b:include data='blog' name='google-analytics'/>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sasanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sasanka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 kwietnia 2010

Pulsatilla x hybrida

Gdybym opisywała sasanki ogrodowe kilka lat temu mogłabym wstawić kilka zdjęć kilku pięknych odmian. Niestety, prawie niezauważalnie, ale powoli sasanki zaczęły znikać z mojego ogrodu. Gdy miałam ich dużo wysiewały się dość obficie, tak, że wręcz mnie to irytowało. Z tego powodu, jak również dlatego, że po przekwitnieniu są już niezbyt ciekawe poprzenosiłam je do oddalonych części ogrodu. Sasanki nie lubią przesadzania więc nie wszystkie się przyjęły, stanowiska z czasem okazały się zbyt suche, zbyt ciemne, bo krzewy i drzewa rosnące w sąsiedztwie się porozrastały, ja nasion nie zbierałam, bo przecież same się wysieją i tak powoli odchodziły w zapomnienie...aż nagle okazało się, że placyk liliowych zniknął, zginęły czerwone, zginęły białe, zginęły bordowe zostały  dwa kolory: ciemnofioletowe i jasnolila, plus starzejąca się kępa ciemnofioletowej Papageno, ale tę, gdy zakwitnie, opiszę w osobnym wątku. Szkoda mi teraz tych straconych, szczególnie jasnoróżowej, ten kolor podobał mnie się najbardziej.Cóż można jeszcze powiedzieć o sasankach. Zawsze miałam problem z wyborem miejsca dla nich. Gdy zakwitają należy im się reprezentacyjne miejsce w ogrodzie, ale z czasem płatki kwiatów płowieją, łodygi kwiatowe się wydłużają i ostatecznie pędy zakończone nasiennikami, też bardzo ozdobnymi, mają nawet 40 cm wysokości, a to już dość dużo, same liście latem przestają być ciekawe, listki są szarozielone, nie wyglądają zbyt świeżo i w tym momencie w reprezentacyjnych miejscach drażnią.
Cóż... tak czy inaczej, muszę znów kupić kilka odmian. Sasanki po latach opatrzyły mi się, a teraz gdy jest ich mało, zatęskniłam za nimi i będę odkrywać ich urodę na nowo, ale to najwcześniej za rok :)

sobota, 18 kwietnia 2009

Pulsatilla albana var. lutea

W sumie nie do końca wiem jak ją nazwać. Czasem podaję się, że to odmiana 'Lutea' czasem ssp. lutea, nie wiem która forma będzie prawidłowa. Ma ona ładniejsze kwiaty, cytrynowożółte, bez wyraźnego brudnego nalotu na zewnętrznych płatkach. Widziałam w sieci jej zdjęcia, duża kępa, dużo kwiatków, naprawdę efektowny widok, chciałabym, żeby tak wyglądała u mnie. Ja mogę pokazać fotkę pojedynczych kwiatów. Mam dwie rośliny w takim kolorze, same kwiaty są nieco inne. Jedna kwitła dwa lata temu, druga teraz. Nasiona, chcę nasion :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...