Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo - Extreme Nails. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo - Extreme Nails. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 września 2010

Wibo Extreme Nails #65



Lakier ma rzadką konsystencję i duży pędzelek, łatwo pobrudzić nim sobie skórki, nie posiada drobinek. Myślałam, że potrzebne będą 3 warstwy, ale 2 spokojnie dają radę. Ostatnio nosiłam same ciemne lakiery i dziwnie się z nim poczułam na początku, ale szybko podbił moje serce ;)
Na zdjęciu 2 warstwy, bez topa i bazy.
Zdjęcia w świetle dziennym, wiernie oddają kolor lakieru.

niedziela, 5 września 2010

Wibo Extreme Nails 50


Wibo Extreme Nails 50 to jeden z przedstawicieli lakierów typu jelly (przypominających wykończeniem galaretkę lub meduzę ;). Kocham żelki :D Są takie soczyste, aż mam ochotę je zjeść ;) Lakier ma bardzo delikatne drobinki, prawie niezauważalne na paznokciach. Do wyboru - 3 lub 4 warstwy, po 4 jest ciemniejszy i intensywniejszy (jak na zdjęciach). Niestety długo schnie, ale żelkowy efekt jest wart czekania ;) Na zdjęciach dodatkowo Sally Hansen Insta Dri, bo inaczej lakier by schnął o wiele dłużej.

środa, 18 sierpnia 2010

Wibo Extreme Nails nr 49







Od dłuższego czasu przyglądałam się tej nowej kolekcji lakierów firmy Wibo,czytałam dużo opinii na ich temat. W końcu zdecydowałam się kupić właśnie ten-opatrzony numerem 49.

Kolor dość trudno opisać- jest to przewaga niebieskiego z dodatkiem szmaragdowej zieleni.W słońcu widać piękną,błyszczącą mgiełkę.

Aplikacja nie sprawia problemów.Lakier jest dość rzadki,ale rozprowadza się świetnie,nie robiąc smug ani bąbelków-a to za sprawą świetnego pędzelka,który na opakowaniu został nazwany 'płaskim'. Jest dość szeroki,co mnie przynajmniej pomogło w malowaniu-prawie wcale nie pobrudziłam skórek.Schnie dość szybko.

Na zdjęciu są dwie warstwy,i to w zupełności wystarczy,by kolor był intensywny.
Dwa zdjęcia są w świetle sztucznym,a jedno w dziennym.Wszystkie bez flesza. Myślę,że zdjęcia dość wiernie oddają kolor,choć,niestety,nie udało mi się w żaden sposób uchwycić tej ślicznej mgiełki. Bardzo,bardzo trudno jest uchwycić ten niesamowity kolor ;

Wibo Extreme Nails nr 74









Hej :)

Tu Kamila :)

Przesyłam zdjęcie i opis do klubu :)

Gdy tylko zobaczyłam ten lakier dostałam ślinotoku, bo skojarzył mi
się z lakierem Gosh - Purple Heart, na który choruję. Co prawda już na
pierwszy oka widać, że Wibo nr 74 jest bardziej fioletowy niż Gosh, ale
jednak idea ta sama: ciemno szary lakier z fioletowym/purpurowym
połyskiem. CUDEŃKO :D
Standardowo jak w tej serii: konieczne 3 warstwy i szybko schnie.
Nowa rzecz: w przeciwieństwie do wcześniejszych z tej serii, które
pokazywałam, na tym pojawiły się malutkie bąbelki :( Na szczęście nie
są bardzo widoczne.

sobota, 14 sierpnia 2010

Wibo Extreme Nails 78


Wibo Extreme Nails 78 - bagienna zieleń z delikatnymi zielonymi drobinkami (taki pyłek). Lakeir schnie szybko, nie smuży, wystarczają 2 warstwy do pokrycia paznokcia (na zdjęciu mam 3, nałożyłam z rozpędu). W rzeczywistości nie widać końcówek. Zdjęcia w świetle słonecznym, bez top coat.

niedziela, 8 sierpnia 2010

Wibo Extreme Nails 70


Wibo Extreme Nails 75 - fioletowa baza z delikatnym niebieskim połyskiem (takie blurple)  i zatopionym w niej różowym i holograficznym brokacie (najcześciej wygląda na niebieski). Na zdjęciach po kolei 2 warstwy i 3 warstwy, lewa strona światło słoneczne, prawa w cieniu. Kryje odrobinę lepiej niż niebieska wersja, wykończenie jest gładsze niż w niebieskiej wersji. Nie są dokładnie tej samej formuły, fioletowy ma mniej brokatu a niebieski ma w bazie jeszcze taki drobniutki pyłek. Kolor jest intensywnie ciepło fioletowy, naprawdę przyjemny lakier :) Dodam, że niebieski zmywało się bardzo dobrze więc z tym powinno być jeszcze lepiej :)

środa, 4 sierpnia 2010

Wibo Extreme Nails 75


Wibo Extreme Nails 75 - stalowa szarość z delikatną domieszką brązu. Lakier jest pomiędzy perłą a delikatnym shimmerem. Schnie dość długo, trzeba od razu nabierać więcej lakieru na pędzelek bo może zabraknać go w trakcie malowania. Świetna baza do frankenów. Zdjęcia po kolei - światło dzienne na zewnątrz, w cieniu, światło dzienne wewnątrz mieszkania. Kolor najlepiej oddaje 1 i 3 zdjęcie.

piątek, 30 lipca 2010

Wibo Extreme Nails nr 81


To jest Wibo 81! :) Widzicie? Różni się dość sporo od tego, co jest na stronie :D.

A teraz mój opis :).

Lakier jest dość rzadki, na paznokciach mam nałożone 3 warstwy bez top coata. Po dwóch warstwach można uzyskać lekko transparentny efekt. Wysycha w miarę szybko jak na tyle warstw i pięknie się prezentuje na dłoniach. To taka chłodna szarość z bardzo delikatną nutką błękitu. Nie tworzy smug.

czwartek, 29 lipca 2010

Wibo Extreme Nails 27 + Sally Hansen Radiant


Wibo Extreme Nails 27 - czerwień pelargoniowa  z delikatnym połyskiem. Nakłada się świetnie, na zdjęciu 2 warstwy z topem.

I porównanie z Sally Hansen Lacquer Shine 01 Radiant - prawie zero różnicy, SH jest odrobinę intensywniejszy ale ma bardzo wąski i długi pędzelek co mi nie odpowiada :)

wtorek, 27 lipca 2010

Wibo Extreme Nails nr 63



Wibo kusi nową kolekcją, więc nie mogłam się oprzeć temu szaraczkowi ;)
Co do koloru jest to taka gołębia szarość z nutką fioletu/lawendy. Zdjęcia dość dobrze oddają kolor. Jednak co do samego lakieru to szczerze powiem, że denerwuje mnie. Pędzelek jest bardzo miękki i "rozcapierza" się przy malowaniu, więc bardzo łatwo o smugi. Trzeba bardzo uważać i trochę się namęczyć aby dokładnie pomalować paznokcie. To jest jego największa wada. Poza tym nie kryje dobrze. Efekt jest półprzezroczysty. Plus za to że w miarę szybko wysycha.
Jeśli ktoś szuka tańszego zamiennika w odcieniu jasnej szarości i nie straszne mu takie pędzelki, to polecam. W innym przypadku radzę wybrać coś innego. Mimo wszystko brawa dla Wibo za nowe ciekawe odcienie.
Na zdjęciu dwie warstwy bez bazy i topa.

sobota, 24 lipca 2010

Wibo - Extreme Nails nr 81



ZDJĘCIE NADESŁANE PRZEZ BELLATRIX.

Buteleczka niestety bez numerka, co zdziwiło także mnie, jako że drugi kupiony przeze mnie lakier z tej serii [blada lawenda] numerek posiada. Ale biorąc pod uwagę dość rzadko spotykany odcień, szczególnie wśród lakierów za 5zł - powinnyście go bez problemu i pomyłki na półce znaleźć. (edit Aggie: numerek już zidentyfikowany)

Kolor, którego nie da się opisać łatwo, szybko i bezproblemowo. Ciepła szarość/chłodny beż, wpadający w bardzo mocno zabieloną mlekiem kawę. "Jakoś tak". Brąz uaktywnia się w sztucznym świetle żarówkowym, w słońcu lakier jest zdecydowanie szary.
Pierwsza warstwa ku mojemu zaskoczeniu nie smuży, nieźle kryje i przypomina mi kolorem jedną warstwę Tickle Me France-y OPI; dopiero przy drugiej - w zupełności kryjącej i wystarczającej mi do szczęścia - widać że to szarość. Aplikacja bez zarzutu, wysychanie całkiem niezłe, trwałość - niestety pojęcia nie mam, jako że lakier noszę dopiero dobę.

Na zdjęciach dwie warstwy bez podkładu/nawierzchniowego, zdjęcia dobrze oddają kolor.

Co do samej serii Extreme Nails, ciekawych kremów [mam obsesję na punkcie kremowych lakierów, więc tylko na takie zwracam uwagę ;] było więcej. Wspomniana już przeze mnie blada lawenda, mocno pastelowy róż, dwa nietypowe fiolety, jadeitowa zieleń. Straszna pokusa ;]