Te dwie ostatnie to już całkowita moja wariacja ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatting. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 grudnia 2016
Gacięta na bombięta ;)
Ubieranie bombeczek stało się dość popularne w ostatnich latach. Chociaż w tym roku nie miałam ich w planach, powstały na specjalną prośbę. Wzory to trochę mojej inwencji i sporo inspiracji od Renulka- jasna sprawa. Wszystkie wysupełkowane na Aida 10
Te dwie ostatnie to już całkowita moja wariacja ;)
Te dwie ostatnie to już całkowita moja wariacja ;)
wtorek, 17 lutego 2015
czwartek, 9 października 2014
W sklepiku Middia przy okazji innych niteczkowych zakupów, skusiłam się na taki sznureczek. Jest to C-Lon Fine 0,4mm w kolorze beżu.
Fotka pochodzi ze strony sklepu, który swoją drogą bardzo lubię, choć nie robię tam zakupów tak często jak bym chciała
Jako, że czas już na wiązanie śnieżynek, chciałam wypróbować ów produkt. Pod względem wytrzymałości jestem bardzo zadowolona- wiadomo, że ścisk w łapkach mam to i nici lekko zrywam. A tu miłe zaskoczenie, bo sznureczek jest mega wytrzymały. Poza tym fajnie się wiąże, jest śliski ale nie na tyle, żeby nam jakoś szczególnie uciekał. Bardzo tez podoba mi się kolor który wybrałam. Szybko przybywa pracy bo jest dość gruby, więc na pewno nadaje się na ozdoby, ewentualnie na bransoletki. Jak na biżuterię dla mnie byłby zbyt gruby, mięsisty, Ale oczywiście to rzecz gustu. Jedynym minusem był dla mnie problem ze ściąganiem kółeczek- było to dla mnie bardzo trudne
Na zdjęciu dobrze widać te niedociągnięcia.
Mimo wszystko jednak, polecam sznureczek, który można wykorzystać również do makramy. W sklepiku dostępna jest już spora gama kolorystyczna jak i rozmiarówka.
Co tam jeszcze u mnie na tapecie? Kilka pomysłów i wciąż uciążliwy brak czasu. Chwilowo wykończyły się śnieżynki. Gdyby ktoś chętny to zapraszam
Fotka pochodzi ze strony sklepu, który swoją drogą bardzo lubię, choć nie robię tam zakupów tak często jak bym chciała
Jako, że czas już na wiązanie śnieżynek, chciałam wypróbować ów produkt. Pod względem wytrzymałości jestem bardzo zadowolona- wiadomo, że ścisk w łapkach mam to i nici lekko zrywam. A tu miłe zaskoczenie, bo sznureczek jest mega wytrzymały. Poza tym fajnie się wiąże, jest śliski ale nie na tyle, żeby nam jakoś szczególnie uciekał. Bardzo tez podoba mi się kolor który wybrałam. Szybko przybywa pracy bo jest dość gruby, więc na pewno nadaje się na ozdoby, ewentualnie na bransoletki. Jak na biżuterię dla mnie byłby zbyt gruby, mięsisty, Ale oczywiście to rzecz gustu. Jedynym minusem był dla mnie problem ze ściąganiem kółeczek- było to dla mnie bardzo trudne
Na zdjęciu dobrze widać te niedociągnięcia.
Mimo wszystko jednak, polecam sznureczek, który można wykorzystać również do makramy. W sklepiku dostępna jest już spora gama kolorystyczna jak i rozmiarówka.
Co tam jeszcze u mnie na tapecie? Kilka pomysłów i wciąż uciążliwy brak czasu. Chwilowo wykończyły się śnieżynki. Gdyby ktoś chętny to zapraszam
środa, 1 października 2014
Tradycyjnie wcięło mi cały wrzesień, ale jestem. Powoli mam nadzieję na częstsze bywanie w wirtualnym świecie, chociaż sami wiecie jak trudno czasem go połączyć z tym rzeczywistym. Publikując ostatni post było jeszcze lato. Teraz mamy już jesień, na szczęście taką jak lubię- ciepłą, kolorową, mglistą. Oby jak najpóźniej przybrała deszczową, ponurą szatę.
Nieliczne wieczory kiedy nie leciałam na pysk wypełniały mi robótki. Nie ma ich wiele, choć pomysłów tyle, że życia chyba braknie. Póki co kolejny muszelkowy twór. Jeszcze jeden muszę zrobić w bieli bo już wspominałam, ze moje dziewuchy bardzo zainteresowane grzejoszyjami
No i jak już jesień to i śnieżynki trzeba robić. Widzę, że u koleżanek już od dawna ozdoby świąteczne. U mnie dopiero kupka nieszczęścia czeka na ostatnie szlify
Tymczasem pozdrawiam i zmykam na wieczorną, ciepłą herbatkę
Buziaki
Nieliczne wieczory kiedy nie leciałam na pysk wypełniały mi robótki. Nie ma ich wiele, choć pomysłów tyle, że życia chyba braknie. Póki co kolejny muszelkowy twór. Jeszcze jeden muszę zrobić w bieli bo już wspominałam, ze moje dziewuchy bardzo zainteresowane grzejoszyjami
No i jak już jesień to i śnieżynki trzeba robić. Widzę, że u koleżanek już od dawna ozdoby świąteczne. U mnie dopiero kupka nieszczęścia czeka na ostatnie szlify
Tymczasem pozdrawiam i zmykam na wieczorną, ciepłą herbatkę
Buziaki
piątek, 29 sierpnia 2014
Kołnierzyk frywolitkowy
Kołnierzyk w czerni wykonany na podstawie wzoru Renulka.
Bardzo ładnie się układa, jest z troszkę grubszej nici, więc dość ,,mięsisty".
Bardzo ładnie się układa, jest z troszkę grubszej nici, więc dość ,,mięsisty".
czwartek, 31 lipca 2014
Kto się bawi pogodą? Niesłychane, żeby takie gwałtowne sensacje się działy. Upały są fajne, z miłym, krótkotrwałym, burzowym przerywnikiem - jeszcze fajniejsze. Ale litości, żeby się obudzić rano i odnotować ponad 10 stopni w dół to ja przepraszam bardzo, ale dla mnie to jest po prostu... zimno, no! Mam nadzieję, że to jednak chwilowo bo jeszcze bym się chciała troszeczkę pogrzać...
Moje robótki są w fazie zaczynania i lądowania w kącie. Tak mam, więc proszę cierpliwie czekać bo ja się już w jesienno- zimowe klimaty zaczynam pakować
A dziś taki skromny komplecik frywolitkowy
Czas. który mam w większości poświęcany jest Elfikowi. Panowie i Panie, właśnie skończyłem pół roku i po mistrzowsku potrafię oderwać mamę od każdej czynności
Moje robótki są w fazie zaczynania i lądowania w kącie. Tak mam, więc proszę cierpliwie czekać bo ja się już w jesienno- zimowe klimaty zaczynam pakować
A dziś taki skromny komplecik frywolitkowy
Czas. który mam w większości poświęcany jest Elfikowi. Panowie i Panie, właśnie skończyłem pół roku i po mistrzowsku potrafię oderwać mamę od każdej czynności
czwartek, 5 czerwca 2014
wtorek, 27 maja 2014
:)
Frywolitkowe sztyfty, które przeleżały kilka miesięcy. Nie pytać dlaczego- nie wiem
Co prawda nie frywolitka gra tu główną rolę, ale jest.
Malizna notorycznie wyrywa ozdobne elementy ze swoich spinek, lądują potem we włosach lalek lub zwyczajnie w koszu. No więc zaczęłam je recyklingować. Na początek tylko trzy bo muszę zobaczyć jak będzie je użytkować i czy odpowiednio je przymocowałam.
Powoli powstaje też inna praca, zwykle późnym wieczorem, a przyjemność jej wykonywania jest tym bardziej przyjemna, że zakwitł mój jaśminowiec- zapach po prostu obłędny!
Malizna notorycznie wyrywa ozdobne elementy ze swoich spinek, lądują potem we włosach lalek lub zwyczajnie w koszu. No więc zaczęłam je recyklingować. Na początek tylko trzy bo muszę zobaczyć jak będzie je użytkować i czy odpowiednio je przymocowałam.
Powoli powstaje też inna praca, zwykle późnym wieczorem, a przyjemność jej wykonywania jest tym bardziej przyjemna, że zakwitł mój jaśminowiec- zapach po prostu obłędny!
poniedziałek, 17 lutego 2014
Kolorowo, frywolitkowo
Chłód jeszcze na dworze ale słońce każe już tęsknić za wiosną. Chyba stąd kolorki nitek, których użyłam do kolczyków.
I jeszcze pierścionki dla moich nastek
Serdecznie Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim wpisem :)
I jeszcze pierścionki dla moich nastek
Serdecznie Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim wpisem :)
wtorek, 21 stycznia 2014
niedziela, 16 czerwca 2013
Zakładki raz jeszcze
Trzy kolejne. Czeka jeszcze serweta- w końcu dobrnęłam z nią do mety- ale muszę jeszcze wyprać. Muszę wiele rzeczy tylko jakoś tak...nie chce mi się za bardzo...Ogród pachnie, słońce świeci- ładuję akumulatory. Pracować będę jak znowu przyjdą deszcze tfu, tfu
sobota, 18 maja 2013
Frywolne zakładki
Wysupłane już jakiś czas temu, ale jak to u mnie- baaardzo trudno zabrać mi się za fotki więc dopiero dzisiaj kilka z nich. Różne kolory i wzory
niedziela, 12 maja 2013
Zapierścionkowana i kolorowo po indiańsku
Za sprawą Ani i jej kompleciku, który szczęśliwie sobie wylosowałam, wpadłam jak śliwka w kompot. Bo jak tylko wróciłam z cudną różyczką na palcu, moje dziewuchy nie dały spokoju. Zażyczyły sobie i już
Cóż było robić? Zasiadłam i wysupełkowałam...
Tutaj mój komplecik..
A tutaj już wybrane kolorki dla moich bab...
I jeszcze, żeby nie było, że tylko w tej wspomnianej ostatnio serwecie siedzę (choć właściwie siedzę
) kilka kolorowych, długich i dyndających- fajniutkie na lato.
Tutaj mój komplecik..
A tutaj już wybrane kolorki dla moich bab...
I jeszcze, żeby nie było, że tylko w tej wspomnianej ostatnio serwecie siedzę (choć właściwie siedzę
Subskrybuj:
Posty (Atom)