Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2014

Około świątecznie

Jeszcze trochę dziergam ale już właściwie kręcimy się w klimacie świąt. Taki czas- tych waszych cudowności na blogach jest tyle, że wszystkie bym przygarnęła z radością.
U mnie jeszcze jeden komplecik dla Malizny.


Kolejny komin w czerni





No i ten wspomniany świąteczny element musi być- więc tradycyjnie popierniczyliśmy, a dziewczyny zbudowały chatkę. Teraz czas się brać za pierogi, które u nas idą w setki, więc pewnie jakiś czas mnie nie będzie


czwartek, 9 października 2014

W sklepiku Middia przy okazji innych niteczkowych zakupów, skusiłam się na taki sznureczek. Jest to C-Lon Fine 0,4mm w kolorze beżu.
Fotka pochodzi ze strony sklepu, który swoją drogą bardzo lubię, choć nie robię tam zakupów tak często jak bym chciała
Jako, że czas już na wiązanie śnieżynek, chciałam wypróbować ów produkt. Pod  względem wytrzymałości jestem bardzo zadowolona- wiadomo, że ścisk w łapkach mam to i nici lekko zrywam. A tu miłe zaskoczenie, bo sznureczek jest mega wytrzymały. Poza tym fajnie się wiąże, jest śliski ale nie na tyle, żeby nam jakoś szczególnie uciekał. Bardzo tez podoba mi się kolor który wybrałam. Szybko przybywa pracy bo jest dość gruby, więc na pewno nadaje się na ozdoby, ewentualnie na bransoletki. Jak na biżuterię dla mnie byłby zbyt gruby, mięsisty, Ale oczywiście to rzecz gustu. Jedynym minusem był dla mnie problem ze ściąganiem kółeczek- było to dla mnie bardzo trudne



Na zdjęciu dobrze widać te niedociągnięcia.
Mimo wszystko jednak, polecam sznureczek, który można wykorzystać również do makramy. W sklepiku dostępna jest już spora gama kolorystyczna jak i rozmiarówka.
Co tam jeszcze u mnie na tapecie? Kilka pomysłów i wciąż uciążliwy brak czasu. Chwilowo wykończyły się śnieżynki. Gdyby ktoś chętny to zapraszam



poniedziałek, 11 listopada 2013

W przerwie...

W przerwie od produkowania kolejnych śnieżynek zdarza mi się ostatnio pobawić innymi technikami. Po raz pierwszy spróbowałam bombek- karczochów i mniej więcej tak wyglądają, mocno jeszcze niedoskonałe.


Są bardzo materiało i czasożerne, ale również wciągają, więc i moje dziewczyny zmierzyły się z tematem i udało im się poradzić wcale nie gorzej od mamy

Dawno nie pokazywałam też nic biżuteryjnego. Trochę dlatego, że niewiele mogę teraz usiedzieć przy biurku, a pomysły które czekają na realizację niestety wymagają sporo czasu. Trochę dlatego, że pomimo pozornego posiadania czasu to i tak jakoś ten czas mi strasznie szybko ucieka. A trochę dlatego, że znowu mnie porywa w inne techniki i pomysły, które powolutku staram się realizować. No i czasem czas na chwalenie jest baaardzo spóźniony z powodu mojej szczerej niechęci do robienia zdjęć. Tak było np. z tym wisiorkiem, który powstał jeszcze chyba w maju- o zgrozo!

I podobnie było ze sznurami koralikowymi- nie zliczę prób, kiedy podchodziłam do nich jak pies do jeża. Ale w końcu leżąc wygodnie wsparta na podusi mogłam dłubać i pruć, próbować i pruć, aż w końcu się udało! Pierwsze moje potworki w większości zagarnęły moje dziewczyny 
....ale idąc za ciosem w pocie czoła zmierzyłam się też z ukośnikiem. I tego nie oddałam! Jest mój, o!
  

Kilkakrotnie był już poruszany temat moich zdolności szydełkowych- otóż nie mam żadnych. Te prace są pierwszą próbą ujarzmienia tej techniki  i znając siebie - sama się boję w którą stronę to pójdzie