Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 grudnia 2014

White & red Christmas time




Kochani
Dzisiaj pierwszy od dłuższego czasu post nie o szyciu.
Temat wiadomy, wszyscy powoli, jedni mniej, drudzy bardziej spiesznie 
przygotowujemy się do tych najpiękniejszych Świąt w roku.

Ja akurat należę do tych drugich, czyli trochę się spieszę,
w obawie, że zwyczajnie nie zdążę, z wszystkimi zaplanowanymi sprawami.






Mieszkanie w odsłonie świątecznej powoli się klaruje,
zostało mi jeszcze troszeczkę szczegółów,
ale już dzisiaj chciałabym podzielić się kilkoma ujęciami z naszego salonu.

A że w tym roku zostaliśmy na Święta tutaj w Norwegii,
chcę celebrować ten czas, chciałabym, żeby było magicznie, bardzo dekoracyjnie,
no i nie może zabraknąć światła.






Dlatego też wszędzie mamy lampeczki.
W oknach są duże, papierowe gwiazdy, na półkach, witrynce świetliste girlandy.
No i ona... choinka, tradycyjnie naturalny świerk, cholernie kłujący, 
moje łapki odczuły to wczoraj bardzo.
Pan sprzedający drzewka zapewnił, że świeżo ścięty, więc mam nadzieję,
że postoi u nas przynajmniej do Nowego Roku.






Drzewko można powiedzieć w 100% ozdobione moimi, ręcznie wykonanymi zawieszkami
i ozdobami. Celowo nie pokazuję drzewka w całej okazałości, bo dojdą jeszcze gwiazda i łańcuch, tym razem wykonany z białej, marszczonej taśmy. Trochę to będzie eksperyment z mojej strony, ale jakoś jestem pozytywnie nastawiona do tego rozwiązania.






A na choince z nowości pojawiły się uszyte piernikowe ludki 
i duże materiałowe serca w odcieniach, które wybrałam na te Święta
czyli biel połączona z soczystą czerwienią.
Oprócz tych wymienionych, wyciągnęłam też ozdoby, które wykonywałam
w latach ubiegłych, dużo papierowych i drewnianych zawieszek.
Na choince mamy też mnóstwo naturalnych szyszek i szydełkowe śnieżynki.






Pojawił się też duży Mikołaj w czerwieniach. Uszyłam go już jakiś czas temu.
Teraz tylko pozszywałam wszystkie części i ubrałam delikwenta.
Mikołaj wędruje sobie po salonie, czasami jest zawieszką a innym razem przysiada sobie na komodzie.






W domu nie brakuje też świec i tealightów, które zimą tworzą fajny klimat, tym bardziej,
że w grudniu w Norwegii bardzo szybko robi się ciemno, a rano dopiero około godziny 9 wstaje słońce. Dodając jeszcze częste zachmurzenie i opady, takie dodatkowe "doświetlenie" poprawia 
nam po prostu samopoczucie.

W tym roku jednak wszystkie świeczki zanim zostaną zapalone,
muszą wędrować na wyższe partie mebli w mieszkaniu. Odkąd mamy dwuletniego biegającego szkraba, musimy na to bardzo uważać.









W tym roku porobiłam też takie naturalne stroiki z wykorzystaniem szyszek, orzechów i resztek gałązek z choinki. Do stroików różnego typu, wkładam laski cynamonu, które w połączeniu z aromatem żywicy świerkowej nadają pięknego korzennego aromatu naszemu mieszkaniu.
Oprócz tego świetnie komponują się na przykład jako dodatek do prezentów, zwłaszcza takich niewielkich, które rozkładam wszędzie po mieszkaniu. Są naprawdę uniwersalnym dodatkiem i nadają charakteru świątecznego naszym wnętrzom.









Uszyłam również duże skarpety podarunkowe na słodkości i paczuszki oraz duże anielskie skrzydła, które oprócz swoistej dekoracji posłużą nam również do świątecznej sesji naszego malucha. 
Będzie taki "diabełek" w oprawie aniołka :)









Kochani w następnym poście będzie dużo więcej tych szerokich kadrów z mieszkania.
Pokażę wam skarpety, które już uszyłam, ale też świąteczne poszewki na poduchy na kanapę, które mam jeszcze w planach, wiele innych dekoracji, które będę wykańczać na dniach, no i naszą piękną choinkę.



Buziaki dla was
cudownego dnia





















REKLAMA




piątek, 27 czerwca 2014

O problemach, wrażeniach, powrotach






Witajcie Kochani

Oświadczam, że żyję i mam się całkiem dobrze.
Klikam do was z "naszej" słonecznej Norwegii.
Wróciliśmy do domku już w poprzedni weekend, pełni wielu wrażeń, cudownych wspomnień, 
czy wypoczęci trudno powiedzieć /kochane mamusie wiecie co mam na myśli/,
na pewno naładowani pozytywnie na nadchodzące miesiące.






Wszystkie plany  wzięły "w łeb". 
Po powrocie okazało się, że mamy awarię modemu
i zanim otrzymaliśmy nowy,minęło prawie dwa tygodnie.
Wkurzona czekaniem, każdego dnia wyczekiwałam informacji od Posten, 
co się dzieje z przesyłką.
Tutaj mamy takie fajne udogodnienie, że jak oczekujemy na jakąś przesyłkę, 
to otrzymujemy SMS-y od poczty norweskiej gdzie dana przesyłka się znajduje w danym momencie
 i kiedy będzie już do odebrania.

Pech dotyczący wszelkich sprzętów elektronicznych dopada mnie zawsze 
w najmniej oczekiwanym momencie.






Wszelkie plany sklepikowe sprzedaży moich prac niestety
musiały zostać odłożone do teraz. 

Nic spektakularnego po powrocie jeszcze nie zrobiłam, ani nie uszyłam,
dlatego na zdjęciach trochę nowości przywiezionych z Polski, trochę rzeczy starszych, odświeżonych
przeze mnie.

Naładowana pozytywną siłą zrobiłam generalne sprzątanie w mieszkaniu,
wszystkie przedmioty i ozdoby rzadko bądź wcale używane, powędrowały do koszyków i kartonów,
dzięki temu zrobiło się luźniej w szufladach, a i znalazło się miejsce na wszystkie przybory i akcesoria do szycia.
Wszelkie też ozdoby świąteczne, które zalegały w szafach i koszach, powędrowały do piwniczki.






Wisiorki - moje typy na lato, w modnym teraz kolorze złota.
Biżuteria sztuczna H&M



Donica - Westwing



W planach mam zakup nowej komody, myślę, że będzie to taka do kompletu do naszej witryny i szafki TV,
tylko zastanawiam się nad jej kolorystyką, czy taka jak reszta w kolorze szary/brąz czy może zdecydować się dla kontrastu na białą.

Ta biała z salonu powędruje do pokoiku Adasia, będzie fajnie pasować do łóżeczka.

A w związku ze zmianą komody, wymyśliłam, że jednak zmienię ustawienie mebli w salonie.
Mam ochotę na stół bądź komodę przy oknie. Kanapa zmieni swoje miejsce na pewno, jeszcze kwestia 
z jej ustawieniem.












Szklany wazon i gałęzie storczyka kupione w Polsce w sklepie z tanim asortymentem.
Czasami naprawdę niewiele potrzeba, żeby trafić na prawdziwe perełki.
Jak dla mnie była to świetna okazja, a całość super komponuje się na komodzie.

Generalnie nie przepadam za sztucznymi kwiatami, ale akurat te storczyki bardzo 
przypominają te prawdziwe i prezentują się naprawdę pięknie.



*** 



Na koniec posta jeszcze kilka fotek cykniętych przed wyjazdem do Polski.
Tekstylne lody-rożki uszyte były razem z Tildą prezentowaną we wcześniejszych postach.
Były prezentem dla pewnej małej dziewczynki.










Buziaki kochani
udanego weekendu dla was.




Drzewko awokado, wyhodowane z pestki w warunkach domowych.
Po powrocie z urlopu zastałam całkiem spore drzewo :)



piątek, 17 stycznia 2014

Dobry wieczor


noc właściwie..

...późny wieczór to niestety jedyna pora, kiedy mam czas na swoje przyjemności,
a blogowanie do takowych niewątpliwie należy.

Za oknami zima się rozgościła, chyba już na dobre.
Fajnie jest, tak biało, czysto, przyjemnie. 
Od razu jaśniej w domu się zrobiło.


----------

A w domu trochę przeróbek.
Jedna z photo-półek przywędrowała do salonu z sypialni.
W salonie zniknął wieszak spod półki.
W sypialni pojawiły się nowe półeczki nad łóżkiem.
Trzeba było pozalepiać kilka dziur w ścianach, wywiercić nowe.
Nie obyło się bez wpadek,
więc ciągle coś się dzieje.

----------

Ostatnio nawet wyjęłam druty i podziergałam troszeczkę.
Nie robiłam tego chyba od czasu szkoły podstawowej, kiedy to mama mnie uczyła ściegów. (kochana moja osóbka, która nauczyła i pokazała mi tyle dobrych rzeczy)

Ale jak widać z drutami jest jak z jazdą na rowerze...
I tak natchniona odwiedzinami na blogu pewnej zdolnej osóbki, złapałam za druty i wydziergałam “golf” dla mojego świerczka.
Nie doczekał się biedak nowej osłonki, w zamian ma sweterek.

Przyznam, że takie “sweterkowe” ocieplacze coraz bardziej mi się podobają i już nawet oczami wyobraźni widzę takowe black&white na kubeczkach.
Dla osób, które nie lubią bądź nie potrafią dziergać – wypad do lumpeksu i zakup starych pulowerów, sweterków, z nich na pewno uda się zrobić coś ładnego.






Dzisiaj znowu różne pomysły kłębiły mi się w głowie.
Muszę zacząć je zapisywać, bo zaraz zapomnę o tamtych, tyle tego w głowie powstaje.
Fakt, to że część nie zostaje nigdy zrealizowana, ale nie z tego względu, że zapominam o nich, ale bardziej z tego powodu, że z czasem “dojrzewam” do pewnych rzeczy i coś innego bardziej mnie zainteresuje.




Żegnam was tą moją małą filozofią.

Do niedługo


W końcu sprawiłam sobie pojemnik na moje tealighty - uwielbiam te przeceny

--------------------------------------------------------------------------------------
A jeszcze się pochwalę, że mój synuś skończył roczek na początku stycznia.
Ale ten czas szybko nam minął.






Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość.
If you want to make God laugh, tell him about your plans.
                                                                                                                    Woody Allen

czwartek, 3 maja 2012

Wiosenne drzewko

Oglądając blogi koleżanek z Polski, widzę, że majówka dopisuje wszystkim, słoneczko przyświeca i rozpieszcza. U mnie słoneczka na szczęście też nie zabrakło (aż dziwne:)), ale temperatury to już osobny rozdział, max 15-17 stopni. Ale nie narzekam, najważniejsze, że nie pada deszcz. Bo czasami mam wrażenie, że mieszkam w Londynie:)

Od jakiegoś czasu zbierałam się, żeby zrobić ozdobne drzewko z materiału i wczoraj w końcu zrealizowałam te plany. Jako baza posłużyła mi kula styropianowa, a do wykonania drzewka użyłam szarego lnu (kupionego w sklepie z używaną odzieżą). Jeśli chodzi o moje zakupy tkanin w sklepach z używanymi rzeczami, o tym napiszę innym razem.

Za obciążenie doniczki posłużyły mi kamyki, a do odrysowania materiałowych kółeczek użyłam podstawki do jajek:)


Tak prezentowało się drzewko w połowicznej fryzurce.


A tak prezentuje się moje wiosenne drzewko w całej swojej okazałości. Wykonanie może jest trochę pracochłonne, ale tworzyło mi się je z wielką przyjemnością. I jak teraz miło cieszy oko. Na razie jeszcze szukam dla niego odpowiedniego miejsca, ale myślę, że parapet będzie najodpowiedniejszy.


Na miękkiej wyściółce przysiadł sobie porcelanowy ptaszek...


... a nawet dwa.


Dzisiaj wybieram się na małe zakupy do sklepiku ze starociami. Jak coś ciekawego wypatrzę, to na pewno się z Wami podzielę.
Udanej majówki wszystkim odwiedzającym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...