Jak już się wybawi to zmyka na piecyk :-)
Albo do budki ...
By potem rozprostować kości ...;)
Ziewnąć sobie ...))
I znowu pobrykać sam ...
Albo poszuka sobie kogoś komu można by pogonić kota ;)))
Ale o tym innym razem ;)
Dziś wieczorem zawieźliśmy czarnuszka Maciusia do weterynarza do kontroli . Okazało się że już można go wykastrować więc tam został , bo jutro rano będzie miał zabieg .
Trzymajcie kciuki żeby wszystko poszło jak należy !