Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czyszczenie ząbków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czyszczenie ząbków. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 listopada 2014

Chwile grozy , czyli pacjent Gucio .

Tym razem padło na Gucia.
Zaczęło się niewinnie ... Od kilku dni wymiotował co jakiś czas. Podejrzewałam zakłaczenie , bo odkąd grzeją piece z kotów sypie się jak z choinek. Niby wyczesuję i wygłaskuję na mokro , ale wszystko to nic przy takim zafutrzeniu.
Zaczęłam podawać pastę częściej jak zwykle , wszystkim trzem...
Ale u Gucia problem nie zniknął. Wymiotował już po kilka razy w ciągu nocy , czasem w dzień. 
W piątek rano zwrócił kawałek gumki !




Ta gumka ma 7 centymetrów. Był jeszcze osobno supełek ...
Jak to zobaczyłam to wpadłam w panikę . Zaraz przypomniało mi się sporo historii o których czytałam i które zakończyły się źle dla kota po zjedzeniu kawałka nitki, sznurka czy gumki !
A przecież jeszcze niedawno Ala od Ziutków Dwóch opisywała straszne histrorie jakie przeżywała ze swoim Tygryskiem :((

Nie wiedziałam co to za gumka , od czego , skąd się wzięła i kiedy mógł ją zjeść.
Oczywiście pierwsze co pomyślałam że zjadł pewnie parę dni temu i dlatego tak zwracał.
 Wyobraźnia zrobiła resztę !
Już z samego rana w piątek pojechaliśmy z tym problemem do weterynarza.
Opowiedziałam o objawach jakie ma od kilku dni i co się stało nad ranem - pokazałam gumkę i powiedziałam że nie wiem ile jej było, a boję się że może być więcej ...
Kot został w lecznicy do przebadania , a ja wróciłam do domu...
Jak powiedziałam A. o gumce to mi powiedział że bawił się z Guciem poprzedniego wieczora taką białą myszką co miała kawałek gumki. On za tą gumkę właśnie trzymał i machał.
Potem Gucio już sam się nią bawił .
Przypomniało mi się że rzeczywiście nasze koty mają taką myszkę . Któryś odgryzł kiedyś od wędki i tak leżała w koszu na zabawki już z kilka lat .
Mikesz czasem grzebie w zabawkach i wyrzuca z kosza zabawkę która go interesuje i się nią bawi.
Takim to sposobem zainteresował się nią Gucio.
No ale wróćmy do sedna.
Już wiedziałam że tej gumki nie powinno było więcej i że nie leży w jego brzuchu od kilku dni.
Więc jaki był powód wcześniejszych wymiotów ?
I czy nie zżarł wcześniej czegoś jeszcze ?
Kota zawiozłam o 9-ej , a odebraliśmy po 14-ej.
W kocie nic nie znaleziono , ale nie miał robionych żadnych inwazyjnych badań .
Wyniki dobre, ale lekko podwyższone parametry nerkowe, dlatego dostał kroplówkę i w sobotę drugą. 
No i oczywiście dostał serie leków .
Wszystkie martwiące nas objawy ustały, ale wiecie dopóki leki działają jest OK.

Oddając Gucia do badań poprosiłam też o wyczyszczenie mu ząbków z kamienia . Mieliśmy to w planie wcześniej i pomyślałam że jak już dawać narkozę to trzeba zrobić wszystko za jednym zamachem .
Ząbki wyczyszczone , piękne jak perełki :-)

Gucio był bardzo nieszczęśliwy z piątku na sobotę , bo miał wenflon na łapce i strasznie go to denerwowało.
W nocy pracował żeby się tego pozbyć , a ja nie spałam kolejną noc , bo bałam się że zje ten bandaż ;)
I takim to sposobem miałam zarwane kilka nocy , a w dzień funkcjonowałam jak zombi ...
Ucierpiały na tym moje wiecznie chore oczy , ale kuruje się i już jest lepiej ;)

Trzeci dzień Gucio nie robił qupala , a wiecie jakie to ważne prawda ? Dlatego dopóki kot nie będzie drożny jak należy ja się nie cieszę.
Trzymajcie kciuki !
Jak się coś ruszy to zaraz dam znać !

A to nasz wieczny dzieciak pacjent Guciolek w piątek wieczorem ...







Apetyt ma , woła jeść jak zawsze ;)