Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty

20 lipca 2011

szaleństwa i słodkości

Zacznę od słodkości:) W candy Revi wygrała/wybrała kolczyki kuleczkowe, na długich łańcuszkach z ciemnozielonych koralików euroclassu - oczywiscie matowych i srebrzonych:)

Co by słodkość była podwójna zapakowałam je w pudełeczko w kształcie babeczki z lukrem:) Dla smaczku dodałam troche posypki i kremu oraz waflową rurkę! Pudełeczko to idealnie wpasowuje się w wyzwanie# 32 temat: "Słodycze, które kochamy - czekoladki, ciasteczka, torciki, babeczki ..." w Szufladzie na które czym prędzej się zapisuje!




I o szaleństwie miała być tez mowa - tę zakreconą bransoletkę wykonałam z toho 11/0 Silver-Lined Frosted Black Diamond oraz toho szescianików 1.5mm Opaque Jet:) Efekt uzyskany uwazam za bardzo ciekawy - bransoletka ma delikatny połysk a zarazem ciekawa fakturę. Sekwencja na 9 - pierwszy rzad - ababababa, drugi rząd - babababab. Ponoć może podobac się również mężczyznom, nie tylko dlatego, iż ma rewoler za charmsika:) A! Powstała we wcześniejszej podróży do Wrocławia z Nami:)


26 kwietnia 2011

wspomnienie kiermaszu i garść róznosci

Pisałam niedawno, że fotorelację opublikuję. Większość zdjęć jest dziełem tego pana. Zmontowałam mały kolazyk:





Kiermasz odbył się w Szamotułach, w ogrodku letnim kawiarni Cafe Marzenie. W kawiarni tej, od pewnego czasu, odbywają się spotkania hobbystyczne, kiermasz z okazji świat miał na celu przedstawienie prac lokalnych craftek, głownie tych które brały udział w warsztatach. Natomiast ja zostałam bardzo miło przyjęta, a nawet określono mnie mianem "gościa specjalnego". Trafiłam tam przez mamę przyjaciela - Olę Caboń, zdobiącą, można by powiedziec, wszystko co się da, techniką decoupage (łącznie z drzwiami i oknami).

Był to malutki, acz bardzo udany kiermaszyk - pierwszy taki, z prawdziwego zdarzenia. . Na tę okazję obiłam tablicę korkową oraz tubę poplakatową materiałem zakupionym na wyprzedazy - tani sposób na jako takie ekspozytory. Dorobiłam się też wizytówek:) Wystawiłam nie tylko swoje prace, ale też Tobatki i Karoliny.

Andrzej obfotografował też kilka moich wytworków. Trzeba przyznać, iż dobre zdjęcie zmienia wszystko - efekt ekskluzywnosci mimo względnie tanich materiałow.
Oto niektóre. Moje ukochane otulone szmaragdy:



Czarne pastylki w srebrnych koronkach:


Jeszcze ich nie publikowałam - więc dołacze tez moje fotki. Wykonane z 2mm kuleczek oraz czarnych, prawdopodobnie szklanych koralików.




A na warsztacie były dzisiaj pudełka - w tym pojadą w świat kolczyki z poprzedniego posta. Róża z tutka Sasilli.



Generalnie to... wężuję. E_W zasugerowała gdzieś, że węże to kiepska nazwa, alternatywy szukam:)

11 kwietnia 2011

tęcza szarości

Moja tęcza, jak wszem i wobec wiadomo, rozpościera się pomiędzy bielą, przez szarości po czerń. Jako, że węzolubna jestem to zrobiłam bransoletkę z najpiekniejszych moim zdaniem koralików;) Nanizalam: czarne matowe 2mm, stalowe wysrebrzane satynowane 2,6mm i stalowe srebrzone (miyuki) 2mm. Zwienczone czapeczkami z Koralianek na sposób Tobatkowy i połaczone przecudną przekładką z bratkami (wkleiłam im cyrkonie), którą to dostałam o Karoliny.
Jakoś nie umiem zrobić zdjęcia na ręce - czas na jakiś ekspozytorek chyba:)



Cudne zdjęcie machnięte ręką profesjonalisty - Andrzeja.





Moimi "scrapkami"
rzadko się chwalę, ale temu miejsce na blożku się nalezy. To pudełko na album dla chrześniaka - Jędrzeja mojej koleżanki z roku. Uzyłam puncherowych rozmaitosci, nawycinanych podczas spotkan, srebrnego smoczka, drobnych aplikacji i perełek. Buteleczka i śliniaczek są wykonane w technice pergaminowej. Nie chciałam przesłodzic - a dodatkowo wewnątrz znajduje się "horoskop imienia" - ponoć całkiem trafny.



Zdradzę, szepnę
cichutko, że w sobotę czeka mnie kiermasz, taki z prawdziwego zdarzenia - w Szamotułach:)

23 listopada 2010

mamo, mamo cóż ci dam...

Jedno serce tylko mam? Dwa serca! Serca Swarovskiego (6215), kolor Crystal AB Effect. Na srebrnych bigielkach - nic wielkiego, a prawie brylanty:) Mama moja obchodzi dzisiaj swoje urodziny:) A takieserca już jakiś czas chodziły jej po głowie.

Zamknełam je w eleganckim pudełeczku z wieczkiem ozdobionym sercem i kwiatkami w technice pergaminowej. Dodałam ciut srebrnego tuszu i malutkie połperełki które przyleciały do mnie z Hongkongu (przy okazji czegos wiekszego, rzecz jasna)



Dodatkowo
wyfrywoliłam zakladkę biblijną, mama ponad rok temu przegladając ze mną blogi powiedziała ze kiedyś mogłabym taką zrobić, gdybym potrafiła. Potrafic potrafię, acz zrobiłam błąd w pionowej belce krzyza - ponoc się nie rzuca w oczy:) Wzór zaczerpniety z "Tatted bookmarks - cross-shaped" L. Bjorn


Solenizantka
zadowolona;) A mnie wciaż czasu brakuje... tak ze 2 tony;)

16 sierpnia 2010

różane candy

Jako, że za 10 dni będę świętować pierwsze urodziny mojego bloga, przeprowadzę małe rozdawnictwo czyli candy. Candy nazywa się różane, ponieważ uwielbiam róże a stanowią one taki wdzieczny motyw.


Rozlosuję
nagrodę głowną w skład której wchodzą:
- kolczyki frywolitkowe - rózyczki - na zyczenie klipsy lub przerobienie na broszke/wisior - zdaje sobie sprawę ze nie wszyscy mają przekłute uszy/lubią kolczyki

- róza (broszka lub jako sztuczny kwiat - patrz nizej)
- zestaw magnesów (duzy i 5 małych)

- apaszka/szal w róze
- malutki notesik z rózanym stemplem
- zaplątany w ogrodzie rózanym pomidor-igielnik
- kilka przekladek z rózyczką
- dwa pudełeczka tuszy do stempli (po 4 kolory)
- naklejki w kwiatki i motylki
- kartki do scrapów/origami 15x15 z serii blue rose i gold blue
- kule rózowego howlitu
- rózowe i opalizujące perełki
- kryształki scrapowe
- tagi kartonowe
- ładnych kilka cm koronki (biała i brązowa)
- może cos jeszcze:)



Oraz 3 nagrody pocieszenia, którymi bedą samotne róze mojego wykonania w wybranym kolorze (jako broszka lub sztuczny kwiat). Takie jak te broszki: brudnoniebieska wyszła spod moich rączek,

natomiast szaro-biała to wytwór mojej Miłej - dodała opalizujące kryształki.
A do bukietu zioł na minioną niedzielę dołaczyłam poniższe róze - kolor magenta, iscie kłujący w oczy:)


Zasady Candy - co by nie było tak prosciutko,
- zapraszam do udziału w zabawie osoby, które prowadzą bloga lub mają inne miejsce w sieci gdzie prezentują swoje prace (np. multiplę czy forum)
- prosze o komentarzyk pod tym postem, z adnotacją jaki kolor rózy w razie wygranej pragniesz otrzymac na włąsnosc oraz linkiem do bloga (uzytkownicy blogera są z tego zwolnieni)
- bedę wdzięczna za umieszczenie informacji o rózanym candy na blogu itp.


Losowanie odbędzie się 28 sierpnia, dwa dni po roczku:)

4 sierpnia 2010

kwiatuszek ważący wiele

Wrociłam z Woodstoku pełna energii, ze skonczonym pierwszym etapem frywolnego giganta. Teraz pozostaje mi jeszcze etap wykonczenia brzegów i kosmetyki (nitki pochowac... mordęga!). Przyznam ze frywolitkując zwróciłam uwagę kilku obcych osob, z dwiema podzieliłam się adresem mego ukochanego forum, a i spotkałam się, jak planowałam z Alveaenerle, na wspolnym craftowaniu pod namiotem ASP słuchając Marka Kondrata.


Buszując na wyprzedażach trafiłam na dyskusyjnej urody naszyjnik - mozna łaczyć perły z kokosem? - w cenie nie przekraczącej rzedu jednosci, który urzekł mnie elementami metalowymi. Z jednego z nich zaraz zrobiłam naszyjnik na krótkim łancuszku z długim ogonkiem na plecach, na przekór. Zastanawia mnie jedynie co to za metal, bo kwiatuszek nie jest duzy, 3cm srednicy, a waży jakby był z ołowiu! Cyną nie jest, nie topi się na lutownicy, srebrem tez nie.



Jeszcze zanim ukończe frywolnego, postanowiłam założyć sobie zeszyt na wzory frywolitkowe, ponieważ mimo iż lwia część wzorów lezy w czelusciach dysku, to zdaza mi się coraz częsciej drukowac czy przerysowywac fragmenty, choćby na podróż. A szkoda by je pogubic. Tak też - jedyny jaki był w miescince zeszyt gładki w twardej oprawie (rozmiar słuszny, a4), kolor zaiste cytrynowy. Czarna koronka zrobiona dziurkaczem brzegowym z Biedronki (od tych dziurkaczy mam zakwasy w rękach, ale sa boskie!) oraz kwiatki które są błyszcząco-matowe (widac to troszkę na minaturce), wycięte z katalogu Opoczno.

9 lipca 2010

koraliki i papierki, róze i koraliki

Dzieje się, oj dzieje! Na początku zabrałam się za koralikowe porządki, obkupiłam się w pudełeczka i nawet walizeczkę na koraliki mniejsze i te większe. Nareszcie posegregowałam wszystko:)

Wymieniłam
się z Uną Mujer - zrobiła dla mojej miłej urodzinowy ręcznie malowany komplet w słoneczne gerbery. Obdarowana była zachwycona:)

Natomiast ja zrobiłam dla Unki kolczyki i wisior, które nie miały z załozenia być kompletem...ale raczej są:) Kolczyki ze szkłem weneckim i indianskimi fredzlami.

Oraz wisior ze szklanym kaboszonem podklejonym srebrną folią - całkiem dwustronny! Nie mogłam się oprzeć i nie wkleić malutkiego bukietu kwiatków:)


Nauczyłam
się też robić róże z ... papieru! Och, mam słabośc do tych kwiatów, mimo alergii na nie! Róża min. ozdobiła kartkę dla mojej miłej:

Ale też powstała wersja herbaciana i czarno-szara. Pokochałam stukanie i cieniowanie gąbeczką! Jak ją zrobić? Nie potrzebne są zadne dziurkacze! Tutaj tutek.
Byłam u Tobatki , cudownie koralikowo upłynał ten dzień - Tobatka nauczyła mnie (o ile nie zapomniałam do dzisiaj) koralikowych linek na szydełku, ona natomiast pod mym okiem pięknie koralikowala;) A w Empikach maja takie urocze zestawy Gutermanna z drobnicą w 15 kolorach za 12.99 - kupiłam dzisiaj wersję perłową (a sa jeszcze rurki, wysrebrzane oraz zwykłe nieprzejrzyste).