Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sera do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sera do twarzy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2014

Yves Rocher Sebo Vegetal - Serum zwężające pory

Wiem wiem, zaniedbuję Was ostatnio i muszę za to przeprosić. Żeby trochę o sobie przypomnieć, napiszę dziś recenzję produktu, który bardzo mile mnie zaskoczył, choć... nie spełnia swojego podstawowego zadania. Chodzi o serum zmniejszające pory z nowej serii Yves Rocher do cery mieszanej i tłustej - takiej jak moja. Krótko mówiąc - porów nie zmniejsza, a i tak na stałe zagości na mojej półce. Ciekawe, dlaczego? Poczytajcie :)
  
  
Opis producenta:
  
Gdzie i za ile: strona Yves Rocher, 72zł / 30ml (łatwo o spore promocje, teraz za 49zł)
  
Skład:
   
Moja opinia:
Opakowanie serum to mała szklana buteleczka z pompką, przezroczysta i sprawiająca bardzo ładne wrażenie wizualne - wygląda wręcz ekskluzywnie wg mnie, choć ma wady - mogłaby być airless i nieprzezroczysta, by chronić produkt. Nie mam jednak nic do zarzucenia pod względem wygody używania. Na górę buteleczki jest mała nasadka, która chroni przed przypadkowym wyciśnięciem serum, nie jest ona jednak zbyt mocno umocowana - w kosmetyczce luzem mogłaby spaść.
Samo serum ma postać zielonkawego gęstego żelu o świeżym zapachu. Jest leciutkie, ale dość tępo się je rozsmarowuje po twarzy. Przyznam dodatkowo szczerze, że nie doczytałam, że serum powinno się stosować 2-3 razy w tygodniu - stosuję je prawie codziennie. Nie zauważyłam jednak żadnych złych efektów ubocznych ;)
  
  
Co się zaś tyczy samego działania... Tak jak napisałam na wstępie - serum nie zwęża porów, a przynajmniej ja takich efektów niestety nie zaobserwowałam na swojej twarzy. Działa jednak inaczej, co bardziej cenię - zastosowane rano sprawia, że cera jest matowa przez dobre pół dnia bez użycia czegokolwiek więcej! Nie spotkałam się jeszcze, żeby jakikolwiek krem, podkład czy puder (!) lepiej matowił moją cerę, zakochałam się w tym efekcie! Lekką wadą może być to, że potrafi się nieco zrolować, jeśli w ciągu dnia potrzemy mocniej twarz, ale mnie ten fakt nie przeszkadza jakoś specjalnie. Ponadto serum jest wydajne (zwłaszcza stosowane wg zaleceń, 2-3 tygodniowo ;)), więc myślę, że nawet koszt 72zł w cenie regularnej nie jest zbyt wygórowany. Gdy skończę tę buteleczkę, zapewne kupię nową :)
Czy polecam? Dla błyszczących cerą - zdecydowanie tak, ale nie liczcie na zwężenie porów ;)
  
   
Używałyście innych kosmetyków z serii Sebo Vegetal? Jakie wrażenia? Co polecacie, a czego nie? :)

czwartek, 2 maja 2013

Dr Irena Eris VitaCeric - Serum redukujące pory

Ponad miesiąc temu pisałam Wam o pierwszych wrażeniach dotyczących serum redukującego pory marki Dr Irena Eris, z serii VitaCeric. Teraz do tamtej recenzji dopiszę ciąg dalszy, już z opisem działania. Zainteresowane? :)
  
  
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: wszędzie, ok. 85zł / 30ml
  
Moja opinia:
Opakowanie serum to wysoki walec ze srebrną nakrętką, wygląda bardzo estetycznie i drogo, mieści w sobie 30ml produktu. Poza tym duży plus za pompkę air-less - nasze serum jest bezpieczne ;)
Serum ma bladopomarańczowy kolor i kremową konsystencję. Jest dość gęste, ale lekkie. Po nałożeniu na skórę (w moim przypadku najbardziej wymaga go strefa T i "pućki" pod oczami) szybko się wchłania, pozostawiając bardzo przyjemne uczucie świeżości. Największym zaskoczeniem dla mnie jest to, że faktycznie wchłania się niemal do matu - nie do takiego jak po pudrze, ale takiego zdrowego, naturalnego. Gdzieś czytałam, że ma drobinki i naprawdę próbowałam je wypatrzyć - nie zauważyłam ani jednej i bardzo mnie do cieszy, bo nie oczekuję, ba, nie chcę od serum na pory, żeby rozświetlało mi moją tłustą/mieszaną cerę w najbardziej newralgicznych miejscach...  Muszę też dodać, że serum pachnie, w dodatku bardzo ładnie i świeżo, nie potrafię zapachu zidentyfikować, ale kojarzy mi się z cytrusami :)
  
   
Pierwsze wrażenia odnośnie tego serum były bardzo pozytywne - w ciągu dwóch pierwszych tygodni stosowania pory wyraźnie się zmniejszyły, byłam tym wręcz zachwycona. Niestety prawdę mówiąc na tym koniec zmian. Po tych dwóch tygodniach pory owszem, były zwężone, ale nadal nie takie, jak bym chciała, ale niestety dalej już nic się nie zmieniło. Mimo regularnego stosowania serum, zadziałało ono tylko do pewnego momentu, a później już nic. Być może serum sprawdza się jako kuracja tymczasowa, po tych 2-3 tygodniach stosowania może trzeba było zrobić przerwę? Trudno mi powiedzieć. Na razie serum wędruje z powrotem na półkę, ale pewnie do niego wrócę za jakiś czas. Żałuję, że nie sprawiło cudu, na jaki miałam nadzieję, ale cieszę się, że pomogło chociaż trochę :)
Jeśli macie problem z rozszerzonymi porami i zbędne 85zł (wiem, cena jest wysoka...) to śmiało możecie wypróbować - ze swojej strony mogę powiedzieć, że faktycznie działa, przynajmniej do pewnego stopnia. A nuż u Was poradzi sobie lepiej?
  
   
Macie problem z rozszerzonymi porami? Jak sobie z nimi radzicie?

sobota, 23 marca 2013

Dr Irena Eris VitaCeric - Krem pod oczy i serum redukujące pory

Na dziś znowu mam dla Was recenzję, ale dość nietypową. Biorę udział w konkursie Eris na fotorecenzję, uznałam, że to będzie miła odmiana dla Was pooglądać zdjęcia w nieco innej aranżacji :)
Przede wszystkim zaznaczam, że właściwie nie jest to nawet pełna recenzja, raczej takie pierwsze wrażenia na temat danych kosmetyków. Za jakiś czas napiszę Wam o nich więcej :)
Rozpoczęłam testy produktów Dr Ireny Eris z linii VitaCeric, konkretniej witalizujący krem pod oczy i serum redukujące pory, co do którego mam spore nadzieje :)
Zapraszam więc do oglądania i czytania!
  
  
Każde ze zdjęć można nieco powiększyć. Przygotowałam je tak, by jak najbardziej pasowały do hasła "Energia i witalność" - pomyślałam, że na chwilę obecną najbardziej energetyczną i witalną rzeczą, jakiej nam niestety brakuje, jest wiosna, dlatego tak zaaranżowałam zdjęcia :) Chciałam też ograniczyć do minimum graficzne przeróbki, więc darowałam sobie refleksy światła itd... Jak wyszło mi wpasowanie się w temat - oceńcie same :)

WITALIZUJĄCY KREM POD OCZY
  
   
Krem pod oczy ma dość spore opakowanie, kryjące małą pojemność - 15ml. Właściwie jest to ilość typowa dla kremów pod oczy. Jest wygodne, praktyczne, ładne i wygląda na luksusowe ;) 
Sam krem jest biały, dość gęsty i treściwy, co mnie zaskoczyło, bo przyzwyczajona jestem do żelowych konsystencji pod oczami ;) Nie ma zapachu. Po wklepaniu w skórę pod oczami wchłania się w ciągu kilku minut, ale może nieco błyszczeć, więc dobrze jest go używać na noc albo pod makijaż - choć nie miałam jeszcze okazji używać go pod podkładem, bo przez chorobę rzadko się ostatnio aż tak "robię" ;) Cieszę się za to, że nie ma żadnych rozświetlających drobinek, bo nieco się tego bałam po haśle "witalizujący" i ogólnym designie serii ;)
Po więcej informacji zapraszam za jakiś czas, jak już go porządnie przetestuję :)
  
  
   
SERUM REDUKUJĄCE PORY
   

Mamy tutaj takie samo opakowanie jak w przypadku kremu pod oczy, tylko wyższe, bo mieści w sobie 30ml serum. Również podoba mi się bardzo, poza tym w obu przypadkach duży plus za pompkę air-less - nasze produkty są bezpieczne ;)
Serum ma bladopomarańczowy kolor i kremową konsystencję. Jest dość gęste, ale lekkie. Po nałożeniu na skórę (w moim przypadku najbardziej wymaga go strefa T i "pućki" pod oczami) szybko się wchłania, pozostawiając bardzo przyjemne uczucie świeżości. Największym zaskoczeniem dla mnie jest to, że faktycznie wchłania się niemal do matu - nie do takiego jak po pudrze, ale takiego zdrowego, naturalnego. Gdzieś czytałam, że ma drobinki i naprawdę próbowałam je wypatrzyć - nie zauważyłam ani jednej i bardzo mnie do cieszy, bo nie oczekuję, ba, nie chcę od serum na pory, żeby rozświetlało mi moją tłustą/mieszaną cerę w najbardziej newralgicznych miejscach... Oczywiście nie mogę na razie ocenić jego skuteczności w kwestii redukcji porów, ale pierwsze wrażenie zrobiło baaardzo pozytywne :) Muszę też dodać, że serum pachnie, w przeciwieństwie do kremu, w dodatku bardzo ładnie i świeżo, nie potrafię zapachu zidentyfikować, ale kojarzy mi się z cytrusami :)
I jak powyżej - na dalsze wrażenie zapraszam za jakiś czas! :)
   

 Przyznać się - ciekawią Was te produkty? Będziecie czekać na ich konkretniejsze recenzje? :)
Proszę o kciuki w sprawie konkursu, dam Wam oczywiście znać, co z tego wynikło ;) 

*** Przy robieniu zdjęć nie ucierpiał żaden kwiatek ;) ***

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...