Pokazywanie postów oznaczonych etykietą irys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą irys. Pokaż wszystkie posty

28 stycznia 2013

irys syberyjski

Urzekła mnie do szpiku kości niesamowita książka Natalii Бушева "Мой бисерный сад" ("Mój koralikowy ogród"). Nie tylko podziwiam jej piękne kwiaty, ale też precyzję włożoną w opracowanie książki i zdjęcia oraz schematy! Powalona na kolana szczególnie kosaćcami, zebrałam koraliki i ruszyłam w boj - zaczęłam 7 października! Obawiałam się tego co najnudniejsze - ogromu zszywania elementów, a tu niespodzianka! Wzór jest tak niezwykle pomyślany by obyło się bez tego, rewelacja! Zaskoczył mnie (niestety) rozmiar osiągniętego kwiatu. Ale... oto on!



Irys
wykonany jest z koralików rozmiaru 11/0, które dopasowywałam do siebie blisko godzinę. Co ciekawe - rzadko decyduję się na koralki inside-colour, tu pasowały doskonale, z uwagi na szerszą niż w innych rodzajach, gamę odcieni fioletów. Użyłam: inside-color crystal snow lined, inside-color lt sapphire white lined, inside-color rainbow rosaline opaque purple lined, inside-color lt sapphire opaque purple lined, silver lined frosted sapphire, opaque lustered dandelion, transparent-frosted citrus spritz i odrobiny transparent-frosted peridot.



Ale to rozpiska na kwiat. A łodyga? A liście? To mix odcieni zieleni, które po prostu zmieszałam ze sobą (typowe bead soup) z około 15 rodzajów, nie będę zamęczać nazwami. Po wyszydełkowaniu ukośnika - mojego pierwszego rozszerzanego i zwężanego, z pozostałych koralików z 'zupy' uplotłam liście i kulkę wieńczącą łodygę.
Wewnątrz sznura szydełkowo-koralikowego umieściłam drut stalowy (właściwe to trzy, kwiat jest naprawdę ciężki). Konstrukcja jest plastyczna, ale dobrze trzyma formę, którą i tak można dopasować do potrzeb.

Oto w wersji na lewo i prawo:) Modelka - we własnej osobie.



Zdjęcia w tym poście wykonał Andrzej Błaszko z WFR

Warto
było go stworzyć. Lubię florystyczne motywy w biżuterii koralikowej, raz na jakiś czas muszę poczynić tzw. większą formę. Jasne - że nie jest do noszenia na co dzień i nie na każde święto, ale po prostu musiałam go zrobić! Za skombinowanie książki dziękuję N-Sufi!