Posty

Wyświetlam posty z etykietą zobaczyłam

Lokomotywa dla Tuwima

Obraz
Częstotliwość pojawiania się na własnym blogu mam okrutną. Dziś dokładnie mija miesiąc od ostatniego postu. Z całego serca dziękujemy Wam za życzenia, Wasze ciepłe słowa są dla nas bardzo ważne. Staramy się mocno, by takie uśmiechy stale nam towarzyszyły, ale jak wszyscy wiecie, czasem to nie jest łatwe.  W ubiegłym tygodniu wybraliśmy się do Łodzi, gdzie mieszka nasza przyjaciółka, a że Polska ubierała wtedy lokomotywę dla Tuwima przy łódzkiej Manufakturze, to i tam nie mogło nas zabraknąć.  Podróż naszą wysłużoną korsyką do Łodzi okazała się podróżą z przygodami. Gdzieś przed Piotrkowem Trybunalskim zaczęło nam się wydawać, że głośniej jedziemy, ale zrzuciliśmy to na dziwną nawierzchnię. Kilkanaście kilometrów później usłyszeliśmy huk i ten jakże charakterystyczny dźwięk ciągnięcia czegoś metalowego po asfalcie... Była 20.30, a my stanęliśmy w szczerym polu. Postanowiliśmy ułamać więc środkowy tłumik i z gracją czołgu ruszyć dalej. Okazało się to jednak niemożliwe. W ...

w poszukiwaniu inspiracji

Obraz
Coś za mną chodzi. Ewidentnie swędzą mnie palce i to bynajmniej nie z powodu braku higieny. Na drutach ciągle skarpetka w rozmiarze, który dla mnie byłby już podkolanówką. Ale na razie nie mam zacięcia, by machać tymi pięcioma drutami... Jak już mam chwilę czasu wolnego, to nie umiem usiedzieć w miejscu. Nosi mnie. Nie idzie mi więc ani czytanie, ani dzierganie.  A dziś wybraliśmy się z Rożkiem do Biblioteki "Galeria Książki" , w której odbywa się obecnie Majowy Festiwal Inspiracji. I tego mi było trzeba.  Koloru.  Inspiracji. Pasji.  Dowody - voila :) I wiecie co? Chyba z czymś nowym wystartuję :)

jesiennie

Obraz
 To znowu ja :) Albo nie odzywam się przez długie miesiące, albo publikuję kolejnego posta w ciągu kilku dni. Delektuję się czasem wolnym - mam drugą wolną niedzielę w październiku (pierwszej właściwie nie zauważyłam, bo odsypiałam wesele), a co ważniejsze ani w poniedziałek, ani we wtorek nie idę do pracy :) Taki mały urlop mi się zrobił. Parę dni temu skończyłam dziergać otulacz, który w pierwotnym zamyśle miał być szalem, ale zmieniła mi się koncepcja.Wstyd się przyznać, ale przeleżał on w szafie rok, bo zaczęłam go robić w ubiegłoroczne wakacje w pociągu do Wrocławia. A potem jakoś straciłam nim zainteresowanie. W końcu postanowiłam dać mu drugą szansę i, jak to było w przypadku żółtego sweterka, podejrzewałam, że dziada sprzedam komuś. Wystarczyło jednak, że przymierzyłam go po szyciu...W pracy były chętne na odkupienie go ode mnie, ale się nie dałam! Robię teraz kolejny na zamówienie dla koleżanki. Wzór: Upstairs (darmowy z raverly ) Włóczka: Tweed (dla Inter-Fox), znalezio...

Babie lato w ogrodzie

Obraz
Wczoraj wybraliśmy się z Rożkiem na ogrodową imprezę pod piękną nazwą "Babie lato". Można było zwiedzić szkółki w Pisarzowicach i, przy okazji, kupić sobie coś do ogrodu. Przypuszczam,że gdybym była zapaloną ogrodniczą to znalazłabym sobie w tych krzaczkach i kwiatkach coś dla siebie. A ponieważ nie jestem, bardziej zafascynowało mnie to... Dzisiejszą piękną pogodę też wykorzystaliśmy - byliśmy na Klimczoku. O ile mnie pamięć nie myli to całkiem niedaleko Ewy . Zdjęć jeszcze nie zdążyłam zrzucić, ale będą na pewno. Wycieczka wspaniała, śliczna pogoda, słoneczko mile pieszczące ciało...tylko ten piekielny brak kondycji... myślę, że wyprzedziły nas dziś nawet ślimaki :D Podziwiam Rożka, że szedł ze mną w tym żałośnie powolnym tempie.... Dziękuję za miłe komentarze do mojego meandering shawl.  Włóczkę skarpetkową w Lidlu kupiłam ponad rok temu, kiedy przygotowywałam się psychicznie do popełnienia skarpetek dla Rożka. Ją polecam :) Pojawiały się też w Lidlu włóczki, z kt...