długo czekałam na to OVA i co prawda jestem z niego w miarę zadowolona, jednak spodziewałam się czegoś... bardziej konkretnego? Jakiejś akcji, walk, a nie baaardzo dziwnego posiłku w jeszcze dziwnejszej restauracji. Okej, później trochę się działo i fajnie było zobaczyć Femta w trochę innym wydaniu, do tego współpracującego z Leo, ale nie zmienia to faktu, że miałam nadzieję na coś innego. Cóż, może problem w tym, że był to zaledwie jeden odcinek, a ja chętnie zobaczyłabym więcej. W każdym razie nie żałuję i wyczekuję kolejnego sezonu.
One Piece | 472/? odcinków
Miałam tu napisać coś więcej o moich wrażeniach, ale przez ten czas tyle się tego nazbierało, że jednak sobie odpuszczę. Nie dość, że do załogi dołączyły już dwie kolejne osoby, to jeszcze tyle się działo... oj, za dużo by tego wyszło. xD Może następnym razem napiszę coś konkretniejszego.
Natsume Yuujinchou | 13 odcinków | Ocena: 7/10
Zoku Natsume Yuujinchou | 13 odcinków | Ocena: 8/10
Natsume Yuujinchou San | 13 odcinków | Ocena: 8/10
Natsume Yuujinchou Shi | 8/13 odcinków
Natsume Yuujinchou Shi | 8/13 odcinków
Kiedyś już zaczęłam to anime, ale jakoś nie mogłam się wciągnąć i poprzestałam na jednym odcinku. Tym razem spodobało mi się od razu i dziwię się, dlaczego nie było tak wcześniej. Pierwszy sezon dostał ode mnie siódemkę, jednak już kolejny zasłużył sobie na więcej i cieszę się, że to wciąż nie koniec. Martwi mnie tylko, że w tym tempie już niedługo zostanie mi ostatni jak na razie sezon.
Great Teacher Onizuka | 15/43 odcinki
Od dawna myślałam o zaczęciu tej serii, ale dopiero ostatnio zmotywowała mnie do tego recenzja Kusonoki Akane. Praktycznie od razu po jej przeczytaniu włączyłam pierwszy odcinek i... był to błąd... przynajmniej w czasie sesji, bo naprawdę ciężko było się powstrzymać od obejrzenia przynajmniej kilku pod rząd. Co prawda Onizuka jest człowiekiem bardzo specyficznym, a całość bywa dość przerysowana, ale naprawdę dobrze się to ogląda.
Saiyaku wa Boku wo Suki Sugiru | Kannagi Satoru & Ninomiya Etsumi | 33/? rozdziałów
Dość długo zwlekałam z rozpoczęciem tej mangi, a jednak bardzo szybko pożałowałam, że jak na razie nie ma więcej rozdziałów. Przechodząc do konkretów, jest to historia dwóch chłopców, których na skutek dającej o sobie znać co sto lat klątwy połączyło wspólne przeznaczenie. Przez najbliższy rok będą musieli razem stawić czoło dwunastu nieszczęściom, które mają na nich spaść. Przez ten czas jeśli coś stanie się Kagurze, jego rany wkrótce przeniosą się na ciało Ichijyou, nic więc dziwnego, że obaj wolą tego uniknąć.
Tak oto dwóch dotąd zupełnie sobie obcych chłopców musi nauczyć się współpracować, by jakoś przeżyć najbliższy rok. Ichijyou, który dopiero co przeniósł się do nowej szkoły, przy pierwszej okazji oświadcza kolegom Kagury, że zakochał się w nim od pierwszego wejrzenia stwierdzając, że to idealny pretekst, by cały czas być przy nim. Swoje domniemane uczucie potwierdza nieustannym klejeniem się do niego i odpowiednimi komentarzami, co jest wręcz… zawstydzające. Tymczasem ludzie z ich otoczenia przyjmują taki stan rzeczy niemal bez mrugnięcia okiem (taki to już urok niektórych BL), a to, co z początku było zwykłą farsą stopniowo przeradza się w prawdziwe uczucie. Jak to jednak zwykle bywa, przed tą dwójką wciąż jeszcze wiele przeszkód i wyzwań. No i ostatnio trochę się pokomplikowało... mam nadzieję, że manga mimo wszystko utrzyma poziom do końca.
Nurarihyon no Mago | Shiibashi Hiroshi | 110/218 rozdziałówTym razem napiszę tylko: powoli zbliżam się do końca wydarzeń opisanych w anime.
Fullmetal Alchemist | Hiromu Arakawa | 27 tomów | Ocena: 10/10Wreszcie skończyłam czytać Fullmetala. :D Jakoś szybko mi zleciały te ostatnie tomy i przyznam, że trochę mi dziwnie z tą świadomością, że całość już za mną (teraz już zarówno manga jak i anime).
piątek, 29 lipca 2016
Moje M&A aktualności 3/2016
Czas na kolejne aktualności. Uznałam, że powinnam dodawać je w miarę regularnie, żeby nagle nie urosły do naprawdę ogromnych rozmiarów... W każdym razie taki był pierwotny plan, który jednak po Otaku Campie (no ale nie narzekam xD) nieco się posypał ze względu na kilka dodatkowych anime, które tam obejrzałam. Postanowiłam więc przenieść niektóre niedokończone jeszcze serie do kolejnego podsumowania.
Nurarihyon no Mago: Sennen Makyou | 24 odcinki | Ocena: 8/10
Za to anime zabrałam się wkrótce po skończeniu pierwszej części (o której pisałam poprzednio). Z początku zaskoczyło mnie chwilowe przeniesienie akcji do dzieciństwa Rikuo, jednak wkrótce wszystko się wyjaśniło. Była też okazja do zobaczenia w akcji samego Nurarihyona. Tym razem seria w o wiele większej mierze skupia się na sprawach youkai, co przy okazji skutkuje tym, że czasami dość nieporadne próby ukrywania tożsamości zostały zredukowane do minimum. Ta część ma więc o wiele mniej irytujących elementów, do tego na prawdę widać, że Rikuo bierze swoje powinności na poważnie, przez co to wszystko po prostu świetnie się ogląda. Zostało wprowadzonych parę nowych postaci, a o kilku z tych już znanych można się dowiedzieć czegoś więcej. No i zapewniam, że akcji tutaj nie brakuje.
Nurarihyon no Mago OVA | 2 odcinki | Ocena: 7/10
Ehh, szkoda, że to już koniec (z anime nie obejrzałam jedynie recapów, choć i to za jakiś czas pewnie nadrobię), no ale jest jeszcze manga. Pierwszy odcinek dotyczy Rihana, Setsury (poprzednia Yuki Onna) i częściowo także Tsurary. Drugi opowiada o początkach klanu Nura, w czym pewien udział miała wizyta w Tono. To takie ciekawostki dla zainteresowanych, zwłaszcza tych, którym szkoda od razu opuszczać świat Nurarihyona.
Hoozuki no Reitetsu OVA | 3 odcinki | Ocena: 7/10Całkiem przyjemnie oglądało mi się tę serię, więc i na OVA się zdecydowałam i nie żałuję. Czarnego humoru jest tu pod dostatkiem, różnych absurdów również nie brakuje, więc jeśli podobała się Wam seria, to i OVA nie zaszkodzi obejrzeć. Czego się spodziewać? Sporo złotych rybek Hoozukiego, trochę kota-reportera, historii z życia piekielnej idolki (Brzoskwinka, o ile dobrze pamiętam), względności sztuki i paru innych tematów. Chętnie obejrzałabym więcej. Opening został ten sam, ale ending śpiewa Brzoskwinka.
Himouto! Umaru-chan | 12 odcinków | Ocena: 7/10Uznałam, że czas dokończyć tę serię. Jest na tyle niezobowiązująca, że chętnie oglądam ją zajmując się jednocześnie czymś innym i myślę, że taki sposób sprawdza się całkiem nieźle. A jeśli o samo anime chodzi, perypetie Umaru są naprawdę zabawne, co więcej, pewnie wiele osób odnajdzie w niej część siebie (przyznaję, że ja też ^^''). Część z tych sytuacji wydaje się być aż nazbyt znajomych (świetną sprawą jest więc możliwość stworzenia własnej wersji Umaru, moją możecie zobaczyć w nagłówku notki), choć jednocześnie wiele z nich sprawia wrażenie wyolbrzymionych. Cieszę się, że jednak zdecydowałam się na to anime.
Osomatsu-san | 1/25 odcinkówSłyszałam już co nieco o tej serii i byłam jej coraz bardziej ciekawa, aż w końcu dość spontanicznie włączyłam pierwszy odcinek i... wow... w ciągu 10 minut zdążyli sparodiować tyle anime, że... no nie wiem, aż mnie zatkało? Było naprawdę komicznie i co chwilę wybuchałam śmiechem. A tak ogólem, to podobał mi się cały ten wstęp - czarno-biały, w starej stylistyce, no i te rozterki braci Osomatsu. To po prostu trzeba zobaczyć. Liczę na to, że kolejne odcinki będą równie zwariowane i zajmujące. ^^
Summer Wars | 1h 54 min. | Ocena: 6/10To anime już od dawna miałam w planach, ale jakoś nie mogłam się za nie zabrać, więc byłam miło zaskoczona, gdy okazało się, że właśnie Summer Wars obejrzymy pierwszego dnia obozu. Oczekiwania miałam dość spore i... niestety trochę się rozczarowałam. Temat ogromnej zależności od cyfrowego świata może i ważny, poważny i tak dalej, ale całość wypadła jakoś tak... przesadnie. Co prawda podobała mi się cała ta rodzinka (noo... z wyjątkami), a zwłaszcza genialna seniorka rodu (specjalnie dla niej nie obniżyłam oceny jeszcze bardziej), jednak wszystko to było zbyt wspaniałe, przez co robiło się pretensjonalne i nie pomogło nawet sporadyczne rozładowywanie sytuacji. A ostatnia bitwa? No proszę! Bardziej efekciarsko już się nie dało? Oczekiwałam czegoś naprawdę dobrego, ale najwyraźniej Summer Wars padło ofiarą przerostu formy nad treścią. A szkoda.
Free!: Eternal Summer | 13 odcinków | Ocena: 6/10Kiedy wychodził drugi sezon Free!, obejrzałam jedynie pierwszy odcinek, chyba dla basenu z płatkami wiśni. A może endingu? W każdym razie dopiero ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad dokończeniem tej serii. Cóż, oglądając Free! z jedną z największych fanek tej serii trudno nie zarazić się choć odrobiną jej entuzjazmu. I przyznam, że oglądało mi się całkiem przyjemnie (zwłaszcza z otrzymywanymi na bieżąco wyjaśnieniami i ciekawostkami xD). Wystawiłabym nawet wyższą ocenę, ale ostatecznie zmieniłam zdanie ze względu na ilość dramatyzmu i paru dość typowych podniosłych tekstów. W każdym razie myślę, że jednak było warto.
Shokugeki no Souma | 24 odcinki | Ocena: 7/10Naprawdę nie przypuszczałam, że kiedykolwiek zabiorę się za to anime. Co prawda przeczytałam kilkanaście rozdziałów mangi, ale szybko odpuściłam. Do anime nawet się nie przymierzałam, z góry zakładając, że jak dla mnie za dużo tam ecchi. A jednak stało się i nie żałuję. Cały sezon i trzy odcinki kolejnego obejrzałam na Otaku Campie. Moja stosunkowo wysoka ocena częściowo może wynikać z tego, że w grupie po prostu oglądało się jeszcze zabawniej. Poza tym z czasem ecchi zaczyna być trochę mniej, za to dania wciąż prezentują się wspaniale i co najmniej kilka z nich aż chciałoby się spróbować przygotować. Znajdą się też ciekawe postaci (choć nie ukrywam, że niektóre potrafią irytować), kreska ładna, a do tego ten drugi ending... xD
JoJo's Bizarre Adventure
Stardust Crusaders 4/24 odcinki | Diamond is Unbreakable 7/39 odcinków
Co prawda planowałam się kiedyś zabrać za JoJo, ale od początku, a nie od jednego z kolejnych partów. No ale stało się i teraz naprawdę nie wiem, czy oglądać dalej, zwłaszcza że to tak bardzo specyficzne anime - mięśniacy z nietypowym wyczuciem stylu (a wśród nich niziutki, niepozorny Kouichi), kozackie walki, a do tego stado dziewczątek uganiających się za tymi traktującymi je zwykle jak powietrze osiłkami. Może to i dość uproszczony opis, ale myślę, że wystarczy. Co prawda ciekawi mnie to inspirowanie się muzyką (podobno są tam postaci wzorowane na Bowie'm czy Prince'ie itp.), ale i tak nie zdołam tego wyłapać (poza tym, że jeden ze Standów nazywał się Red Hot Chili Peppers), więc co mi z tego? Jestem nieco ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń, ale chyba nie na tyle, by kontynuować oglądanie. Do tego mam zaczęte jednocześnie dwie części (gdybym miała wybierać, to chyba trochę bardziej przekonało mnie Stardust Crusaders). Ehh...
Nurarihyon no Mago | Shiibashi Hiroshi | 84/218 rozdziałów
Copernicus no Kokyuu | Nakamura Asumiko | 13 rozdziałów | Ocena: 7/10Już dawno postanowiłam, że w miarę możliwości zapoznam się ze wszystkimi mangami Nakamury Asumiko, więc i na tą musiał przyjść czas. Jest to pierwsza manga autorki, a mimo to jest już bardzo charakterystyczna i od razu widać, że to właśnie jej praca. I nie mam tu na myśli jedynie kreski, którą uwielbiam (chociaż nie zaprzeczam, że czasami aż nie mogłam się napatrzeć na Takeo i jego loki *^*). Charakterystyczny jest również nieco przytłaczający klimat towarzyszący wszystkim jej psychologicznym mangom. Od razu zaznaczam, że to historia bardziej dla osób czytających BL, jednak i im nie gwarantuję, że Copernicus no Kokyuu będzie dobrym wyborem - jest tu sporo przemocy, deprawacji i tak dalej. Jest kontrowersyjnie, co nie zmienia faktu, że jest również ciekawie, przynajmniej w ten pokręcony sposób i manga ta stanowi naprawdę mocny debiut.
Bokura no Kiseki (Nasz cud) | Kumeta Natsuo | 21/? rozdziałówGdy Waneko ogłosiło tę mangę, kompletnie jej nie znałam i właściwie nie zamierzałam tego zmieniać - jedynie zerknęłam na pierwszy rozdział. Jakiś czas później uznałam, że jednak przyjrzę się tej historii bliżej i muszę przyznać, że nawet się wciągnęłam. Chociaż pomysł na głównego bohatera, który jest przekonany o tym, że w poprzednim życiu był księżniczką, jest dość specyficzny, ciekawi. Później do tego wszystkiego dochodzą kolejne rewelacje, następne osoby przypominają sobie swoje poprzednie wcielenia. Rozpoczynają się intrygi, nie można być pewnym, komu ufać i jak postępować w tak niezwykłych okolicznościach.
Manga, której z początku nie chciałam poświęcić nawet chwili, okazała się być całkiem obiecująca. Może się naprawdę ciekawie rozwinąć i zaczynam się zastanawiać nad tym, czy nie zacząć jej zbierać.
sobota, 11 czerwca 2016
Moje M&A aktualności 2/2016
Pierwsza notka z tego cyklu pojawiła się już dość dawno, więc wreszcie zdecydowałam się dodać kolejną. Jak widać, trochę się tych serii przez ten czas nazbierało. Oglądaliście/czytaliście coś z tego? :)
Noblesse: Awakening | 31 min. | Ocena: 5/10
Dlaczego zdecydowałam się na to anime? Chyba tylko dlatego, że jakoś rzuciło mi się w oczy na stronie głównej MAL. I było dość krótkie. I uznałam, że historia o wampirach raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Nie miałam kompletnie żadnych oczekiwań, więc też nie rozczarowałam się, gdy produkcja okazała się dość przeciętna. Bez szału, ale można obejrzeć.
Strike the Blood: Valkyria no Oukoku-hen | 2 odc. OVA | Ocena: 5/10
Są takie anime, które mają sporo wad czy elementów, za którymi się nie przepada, a jednak jest w nich coś takiego, że pozostają w pamięci nawet wbrew naszej woli. Dla mnie jedną z takich serii jest właśnie "Strike the Blood", dlatego zdecydowałam się obejrzeć też OVA. Wątpliwości miałam sporo, wiele z nich sprawdziło się nawet bardziej niż przypuszczałam, a obserwując niektóre sytuacje byłam po prostu zażenowana (głównie zachowaniem bohaterów). Cóż jednak może poradzić nasz protagonista, że płeć piękna zlatuje się do niego jak pszczoły do miodu, a tutaj pojawiły się chyba wszystkie jej przedstawicielki z głównej serii (oglądałam już jakiś czas temu, więc nie jestem pewna). Nie jest to coś, co koniecznie trzeba obejrzeć, ale kompletną stratą czasu raczej też nie jest.
Kekkai Sensen | 12 odcinków | Ocena: 8/10
Co prawda recenzja tego anime już się ukazała, jednak postanowiłam skorzystać z okazji i wspomnieć o nim jeszcze raz. Jaka to niby okazja? Po prostu znowu obejrzałam tę serię (wreszcie przekonałam do niej brata). Mogę więc potwierdzić, że wciąż bardzo mi się podoba i uwielbiam tamtejszych bohaterów, chociaż ostatni odcinek można uznać za dość pretensjonalny i przede wszystkim zagmatwany. I jeszcze jedno. Dopiero teraz tak naprawdę zaczęłam zwracać uwagę na muzykę w tle z tego prostego powodu, że wiele tych utworów było mi już dobrze znanych i właśnie dlatego wreszcie zaczęłam je zauważać. A jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego opening do "Kekkai Sensen" jest taki niesamowity i nie straszny Wam język angielski, serdecznie polecam zerknąć tutaj.
One Piece | 220/? odcinków | Ocena: 9/10
W sumie trochę późno wspominam o tym anime biorąc pod uwagę to, że zaczęłam je oglądać jeszcze w sierpniu, ale tak jakoś wyszło. Wcześniej nie rozumiałam zachwytów nad tą serią i nawet nie spodziewałam się, że wkrótce sama się w nią wciągnę (jakiś czas później przekonując do niej też brata), a jednak stało się. Nie ma sensu opisywania moich wrażeń od samego początku, więc bardziej szczegółowo o "One Piece" będę pisać przy następnych podsumowaniach.
Nurarihyon no Mago | 24 odcinki | Ocena: 7/10
Tę serię zaczęłam z bardzo banalnego powodu - uznałam, że spoglądający z plakatu bohater wygląda dość obiecująco. No to oglądam i co? Ku mojemu zdziwieniu Rikuo w swojej formie youkai z początku nie pojawiał się prawie wcale, a nawet jeśli, to w ciągu dnia całkowicie o tym zapominał. Mimo to oglądałam dalej, bo pomimo kilku mniej lub bardziej denerwujących elementów (naiwność czy brak spostrzegawczości niektórych bohaterów lub pewna stereotypowość) oglądało się całkiem nieźle. No i z czasem youkai-Rikuo zaczął się pojawiać częściej, a i w swojej ludzkiej wersji zaczynał robić coraz lepsze wrażenie. I do tego cała masa innych ciekawych bohaterów (uwielbiam chociażby Kubinashiego z tą jego lewitującą nad ciałem głową ^^). Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie też openingi do tej serii (Monkey Majik "Fast Forward" i "Sunshine") - oba niezwykle chwytliwe, mające w sobie coś bardzo pozytywnego. Endingi też nie są złe, ale tańce i śpiewy trzech bohaterek nie były dla mnie na tyle ciekawe, by oglądać je za każdym razem.
A tymczasem już prawie kończę kontynuację tej serii, ale o tym już następnym razem.
A tymczasem już prawie kończę kontynuację tej serii, ale o tym już następnym razem.
Blood+ | 11/50 odcinków
To anime zaczęłam już jakiś czas temu, ale idzie mi dość mozolnie. Głównie dlatego, że nie należy do moich priorytetów i oglądam je, gdy akurat sobie o nim przypomnę. Jak na razie wciąż nie potrafię się wciągnąć, "Blood+" wydaje mi się dziwnie powolne, a zachowanie Sayi czasami irytuje, choć zdaję sobie sprawę, że w swojej sytuacji ma prawo być zdezorientowana i niepewna. Jak na razie mam więc nadzieję, że z czasem jej to przejdzie. Zarówno opening, jak i ending słucha się całkiem przyjemnie. Zwłaszcza ten drugi zwrócił moją uwagę ze względu na nietypowy wokal - utwór jest śpiewany jakby łamiącym się głosem.
Fujoshi Kanojo | Shinba Rize & Pentabu | 21 rozdziałów | Ocena: 7/10
Po dłuższej przerwie postanowiłam wrócić do perypetii Taigi i jego uwielbiającej wszystko, co związane z BL dziewczyny. Co prawda manga nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia (i kreska też nie zachwyca), jednak miło jest od czasu do czasu poobserwować, jak bardzo Yuiko uprzykrza Taidze życie swoim hobby, zwłaszcza kiedy już wciągnie się w historię. Jednocześnie biorąc pod uwagę to, jak bardzo dziewczyna angażuje się (i jego przy okazji też) w swoje zainteresowania, trzeba przyznać, że Taiga jest bardzo wyrozumiałym chłopakiem.
Kiseijuu | Iwaaki Hitoshi | 24/64 rozdziałyJuż od dawna chciałam sprawdzić, ile wspólnego z pierwowzorem ma anime i muszę przyznać, że całkiem sporo. Anime mocno trzyma się akcji z mangi z tą różnicą, że jest bardziej współczesne (o czym wspominałam już w recenzji anime). Na razie nie planuję czytać dalej, ale kiedyś pewnie jeszcze wrócę do tej mangi.
Ballroom e Youkoso | Takeuchi Tomo | 27/? rozdziałówA więc z tą mangą jest tak, że zobaczyłam pewien kadr z niej, spodobała mi się kreska i zauważyłam, że to sportówka. Sportówka o tańcu towarzyskim. I już po chwili zaczęłam czytać, z czystej ciekawości i przez dłuższy czas trudno mi się było oderwać. Główny bohater, z początku niechętny do tańca, wkrótce odkrywa w sobie nie tylko ogromne zainteresowanie, ale spore predyspozycje. Co prawda z początku zaskakuje to, jak wielkie robi postępy, czasem wręcz dorównując osobom, które taniec ćwiczyły latami, jednak wkrótce okazuje się, że Fujita wciąż ma wiele braków. W tej chwili narobiłam sobie już sporo zaległości z tą serią, ale kiedyś to jeszcze nadrobię. Kreska jest naprawdę świetna i potrafi zrobić ogromne wrażenie, zwłaszcza w tańcu, choć powaga lub inne emocje malujące się na twarzach tancerzy czasami potrafią być wręcz... przerażające :P
Yamada-kun to 7-nin no Majo | Yoshikawa Miki | 91/? rozdziałówMangę zaczęłam czytać jeszcze przed ukazaniem się anime (wytrzymałam 5 odcinków, potem sobie odpuściłam ze względu na ogromną ilość przeinaczeń względem pierwowzoru), ale później ją porzuciłam. Przynajmniej na jakiś czas, bo po kilkukrotnym odsłuchaniu openingu (świetnie się do niego tańczy w stepmanii ^^) za nią zatęskniłam. Akcja jest ciekawa, zahacza o poważniejsze tematy, jednak przeważa tutaj humor. Dla mnie to jedna z mang do czytania etapami, od jednego wątku do drugiego, bo po dłuższym czytaniu jakoś tracę zainteresowanie, jednak na pewno będę ją czytać dalej. Zwłaszcza że jestem ciekawa, jak akcja potoczy się po ostatnich wydarzeniach.
Koimonogatari | Tagura Tohru | 6/? rozdziałówO tej mandze pisałam, kiedy miała jeszcze cztery rozdziały. Wciąż mam o niej bardzo dobre zdanie. Nadal też wygląda na to, że autorka skupi się na przyjaźni, a nie wątku romantycznym i nie mam nic przeciwko temu, żałuję jedynie, że rozdziały pojawiają się tak rzadko (do tego szósty był o wiele krótszy od poprzednich :c).
Darker than Black: Shikkoku no Hana | Iwahara Yuji | 33 rozdziały | Ocena: 8/10O tej mandze dowiedziałam się już jakiś czas temu dzięki Shouri. Co prawda dość długo zwlekałam z czytaniem, jednak gdy w końcu zaczęłam, naprawdę szybko się wciągnęłam. Manga ta stanowi alternatywną kontynuację "Darker than Black: Kuro no Keyiakusha". Przede wszystkim historia ta o wiele bardziej przypadła mi do gustu niż ta z "Darker than Black: Ryuusei no Gemini" i po prostu pasowała do klimatu pierwszej serii. Byłoby świetnie, gdyby dostało swoją wersję anime. Może kiedyś właśnie tak się stanie?
Tokyo Ghoul:re | Ishida Sui | 64/? rozdziałówCzy jest tu w ogóle ktoś, kto czyta "Tokyo Ghoul:re"? Mam już dość spore zaległości w tej serii, jednak zanim to nadrobię, chciałam najpierw napisać trochę o tym, co już przeczytałam. Dalszy ciąg czytacie na własne ryzyko, bo na pewno znajdą się tu jakieś spojlery. I ogólnie będzie raczej chaotycznie. [do 7 rozdziału] Najpierw niepewność, bo skąd tu ten cały Sasaki? Czy to rzeczywiście nowe "wcielenie" Kanekiego? Ale ponieważ to miły gość, szybko go polubiłam. Z tego samego powodu niektórzy patrzyli na niego z góry, więc nie mogłam się doczekać, aż pokaże, na co go stać. I nie musiałam na to zbyt długo czekać. [do 11] Teraz coś o quinckes. Urie z tą swoją obsesją na punkcie awansu był tak denerwujący... Saiko była tak niepozorna. A potem wizyta w nowej restauracji Touki. A potem Juzou... przeszukujący Sasakiego w poszukiwaniu słodyczy (pocieszne xD). [kolejne] I to tyle z bardziej szczegółowych rzeczy. Ogólnie, to spodobała mi się postać Sasakiego, więc nie chciałam, żeby zniknął z powodu Kanekiego. A z drugiej strony szkoda było mi osób, którym brakuje Kanekiego. A po wątku z Tsukiyamą zaskoczyło mnie kagune Saiko. No i Sasakiemu wróciła przynajmniej część wspomnień, zmienił się i... na razie jeszcze nie wiem, co o tym sądzić. Nie do poznania zmienił się też Urie, tym razem w pozytywnym sensie.
sobota, 6 lutego 2016
Stosik + moje M&A aktualności 1/2016
Pierwszy stosik w tym roku. Tym razem mniejszy niż poprzednie (w końcu obiecałam sobie, że najpierw pasowałoby uporać się z tytułami już od dłuższego czasu czekającymi na półce, zarówno spośród mang, jak i książek).
Kazue Kato "Ao no Exorcist" (15) - No... dzieje się. Przede wszystkim Shima nie przestaje mnie zaskakiwać, a jego ostatnia kwestia wzbudziła we mnie jeszcze większą ciekawość. Poza tym zastanawiam się, co postanowi Yukio i czy związany z tym wątek już niedługo się rozwinie, czy jednak przyjdzie nam na to jeszcze trochę poczekać. Pozostaje jeszcze kwestia tego, że polskie wydanie wkrótce dogoni japońskie... A ze spraw bardziej technicznych trochę poskarżę się, że kilka stron w moim tomiku jest bledszych od reszty, a czerń jest na nich po prostu szara. :c
Nakamura Asumiko "Utsubora" - Moja pierwsza manga po angielsku i to w wydaniu 2w1. Już jakiś czas temu zaczęłam zapoznawać się z kolejnymi tytułami od tej autorki, ale "Utsubory" nie było w całości. Postanowiłam więc skorzystać z tego, że została wydana po angielsku (zwłaszcza że od dawna chciałam jakąś zagraniczną mangę) i teraz żałuję jedynie, że nie mam takiej możliwości w przypadku innych prac Nakamury Asumiko. Chcę więcej! A o "Utsuborze" postaram się niedługo napisać coś więcej.
S. Mrożek "Tango" - Lektura szkolna, już przeczytana. Mile zaskoczyło mnie to, jak dobrze czytało mi się ten dramat (więcej na ten temat w osobnej notce).
H. Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem" - Lektura szkolna, już przeczytana. Tutaj kolejne miłe zaskoczenie, związane przede wszystkim z tym, jak autorka przedstawia opisane tu wydarzenia.
G. Herling-Grudziński "Inny świat" - Lektura szkolna, już przeczytana. Do przeczytania miałam jedynie cztery opowiadania, jednak później stwierdziłam, że zapoznam się z całością
G. Orwell "Rok 1984" - Z biblioteki. Już od dawna miałam ją w planach, ale cały czas odkładałam ją na później.
A. Christie "Małe szare komórki" - Co prawda większość powieści o Poirocie dopiero przede mną, ale przecież nie zaszkodzi już teraz zaopatrzyć się w zbiór jego cytatów, zwłaszcza że wydanie bardzo zachęca.
H. Murakami "Mężczyźni bez kobiet" - Prezent bożonarodzeniowy. Już dawno nie czytałam nic Murakamiego (jedna powieść wciąż czeka na półce), jednak jego nowego zbioru opowiadań po prostu nie mogłam sobie odpuścić, za dużo dobrego o nim słyszałam. Właśnie czytam.
R. Riggs "Osobliwy dom pani Peregrine" - Prezent bożonarodzeniowy. Tą książkę miałam na oku już od dłuższego czasu, więc cieszę się, że w końcu do mnie trafiła. Ostatnio dowiedziałam się nawet, że w tym roku będzie miała swoją ekranizację (mam nadzieję, że zdążę przeczytać książkę, zanim to nastąpi).
R. Riggs "Osobliwy dom pani Peregrine" - Prezent bożonarodzeniowy. Tą książkę miałam na oku już od dłuższego czasu, więc cieszę się, że w końcu do mnie trafiła. Ostatnio dowiedziałam się nawet, że w tym roku będzie miała swoją ekranizację (mam nadzieję, że zdążę przeczytać książkę, zanim to nastąpi).
Poza tym mogę się też pochwalić nową płytą - "Too Weird To Live, Too Rare To Die" Panic! At the Disco (o której oczywiście zapomniałam podczas robienia zdjęcia -,-). Z początku wydawała mi się bardziej... popowa, niż przypuszczałam, ale szybko się przyzwyczaiłam i bardzo polubiłam znajdujące się na niej piosenki. Do tej pory z tego albumu znałam jedynie "This is Gospel" oraz "Girls/Girls/Boys".
Tak jak już zapowiadałam przy okazji podsumowania poprzedniego roku, wprowadzam nowy cykl notek o seriach, których (przynajmniej na razie) nie planuję recenzować oraz o tych, które nie są z najnowszego sezonu. Tym razem jest to notka łączona, ale później będą się raczej ukazywać osobno.
Tak jak już zapowiadałam przy okazji podsumowania poprzedniego roku, wprowadzam nowy cykl notek o seriach, których (przynajmniej na razie) nie planuję recenzować oraz o tych, które nie są z najnowszego sezonu. Tym razem jest to notka łączona, ale później będą się raczej ukazywać osobno.
Na początek skupię się na anime, ale przyjdzie czas i na mangi.
Kamisama Hajimemashita | 13 odcinków + 2 OVA | Ocena: 6/10
Przyznam, że do niedawna kompletnie ignorowałam istnienie tego anime. Wiem, że to nieładnie oceniać na podstawie okładki (względnie plakatu czy coś), jednak kreska w tej serii od razu wywoływała u mnie skojarzenia z jakimś infantylnym shoujo, co skutecznie mnie odstraszało. Do tego przypuszczałam, że Nanami będzie postacią bezosobową, pozbawioną własnego zdania. Dopiero wydanie mangi w Polsce i kilka pozytywnych słów przekonało mnie, żeby dać szansę anime.
I co? Przyznam, że moje uprzedzenie było niepotrzebne, choć od od kilku zarzutów Nanami nie potrafiła się tak do końca wybronić. To nie tak, że była kompletnie nudna, ale wciąż czegoś jej brakowało. Do tego dość denerwujące były jej momenty zawahania, próby ucieczki od jej zadania lub nadmierna chęć pokazania, że nie potrzebuje Tomoe. Mimo to oglądało się dość przyjemnie i już powoli zaczynam kontynuację. Opening wydał mi się z początku raczej infantylny, ale wkrótce go polubiłam i zaczęłam podśpiewywać. Za to ending przypadł mi do gustu nieco szybciej.
I co? Przyznam, że moje uprzedzenie było niepotrzebne, choć od od kilku zarzutów Nanami nie potrafiła się tak do końca wybronić. To nie tak, że była kompletnie nudna, ale wciąż czegoś jej brakowało. Do tego dość denerwujące były jej momenty zawahania, próby ucieczki od jej zadania lub nadmierna chęć pokazania, że nie potrzebuje Tomoe. Mimo to oglądało się dość przyjemnie i już powoli zaczynam kontynuację. Opening wydał mi się z początku raczej infantylny, ale wkrótce go polubiłam i zaczęłam podśpiewywać. Za to ending przypadł mi do gustu nieco szybciej.
Himouto! Umaru-chan | 7/12 odcinkówKiedy jeszcze seria ta wciąż była emitowana, jedynie przy okazji obejrzałam dwa odcinki i uznałam, że sobie odpuszczę. Dopiero po recenzji Kusonoki Akane zmieniłam zdanie i zaczęłam powoli nadrabiać. I co? Niekiedy zachowanie Umaru potrafi naprawdę zirytować, ale bywają i całkiem miłe momenty (czasami wręcz dziwnie znajome xD), więc sama jeszcze nie jestem pewna, co na ten temat myśleć. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to lekka seria, więc świetnie nadaje się na oglądanie jej tak przy okazji, słuchając jednym uchem i w miarę regularnie zerkając na ekran.
Tokyo Ghoul: "Pinto" | OVA | Ocena: 7/10Historia o tym, jak Tsukiyama poznał Hori Chie (dla uniknięcia niedomówień, tak, to zwykła dziewczyna, nie ghul), zapaloną miłośniczkę fotografii o opinii dziwaczki. Nic w tym dziwnego, skoro nic a nic nie przejęła się przyłapaniem Tsukiyamy na gorącym uczynku. Z resztą, czy to nie właśnie przez jej niewzruszoną postawę, zamiast z miejsca się jej pozbyć, nasz Smakosz funduje jej deser w kawiarni? Sama historia przebiegła bez większych zachwytów czy zaskoczeń, jednak oglądało się całkiem przyjemnie.
Tokyo Ghoul: "Jack" | OVA | Ocena: 7/10Co prawda obejrzane już jakiś czas temu, jednak uznałam, że skoro napisałam o "Pinto", to i temu OVA pasowałoby poświęcić trochę miejsca. Tutaj poznajemy nastoletnie lata Kishou Arimy (znanego później jako legendarny shinigami CCG) z czasów, gdy razem z Taishim Furą próbował schwytać pewnego ghula. Co tu wiele pisać (tak po prawdzie, to już trochę pozapominałam ^^'')? Fura jakoś cały czas kojarzył mi się z Shirazu ("Tokyo Ghoul:re"). Naprawdę miło było obejrzeć ten epizod z życia Arimy. Co prawda ocena ta sama, jednak to chyba "Jack" podobał mi się bardziej.
Trigun: Badlands Rumble | 1h 30 min. | Ocena: 8/10Jak to miło, że mogłam choć na chwilę powrócić do świata Triguna! Kinówka wciąż zachowała fenomenalny klimat serii i pozwoliła znów spotkać się ze znanymi bohaterami, a także zapoznać się z kilkoma nowymi. Co prawda dość szybko domyśliłam się tożsamości piękności, której Vash przez większą część filmu nie dawał spokoju, jednak nie odebrało mi to ani trochę przyjemności z oglądania. Co tu pisać więcej? Zdecydowanie polecam! :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)