Tak jak zapowiadałam, spośród kosmetyków otrzymanych do recenzji od Virtuala, na pierwszy ogień poszły cienie do powiek. Możliwe, że to dlatego, że dawno żadnych nie używałam i miałam teraz ochotę się nieco pobawić kolorami ;) No i inna sprawa, że tak samo zadziałał fakt, że kilka dni temu skusiłam się na dwa pędzelki do cieni z Essence :)
Cienie te pochodzą z nowej kolekcji Klejnoty Kaszmiru, otrzymałam dwa pojedyncze (047 i 048) oraz jeden potrójny (065) w odcieniach brązu. Oto one:
Opis producenta:
Tadż Mahal, Karakorum, Dolina Kwiatów – świat orientu kusi niepowtarzalną sztuką, eterycznymi zapachami, zaskakującymi smakami, czy bogactwem kolorów i naturalnych minerałów. Nowa kolekcja cieni Virtual czerpie z tego bogactwa i sięga po cztery niezwykłe kamienie szlachetne. Magnetyzujący szafir, energetyzujący rubin, ożywczy cytryn i oczyszczający turmalin – stały się składnikami najnowszych cieni Virtual.
Kolekcja składa się z 40 nowych kolorów cieni z dodatkiem szlachetnych kamieni z Kaszmiru. W kolekcji znajdują się zarówno cienie matowe, jak i z drobinkami brokatu, metalicznym połyskiem oraz z satynowym wykończeniem. Kolekcja jest oparta na technologii mikronizacji pigmentów i kamieni szlachetnych. Dzięki temu wszystkie składniki są idealnie rozdrobnione, a cienie są trwałe, nie osypują się podczas aplikacji i zapewniają dobre wybarwianie koloru. Miękka, jedwabista struktura sprawia, że kolor z łatwością przenosi się na powiekę. Dodatek bogatych we właściwości odżywcze i regenerujące naturalnych minerałów działa kojąco na skórę, dotlenia ją, tworzy naturalną barierę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi.
Mono z dodatkiem Turmalinu: 8 cieni MONO. Cztery cienie DIAMOND z drobinkami brokatu i iskrzącej perły, które są delikatne i mogą być stosowane jako baza lub jako punktowy rozświetlasz. Kolejna czwórka to cienie METALLIC, które dają efekt jednolitego, metalicznego połysku. To cienie w intensywnie lśniących kolorach, które dobrze łączą się z innymi cieniami. Cena: 6,60zł
Duo z dodatkiem Rubinu: 12 cieni DUO, z czego 4 cienie są matowe, a 8 posiada satynowe wykończenie. Cztery podwójne cienie DUO MAT występuję w klasycznych, ponadczasowych zestawach kolorystycznych. Aksamitnie miękka konsystencja ułatwia rozprowadzenie i cieniowanie, pozostawiając powłokę nasyconego koloru. Cienie nie obciążają powiek, dzięki czemu makijaż przez wiele godzin wygląda subtelnie i świeżo. Podwójne cienie DUO SATIN to harmonijne połączenia kolorów z delikatnym perłowym połyskiem. Jaśniejsze odcienie podkreślają kolor tęczówki, zaś ciemniejsze podkreślają kształt oka. Cena: 7,20zł
Trio z dodatkiem Szafiru: Cienie TRIO SATIN to 12 oryginalnych możliwości wykonania makijażu. Intrygujące i fantazyjne łączenia kolorów zachwycają tęczą barw. Cena: 7,70zł
Quatro z dodatkiem Cytrynu: 8 idealnie dobranych zestawień kolorystycznych z satynowym wykończeniem. Cztery odcienie w jednym opakowaniu pozwalają na rozświetlenie, cieniowanie oraz akcentowanie zewnętrznych kącików powieki. Cena: 8,30zł
Moja opinia:
Pierwszy raz recenzuję cienie do powiek, proszę więc o wyrozumiałość :D
Najpierw zajmę się ich wyglądem tak na pierwszy rzut oka - te pojedyncze wyglądają jakoś tak ekskluzywnie przez te "wytłoczone" napisy, podobają mi się :) Trio też ma w sobie subtelny urok. Do każdego cienia jest osobny aplikator zamknięty razem z cieniem w pudełeczku, wydaje się porządny, choć go nie używałam - do nakładania cieni preferuję pędzelki.
Same cienie są dość tępe i nie jakoś wybitnie napigmentowane, ale myślę, że przy takim wykończeniu nie jest to aż taką wadą, bo cień nawet w najmniejszej ilości będzie się iskrzył na powiece. Szczerze mówiąc nie widzę różnicy w wykończeniu między satynowymi brązami z trio, a metalicznymi pojedynczymi cieniami - oba wydają mi się satynowe, w świetle dziennym ich połysk jest subtelny, a w sztucznym iskrzą.
Co do trwałości - bardzo łatwo schodzą przy użyciu płynu do demakijażu, ale jedno mnie zaskoczyło - bez bazy trzymały się u mnie pół dnia bez skazy (potem zmyłam, ale mogły się trzymać dłużej), a na moich tłustych powiekach zakrawa to o cud! Do gustu przypadło mi zwłaszcza brązowe trio i z jego pomocą zrobiłam makijaż, który teraz z drżeniem serca publikuję ;) Wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy przy nauce malowania (gdzie mi tam do Kleo czy Sabb...), ale jak pisałam w poprzedniej notce - mam nadzieję, że będziecie mogły tu obserwowować moje postępy ;)
Tak więc:
Cienie: Virtual Klejnoty Kaszmiru Satin Trio 065
Kredka: Avon Colour Trend podwójna konturówka black&purple
Tusz: Virtual Full Screen Size Mascara
Bardzo Was proszę o opinie, rady, sugestie :) I od razu mówię, że z tych brwi nic więcej nie da się zrobić, kilka profesjonalistek próbowało, beznadziejny przypadek, ale o tym może kiedy indziej ;) W każdym razie będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki - co zmienić, co poprawić w technice itd. :)
Produkty te dostałam do recenzji, ale w żaden sposób nie wpływa to na moją opinię.