Będzie kolczaście jak wspominałam:) W aktualnym numerze Bead&Button (117) urzekł mnie nieskomplikowany projekt Bead Stud Bracelet autorstwa Maggie Roschyk. Jednakże... nie miałam ani peanut'ów w odpowiedniej ilości, ani w żadnym polskim sklepie nie ma takich boskich ćwieków ze szkła. Wybrnęłam!
Bransoletka powstała z 8/0 frosted jet oraz metalowych koralików w kształcie ćwieków (do kupienia TU i TU). Kolce są puste w środku więc bransoletka jest całkiem lekka.
Na brzegu dodałam nieco 15/0 nickel by urozmaicić formę, zapięcie typu slide. Jest dopasowana na moją rękę i wygląda groźźźźźnie:) Zaczepno-obronna;)
Dzisiaj, mimo że dopadło mnie już jesienne przeziębienie, gnam na spotkanie poznańskich maranciaków. Będziemy Włoczkersami!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwieki. Pokaż wszystkie posty
14 września 2013
3 stycznia 2013
naszyjnik z pazurem
Odkąd opublikowałam indiańskie bransoletki chodził za mną naszyjnik w podobnym stylu, tylko czasu nie było:) Tak też wczoraj zasiadłam, wzór umyśliłam i wyszydełkowałam!
Oto drapieżnik - naszyjnik z pazurem. Powstał z toho 11/0 frosted jet oraz antique bronze w zmiennej sekwencji (cała dostępna na podstronie z wzorami).
35 mm kolce są metalowe (jakoś nie mogłam zaufać akrylowym), zapięcie typu toggle oraz koralikowe, plecione końcówki. Naszyjnik ma szanse zostać ze mną na wieczność.
Jeszcze pokażę bransoletkę, ku przestrodze raczej.
Na pozór - nic jej nie dolega, jednakże skusiłam się na zastosowanie niepokrytych powłoką permanent finish koralików (tj. pink lilac) pośród 3 kolorów pfg - dark bronze, fairy wings i mauve. I te pink lilac się wytarły. Po kilku dniach, to tez uważajcie! Na zdjęciu to widać!
Oto drapieżnik - naszyjnik z pazurem. Powstał z toho 11/0 frosted jet oraz antique bronze w zmiennej sekwencji (cała dostępna na podstronie z wzorami).
35 mm kolce są metalowe (jakoś nie mogłam zaufać akrylowym), zapięcie typu toggle oraz koralikowe, plecione końcówki. Naszyjnik ma szanse zostać ze mną na wieczność.
Jeszcze pokażę bransoletkę, ku przestrodze raczej.
Na pozór - nic jej nie dolega, jednakże skusiłam się na zastosowanie niepokrytych powłoką permanent finish koralików (tj. pink lilac) pośród 3 kolorów pfg - dark bronze, fairy wings i mauve. I te pink lilac się wytarły. Po kilku dniach, to tez uważajcie! Na zdjęciu to widać!
Subskrybuj:
Posty (Atom)