Anioł pomalowany, polakierowany i sobie wisi w pokoju dzieciaków ;)
Co do malowania - to muszę nabrać jeszcze precyzji....
Co do lakierowania - to musze się słuchać sprawdzonych rad i nie lakierować trwałym lakierem białych powierzchni, ponieważ kolor biały już nie wyglada jak biały...
Hmmm...... no cóż............... człowiek uczy się na własnych błedach........ następnym razem będzie lepiej !!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 grudnia 2010
wtorek, 23 listopada 2010
Ramka - pierwsze koty za płoty :)
Ta ramka to jest chyba najmniej udana rzecz jaką w życiu zrobiłam....ale cóż........w życiu trzeba też potrafić przyznać się do błędów....
A mogę śmiało powiedzieć, że taką oto techniką "prób i błędów" ona została wykonana....
Ale ok.... później będzie coraz lepiej.... jak to mówi moja córka " mamusiu ćwicz, ćwicz , ćwicz..." i tak też się stosuję do tych wskazówek ;D.... i póki co jestem na dobrej drodze..chociaż do mety ...oj bardzo ........... bardzo.......... daleko ;D
A mogę śmiało powiedzieć, że taką oto techniką "prób i błędów" ona została wykonana....
Ale ok.... później będzie coraz lepiej.... jak to mówi moja córka " mamusiu ćwicz, ćwicz , ćwicz..." i tak też się stosuję do tych wskazówek ;D.... i póki co jestem na dobrej drodze..chociaż do mety ...oj bardzo ........... bardzo.......... daleko ;D
piątek, 19 listopada 2010
Anielsko się zrobiło... przygody z masą solną
Myślałam, że to prowadzenie bloga to taka prosta i fajna sprawa.....fajna jak najbardziej...ale czy prosta...z tym już gorzej.... bowiem pojawiły się problemy ....ale wcale nie techniczne...tylko w sferze wyborów.....
Zdjęć nazbierało się kilka katalogów....i właśnie ......jak jest czegoś za dużo to wówczas nie wiemy, co wybrać....
Postanowiłam więc, że rozpocznę od najnowszych wydarzeń...a właśnie wczoraj wraz z moimi dziećmi spędziłam całe przedpołudnie na lepieniu z masy solnej....
Moje dzieci tak sie rozkręciły w tej zabawie, że mamie starczyło ledwie na dwa anioły...ale zawsze coś.....
póki co się suszą, ale jutro zaczynam malować...efekty juz niebawem.....
Właśnie....masa solna...pomyślałby ktoś, że to dzieci sie tylko w to "bawią"...jednak jest tyle możliwości.... ile pomysłów mamy w głowie... Ja tym razem może za bardzo innowacyjna nie byłam...ale w końcu zbliżają się święta, więc temat aniołków jest jak najbardziej na czasie....
Oto efekt mojej dotychczasowej pracy:
Dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować przygody z masą solną podaję przepis, z którego ja osobiście już nie raz korzystałam:
Zdjęć nazbierało się kilka katalogów....i właśnie ......jak jest czegoś za dużo to wówczas nie wiemy, co wybrać....
Postanowiłam więc, że rozpocznę od najnowszych wydarzeń...a właśnie wczoraj wraz z moimi dziećmi spędziłam całe przedpołudnie na lepieniu z masy solnej....
Moje dzieci tak sie rozkręciły w tej zabawie, że mamie starczyło ledwie na dwa anioły...ale zawsze coś.....
póki co się suszą, ale jutro zaczynam malować...efekty juz niebawem.....
Właśnie....masa solna...pomyślałby ktoś, że to dzieci sie tylko w to "bawią"...jednak jest tyle możliwości.... ile pomysłów mamy w głowie... Ja tym razem może za bardzo innowacyjna nie byłam...ale w końcu zbliżają się święta, więc temat aniołków jest jak najbardziej na czasie....
Oto efekt mojej dotychczasowej pracy:
Dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować przygody z masą solną podaję przepis, z którego ja osobiście już nie raz korzystałam:
- szklanka soli
- szklanka mąki pszennej
- taka niepełna szklanka wody (daje tak na wyczucie)
- pół szklanki mąki ziemniaczanej
- pół szklanki mąki ziemniaczanej
Na początku w dużej misce mieszam wszystkie suche składniki, później zagniatając ciasto stopniowo dolewam wody.
Dolewam tyle wody, aby masa była plastyczna , a nie zbyt płynna.
Cisto wyrabiam przez około 5-10 minut.
Gdy ciasto jest już gotowe wystarczy już tylko ulepić co nam się tylko podoba. Zazwyczaj lepię na perganie, dzięki czemu masa nie przylepia mi sie do blatu stołu.
Jeśli chodzi o suszenie to bezpieczne jest suszenie na powietrzu, jednak trwa to bardzo....bardzo długo.......
Moje anioły suszyłam w piekarniku gazowym....na srebrnej blaszce....przez około 5 h w temperaturze 50 stopni.... w elektrycznych można w temperaturze 70 stopni.....
A teraz jeszcze dalej sie suszą na powietrzu, aż do jutra kiedy to zabieram się za malowanie ;)
W przypadku pytań chętnie odpowiem, ale z swojej strony polecam poniższą stronkę:
Subskrybuj:
Posty (Atom)