bułeczki
Kobiety w mojej rodzinie od pewnego czasu czytają "Przyjaciółkę". Czasem zastanawiam się nad tym, jaki wpływ na to ma fakt, że od ponad 2 lat moja mama jest na emeryturze i ma nieco więcej wolnego czasu. No, nieważne zresztą. W każdym bądź razie, co 2 tygodnie powtarza się ten sam scenariusz. Gazetę kupuje moja babcia (rocznik 1923), która uwielbia czytać i każdy dzień rozpoczyna "prasówką". PRZYJACIÓŁKA trafia później do mojej mamy i tam mam okazję się z nią spotkać. Czasem znajduję w niej ciekawe przepisy, które sprawdzam w domu. Ze zdziwieniem odkryłam ostatnio, że gotowanie sprawia mi przyjemność, choć nie przepadałam za tym, kiedy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym. Męczyło mnie to, że właściwie za każdym razem, kiedy chciałam coś zrobić, ktoś stał za moimi plecami, jakby sprawdzał, co tym razem uda mi się zepsuć. Tak naprawdę lubiłam wtedy gotować z moim bratem, który "przy garach" okazywał się być całkiem rozmowny :) (bo zwykle za wiele nie mówi)...