Nastawiłam ostatnio ciasto na
idli z niepalonej kaszy gryczanej oraz czerwonej soczewicy. Wyrosło - jak zwykle - bardzo ładnie. Czemu nie spróbować upiec z niego bułeczek? Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Do ciasta dodałam trochę oliwy i dosoliłam (podczas nastawiania daję mało soli, żeby nie hamowała fermentacji). Co prawda podczas mieszania z oliwą ciasto straciło nieco puszystości. Ale nie przejęłam się tym za bardzo, i tak było mocno nagazowane. Można by oczywiście fermentować ciasto bezpośrednio w formie - tak zrobię następnym razem. Wlałam ciasto do silikonowej foremki z półokrągłymi zagłębieniami. Zwykle piekłam w niej różne bułki, quiche albo babeczki.