Posty

Wyświetlam posty z etykietą papierowo

zeszłoroczne

Obraz
Będą zdjęcia. Podejrzewam, że w ilości hurtowej, bo tak się jakoś nazbierało... ;) Na pierwszy ogień - kartki. Sporo ich zrobiłam przed Bożym Narodzeniem, bo popyt był. Skończyło się na tym, że dla samej siebie mi właściwie kartek zabrakło i w okolicach Świąt zastanawiałam się, jak ja to ogarnę.  Za jakość zdjęć przepraszam - robione telefonem, na szybko, by zdążyć zanim się sprzedadzą.  Po zakończonej akcji "kartka" dopadło mnie totalne niechciejstwo, połączone dodatkowo z okropnym wręcz zmęczeniem, bo w pracy właściwie co chwilę dokładano mi obowiązków. Cóż...bywa i tak.  Ale udało mi się ukończyć dwie czapki "making a memory", a na przełomie 2013/2014 (wręcz dosłownie na przełomie) komin dla mnie, nazwany radośnie "słońcem Peru". Na zdjęciu mam tylko 1 czapę, drugą nosi koleżanka.  Włóczka: z szafy, zakupiona kiedyś w Kauflandzie - 50% wełny, bardzo ciepła i męsista Druty: Addi 3,5, KP 4 Włóczka: Rozetti Sarayli , ok. ...

listonosz ma mnie chyba dość

Obraz
Wszystko zaczęło się już jakiś czas temu, kiedy skuszona ofertą w fastrydze , zakupiłam sobie dwie przecudnej urody włóczki. O, takie właśnie:  Ochoczo zabrałam się za przerobienie żółtka i, wcale nie ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że rzeczonego koloru zabraknie na sweterek! Domówiłam więc brakującą ilość i niecierpliwie czekałam na przesyłkę. Listonosz pojawił się oczywiście w godzinach mojej pracy, zostawił awizo, więc grzecznie potuptałam na pocztę. Kilka dni później wygrałam  książkę Katarzyny Maicher w konkursie organizowanym na facebooku. Radość wielka, znów oczekiwanie na awizo, i znów wizyta na poczcie. A w ubiegłym tygodniu...ha! Zaskoczenie! Tym razem nie awizo, ale odebrana przesyłka od Kasi Zielińskiej, którą to Kasię poznałam na fb, dzięki którejś grupie robótkującej. I od Kasi dostałam przepiękną karteczkę oraz podkładkę pod kubek - sówkę.  Dziś rozpoczęłam kolejną turę urlopu, dwa tygodnie lenistwa...no, powiedzmy że len...

kartka ślubna

Obraz
To, że dawno mnie tu nie było wiemy wszyscy. Dziś krótko - kartka ślubna dla naszej koleżanki, której w minioną sobotę śpiewaliśmy na ślubie. Wyszło nam chyba nie najgorzej, w każdym bądź razie - goście weselni nas z kościoła nie wyrzucili :) Spodobała się znajomym i dostałam zamówienie na kolejne, co mnie bardzo cieszy. Serdecznie witam nowych Gości, mam nadzieję, że niebawem napiszę więcej. Buziaki!

co mi zajmuje czas

Obraz
Pojawiam się z tragiczną częstotliwością - tak u siebie, jak i u Was. Ale mam nadzieję, że wybaczycie. Dość intensywnie mijają mi ostanie dni; w pracy nowe wyzwania, a poza pracą ślubno-weselne przygotowania, na szczęście zmierzające już do finiszu.  Już ostatnio miałam pokazać nasze zaproszenia, ale z powodu braku słońca i szaleństw aparatu, który przestał łapać ostrość, prezentację musiałam przełożyć. Zrobiłam dwie wersje - jedną dla osób zapraszanych na wesele, a drugą dla tych, których zapraszamy tylko na ślub.  Jak widać - troszkę papieru, szalone nożyczki, dziurkacz, kawałek wstążeczki i cekin. Nic wielkiego. Ostatnio dostało mi się po głowie, że w zaproszeniu nie ma nic z wełny! No i znajomy X. stwierdził, że takie zaproszenie się nie liczy.  Po raz trzeci robię ślubne bolerko. Nie podejrzewałam, że zrobienie jednej rzeczy, w dodatku w rozmiarze ekonomicznym, może zabrać tyle czasu! Pomijam oczywiście moje tempo dziergania, czy też chroniczny b...

dawno mnie tu nie było

Obraz
Chyba już zapomniałam,jak wygląda mój blog ;) A wszystko przez to, że mój laptop (jako jedyny "w rodzinie", który nie jest skażony jakimiś poprawkami w oprogramowaniu) został przejęty przez mojego młodszego brata,który niebawem ma obronę magisterską. Nie do końca rozumiem do czego ten mój laptop ma służyć (bo jestem techniczny lajkonik), ale skoro młody potrzebuje, to jakoś wytrzymam. Niby każdy komputer działa tak samo, ale... Jakoś nie mogłam się przekonać do skorzystania z laptopa Rożka. Coś tam w międzyczasie powstało, a my zdążyliśmy odwiedzić Bieszczady i się w nich zakochać, ale o tym w kolejnym wpisie. Prawie dwa tygodnie temu byliśmy na weselu znajomych. Postanowiłam więc, jak to mam w zwyczaju, zrobić im kartkę. Długo nie umiałam znaleźć właściwego pomysłu, próbowałam, kombinowałam i nic mi się nie podobało. Na szczęście natchnienie spłynęło na mnie w piątkowy wieczór. Powstała skromna karteczka, ale mam nadzieję, że spodobała się Nowożeńcom.    Udało...

cosie rozmaite

Obraz
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. Nie będę się jednak nawet kusić o podsumowanie tego, co udało mi się zrobić, bo okazałoby się, że wcale nie ma tego tak wiele. Święta spędziliśmy w drodze - od jednego stołu do drugiego ;) Wieczerzę, ku niezadowoleniu naszych Mam, zrobiliśmy sobie we dwoje. Barszcz wyszedł nieco kwaśny, żurek wcale nie był gorszy, ale było tak właśnie, jak być miało :) Na szczęście nie ważymy dużo więcej niż przed nimi. Czuję się wprawdzie ciut bardziej najedzona, ale to by było na tyle. Dziś zafundowałam sobie spacerek, który trwał jedyne 1,5 godziny. Ależ mi z tym dobrze! Wprawdzie w pewnym momencie miałam chwilę zwątpienia, bo z nieba zaczął lecieć deszcz i czułam jak skutecznie mnie oblepia, ale wykazał się on był zdrowym rozsądkiem i nie trwało to długo. W ostatnich tygodniach zajęta byłam rzeczami rozmaitymi, jak to ja. Zastanawiam się czasem, czy nie byłoby lepiej zostać mi przy tych moich drutach, a nie szukać stale czegoś nowego. Tylko czy byłoby t...

Karteczkowo

Obraz
Siedzę sobie właśnie na FB, konwersuję i...cóż...alkoholizuję się, bo Rodziciel poczęstował :) W dalszym ciągu nie posiadam jeszcze zdjęć bluzeczki. Mogę Wam pokazać jedynie karteczki, które powstały w ostatnim czasie. Pierwsza to karteczka dla Madzi, która po kilku latach w Londynie postanowiła wrócić do Polski i wróciła w okolicach swoich urodzin. Tydzień temu byliśmy z Rożkiem na weselu Kasi i Marcina. I tym razem postanowiłam nie kupować karteczki, ale zrobić ją "tymi ręcami". Początkowo nie mogłam złapać pomysłu; w końcu stanęło na sercu zrobionym z papierowych kwiatuszków. Do ich zrobienia posłużyły mi kartki z podręcznika do języka polskiego dla 1. klasy gimnazjum (papier fajny...półkredowy), z której i tak nie korzystam. Postarałam się nie robić kwiatuszków z lekcji gramatycznych :)  Karteczkę zrobiłam według informacji znalezionych tutaj . Voilla! Mam nadzieję,że Państwu Młodym się podoba.   do środka kwiatuszków włożyłam koraliki Korzystam ze swo...